Czy w AA jest miejsce dla wszystkich?
Grzegorz i Karol opowiadają o tym, jak trafili do AA; czego bali się przychodząc na swój pierwszy miting; jakiego bagażu udało im się pozbyć podczas pracy na Programie 12 kroków i czy wstydzą się bycia trzeźwiejącymi alkoholikami.
Jesteśmy anonimowi, ale znajdziesz nas w każdej większej miejscowości. Pochodzimy z różnych środowisk, połączyło nas jednak wspólna choroba. Jeśli czujesz, że jesteś jedną lub jednym z nas, usiądź wygodnie i posłuchaj, co my, alkoholicy, zrobiliśmy, by zostać od niej uwolnieni. Ja mam na imię Marzena. Ja jestem Karol. O, wymieniliśmy się. Ja jestem Karol. Ja jestem Grzegorz. Cześć wam. Dzisiaj porozmawiamy o takim pytaniu, czego bałam się jak przyszłam do AA.
Czy miałam w ogóle jakieś pytania na ten temat, na temat wspólnoty w swojej głowie. Ja powiem wam, że Ja osobiście chyba nie bałam się niczego, jak przychodziłam na pierwszy swój meeting. Może dlatego, że wszystko mi się w życiu sypało i nie miałam absolutnie żadnych pytań, niczego się nie spodziewałam. Bo było mi wszystko jedno, jak to spotkanie będzie wyglądać, kogo ja tam spotkam, o czym my tam będziemy rozmawiać. Z jakiegoś dziwnego powodu. Wiecie, że ja nigdy nie słyszałam o AA. Nie słyszałam nic poza tym, co widziałam w filmach, czyli że siedzą gdzieś tam przy stole w kółku i przedstawiają się, że jestem na przykład Marzena, mam na imię Marzena i jestem alkoholikiem.
Ale tak naprawdę nic więcej o AA nie wiedziałam. Kilkanaście lat temu miałam też problem ze znalezieniem meetingu. Nie wiedziałam w ogóle, gdzie go szukać. Bardzo możliwe, że Że nie widziałam. Możliwe, że były gdzieś te ogłoszenia. Możliwe, że gdzieś to przeoczyłam. Natomiast brat mnie tak naprawdę zasugerował. Słuchaj, może poszłabyś na AA? I zastanawiałam się, jak to było u was. Szczerze mówiąc, u mnie, u mnie Karola Alkoholika, to było tak, że ja kompletnie też nie wiedziałem nic na temat wspólnoty i pewnie nie wiedziałbym nadal, gdyby nie to, że wcześniej bodajże jakieś półtora roku wcześniej do wspólnoty trafił mój przyjaciel, de facto z którym piłem.
Więc mogę powiedzieć, że wspólnota ukradła mi kompana do picia. Co nie zmienia faktu, że bardzo fajnie wypowiadał się na temat wspólnoty. Zresztą wiele innych osób z jego otoczenia również, między innymi jego małżonka. Ale zanim przyszedłem do AA, to we mnie było... Ja się tak wszystkiego strasznie bałem i było tak wiele stereotypów i takich różnego rodzaju traum, Które gdzieś tam spotkały mnie na przełomie mojego życia. Na początku chciałem znaleźć anglojęzyczny meeting, bo meetingu szukałem w Londynie i najlepiej, żeby był to meeting dla osób transpłciowych, bo ja sam jestem osobą transpłciową. Taki meeting znalazłem, ale nie mogłem się za cholerę na niego wybrać.
Może dlatego, że nadal chciałem pić. Piłem już codziennie. Praktycznie na niczym mi nie zależało, ale ten alkohol nie wiem, czy jeszcze działał, czy ja nie chciałem się złamać. Nie mam pojęcia, na czym to polegało. Ale tak się stało, że końcowo trafiłem na polski meeting AA, na który zresztą bardzo się bałem trafić. Ale już nie miałem wyjścia, bo nie widziałem sensu w moim życiu. Zresztą miałem zaplanowane samobójstwo. Gdyby się tak stało, że ten meeting się nie uda, to po prostu wrócę do domu i odbiorę sobie życie. Byłem przekonany, że jak trafię na ten meeting, to zostanę z niego wyproszony, zwyzywany, może pobity. Okazało się zupełnie inaczej, ludzie się cieszyli. Przyszedłem tam bez alkoholu, a oni się cieszyli na mój widok.
