#111 Błogosławiony Euzebiusz
Bł. Euzebiusz patron wielu także i tych którzy rozeznają swoje powołanie. Kim był i jaki ma wpływ na nasze dziś życie. #Rekolekcje powołaniowe w Zakonie Paulinów: www.powolania.paulini.pl Masz pytania? Napisz: [email protected] #powolanie #zakon #rozeznanie #paulini #powołanie #podcast #jasnagóra #świętość
Po bratersku. O powołaniu. Szczęść Boże, witam Was bardzo serdecznie w kolejnym braterskim spotkaniu. Ojciec Andrzej Grat. I ojciec Tadeusz Iwaszczyszyn. Tak, cieszymy się, że jesteśmy kolejny raz razem. Tydzień temu wielka uroczystość w zakonie św. Pawła I Pustelnika. Mamy w ogóle miesiąc uroczystości. Tak, tak, miesiąc miodowy. Jak świętować, to świętować. Tak, a kilka dni temu przeżywaliśmy wspaniałe święto, której patronuje właśnie też wielka postać paulińska. Myślę, że taki ciężko mi nazywać drugi, najważniejszy. Ja bym stawił ich na równych. św. Pawła I Pustelnika i błogosławionego Eusebiusza, bo o nim mowa.
Natomiast jeśli chodzi o te nazewnictwo błogosławionego Eusebiusza, czy organizator, czy założyciel, każda z nich kryje pewną swoją treść, tak sobie myślę. Ja czasami się, jak z kimś rozmawiam i ktoś się pyta o Paulinów, albo opowiadam o naszej historii, to się właśnie pytam. Franciszkanów założył święty Franciszek, Dominikanów święty Dominik, stąd też te nazwy takie powszechne wzięły się od imion założycieli, a Paulinów... właśnie nie Paweł, choć czasami się zdarza, że ktoś myli nas i myśli o tym Pawle Apostole, ale nas, Paulinów, założył właśnie błogosławiony Eusebiusz. To taka ciekawa rzecz, natomiast tak sobie często, a szczególnie w styczniu wracam, myślą do Pawła, do Eusebiusza i myślę, że w ogóle kapitalną, Eusebiusz zrobił kapitalną rzecz, która wpisuje się bardzo mocno
w to nasze życie, nasz charyzmat zakonny, nasze funkcjonowanie i powołanie i nawet w ten taki maryjny rys naszego zakonu. Kiedy patrzymy na ikonę jasnogórską i mówimy o roli Matki Bożej w ogóle w życiu człowieka, to mówimy, że ona jest tą, która nie zasłania sobą w żaden sposób Pana Boga, tylko jest tą, która wskazuje, pokazuje, I usuwa się niejako na bok, pokazując, że to On, Chrystus jest zbawicielem świata. I coś podobnego chyba można zobaczyć, czy dostrzec właśnie w Eusebiuszu, że Eusebiusz zgromadził tych pierwszych pustelników, mnichów rozproszonych po lasach. zgodnie też z tą wizją, z tym snem, który miał, z tym natchnieniem Pana Boga, ale nie skupia tej uwagi na sobie.
Nie mówi, że to ja jestem, że to proszę teraz żyć tak, jak ja wam polecam, ale daje pustelnikom przykład pustelnika z początków też chrześcijaństwa. O nim mówiliśmy zresztą tydzień temu. czy daje taki wzór godny do naśladowania i znowu daje kogoś, kto po ludzku nic nie uczynił. Więc sam Eusebiusz usuwa się w cień, on tylko właśnie gromadzi braci, naje im pewien rytm, pewną myśl, jak mają funkcjonować, że choć rozproszeni, że choć pustelnicy rozproszeni, to jednak we wspólnocie jest ta siła, ich siła, i dzięki temu, że są razem, mogą w zupełnie inny sposób oddziaływać na świat.
Tutaj też warto pamiętać, że my nie mówimy w żaden sposób o jakiejś pracy duszpasterskiej. To jest forma życia, która jest poświęceniem dla świata i za świat, nie jest ucieczką, ale jest formą też relacji, osobistej relacji z Bogiem, myśląc też o świecie cały czas, tym, który otacza. No i Eusebiusz nie chce być tym, który jakby pokazuje, jak macie to robić. Czyli nie ja, ale jest od samego początku my. To my jesteśmy ważni jako wspólnota. Tak sobie o nim zawsze staram się myśleć. Ale teraz coś powiedz. Właśnie to jest bardzo ciekawe. Tak sobie myślę o tej historii początku naszej wspólnoty paulińskiej, no bo przecież wtedy ten moment, kiedy nasza wspólnota powstawała, zatwierdzana, była przez Kościół oficjalnie, no to można powiedzieć, że przede wszystkim funkcjonowały takie dwie podstawowe reguły zakonne, życia zakonnego, nie?
