33: Gene Clark – No Other
Są albumy, o których wszystko wiadomo: skatalogowano co do minuty czas spędzony przez muzyków w studiu, przeanalizowano każdą zarejestrowaną nutę każdej zarejestrowanej wersji pochodzących z nich utworów, prześwietlono wszystkie intertekstualne tropy zawarte w słowach piosenek. Z drugiej strony są albumy zagadki – ile by o nich nie napisano, ile by im czasu nie poświęcono, nie da się nigdy do końca przeniknąć ich tajemnicy.„No Other”, szósty solowy album „najzdolniejszego członka The Byrds”, zwanego też „Ptakiem, który nie latał”, to przypadek wręcz podręcznikowy obrazujący tę drugą sytuację. Raczej już się nie dowiemy się, dlaczego *tak naprawdę* ta midseventiesowa superprodukcja została skazana przez szefa wytwórni Asylum na komercyjny niebyt. Dlaczego jej autor, ilekroć na horyzoncie pojawiała się łuna możliwego sukcesu, robił w tył zwrot i oddawał się ponurej eskapologii. I w końcu najważniejsze: „No Other” jest dziełem barokowym, a może nawet wagneriańskim w skali i przepychu; egzystencjalnym pod względem ambicji literackich; totalnym jeśli chodzi o ówczesny krajobraz amerykańskiej muzyki popularnej; a za jego powstanie odpowiada facet, który nie odebrał żadnej sensownej edukacji, ani muzycznej, ani żadnej innej, wywodził się z rodzinny bidoków z Missouri i, o czym zaświadcza bodaj każdy poświęcony mu tekst, nie czytał książek, gazet, nie potrafił mówić o swoich uczuciach i był nieprzystępnym odludkiem. W jaki sposób ten grubociosany drwal potrafił podpiąć się do tego rodzaju wrażliwości? Jaka była w tym rola enigmatycznego producenta Thomasa Jeffersona Kaye’a? I czym, do kroćset, są „resztki ze srebrnej fiolki”? Przed państwem zatem jedna z najbardziej tajemniczych, mistycznych i spełnionych płyt swojej epoki, a zarazem zamknięta w ośmiu piosenkach katastrofa, która doprowadziła swoich twórców do spektakularnego upadku – album jak żaden inny: Gene Clark „No Other”.*Podcast jest dostępny na Spotify i Apple Podcasts, a autorem grafiki jest Jacek Ambrożewski.00:51:00 Life's Greatest Fool01:05:20 Silver Raven01:18:20 No Other01:33:20 Strength of Strings01:46:45 From a Silver Phial01:57:45 Some Misunderstanding02:10:15 The True One02:15:30 Lady of the North------------Nasze profile w social mediach:Płytkast: https://www.facebook.com/plytkast | https://www.instagram.com/plytkastAmbrocore (Kuba): https://www.facebook.com/ambrocore | https://www.instagram.com/ambrocoreAfro Godzina: https://www.facebook.com/afrogodzinaPaweł Sajewicz: https://www.facebook.com/sajewiczpawel
Ja bym chciał, żeby się trochę więcej wydarzyło, jeżeli chodzi o kompozycje, o motywy, o melodie, o to, co wokal proponuje. To wszystko tak sobie kroczy, kroczy bardzo tak właśnie monumentalnie, patetycznie, ale jakoś nic mi to do końca już nie robi. To jest też wyjątkowy dosyć utwór, bo akurat... W sensie kompozycji. Ona mogła być znana akurat w latach 80-tych, bo została skowerowana na bardzo znanej, to może przesadzam, ale na dosyć kultowej płycie formacji Dismortal Coil, której ja też nie byłem nigdy jakimś zapamiętałym słuchaczem, o tak może powiem. Ale sobie przypomniałem tę wersję i muszę powiedzieć, że on jakoś też nie jest to coś, co mnie jakoś zachwyciło.
To jest, wiecie, to jest ten poeta stojący na szczycie Mont Blanc i accordion bodajże i po prostu złożeczący światu. A zaczyna się cichutko. Mnie chciał przeszkadzać w ręce. No właśnie i to jest bardzo ciekawe. Tu połączę dwa wasze wątki, bo tak. Ja jakoś przez lata przeoczyłem fakt, że był ten cover This Mortal Coil, a to jest istotne w historii tej płyty dlatego, że Ta płyta była flopem, nikt jej nie chciał słuchać i pierwszym chyba takim wielkim fanem, który ją starał się przywrócić powszechnej świadomości był Ivo Watts-Russell, szef 4AD i mastermind tego projektu Dismortal Coil.
