32: The Pharcyde – Bizarre Ride II the Pharcyde
Aby tańczyć, trzeba mieć dobre wyczucie rytmu - aby rymować, też. Czyli jak ktoś dobrze tańczy, to i na mikrofonie sobie poradzi? Poradzi sobie? Prawda?Na początku lat 90. w Polsce wykonano dodawanie taniec + rap, a mianowicie próbowano zrobić skład rapowy z tancerzy studia Buffo, tych z musicalu Metro. Nazywało się to B.A.D. Master C. - to działo się jeszcze przed Wzgórzem i Liroyem, więc nie mieliśmy ustalonego obrazu JAK. Jak rap powinien brzmieć, jak raper powinien wyglądać, co jest dopuszczalne a co nie, CZYM W OGÓLE JEST RAP. Gleba była niewiarygodnie żyzna i zupełnie nieprzegrodzona, zero płotów i granic. Mimo to świetna owa koncepcja zaraz po zakiełkowaniu zwiędła, zgniła i chyba nawet nie trafiła na pryzmę kompostu.Na początku lat 90. w Stanach wykonano dodawanie taniec + rap także. Wróć, nie w Stanach - w Kalifornii. Jak wyglądały nastroje potencjalnej grupy docelowej, można sobie wyobrazić. Potrzebny był gniew, zero kompromisu, pogarda dla słabości, skończenie z frajerstwem, grymas zamiast uśmiechu bo po chuj i do kogo się uśmiechać, mamy przejebane, wiemy kogo za to winić i do kogo strzelać i w jaki sposób robić hajs, bo to jest najważniejsze. Tak to sobie wyobrażam w zarysach. W każdym razie doskonale było wiadomo, jak powinien wyglądać i mówić raper i co uchodzi, a co nie. Ponadto konkurencja była ogromna, freestyle na co drugim rogu. Jak wyodrębnić sobie działeczkę, taką całkiem osobno, zasadzić kwiatki zamiast barszczu Sosnowskiego i liczyć, że to zaowocuje?A mimo to grupie The Pharcyde udało się to, co nie udało się Januszowi Józefowiczowi und podopiecznym jego: znaleźli swój styl i swoich słuchaczy, pozostawili klasyczne płyty i wdzięczne wspomnienia. Spróbujemy wytłumaczyć Państwu tę niewiarygodną pomyłkę historii, pochylając się nad debiutem kwartetu (kwintetu, licząc bardzo ważnego na tym etapie beatmakera J-Swifta) z Kalifornii: przed Państwem BIZARNA PRZEJAŻDŻKA NA WSKROŚ.*Podcast jest dostępny na Spotify i Apple Podcasts, a autorem grafiki jest Jacek Ambrożewski.00:37:10 Oh Shit00:53:20 4 Better or 4 Worse01:06:00 I'm That Type of Nigga01:14:15 Soul Flower (Remix)01:27:30 On the DL01:33:25 Officer01:39:40 Ya Mama01:49:00 Passin' Me By01:58:00 Otha Fish02:06:45 Pack the Pipe02:13:00 Return of the B-Boy------------Nasze profile w social mediach:Płytkast: https://www.facebook.com/plytkast | https://www.instagram.com/plytkastAmbrocore (Kuba): https://www.facebook.com/ambrocore | https://www.instagram.com/ambrocoreAfro Godzina: https://www.facebook.com/afrogodzinaPaweł Sajewicz: https://www.facebook.com/sajewiczpawel
Po pierwsze, moim zdaniem w tej płycie chodzi o to, jaka ona jest wyprodukowana i o to, jakie są bity. I nie padło tu jeszcze nazwisko Juana Manuela Martíneza Luisa, ale pan Jay Swift, tak? To jest jego płyta, moim zdaniem, przynajmniej w równej mierze, a nawet bardziej niż pozostałych czterech panów, którzy dają tutaj Głos, zajebisty, zajebiście taki uzdolniony, z takim naturalnym darem, gifted po prostu producent. Muzyk też, prawda? No bo Michale na pewno będziesz mówił, albo Ty Paweł, o tym w jaki sposób on w ogóle samplował, nie samplował tak naprawdę, samplował, ale trochę dogrywał, trochę to gdzieś tam układał w jakieś warstwy, coś tam się przenika tutaj, nie do końca można rozszyfrować co jest skąd samplowane, a co jest dograne.
