Mentionsy Mentionsy
Plik tekstowy
Plik tekstowy

Monika Borys - "Bezwstydne obrazy"

30.05.2026 ·47 min 26 s · 16 rozdziałów · 1 sponsor

Książka Moniki Borys - "Bezwstydne obrazy" opowiada o popkulturowych reprezentacjach klas ludowych w odniesieniu do przemian społecznych, politycznych i medialnych, jakie dokonały się i dokonują w ostatnich trzech dekadach w polskiej przestrzeni publicznej. Tytułowe bezwstydne obrazy to obrazy niskiej jakości, których moc opiera się na umiejętności szybkiej i szerokiej cyrkulacji w mediach. Udaje im się rozbijać inteligenckie reguły smaku, które zakładają, że takie obrazy (a także ludzie przez nie przedstawiani) powinny się raczej „wstydzić” swojego pochodzenia i podporządkować społecznym hierarchiom smaku i wartości.

21:55 · Krytyka kultury pop 1

Tylko czy to co mówisz, ja wiem, że wykraczamy w pewnym sensie trochę poza treść twojej książki, że ja tutaj cię wyprowadzam na jeszcze dalsze wnioski, tylko bo chodzi mi o to, że to ma bardzo poważne konsekwencje polityczne. Znaczy im bardziej mówimy tamci, im bardziej mówimy tamci słuchają disco polo, tym bardziej do głosu w Polsce dochodzi już skanalizowany politycznie gniew ludowy, zarówno w postaci prawicy typu Konfederacja. Jak i samego PO. Ja mam wrażenie, że nie byłoby PiSu u władzy przez 8 lat, gdybyśmy pod koniec lat, w latach 90-tych i na początku 2000-tych mówili także o kulturze po prostu innym językiem, nie tak deprecjonującym słuchaczy Bayerful.

25:00 · Kultura masowa i dyskusja publiczna 2

Pamiętam takie momenty wtedy z telewizji, kiedy to śledziłam, kiedy były relacje właśnie o koncertach Disco Polo i to było bezpośrednio kojarzone właśnie z takim wątkiem patriotycznym, czy narodowym. Podczas gdy Disco Polo w ogóle nie jest narodowe. Ono jakby nie ma w ogóle związku z patriotycznymi treściami. To zaraz o transgresji w disco polo, ale też sobie teraz pomyślałem, że tak naprawdę to co już chyba nas, mnie też oczywiście doprowadzało do szału, czyli widok polityków PiSu jak trzymają się za ręce i śpiewają pieśni religijno-patriotyczne, to to była też kontynuacja w pewnym sensie disco polo, które też się zresztą, jak wskazujesz, wywodzi też z takiej piosenki biesiadnej, ale też ma elementy czasami patriotyczne i tak dalej.

Więc PiS nie tylko wprowadził ich na scenę, ale sam zamienił się trochę w taki band, boys girl band w pewnym sensie, prawda? Myślę, że tak. To nie było zbyt wiarygodne moim zdaniem, bo to jest wiesz, odwrócenie po prostu znaków. To znaczy nagle elity mówią, możecie słuchać disco polo i to wam wystarczy, bo za tym też szła taka wizja kultury właśnie, że wystarczy wam disco polo. Po pierwsze Disco Polo w ogóle tego nie potrzebowało, w sensie jakby to jest rynek, zdaje się, że obok hip-hopu to jest najbardziej bogaty, odżywiony rynek muzyczny w Polsce. A sam PiS myślę, że i w ogóle nie tylko PiS, ale w ogóle potrzebujemy w Polsce jakiś form ludowych. Ale nie cepeliowskich. Ale nie cepeliowskich, to znaczy nie takich, które będą jakoś fałszywie przedstawiały to, czym jest lud.

Pokazano wszystkie 3 dopasowania. Transkrypcja generowana automatycznie i niesprawdzana ręcznie — może zawierać błędy.