No i więc wydawałoby się, że jak tam jest taki Zajawkowicz w to zaangażowany, no to że ten cover będzie świetny. I wiecie co, ja go przesłałem dwa razy. Pierwszy raz i stwierdziłem, że mi się w chuj nie podoba, a drugi raz na potrzeby robienia opisu i notatek teraz pod podcast po to, żeby potwierdzić, co mi się w nim nie podoba. Właśnie ten... Nie, nie jest dobry. No nie jest dobry i nie jest dobry dlatego według mnie, że właśnie znowu ujawnia geniusz produkcyjny tej płyty i to i... Nie tylko co oni tu grają, chociaż Michał pięknie to opisał, ja nie miałem świadomości, że to jest tak wyszukane, ale też jak to grają, jak to jest zrobione, jak to jest zaaranżowane, jak to jest wykonane. W przypadku tej wersji Dismortal Coil ma się wrażenie właśnie, że jest to strasznie wysilona wersja, taka pełna patosu, który nie wynika z wagi chwili czy z wagi materiału, tylko wynika z tego, że oni chcą, żeby to był patos, że to jesteśmy gotyckim zespołem,
Pokazano wszystkie 3 dopasowania. Transkrypcja generowana automatycznie i niesprawdzana ręcznie — może zawierać błędy.
Kliknij, aby znaleźć fragmenty, w których pada.
Są albumy, o których wszystko wiadomo: skatalogowano co do minuty czas spędzony przez muzyków w studiu, przeanalizowano każdą zarejestrowaną nutę każdej zarejestrowanej wersji pochodzących z nich utworów, prześwietlono wszystkie intertekstualne tropy zawarte w słowach piosenek. Z drugiej strony są albumy zagadki – ile by o nich nie napisano, ile by im czasu nie poświęcono, nie da się nigdy do końca przeniknąć ich tajemnicy.
„No Other”, szósty solowy album „najzdolniejszego członka The Byrds”, zwanego też „Ptakiem, który nie latał”, to przypadek wręcz podręcznikowy obrazujący tę drugą sytuację. Raczej już się nie dowiemy się, dlaczego *tak naprawdę* ta midseventiesowa superprodukcja została skazana przez szefa wytwórni Asylum na komercyjny niebyt. Dlaczego jej autor, ilekroć na horyzoncie pojawiała się łuna możliwego sukcesu, robił w tył zwrot i oddawał się ponurej eskapologii. I w końcu najważniejsze: „No Other” jest dziełem barokowym, a może nawet wagneriańskim w skali i przepychu; egzystencjalnym pod względem ambicji literackich; totalnym jeśli chodzi o ówczesny krajobraz amerykańskiej muzyki popularnej; a za jego powstanie odpowiada facet, który nie odebrał żadnej sensownej edukacji, ani muzycznej, ani żadnej innej, wywodził się z rodzinny bidoków z Missouri i, o czym zaświadcza bodaj każdy poświęcony mu tekst, nie czytał książek, gazet, nie potrafił mówić o swoich uczuciach i był nieprzystępnym odludkiem. W jaki sposób ten grubociosany drwal potrafił podpiąć się do tego rodzaju wrażliwości? Jaka była w tym rola enigmatycznego producenta Thomasa Jeffersona Kaye’a? I czym, do kroćset, są „resztki ze srebrnej fiolki”?
Przed państwem zatem jedna z najbardziej tajemniczych, mistycznych i spełnionych płyt swojej epoki, a zarazem zamknięta w ośmiu piosenkach katastrofa, która doprowadziła swoich twórców do spektakularnego upadku – album jak żaden inny: Gene Clark „No Other”.
*
Podcast jest dostępny na Spotify i Apple Podcasts, a autorem grafiki jest Jacek Ambrożewski.
Life's Greatest Fool
Silver Raven
No Other
Strength of Strings
From a Silver Phial
Some Misunderstanding
The True One
Lady of the North
------------
Nasze profile w social mediach:
Płytkast: https://www.facebook.com/plytkast | https://www.instagram.com/plytkast
Ambrocore (Kuba): https://www.facebook.com/ambrocore | https://www.instagram.com/ambrocore
Afro Godzina: https://www.facebook.com/afrogodzina
Paweł Sajewicz: https://www.facebook.com/sajewiczpawel