I to jest jakbyś... Teoretycznie na papierze to jest przepis na jakąś katastrofę, na jakiś po prostu taki czerstwy industry plant, nie? Który się bardzo źle zestarzeje, a... Wręcz przeciwnie, mamy jakby być może jeden z najświeższych albumów rapowych i najbardziej odkrywczych tej ery. To jest fenomenalne, nie? Bo nie tylko Jay Swift był muzykalny. A nie, to będziemy o tym mówić. Ja polecam serdecznie posłuchać aranżacji wokalnych na tej płycie i na kolejnej. Te aranżacje robił, jeśli dobrze kojarzę, Slim Kid Trey. Słychać, że kurwa, że coś tam, jakieś lekcje śpiewu były pobierane. Ja bym o tym pogadał jeszcze potem przy jednym utworze przynajmniej. No, przy większej liczbie utworów. Ja mam jedną tezę ryzykowną, może z dupy totalnie, ale nasunęła mi się.
To już naprawdę, że ci się nie interesuje. A tu zostało to wyciągnięte, nie? Tam znowu taka trochę oczywistość, że grzebanie w starych płytach, więc znajdowanie po prostu jakiegoś tam obskura na winylu i robienie z tego numeru. No dobrze, ale właśnie nie chodzi tylko o to, że znaleźli rzadką płytę i rzadki numer, tylko że z tego numeru wyciągnęli coś, co jest esencjonalne, jakby zrobili z tego lepiej. I to jest sampling. Lepiej, bo żywy muzyk zagrałby za dużo. No dokładnie. I w oryginale zagrał za dużo, bo w oryginale ten numer nie jest aż tak ciekawy. Ale te trzy sekundy z niego, on to wychwycił. J. Swift.
Wokaliści rapujący to jest najgorsza zaraza świata. No dobra. Ale ten numer totalnie temu przeczy, bo tutaj... Jakie to jest śpiewne. To jest właściwie piosenka. To nie jest utwór hip-hopowy, to jest piosenka, w której ktoś tam coś melo recytuje, ale generalnie to nawet jak mówi, to tak po prostu frunie po tym, jakby to wyśpiewywał. To jest szczególny numer na tej płycie, bo to jest track jedyny, którego nie wyprodukował już Jay Swift, który się pożarł z zespołem. Został z niego... Nie wiem, czy odszedł, czy został wyrzucony. Tam był jakiś bardzo poważny, bardzo przykry kwas. Jay Swift to bardzo kiepsko przeżył i... Tak, poszedł w crack.
I jednocześnie nie jest to banalne, bo to jest numer, który też był growerem dla mnie bardzo dużym. I wylądowało na moim podium miejsce trzecie. No proszę. No tak, to jest solo. Ja nie pamiętam dobrze, czy na Lab Cabin California są jakieś solowe kawałki. Chyba jest solowy numer w ogóle Booty Brauna, jeśli dobrze pamiętam. No i rzeczywiście, no tak, J. Swift produkujący Tre jako jedyny... Kurde, ja mam pewien problem jednak z tym jego śpiewem miejscami.
Usiłuję jakoś to wytłumaczyć. Może nie trzeba. Nie trzeba. Nie trzeba pięciu minut, piętnastu sekund. Lepiej jak jest mniej. Czwarte miejsce. Ja zacznę od ad vocem do tego stwierdzenia, że najgorsi są wokaliści rapujący. Otóż Urszula w Pokonamy Falę ma wspaniałą partię i chce to, żebyśmy o tym zapamiętali. Z wyjątkiem Urszuli. Ale mi nie chodzi o wokalistów, którzy próbują rapować, tylko o takich, którzy rzeczywiście wychodzą od bycia wokalistami, ale stają się tymi raperami. Czy mówisz o którym próbuje rapować ostatnio? Krzysztof Zalewski. Też w którymś z ciut przybysz. Taylor Swift próbuje rapować.
