Futbol. Jak to się w Polsce robiło?
Czas na kolejny podcast Muzeum Historii Polski. Tym razem Łukasz Starowieyski przyjrzy się najpopularniejszemu sportowi, a być może też najpopularniejszej rozrywce na świecie - czyli piłce nożnej, która na polskie ziemie przywędrowała w samej końcówce XIX w. Nie od razu się przyjęła, uważano ją nawet za niebezpieczną - grożącą nawet śmiercią i nie patriotyczną. Zdecydowanie przegrywała z ... gimnastyką. Dlaczego? O tym w rozmowie z historykiem sportu dr Robertem Gawkowskim z Uniwersytetu Warszawskiego. Jak wyglądał pierwszy mecz na ziemiach polskich i czemu trwał zaledwie 6 minut, czy porażka 0:3 może być honorowa? Kto komu dawał po pysku? Powiemy też o początku rozgrywek ligowych i pierwszych meczach reprezentacji. A także o niezwykłym fenomenie - zorganizowanych rozgrywkach w czasach okupacji niemieckiej - w Warszawie grało 50 drużyn, w Krakowie ponad 60! Zapraszamy na podcast: Futbol, jak to się w Polsce robiło. Dofinansowano ze środków Ministra Kultury i Dziedzictwa Narodowego. Podcast zrealizowano w ramach zadania: kontynuacja i rozbudowa multimedialnego projektu informacyjno-edukacyjnego - Portal Historyczny Dzieje.pl
Tak, takich spotkań odbyło się pięć, Polska-Niemcy, a Jerzy Bułanow był kapitanem pierwszego z nich. 1933 roku, w grudniu, a więc to już czasy Adolfa Hitlera, zawodnicy niemieccy występowali po raz pierwszy w takich swastykach na piersi. No jeszcze się nic nie zapowiadało, do czego to może doprowadzić. Jerzy Bułanow z biało-czerwonym proporczykiem serdecznie przywitał. Kapitana reprezentacji Niemiec coś tam próbował po niemiecku grzecznościowego powiedzieć i wtedy ten kapitan reprezentacji Niemiec po polsku, chociaż trochę takim łamanym polskim języku powiedział Panie Bulanów. Mów pan po polsku. Ja jestem Polak z Zagłębia Rury.
Henryk Milke nazywał się jeden z nich, był jednym z najlepszych piłkarzy Korony, no i uczestniczył w tych tajnych rozgrywkach. Razu pewnego bracia Milke zaprosili resztę swojej drużyny, Korony, na herbatkę z prawdziwym cukrem i z powidłami nawet. Nie wiem, czy pamiętasz, no wtedy to się jadło jakieś substytuty cukru, sacharynę, ale herbata z prawdziwymi powidłami i z cukrem? W związku z tym cała drużyna ochoczo poszła do mieszkania Milków, którzy mieszkali w dobrej dzielnicy na Powiśle, oczywiście dzielnicy tylko dla Niemców. No i tam wchodzą do salonu i co widzą? Wszyscy struchleli, no bo wisiał dużych rozmiarów portret Adolfa Hitlera.
Dynamo, Lokomotiv, Budniewiesnik. W ten oto sposób we Lwowie zamiast Hasmonei Lwów, zamiast Pogoni Lwów, Czarnych Lwów, nawet Ukraińskiej Ukrainy Lwów-Liwów powstawały właśnie takie nowe twory, do których wrzucano piłkarzy z różnych narodowości, nie szanując ich tradycji. W takim Dynamo czy Lokomotiv mogły grać zarówno Kazimierz Górski, jak i inni piłkarze Pogoni Lwowskiej, jak i piłkarze ukraińscy czy żydowscy. No i tak oto takie rozgrywki faktycznie toczyły się aż do czerwca 1941 roku. W czerwcu mamy to najście na wojna między Hitlerem a Stalinem, która spowodowała zakończenie tychże rozgrywek, ale tu zauważmy ten moment samego dnia napaści niemieckiej na ZSRR.
Otóż podobno rano miał się w radiu radzieckim ukazać ważny komunikat w tej sprawie. To Józef Stalin miał wygłość tekst nawołujący rodaków do walki z nowymi wrogami. Jakież było zdumienie ściągniętych na różne place apelowe w zakładach pracy radzieckich robotników, gdy zamiast ogłoszenia o wojnie swojego wodza nadano piętnastominutową gimnastykę. Józef Stalin przez kilka następnych dni milczał i nie było to jasne, czy naród radziecki wojuje już z Hitlerem, czy jeszcze nie. Podsumujmy zatem, bo ta pierwsza część naszej rozmowy dotyczyła pionierów w futbolu polskiego.
Pokazano wszystkie 4 dopasowania. Transkrypcja generowana automatycznie i niesprawdzana ręcznie — może zawierać błędy.
Rozdziały i streszczenia generowane automatycznie. Pełna transkrypcja nie jest publikowana — wyszukaj frazę, aby zobaczyć dopasowane fragmenty.
Kliknij, aby znaleźć fragmenty, w których pada.