Ta reguła właśnie świętego Augustyna, którą... którą błogosławiony Eusebiusz przyjął i chciał, żeby według tej reguły też bracia funkcjonowali. No i świętego Benedykta, prawda? No i można powiedzieć, co różniło tak, nie wchodząc w wielkie szczegóły, te dwie reguły, no to właśnie Benedykt pisał przede wszystkim bardziej taki, jakby to nazwać, dla stylu życia taki mocno monastyczny, mniejszy, klasztorny. W takim kontekście nawet można było powiedzieć trochę bardziej pustelniczym, a właśnie Augustyn to był raczej ten, który zapisał regułę dla takich kapłanów, którzy mają żyć we wspólnocie, ale też być duszpasterzami. I tak sobie myślę o tym właśnie w kontekście przecież naszego zakonu, który zgromadzony z pustelników otrzymuje regułę Augustyna.
Jakby to wydarzenie... Eusebiusza, który stara się właśnie, jak zresztą możemy o tym przeczytać właśnie w żywotach braci napisanych przez ojca Dżędzieszego, no to wraz z Tomaszem Zakwiną nawet, który też tam właśnie mu podobność w tym bardzo mocno pomagał u papieża. I stara się o tą regułę, jaki to jest taki piękny znak prorocki dla mnie też, Elzebiusza, który miał pewne wyczucie na zakon, nie dzisiaj, ale na ten zakon, który Pan Bóg przygotował dla Kościoła nawet w XXI wieku. No bo przecież my dzisiaj, jako Paulini, nie zrywamy z duchem monastycyzmu, nie zrywamy z tym, można powiedzieć, życiem pustelniczym. Aczkolwiek na pustyni nie żyjemy, czy w pustelniach.
Chociaż jest ta góra była klasztorowa. Tak, większość naszych klasztorów, jeśli nie wszystkie, były poza miastami. Jasna Góra pierwotnie też była klasztorem z dala od właściwego miasta Częstochowa. I tak też realizowano to życie zakonne poza nas. Jakby trochę konieczność przymusiła do tego, żeby też wejść w taką posługę duszpasterską. To znowu jest chyba temat na osobny odcinek. Ale myślę sobie, że w tym natchnieniu, o którym mówisz, przy nadaniu reguły, takiej trochę bardziej czynnej, zdawałoby się sprzecznej do życia pustelniczego, może, trudno powiedzieć, bo znowu Eusebiusz, tak jak Paweł, po sobie nic nie zostawił.
Jest też umiejętność trwania w ciszy, na modlitwie, w tym byciu sam na sam z Bogiem. Może to jest właśnie też klucz do tego, żeby zrozumieć ten wybór Eusebiusza, że w tym, co mogłoby się zdawać jest bezczynnością i nic nierobieniem, jest ogromna duchowa aktywność. i praca z człowiekiem i dla człowieka. Bo znowu do mnie to wraca, że i Paweł na tej pustyni i Eusebiusz, kiedy miał pragnienie żyć jak ci pustelnicy rozsiani po lasach, to nie jest, u nich nie ma chęci jakby ucieczki od samego świata. To nie jest kwestia, to są ludzie pełni sukcesu, jak na tamte czasy. Ogromne możliwości intelektualne, rodzinne, zamożne,
Pawła I Pustelnika i wiele lat historii naszego zakonu i chociażby nasze. powołani to, że tutaj jesteśmy dzisiaj. No tak, no ale właśnie w tym krzyżu też jest głęboki sens, co mówisz, ponieważ przecież pierwszy klasztor, nie? To był klasztor Świętego Krzyża. No i w tym duchu tak, no patrzono też na naszą wspólnotę. Zresztą pierwsza nazwa, jedna z pierwszych nazw naszego zakonu to bracia Świętego Krzyża. Tak, tak. Myśmy byli teraz nie Paulinami, tylko krzyżowcami. No, że nie krzyżakami. Tak, tak, tak. Na marginesie zakon maryjny. Też maryjny, tak, tak, to prawda. No, ale myślę sobie też, że ten Eusebiusz jest postacią, o której warto mówić, ponieważ to, co powiedziałeś, ta ewangelizacja, czy to duszpasterzowanie,
czy duszpasterstwo, które on prowadził, no pięknie jeszcze dokłada do tego, co mu powiedziałeś i pięknie definiuje też litania do błogosławionego Eusebiusza, której właśnie też jest takie wezwanie mówiące o miłośniku Najświętszego Sakramentu, modlitwy Najświętszego Sakramentu. I właśnie to jest chyba to otrwanie w ciszy, że on też przede wszystkim był kapłanem. To też jest bardzo ważna wiadomość, myślę w takim kontekście jego powołania i tak dalej, że on też gromadził tych pustelników Jeśli mogę, to też takie ciekawe, że dzisiaj nasz zakon jest kleryckim zakonem. Większość z nas to jesteśmy kapłanami, choć od samego początku był to zakon stricte bracki. Kapłani byli znowu na potrzeby danej wspólnoty. a nie do posługi takiej duszpasterskiej.
