#97 Wychowywać ale jak?
Dziś trochę o sporcie, trochę o życiu dachowym i o wychowaniu młodych pokoleń do wiary i dojrzałości, a w wszystko w kontekście piłki nożnej. Rozmowa z o. Janem Królem #Rekolekcje powołaniowe w Zakonie Paulinów: www.powolania.paulini.pl Masz pytania? Napisz: [email protected] #powolanie #zakon #rozeznanie #paulini #powołanie #podcast #jasnagóra #świętość
Po bratersku. O powołaniu. Witamy Państwa bardzo serdecznie w kolejnym spotkaniu po bratersku. Oświec Jan Król. Witam serdecznie. Ojciec Tadeusz Iwaszczyszny, pozdrawiam serdecznie Was. Dzisiaj spotykamy się w takim kontekście, no co tu więcej mówić, sportowym. Sportowym. Już w najbliższy weekend na Jestingurze odbędzie się siódma edycja turnieju ministrantów Mistrzostwa Paulińskiej Liturgicznej Służby Ołtarza. No wydarzenie, które mamy tą radość z o. Janem wspólnie organizować. Po raz pierwszy.
I tak sobie myślę, wiadomo, jakaś tam rywalizacja, piłka nożna, to wszystko jest ważne i tak dalej, ale w jaki sposób można właśnie dzisiaj takiego młodego człowieka też przez takie wydarzenia wychowywać do wiary, do relacji z Panem Bogiem. Po pierwsze przyjadą tutaj i będą razem we wspólnocie, czyli tworzymy jakąś jedność. Wiemy, że nasza wiara jest skupiona na Chrystusie, który jest jeden i gromadzi nas w jedno. I w tym sporcie też możemy się gromadzić z tych naszych ministrantów, lektorów z całej naszej Polski. Nie tylko z Polski, bo jak dobrze wiemy też przyjadą bracia i ze Słowacji i przyjadą też ministranci z naszej prowincji węgierskiej, z Rumunii. Więc widzimy, że jest to na szerszą skalę robioną
przez tyle lat, ile służyłem przed wstąpieniem do zakonu, że dla mnie było ważne i poznawanie liturgii, a w czasie liturgii też takie duchowe spojrzenie na te znaki liturgiczne. To było takie dla mnie zawsze fascynujące, że to nie są tylko suche jakieś tam gesty, które się pojawiają w czasie liturgii, ale one mają nas ukierunkować i prowadzić do głębszej relacji z Bogiem, do poznania Pana Boga. Wiadomo, że człowiek mały jest, to może tego do końca nie rozumie. Natomiast Dziękuję. Patrząc na to, dlaczego coś jest tak, a nie inaczej, dlaczego trzeba zrobić taki gest, dlaczego kadzidło, dlaczego służy takie rzeczy, kiedy to wszystko poznajesz i ojciec duchowny, opiekun, ministrant to wszystko tłumaczy w czasie tej formacji, to ty poznajesz, że możesz w tym wszystkim bardziej poznawać Boga i zobaczyć też, że Bóg staje się bliższy człowiekowi w tych znakach liturgicznych.
Dlatego bycie ministrantem właśnie też mi w tym pomaga i to, co jest według mnie ważne, że my musimy też tak formować dzisiaj dalej tych chłopaków, tą młodzież, żeby ich zafascynować tą liturgią. Nie tylko, żeby to były suche próby i nic więcej, ale żeby to wszystko, te znaki naprawdę tłumaczyć, bo mają ogromną treść, którą już kiedyś nagrywaliśmy też audycję, mówiliśmy o tym, o tej też byciu ministrantem też, że jeszcze raz to powiem, że to jest tak ważne, żeby poznawać te znaki, ich treść, znaczenie, aby jeszcze bliżej poznać samego Boga i wejść w tą jeszcze głębszą relację. No właśnie, jakby ta fascynacja, o której Ty mówisz, to ona jest niemożliwa do przekazania, jeżeli sam nie jestem zafascynowany, nie? No to jest podstawowa rzecz.
W życiu duchowym też tak powinno właśnie być. No właśnie, żeby wskazywać na ten element dobra, nie takim, żeby zostawiać to, co jest złe, to, co jest trudne, trzeba nad tym pracować. Oczywiście, to jakby nie zmienia... To jakby nie zmienia tego faktu pomimo wszystko, ale właśnie, żeby dziękować też Bogu za dobro, że kurczę, tak sobie myślę, że my czasami nawet w naszych modlitwach lubimy modlić się o uzdrowienie, o coś tam, za coś, a mało gdzieś tam jest takiej wdzięczności za wiele wspaniałych historii, które gdzieś tam się dokonują w naszym życiu. I myślę, że w życiu tych ministrantów, tych młodych mężczyzn, młodych chłopców, chłopaków, Warto właśnie ich do tego od początku wychowywać.
