Mentionsy Mentionsy
Podcast Muzeum Historii Polski
Podcast Muzeum Historii Polski

Co to znaczy Ukraina?

02.03.2022 ·30 min 4 s

16 lipca 1991 roku ukraiński parlament przyjął Deklarację suwerenności państwowej Ukrainy, kładąc prawny fundament pod niepodległe państwo ukraińskie. Ale skąd tak naprawdę wzięła się Ukraina? Dlaczego Moskwa odwołuje się do „dziejowego zjednoczenia” i określa Ukraińców mianem Małorusinów? O historii Ukrainy, jej tożsamości i skomplikowanej drodze do niepodległości rozmawiają dr Wojciech Stanisławski i dr Michał Przeperski z Muzeum Historii Polski. Dofinansowano ze środków Ministra Kultury i Dziedzictwa Narodowego. Podcast zrealizowano w ramach zadania: kontynuacja i rozbudowa multimedialnego projektu informacyjno-edukacyjnego - Portal Historyczny Dzieje.pl

Chociaż, dopowiedzmy jeszcze jedno, w kilkanaście lat, no dwadzieścia kilka lat po 78 roku dochodzi do dramatycznej, bo bratobójczej, bitwy pod Orszą, w której uderzają z Rusini na Rusinów. Po stronie wojsk, wojskami Rzeczpospolitej dowodzi prawosławny Rusin Konstanty Ostrogski, który broni obrzeży Wielkiego Księstwa Litewskiego przed, skutecznie przed agresją ruskich i prawosławnych bojarów uderzających z poruczenia Moskwy. I jeśli przywołujemy daty, to bitwę pod Orszem postawił obok wzięcie Nowogrodu Wielkiego jako przykład splotu pretensji z jednej strony, a podziału w obrębie świata ruskiego z drugiej. Są tacy historycy, myślę, że do takich historyków mógłbym zaliczyć profesora Andrzeja Nowaka, który w swoich dziejach Polski wielotomowych, ostatnio ukazał się tom piąty, wskazuje na, czy próbuje dotrzeć do takich głębszych, historiozoficznych też w jakimś sensie fundamentów państwa polskiego, państwa litewsko-polsko-litewsko-ruskiego i wskazuje na to, że takim fundamentem aksjologicznym tego państwa była wolność.

Ja się z nim zgodzę z dwoma zastrzeżeniami, żeby nie uderzyć w tony za nadto propagandowe. Po pierwsze ta wolność, która w sposób oczywisty wchodzi do krwiobiegu, niektórzy lubią określenie DNA polityczne, ale może prościej mówić po prostu o pewnym zbiorze tradycji i praktyk. Ta wolność, która się zakorzenia w elitach szlacheckich Rzeczpospolitej Wielonarodu, Rzeczpospolitej Polsko-Litewsko-Ruskiej. Tak, oczywiście ona jest jakąś tam składową, którą się jak to zwykle bywa w kulturze, w niesłychanie okrężny i długotrwały sposób, ale dziedziczy. To nie jest tak, że kniaź Ostrokski czytał Arystotelesa, choć jego syn może już tak w kolegium jezuickim. Natomiast to była kwestia codziennej praktyki politycznej pokazującej wolność na poziomie sejmików, wolność na poziomie frakcji politycznych stojących u dworu Rzeczpospolitej, wolność ze wszystkimi zagrożeniami i nadużyciami, ale też wolność praktykowaną przez 300 lat.

Pokazano wszystkie 2 dopasowania. Transkrypcja generowana automatycznie i niesprawdzana ręcznie — może zawierać błędy.