Tak, ale w tym kontekście też Ełzabiusz był właśnie tym, który swoim przykładem, swoją miłością też prowadził duszpasterstwo wobec tych pustelników, którzy tam byli w tych lasach nadunańskich rozproszeni. I myślę, że on też jest dla nas takim sygnałem. Myślę sobie, że XXI wiek albo przynajmniej ten czas, w którym jakoś żyjemy, jakoś próbuje zawsze zdefiniować ten czas, jak być dla współczesnego człowieka, to myślę, że to, co najbardziej dzisiaj przemawia, to nie piękne słowa, bo można mówić, piękne słowa też pewnie mają znaczenie. Słowa pouczają, przykłady pociągają. Tak, tak, przykłady pociągają. I to jest chyba też wielki patron, myślę, wielu powołanych, nie tylko Paulinów, ale każdego, kto... chciałby właśnie być tym, który daje dobry przykład, no to Eusebiusz chyba może być takim patronem, nie?
Tak, jak najbardziej. Słyszałem też taką teorię, jak byliśmy, pamiętam, kiedyś w seminarium na Pięgrzymce właśnie tam, w tych terenach, kiedy był rok Eusebiusza, pamiętasz? Który się pamiętam, rok Eusebiusza, nie pamiętam z waszego wyjazdu. Nie, no nie mogłeś pamiętać, bo wtedy ciebie nie było. Ale ten rok Eusebiusza był 2020 rok, tak? Wtedy chyba. Tak, tak, to już 6 lat temu. No i tam słyszałem taką teorię, tam kiedy zwiedzaliśmy te miejsca, ruiny tego pierwszego klasztoru i tak dalej, że ci pustelnicy, których tam gromadził Eusebiusz, oczywiście to jest teoria, proszę pamiętać, to wcale niekoniecznie musieli być jacyś wierzący ludzie, to może byli jacyś tam neopoganie, którzy gdzieś tam poszukiwali jakichś różnych dziwnych sposobów życia w lesie.
I Eusebiusz też był takim ich ewangelizatorem, zabrał ich i w ten sposób też nawracał ich uczył ich Pany Jezusie i tworzył wspólnotę. Więc ja nie chcę powiedzieć, że tak było, bo to nie jest żaden fakt historyczny, ale też piękna jakaś taka teoria historyczna rzucająca światło na postać Eusebiusza, na to, że on rzeczywiście był też zaangażowany, podobnie jak Paweł, Właśnie to, co powiedziałeś, że też dużo cech wspólnych mają. Tą troskę o zbawienie innych. Tej hipotezy nie słyszałem, szczerze mówiąc. Natomiast myślę sobie, tak sobie pomyślałem, że w sumie wspólnota jest też takim miejscem, taką przestrzenią, która ewangelizuje nas. Więc my nawzajem dla siebie jesteśmy też zawsze tymi, którzy ewangelizujemy się.
Wspólnotowo uzupełniają się te światła też, także wiesz. Ale właśnie ta wspólnota też piękny. Co mnie tak mikrofon tłuczysz? No właśnie, bo tak kabel tu rozłożyłeś, że... A to źle? No dobrze, już niech będzie. Ale to, co powiedziałeś o tym, że wspólnota jest miejscem ewangelizowania, to myślę, że historia Eusebiusza i jego wizji cudownej o zebranych płomekach, jeden ogień, pokazuje taką ciekawą, ciekawy wymiar wspólnoty. No bo oczywiście ten taki wymiar najprostszy, który zawsze gdzieś tam nas dotyka we wspólnocie, to jest jedność, nie? Między braćmi i tak dalej. Ale wiadomo, że ta jedność jest owocem już pewnych działań, nie? I tym pierwszym działaniem chyba jedności, do której zaprosił Józef już albo przynajmniej ja tak to interpretuję, którą miał w tej wizji, no to jest wspólna modlitwa, nie?
