Mariusz Zawadzki o Fejkach Zjednoczonych Ameryki cz. 2 #29
W drugim odcinku naszej miniserii rozmawiamy o dwóch sprawach. Pierwszą z nich jest jeden z ważniejszych fake newsów historii współczesnej, czyli pretekst do inwazji na Irak w 2003: budowanie i gromadzenie broni masowego rażenia przez reżim Saddama Husajna. Druga kwestia, przedstawiona również na przykładzie wojny w Iraku, to zachowania stadne w mediach. Dlaczego w niektórych sytuacjach całe rzesze dziennikarzy zgodnie przyjmują jedną, nie zawsze całkowicie obiektywną, narrację? Czy w szczególnych historycznie momentach, takich jak wojny i rewolucje, świadomość raportowania spraw wielkiej wagi i trudne warunki pracy w newsroomie wpływają na przekaz, który w takiej formie płynie do odbiorców? Mariusz Zawadzki - W latach 2010-2017 korespondent „Gazety Wyborczej” w Waszyngtonie, wcześniej korespondent wojenny na Bliskim Wschodzie. Jego książka pt. „Nowy wspaniały Irak” była nominowana do nagrody Nike w roku 2013. Wstęp i wprowadzenie: Bartek Pawłowski Projekt realizowany z dotacji programu Aktywni Obywatele – Fundusz Krajowy finansowanego z Funduszy EOG.
Więc... I to wszystko zaczęło się od fake newsa i tak jak mówię, wracam cały czas do tego, o czym mówimy, że dziennikarze muszą unikać tego stadnego, tych stadnych zachowań, chociaż niestety w przypadku, szczególnie w przypadku wojen, rewolucji są... Cała sytuacja tak jakby ich wpycha w to stadne, w stadność, tak? Bo są w tych samych hotelach, są przy armii amerykańskiej, więc... Więc... To jest problem. Ale też stadne zachowania ujawniają się, szczególnie ostatnio, kiedy była w Ameryce ta kampania wyborcza Trump kontra Biden. Też mieliśmy do czynienia z takimi stadnymi zachowaniami. Mariusz, jeżeli jeszcze mi pozwolisz tak na krótko, szybciutko wrócić do tego tematu bliskowschodniego.
Więc z tą prawdą to czasami jest tak, że niestety, że prawda jest podzielona. Niekoniecznie ona umiera w czasie wojny, tylko ona była przed wojną i w czasie wojny i po wojnie. Są różne odcienie szarości, a nie czarno-białe. Ciągnąc troszeczkę ten temat tych zachowań stadnych, tego zbierania się w grupę i przekazywania podobnej wiadomości, to też myślę, że też super przykładem były te wybory amerykańskie. I te ostatnie, świeże z zeszłego roku, ale też te kadencje wcześniej, kiedy wygrał najpierw Donald Trump, no i później te nowsze, czyli Joe Biden. Bo tam też były przykłady takich zachowań grupowych. Tak, z tym, że szczególnie te ostatnie wybory, one były o tyle interesujące. No wiemy, Trump, wiadomo, wszyscy wiedzą, że Trump był strasznym prezydentem.
Każdy dzień jego prezydentem był katastrofą. I dziennikarze Chcąc, nie chcąc, amerykańscy, no jednak nawet tego nie mówiąc i próbując zachować tam obiektywność, kibicowali temu Bidenowi, żeby ten koszmar prezydentury i kompromitacja prezydentury Trumpa się skończyła. I to niestety miało swoje konsekwencje. które właśnie przejawiały się tym starym zachowaniem, bo kilka oskarżeń, niektóre rzeczy, które mówiono w obozie przeciwnym, które stawiał obóz Trumpa, było prawdziwych. Mamy przykład tego syna prezydenta Bidena, Huntera Bidena, który nie mając żadnego doświadczenia w branży energetycznej, dostaje posadę w zarządzie jakiejś ukraińskiej firmy i dostaje, nie pamiętam, chyba 50 tysięcy dolarów miesięcznie i też robi jakieś biznesy w Chinach, też nie mając zupełnie żadnego doświadczenia, dostaje jakieś diamenty od Chińczyków.
głównego nurtu, prawie w ogóle tego nie podchwyciły, dlatego, że tak jak mówiłem, wszyscy tak trzymali kciuki, nawet podświadomie za Bidenem, że nie chcieli, tak, pociągnięcie sprawy Huntera Bidena było, byłoby, gdyby media rzeczywiście to pociągnęły do... to by było, chcąc nie chcąc, to by było tak jakby poparcie, żywe podparcie dla kampanii Trumpa. A trzeba sobie uzmysłowić, że chociaż Biden wygrał niby parę milionów głosów więcej, to przez ten absurdalny amerykański system wyborczy tak naprawdę wystarczyłoby przestawić, o ile pamiętam, 40 tysięcy głosów w kilku stanach. I to by wystarczyło, żeby Trump wygrał w elektorach.
Ale jednak zdarza się, że jakaś uzasadniona... Kiedy Obama był prezydentem, to jakaś uzasadniona krytyka Obamy, taka, na którą warto się zastanowić, płynęła właśnie z Fox News. To jest dla nas wszystkich nauczka, żeby jednak słuchać naszych przeciwników politycznych i ludzi, z którymi się nie zgadzamy, bo oni... przez to, że mają jeszcze dużo bardziej krytyczny stosunek do naszych faworytów, czasami jednak coś sensownego w tej całej powodzi bzdur, które opowiadają, czasami jednak coś sensownego powiedzą. I tak samo było właśnie z tym Hanterem Bidenem, który... Tak jak mówię, sprawa nie została podjęta, a należało ją podjąć i należało ją wyjaśniać, a nie blokować na... Z tym, że oczywiście, gdyby, tak jak mówię, gdyby to zostało zrobione tak, jak to należało zgodnie z regułami obiektywizmu zrobić, to kto wie, czy Trump nie wygrałby wyborów.
Pokazano wszystkie 5 dopasowań. Transkrypcja generowana automatycznie i niesprawdzana ręcznie — może zawierać błędy.
Kliknij, aby znaleźć fragmenty, w których pada.
W drugim odcinku naszej miniserii rozmawiamy o dwóch sprawach. Pierwszą z nich jest jeden z ważniejszych fake newsów historii współczesnej, czyli pretekst do inwazji na Irak w 2003: budowanie i gromadzenie broni masowego rażenia przez reżim Saddama Husajna. Druga kwestia, przedstawiona również na przykładzie wojny w Iraku, to zachowania stadne w mediach. Dlaczego w niektórych sytuacjach całe rzesze dziennikarzy zgodnie przyjmują jedną, nie zawsze całkowicie obiektywną, narrację? Czy w szczególnych historycznie momentach, takich jak wojny i rewolucje, świadomość raportowania spraw wielkiej wagi i trudne warunki pracy w newsroomie wpływają na przekaz, który w takiej formie płynie do odbiorców?
Mariusz Zawadzki - W latach 2010-2017 korespondent „Gazety Wyborczej” w Waszyngtonie, wcześniej korespondent wojenny na Bliskim Wschodzie. Jego książka pt. „Nowy wspaniały Irak” była nominowana do nagrody Nike w roku 2013.
Wstęp i wprowadzenie: Bartek Pawłowski
Projekt realizowany z dotacji programu Aktywni Obywatele – Fundusz Krajowy finansowanego z Funduszy EOG.