Pewnie nie przyszlibyśmy do wspólnoty, gdyby nam było fajnie pić i żyć sobie tam. Mnie też to ciążyło. Myślę, że ja sama, tak jak Grzesiek powiedział, Ja sama siebie krytykowałam za to, chociaż czasami wiedziałam, że zdrowy rozsądek podpowiada mi, kurczę, no tak ci się życie ułożyło, no co ty teraz masz zrobić? Jedną z takich rzeczy, którą właśnie mówimy w AA, to jest to, żeby nie rozpamiętywać tej przeszłości, żeby się z nią w pewnym sensie pogodzić, żeby nie pochylać się za bardzo nad nią, że czasami te nasze decyzje Nie były zdrowe, dlatego że jesteśmy alkoholikami, a głównym takim problemem alkoholizmu jest to, że nie potrafimy się przystosować do tego społeczeństwa, że podejmujemy jakieś takie dziwne decyzje.
Ale fajnie też, Karol, powiedziałeś już o tym znajomym. Ja miałam takiego znajomego, Który chodził do AA, on mi nigdy nie powiedział, co tam się dzieje. Ja go nieraz wypytywałam, bo miałam takie podejrzenia już wtedy, że coś jest ze mną nie tak. I pamiętam, jak przyszłam do AA, I chyba po pół roku pojechałam do Polski. To jest mój taki bardzo bliski przyjaciel. I powiedziałam mu, że jestem w AA. A on powiedział, że tak myślałem, że masz problem. Ja mówię, kurde, czego mi nic nie powiedziałeś? Czego wcześniej coś nie wspomniałeś? Ja nie chciałem się wtrącać. To już taka nasza rola trochę w społeczeństwie, żeby czasami właśnie wspomnieć o tym, że jest rozwiązanie, że można przestać pić.
I on nie pił jakiś czas. I ja się zastanawiałam, co on robi, bo on pił bardzo kasacyjnie, ale nie chciał się nigdy przyznać, tak jakby się wstydził AA. Czy kiedykolwiek wstydziliście się AA? Że jesteście alkoholikami, że chodzicie na mityngi? Ja szczerze mówiąc nigdy się tego nie wstydziłem. Wręcz przeciwnie, mnie ogarnęła taka euforia, że właśnie to, o czym Grzesiu wspomniał, bo ja też jakby na wejściu powiedziałem wszystko. Grzesiu czekał z tym, a ja na wejściu powiedziałem, że jestem transpłciowy, taki sraki, jakby miałem już wszystko w dupie, bo po prostu byłem zmęczony życiem. Nie chciało mi się tak naprawdę żyć, a z drugiej strony nie chciałem umierać.
I powiem ci, że ty na przykład powiedziałaś o tej takiej społecznej odpowiedzialności, tak bym to nazwał, żeby mówić o wspólnocie. Ale ja dzisiaj z perspektywy czasów, to jest moje doświadczenie, że dobrze, że on mnie nie zachęcał. Bo mi się wydaje, że ja akurat jestem takim typem człowieka, że wiedziałem już o istnieniu AA, samoczynnie zadawałem pytania, ale podejrzewam, że jeżeli on non stop by mi to wciskał, jeszcze bardziej by mnie to odpychało. Więc jakby, nie wiem, mi się wydaje, że moją rolą jest takie mówienie o tym, tak na przykład jak tutaj, że jest takie rozwiązanie, ale szczerze mówiąc, Ja nikogo do niczego nie zmuszę. Wiem na własnej skórze, że musiałem po prostu spaść na swoje osobiste własne dno. Dzięki Bogu nie było one aż tak niskie. I dopiero wtedy się obudzić po prostu z tego letargu, czy jakkolwiek to się
No to jest fajne, co teraz powiedziałeś, jak mogę wtrącić to szczególnie ostatnie słowo, typu, że byłem w czarnej dupie. To jest ciekawe, że całe życie żyłem w przeświadczeniu tego, że ten cały bagaż czy nadbagaż, jaki mam, jest czymś złym. A tutaj jakby wszystko stanęło na głowie w takim pozytywnym sensie, że To wszystko złe okazało się być czymś dobrym w moim życiu. Paradoxy w AA, tak? No, sam alkoholizm jest paradoksem. Także i to doświadczenie. Pamiętam, że byłam kiedyś na spotkaniu anonimowych alkoholików.
Takim intergrupowym i oni tam wybierali kogoś do niesienia posłania do więzień. Bo żeby inni ludzie też dowiedzieli się o AA, to my jako anonimowe alkoholicy wychodzimy na zewnątrz i mówimy o tym, że jest taka wspólnota, gdzie każdy może należeć niezależnie od tego, w co wierzy, jakiego ma koloru, jakiego jest koloru skóry, jakiego jest wyznania, jakiej jest orientacji seksualnej i co tak naprawdę w życiu zrobił. I wybierali tego człowieka, który miał chodzić do więzień i mówić o tym, że jest AA. I zgłosił się jeden człowiek i mówi, ja chcę tutaj chodzić do więzień. A oni się go pytają, no to dlaczego myślisz, że jesteś dobry na tą pozycję?