Też zobacz. No i myślę sobie, jak dzisiaj na przykład w kontekście chociażby powołań, nie? Jak kiedy myślimy o różnych właśnie, no przecież spotykamy się w tym kontekście powołaniowym. jak wielkie znaczenie ma właśnie taka wspólnotowa modlitwa, nie? Chociażby w tych intencjach, nie? Więc myślę, że tutaj Eusebiusz i może być patronem tych wszystkich, którzy też troszczą się o powołanie i jakoś też łączą się w tej modlitwie Kościoła w intencji powołania. No i tutaj warto wspomnieć w kontekście tego, co mówisz, że nawet u nas istnieje taka przy zakonie wspólnota. Nazwijmy to takim może trzecim zakonem troszkę, ale wspólnota błogosławionego Eusebiusza, która też zrzesza osoby, jest to nieformalna wspólnota.
I nawet sposób funkcjonowania tej wspólnoty modlitewnej też pokazuje tę wizję Eusebiusza. że nawet mój jeden dzień w miesiącu może być nic, ale jeżeli jest nas już 30, to wtedy każdy dzień w miesiącu i ta modlitwa jest codzienna. A jak jest nas 60, no to już wtedy ta modlitwa jest podwojona każdego dnia miesiąca. Tak, tak, to prawda. I to jest bardzo, bardzo właśnie euzobiuszowe, nie? W praktyce. Tak, to jest bardzo euzobiuszowe, więc myślę, że to też jest bardzo piękne. aby przy okazji rozmowy o audybiuszu też o tym pamiętać. I też fajnie, że to powiedziałeś, to teraz też was do tego bardzo, bardzo serdecznie zapraszamy, aby właśnie włączyć się też w działalność takiej wspólnoty. To jest przede wszystkim działalność modlitewna. A wracając do naszego życia, myślisz, jak Eusebiusz mógłby dzisiaj pomóc tym, którzy rozeznają swoje powołanie?
Myślisz, że jest też jakąś taką przestrzenią dla młodego człowieka, dla którego może być patronem? No tak, jak najbardziej. Są takie w jego życiu momenty, które mogą być inspiracją dla ludzi rozeznających swoje powołanie, w ogóle powołanie. Tutaj nie myślimy tylko o Paulinach, czy o życiu zakonnym, czy o kapłaństwie. Przede wszystkim to, że Eusebiusz jakby to, czego doświadcza, no bo sama wizja oderwana od kontekstu relacji z Bogiem jest tylko wizją jakichś tam płomyków, które gdzieś tam widzi, no sen jak sen, tak? Natchnienie jak natchnienie. Mógł je w różny sposób zinterpretować, natomiast myślę, że też, ponieważ, no, przypuszczamy, tak, domyślamy się, że
Eusebiusz miał też jakąś relację bliską z Panem Bogiem, przez modlitwę, przez słowo, przez sakramenty, które sprawował, więc odbiera to, co widzi, jako też konkretny głos Pana Boga, który mu coś pokazuje i w taki, a nie inny sposób odczytuje. Myślę, że wielu młodych ludzi, którzy rozeznają swoje powołanie, też się spotykają z różnymi rodzajami znaków na swojej drodze. To są znaki, które można odczytać też w kontekście rozeznawania powołania, ale żeby móc je odczytać, no to trzeba mieć taki wrażliwość na to, jak Pan Bóg mówi, jak przemawia. Trudno o lepszy sposób, żeby tą wrażliwość wyrabiać, jak nie indywidualna modlitwa, czy chociażby wejście w relację,
z Bożym Słowem. Dzięki temu można się jakoś łatwiej z Panem Bogiem dogadać. To, w czym może być Eusebiusz inspirujący, to też to, że Eusebiusz nie bał się ryzykować. bo pozostawić świat, karierę, życie i udać się na pustelnię, no to było wyzwanie, to było pewne ryzyko. Eusebiusz zostawia wszystko i podejmuje taki ryzykowny krok, to jest często krok, który jest związany właśnie z podjęciem, z decyzją o wyborze drogi. Nie, że zmieniam coś w swoim życiu. To jest wejście w relację małżeńską, która musi być związana z tym, że pozostawiam trochę dotychczasowe życie.