No jest, widzisz, po to są treningi, nie? Prosta rzecz. Sam wiesz, po co są treningi. Po to, żeby się zespół zgrał, żeby tryby, jak byłem mówiąc, zaczęły funkcjonować, nie? I to, co powiedziałeś odnośnie na przykład liturgii, nie? Jak jest jedność na boisku... Czyli wiesz, my znamy już te schematy, te tzw. automatyzmy i działamy wspólnie, gramy na tym boisku, każdy wie, za co jest odpowiedzialny. Ten gra na prawym skrzydle, ten na lewym, ten jest obrońca i on wie, że on pilnuje tej strefy i pozostali koledzy z drużyny wiedzą, że mogą na niego liczyć, bo on tam jest. Nie, że on sobie swoje robi, każdy sobie swoje ciągnie, bo wtedy jest rozsypana drużyna i nie ma sukcesów. I w liturgii jest to samo. Też dzielimy funkcje. Zawsze, teraz jak jest okres, kiedy też maturzyści przyjeżdżają na Jasną Górę i służą na Jasnej Górze w Bazlice, ja im mówię tak, panowie, pierwsza rzecz, kto co ma, proszę się podzielić, kto ma kadzidok, kto ma to i wtedy zaczniemy próbę, bo jak nie będziecie mieć rozdzielonych funkcji, to nie będziemy o czym rozmawiać, nie?
To widać. To było widać. Widać, że było patrzenie na siebie krzywo, było w zakresie milczenie dziwne, było, że widzę, że nagle jakąś funkcję trzeba zrobić, nikt nie robi, bo obrażli na siebie. O, panowie, nie o to chodzi. Tak, tak. I wiesz, gości bierzesz, wypożyczasz sobie ich i mówisz tak, panowie, co jest? Bo widzę, że dzisiaj coś nie funkcjonowało, nie trybiło. Źle zadzwonione, źle podane, nie w tym momencie. I to nie chodzi tylko o rozproszenie. Bo zabrakło tego czynnika jedności i tej zgody. Czyli to działa. Tak samo jak w drużynie. Jak jest, jak to mówią, zła atmosfera w szatni, to wszystko widać na boisku. Dokładnie. No tak dzisiaj sportowo rozmawiamy, wiadomo, że też ta sportowa metafora jest nam bliska w jakikolwiek sposób, ale...
I w tym nie ma w ogóle mowy o trudzie, nie? Nie ma mowy o cierpieniu, nie ma mowy o tej pokucie, o której mówiłeś, nie? To jest ta trudność, trzeba też to wychowywać. I tu jest właśnie ten kontekst też sportowy, że masz treningi z chłopakami przed turniejem, przyjeżdżają chłopaki na turniej, później są zdziwieni, że sukcesów nie było. A możesz powiedzieć, panowie, no ale pamiętacie, na czym polegają nasze treningi? Przychodziliście, popykaliście chwilę, powygłupialiście się na boisku, a resztą była pizza i kolana. To nie będzie żadnych sukcesów. Mówi, na przyszły rok poprawiamy się, robimy kondycję lepszą, walczymy. Może czasami trzeba sobie czegoś odmówić, coś, co nie pozwala mi się rozwijać.
I ogień na tłoki, nie? I to jest do zrobienia. Czyli jest jakiś taki wymiar ofiary i jest konieczny, nie? No jak najbardziej. No, to jest bardzo ciekawy temat, myślę, że też do rozwinięcia i mamy nadzieję, że ten turniej, który przed nami, też nam pokaże pewne rzeczy. Może też nie do końca wszystkim mamy rację, a może jest jeszcze wiele rzeczy, których nie odkryliśmy. Bardzo Wam dziękujemy za to, że jesteście dzisiaj razem z nami. Prosimy Was też o modlitwę, aby ten czas, który przed nami na Jasnej Górze, był czasem błogosławionym właśnie dla tych młodzieńców, którzy tu przyjadą, aby on był też czasem właśnie doświadczeniem Pana Boga, przede wszystkim we wspólnocie w Kościele. I w spotkaniu z Maryją dziękuję Janowi za to, że przyjął nasze zaproszenie. Z wielką radością. Do spotkania braterskiego. O sporcie można gadać bardzo długo. My możemy długo.
Tak, możemy gadać długo o piłce nożnej, zwłaszcza, bo jakoś tak lubimy szczególnie. Ale ona też ma bardzo duchowy wymiar, tak sobie myślę. Nawet w tym takim świecie może trochę gwiazd, może trochę celebryckim, to też tam widać dużo piękna. właśnie w takiej twardości takiej właśnie pracy, zmaganiu się ze sobą, pracy nad sobą, co jest niezmiernie ważne. Życzymy Wam wielu Bożych łask, no i w takim razie do usłyszenia za tydzień. Z Bogiem. Z Panem Bogiem. Edyta Stein mówiła, że powołania nie znajduje się po prostu po zestawieniu i przeanalizowaniu różnych dróg. Powołanie jest odpowiedzią otrzymaną w modlitwie. Proszę więc trwaj na modlitwie za siebie i za innych.
Pokazano wszystkie 10 dopasowań. Transkrypcja generowana automatycznie i niesprawdzana ręcznie — może zawierać błędy.
Kliknij, aby znaleźć fragmenty, w których pada.
Dziś trochę o sporcie, trochę o życiu dachowym i o wychowaniu młodych pokoleń do wiary i dojrzałości, a w wszystko w kontekście piłki nożnej. Rozmowa z o. Janem Królem
#Rekolekcje powołaniowe w Zakonie Paulinów: www.powolania.paulini.pl
Masz pytania? Napisz: [email protected]
#powolanie #zakon #rozeznanie #paulini #powołanie #podcast #jasnagóra #świętość