I pamiętam, że ta moja w ogóle ostatnia popijawa skończyła się policją, bijatyką i takimi różnymi rzeczami, połamanymi kończynami. I on mi się pyta, nalać ci? A ja mówię tak, na pewno chcesz mi nalać? Jestem pewna, że chcesz mi nalać. I to jest takie fajne też, że pokazuje mi, że ludzie nie wiedzą AAA, że nie wiedzą kim my jesteśmy, że nie wiedzą, że naszym Że my musimy po prostu utrzymywać tą trzeźwość, że musimy dbać o tą naszą abstynencję, że każdy pierwszy ten kieliszek, no nie każdy jeden, ten pierwszy tak naprawdę może spowodować to, że uruchomi się cały ciąg zdarzeń, jak w filmach niektórych, które pociągną ze sobą następne rzeczy.
I jeszcze jedną rzecz wspomniałeś, o której teraz zapomniałam, ale Też właśnie ten bagaż, o którym mówiłaś, że w AA można to wszystko przekształcić właśnie na to, że jest to nasz atut. Że moje doświadczenia, tak jak powiedziałeś, piszesz książkę. Gdybyś nie miał burzliwego życia, to pewnie wydawca by nie zgodził się Żeby podpisać z tobą kontrakt, albo żeby powiedzieć ci, ok, wydam twoją książkę. Natomiast historia w ogóle, życie pokazuje, że wiele się dzieje w naszym życiu. Jakby doświadczenie tego, że można z tego wyjść, tak jak powiedziałeś, prawie na ulicy, że można z tego wyjść, stać się jakimś takim człowiekiem, który jest użyteczny nie tylko dla swojej rodziny, ale również dla całego społeczeństwa.
Pomimo tego, że mieszkam w tym samym domu, co 20 lat temu, Ten dom ma tylko inny kolor, ma tyle samo pokoi, zrobiłam kilka remontów w chacie, ale generalnie wszystko jest to samo. Zmieniłam pracę kilka razy, natomiast wszystko jest inne. Pomimo tego, że mieszkam na tej samej ulicy, wszystko jest inne i ja to wielokrotnie powtarzam na mityngach, że moje życie, dzięki temu, że przyszłam do AA, dowiedziałam się o tym, że Że po pierwsze jestem chora. Po drugie, że są inni ludzie, którzy są tak samo chorzy jak ja. Po trzecie, że możemy sobie nawzajem pomagać i jest jakby wyjście z tego całego takiego, nie wiem jak to powiedzieć, z tego szaleństwa, że można być alkoholikiem i fajnie sobie żyć i funkcjonować.
Pokazano wszystkie 14 dopasowań. Transkrypcja generowana automatycznie i niesprawdzana ręcznie — może zawierać błędy.
Marzena i Karol opisują swoje doświadczenia z AA, w tym początkowe bażenia i strachy przed pierwszym spotkaniem.
Karol opowiada o swoich doświadczeniach z AA, w tym trudnościach związane z orientacją seksualną i przyznanie się do choroby.
Marzena opowiada o swoich doświadczeniach z AA, w tym trudnościach związane z relacjami i przyznanie się do homoseksualizmu.
Marzena opowiada o swoich tajemnicach i bagażu doświadczeń, które przyniosły jej do AA.
Marzena opowiada o swoim przyjacielu, który nie chciał przyznać się do choroby alkoholowej, a także o swoim doświadczeniu z AA.
Grzegorz opowiada o swoich doświadczeniach z AA, w tym trudnościach związane z oceną i akceptacją.
Grzegorz opowiada o swoich doświadczeniach emocjonalnych i procesie akceptacji w AA.
Rozmowa o stereotypach społecznych związanej z alkoholem i doświadczeniach emocjonalnych związanych z alkoholizmem.
Wspomnienia o znalezieniu podobieństw w AA i zrozumieniu, że alkoholizm to choroba, a nie wybór.
Opowieść o testach alkoholizmu i odkrywaniu, że alkohol zdecydowanie kosztuje więcej niż pieniądze.
Opis zmian w życiu po dołączeniu do AA, w tym nowa praca, relacja i relacja z rodzicami.
Opowieść o korzyściach z powrotem do społeczności i o znalezieniu wolności i przyjaźni.
Rozdziały i streszczenia generowane automatycznie. Pełna transkrypcja nie jest publikowana — wyszukaj frazę, aby zobaczyć dopasowane fragmenty.
Kliknij, aby znaleźć fragmenty, w których pada.
Grzegorz i Karol opowiadają o tym, jak trafili do AA; czego bali się przychodząc na swój pierwszy miting; jakiego bagażu udało im się pozbyć podczas pracy na Programie 12 kroków i czy wstydzą się bycia trzeźwiejącymi alkoholikami.