O, Taylor Swift od dawna już próbuje rapować. A to ja jej nie słucham, to nie wiem. Nie kurwa! Nie słynny jej najgorszy rap w Shake It Off. Ale podsyłamy Państwa do odcinka... O tym mówiliśmy. ...mokaliści. Nie śpiewajcie, proszę. Hot take oczywiście był hot, bo był głupi. Słuchajcie, wszystko wskazuje na papierze, że Ota Fish powinno, powinno bardzo mi się podobać. To jest, wiecie, muzyka easy listeningowa, właśnie jakiś jazzowy śpiewik. To jest pastisz, to właśnie ja nie słyszę tu melancholii, wydaje mi się, że to jest najbardziej komediowa, comedy rapowa piosenka na płycie, tylko że nie rapowa, no bo to nie jest rap, to jest piosenka.
Pokazano wszystkie 7 dopasowań. Transkrypcja generowana automatycznie i niesprawdzana ręcznie — może zawierać błędy.
Kliknij, aby znaleźć fragmenty, w których pada.
Aby tańczyć, trzeba mieć dobre wyczucie rytmu - aby rymować, też. Czyli jak ktoś dobrze tańczy, to i na mikrofonie sobie poradzi? Poradzi sobie? Prawda?
Na początku lat 90. w Polsce wykonano dodawanie taniec + rap, a mianowicie próbowano zrobić skład rapowy z tancerzy studia Buffo, tych z musicalu Metro. Nazywało się to B.A.D. Master C. - to działo się jeszcze przed Wzgórzem i Liroyem, więc nie mieliśmy ustalonego obrazu JAK. Jak rap powinien brzmieć, jak raper powinien wyglądać, co jest dopuszczalne a co nie, CZYM W OGÓLE JEST RAP. Gleba była niewiarygodnie żyzna i zupełnie nieprzegrodzona, zero płotów i granic. Mimo to świetna owa koncepcja zaraz po zakiełkowaniu zwiędła, zgniła i chyba nawet nie trafiła na pryzmę kompostu.
Na początku lat 90. w Stanach wykonano dodawanie taniec + rap także. Wróć, nie w Stanach - w Kalifornii. Jak wyglądały nastroje potencjalnej grupy docelowej, można sobie wyobrazić. Potrzebny był gniew, zero kompromisu, pogarda dla słabości, skończenie z frajerstwem, grymas zamiast uśmiechu bo po chuj i do kogo się uśmiechać, mamy przejebane, wiemy kogo za to winić i do kogo strzelać i w jaki sposób robić hajs, bo to jest najważniejsze. Tak to sobie wyobrażam w zarysach. W każdym razie doskonale było wiadomo, jak powinien wyglądać i mówić raper i co uchodzi, a co nie. Ponadto konkurencja była ogromna, freestyle na co drugim rogu. Jak wyodrębnić sobie działeczkę, taką całkiem osobno, zasadzić kwiatki zamiast barszczu Sosnowskiego i liczyć, że to zaowocuje?
A mimo to grupie The Pharcyde udało się to, co nie udało się Januszowi Józefowiczowi und podopiecznym jego: znaleźli swój styl i swoich słuchaczy, pozostawili klasyczne płyty i wdzięczne wspomnienia. Spróbujemy wytłumaczyć Państwu tę niewiarygodną pomyłkę historii, pochylając się nad debiutem kwartetu (kwintetu, licząc bardzo ważnego na tym etapie beatmakera J-Swifta) z Kalifornii: przed Państwem BIZARNA PRZEJAŻDŻKA NA WSKROŚ.
*
Podcast jest dostępny na Spotify i Apple Podcasts, a autorem grafiki jest Jacek Ambrożewski.
Oh Shit
4 Better or 4 Worse
I'm That Type of Nigga
Soul Flower (Remix)
On the DL
Officer
Ya Mama
Passin' Me By
Otha Fish
Pack the Pipe
Return of the B-Boy
------------
Nasze profile w social mediach:
Płytkast: https://www.facebook.com/plytkast | https://www.instagram.com/plytkast
Ambrocore (Kuba): https://www.facebook.com/ambrocore | https://www.instagram.com/ambrocore
Afro Godzina: https://www.facebook.com/afrogodzina
Paweł Sajewicz: https://www.facebook.com/sajewiczpawel