Aaron Cel: z parkietu do gabinetu (Seria Legia Mistrz)
Gdy Aaron Cel – tuż po końcu koszykarskiej kariery – rozpoczął pracę w Legii, kciuki trzymali niemal wszyscy. Ale miesiąc miodowy skończył się, gdy przyszły pierwsze porażki, a drużynę – łącznie z trenerem – trzeba było zbudować na nowo.Nowy dyrektor sportowy Legii Kosz kończył jednak swój debiutancki sezon ze złotym medalem na szyi. Jak udało mu się zbudować mistrzowski zespół? Jak wyglądała zmiana trenera? Czy ma za złe tym, którzy domagali się jego zwolnienia.Zapraszamy do odsłuchania rozmowy z byłym reprezentantem Polski.Partnerem serii „Legia mistrz!” jest m.st. Warszawa. Sprawdź www.legiakosz.com, aby dowiedzieć się więcej.Produkcja oryginalna Earborne Media
Więc lubię sobie tam zaznaczać, analizować wszystkie szczegóły, które zauważam i dużo było tych negatywnych szczegółów, więc już po jakimś czasie faktycznie przy rozmowie z prezesem Jankowskim podpowiedziałem mu, że według mnie to jest ten moment, że trzeba zmienić. Łatwo jest sprzedać szatni nowego trenera, który wchodzi, rozdaje uśmiechy, wprowadza taki powiew świeżego powietrza. Heiko Ranula jest inny. Jest introwertyczny, cichy, spokojny. Powiedz mi, jak go w cudzysłowie właśnie sprzedałeś zawodnikom? Jak oni reagowali na kogoś, kto był zupełnie... Tak, to na pewno ta cecha charakteru, że jest inny, na pewno w tym przypadku była przeze mnie mocno rozważona, bo jednak charakter poprzedniego trenera no nie fitował do końca do tej drużyny.
Bez wątpienia nie pomagała, a tutaj jednak hejko, nawet jak się robi ciężko, albo jak przeciwnik nadrabia stratę, albo my jak musimy gonić, to tylko i wyłącznie merytoryczne podpowiedzenia, wskazówki i to na pewno skuteczne bardzo. Wyjątkowa osobowość, mam wrażenie, że też... Mimo tej... Inny mental, inne podejście. Inne podejście. Nie wiem, czy tak do końca Skandynawia, bo słyszałem, że Lissotualo krzyczy cały czas, więc chyba nie. Ale z kolei no naprawdę takie podejście, że nie musimy pchać zawodników. A w klubie na co dzień uśmiechnięty?
Bardzo fajny żartownik ze sztabem. Też powiedziałbym, bo nie podkreśliliśmy tego, ale jego podpis nie tylko odmienił zawodników, ale też cały sztab, co też jest dla mnie doświadczenie, że by klub funkcjonował, oczywiście zawodnicy muszą Muszą być na poziomie, muszą się odnajdywać w systemie, muszą rozumieć trenera, trener ich, ale to się nie uda jeśli sztab też jakby nie jest w stu procentach zaakceptowany i wdrążony w ten cały system trenera i też hejko od pierwszego spotkania. Cześć, nie ma czego się wstydzić. Wziął sztab na browara, by porozmawiać o wszystkim do północy i wszyscy też od razu poczuli taki luz, ale taki profesjonalny luz, żeby to nie brzmiało, że poszli na osiem browarów.
Nie chodziło o to, ale po prostu dało im poczucie, że będą oni bardzo potrzebni, bardzo ważni, że bez nich to się nie uda. No i oni oczywiście się wtedy też czują bardziej potrzebni i że wszystkim wtedy bardziej zależy, więc... Niby proste, ale jednak wiemy, że pracować z ludźmi nie jest łatwe, że każdy jest inny, więc zrozumieć każdego i wykrzesać z każdego najwięcej jest to sztuka, więc tym bardziej jak się przychodzi w miejsce, gdzie się nie zna nikogo. Już tam znałem trochę trenera Ranula, ale poza mną to tak za wiele osób nie znał. Sztuka, naprawdę sztuka i wielkie gratulacje dla niego. To drugie okienko już w nowej roli. Na pewno było inne. Powiedz, czego się nauczyłeś po pierwszym lecie, negocjując z zawodnikami?
Też się nauczył to używać, bo w Gdyni używał to 5 razy jak nie więcej w meczu, czasami w nieodpowiednie momenty, a to też była sztuka dla trenera Heiko. Może nie go nauczyć, bo Andrzej jest bardzo mądrym koszykarzem, ale go przekonać, że to ma być taki, powiedzmy, cios, ten ostatni cios, a nie ten pierwszy w meczu, bo ma wiele, wiele umiejętności. Potrafi atakować kosz, potrafi kończyć lewą ręką, prawą ręką, ma ten floter dobry. Więc ma naprawdę dobrą paletkę w ataku i ten stepback jest taki, no taki powiedzmy na końcówki bym go trzymał, gdybym był on. I już w sumie nie raz to pod koniec meczu użył, ale on też potrafi czytać obrońcę i wie kiedy obrońca nie jest na to gotowy i wtedy to wykorzystuje, więc... Na pewno go nie będę uczyć być rozgrywającym, ale wiem, że ma bardzo szeroką paletkę w ataku i cieszy nas to, że się rozwija u nas i że nie tylko jako właśnie shooter stepbackowy, tylko prawdziwy PG, point guard, bo też w tym sezonie jak widać ma wiele asyst, wiele ciężkich asyst, coraz jest też bardziej wokalny, bo to też jest ta rzecz, która mu troszkę jeszcze brakowała, ale coraz bardziej dojrzały jest po prostu bym powiedział.
Pokazano wszystkie 5 dopasowań. Transkrypcja generowana automatycznie i niesprawdzana ręcznie — może zawierać błędy.
Kliknij, aby znaleźć fragmenty, w których pada.
Gdy Aaron Cel – tuż po końcu koszykarskiej kariery – rozpoczął pracę w Legii, kciuki trzymali niemal wszyscy. Ale miesiąc miodowy skończył się, gdy przyszły pierwsze porażki, a drużynę – łącznie z trenerem – trzeba było zbudować na nowo.
Nowy dyrektor sportowy Legii Kosz kończył jednak swój debiutancki sezon ze złotym medalem na szyi. Jak udało mu się zbudować mistrzowski zespół? Jak wyglądała zmiana trenera? Czy ma za złe tym, którzy domagali się jego zwolnienia.
Zapraszamy do odsłuchania rozmowy z byłym reprezentantem Polski.
Partnerem serii „Legia mistrz!” jest m.st. Warszawa.
Sprawdź www.legiakosz.com, aby dowiedzieć się więcej.
Produkcja oryginalna Earborne Media