I też ryzykiem. I ryzykiem, no tak. I troską też potem drugiego człowieka. Tak, tak, tak. Ale tak samo, jeśli chodzi o kapłaństwo, czy o życie zakonne. To jest konkretny, odważny krok pozostawienie tego świata i wybór czegoś innego. Nawet Podejrzewam, że wielu też się pukało w głowę, wielu współczesnych Eusebiuszowi i się dziwiło jego decyzją i była to decyzja dla wielu niezrozumiała, ale widzimy z perspektywy dzisiaj, że przyniosła błogosławione owoce. Tak samo w życiu tych, którzy właśnie taką drogą życia kapłańskiego czy zakonnego chcą podążać, to decyzja jest niezrozumiała dla wielu, dla bliskich, którzy najczęściej się troszczą o nas i wyrażają swój niepokój, niezadowolenie,
czy zdziwienie i to jest wyraz troski, ale to jest zawsze nasza decyzja. Eusebiusz zaryzykował i jemu się to w jakiś sposób opłacało. Więc chociażby w takim kontekście Eusebiusz może być patronem, czy postacią, która inspiruje dzisiaj młodego człowieka, choć odległość jest siedmiu wieków, to jest duża rozpiętość, ale po to też my czytamy Żywota Świętych. Prawie osiem. Osiem, tak. Prawie. Tak. Tak, prawie osiem. Po to my też czytamy żywota świętych, czy błogosławionych, żeby się też inspirować, żeby zobaczyć w życiu, a tutaj też warto wspomnieć, że mówiąc o świętych, czy błogosławionych, nie myślimy tylko kapłanów, czy siostry zakonne, ale w ogóle ludzi świętych i błogosławionych, a jest ich niezliczona rzesza, która zaryzykowała
właśnie pójście za Bogiem, czy współpracę z łaską Bożą, krocząc, czy wybierając różne powołania, prawda, małżeństwo, kapłaństwo, życie zakonne, Ja bym chciał wskazać jeszcze jeden taki bardzo ciekawy aspekt życia historii błogosławionego Eusebiusza, który również może być taką inspiracją dla młodych ludzi rozeznających powołanie, ale nie tylko dla wszystkich, którzy już jakoś swoje powołanie, czy to zakonne, czy kapłańskie, czy małżeńskie, rodzinne realizują. Mianowicie myślę, że Eusebiusz jest takim człowiekiem, który Nie tolerował połowiczności, że szedł zawsze, zawsze chciał głębiej, zawsze chciał iść na całość. Nigdy nie był taki trochę tu, trochę tu, tylko zawsze był taki zdeterminowany.
Jest to ryzyko, nie mówię, że tak jest, ale jest to pewne ryzyko, że tak można do pewnych rzeczy podchodzić, dlatego Eusebiusz, myślę, że jego postawa może być takim lekarstwem na to. jakby wgłębianie się w jego życie i spojrzenie na niego, jako na człowieka, który nie dopuszczał czegoś takiego. Jak jeżeli coś robię, to jestem cały w tym, co robię, nie? No mamy chyba tak. Mamy dzisiaj taki trochę słomiany zapał, brak człowiekowej wytrwałości. No właśnie, to tak fajnie używasz, te słomiane zapały. Nie potrafiłem tak szybko znaleźć słowo. Przepraszam. No fajnie, fajnie, dobrze, dobrze. Wyjaśniasz to, co ja chcę powiedzieć. Tak. Ale tak jest, że dzisiaj troszkę tak, mamy taką troszeczkę kulturę fast foodową, wszystko musi być szybko, teraz szybko wyniki, szybko efekt.
Ale to wszystko, to co poświęcił brat Grzegorz, zaowocowało piękną przestrzenią, która przetrwała kilka wieków. Natomiast tak jest chyba dzisiaj, że my szybko wszystko, i to jest mało co trwałe, no nawet w budownictwie to często widać, że to się wszystko jakoś tam sypie. Natomiast to, co było kiedyś latami budowane i tworzone, Ale to też można przenieść sobie na życie duchowe, że to, co często nam przychodzi tworzyć w jakichś bólach, trudnościach, w jakimś tam codziennym urobku dnia codziennego, przynosi konkretny owoc. I tak jest właśnie w Pawle i w Eusebiuszu. Ja mam inną myśl, jeśli mogę. Bo ja ostatnio tak sobie bawię się, bo to trudno powiedzieć, że to jest jakieś zawodowe zajęcie, ale
Pokazano pierwszych 25 dopasowań — doprecyzuj frazę, aby zawęzić wyniki. Transkrypcja generowana automatycznie i niesprawdzana ręcznie — może zawierać błędy.
Kliknij, aby znaleźć fragmenty, w których pada.
Bł. Euzebiusz patron wielu także i tych którzy rozeznają swoje powołanie. Kim był i jaki ma wpływ na nasze dziś życie.
#Rekolekcje powołaniowe w Zakonie Paulinów: www.powolania.paulini.pl
Masz pytania? Napisz: [email protected]
#powolanie #zakon #rozeznanie #paulini #powołanie #podcast #jasnagóra #świętość