#101: 10 Lat brania Psychodelików
Przeanalizowałem artykuł, który napisał Mateusz Buda - psycholog, coach i psychoterapeuta CBT w trakcie szkolenia. Opisał on lekcje i porady jakie wyciągnął z dekady pracy z tymi doświadczeniami. Moim zdaniem jest tam wiele wartościowych informacji i opisy ciekawych doświadczeń i transformacji życiowych, które dotyczą każdego z nas. SUBSKRYBUJ, Obserwuj i Kontaktuj się na: e-mail: [email protected] Instagram: https://www.instagram.com/piotr_rutkowski.podcast/ Facebook: https://www.facebook.com/Piotr-Rutkowski-Podcast-106017178780278YouTube: https://www.youtube.com/@piotrrutkowskipodcast/featuredLink do artykułu: https://terapianowoczesna.pl/psychodeliki-opinia/Spis:00:00 - 02:55 - Wstęp02:56 - 09:40 - Pierwsze doświadczenie09:41 - 15:00 - Psychodeliki to narzędzia15:01 - 25:20 - Nie polegaj na nich25:21 - 30:10 - 'Bad trip'30:11 - 35:17 - Żyj dalej35:18 - 42:05 - Integracja42:06 - 46:15 - Skróty46:16 - 51:15 - To jest trudne51:16 - 54:02 - 'Afterglow'54:03 - 57:46 - To już?
Cześć, dzień dobry wszystkim. Przepraszam za tą fryzurę. Wiem, że muszę iść do fryzjera, ale nie miałem czasu zbytnio. I co? Powiem wam o tym, że miałem bardzo ciekawy sen w weekend. Śniło mi się, że zaliczyłem niezłego tripa i chciałbym wam o nim opowiedzieć, ale nie dziś. Zrobimy to sobie chyba za tydzień. Dzisiaj mam dla was do przeczytania bardzo ciekawy artykuł, również o psychodelikach. Ale co chciałem powiedzieć, to to, że znowu strasznie irytuje mnie i strasznie wwierci mnie w głowie fakt tego, że psychodeliki są nielegalne. Chociażby takie grzyby. Co złego jest w tym, że ktoś Zje grzyba z ziemi, położy się na łóżku na trzy godziny i przemyśli wszystko, czego się w życiu nauczył i czego doświadczył.
Może nawet nie wszystko, po prostu sporo rzeczy. Co w tym jest kurwa złego? Jakie to jest dla mnie tak dziwne, że nie możesz po prostu odpłynąć we własną wyobraźnię Piotr Rutkowski Okej, to tak tylko na boczku zostawiając. Technicznie może wam opiszę jak to wyglądało, bo dlaczego to jest dla mnie takie absurdalne. W tym śnie zjadłem sporą ilość grzybów i po prostu wyszedłem na balkon, później wróciłem do pokoju, położyłem się na łóżku, leżałem tam parę godzin, później wstałem znowu, wyszedłem na balkon, wziąłem prysznic, położyłem się znowu na łóżku,
A później wstałem, poczekałem chwilę, aż wróci do domu moja ukochana i po prostu ją przytuliłem, wypiliśmy herbatkę i położyliśmy się spać. Co jest w tym złego?! Co jest w tym niebezpiecznego?! Co jest z ludźmi jednak? Chciałbym porozmawiać z kimś, kto jest tak naprawdę przeciwką psychodelikom albo ktoś, kto się ich może nie boi, ale ktoś, kto jest taki, wiecie, że to jest złe. I takie, czy ty w ogóle kiedyś ich próbowałeś? Czy znasz kogoś, kto ich próbował? To jest takie... I też w jakich okolicznościach? Właśnie, no bo wiecie, też wydaje mi się, że jak się najarasz w złym momencie albo, nie wiem, napijesz się, wypijesz browara w złym momencie,
Mateusz Buda. Może spróbuję go wygooglować? Mateusz Buda, psycholog, nie teraz poproszę. Znany lekarz, o proszę, psycholog. Nie ma tutaj też, jaki ma wiek. No ale gościu wygląda całkiem młodo, więc 10 lat to pewnie już gdzieś tam od bardzo młodych lat gdzieś tam albo próbował, albo zaznajamiał się z tymi doświadczeniami. Więc dobra, najpierw mała klauzura, zastrzeżenie. Psychodeliki są w dużej mierze nielegalnymi substancjami i nie zachęcamy ani nie tolerujemy ich używania tam, gdzie nie jest to zgodne z prawem. Akceptujemy jednak przypadki nielegalnego używania narkotyków i uważamy, że oferowanie odpowiedzialnych informacji na temat redukcji szkód jest niezbędne do zapewniania ludziom bezpieczeństwa.
To jeżeli was na tym złapią, to wsadzą was do klatki! To jest absurdalne! To jest tak okropne i głupie i... tyraniczne? Jest takie słowo? Wiecie o co mi chodzi. Dobra, sorry, przechodzę do czytania. Niedawno minęło 10 lat, odkąd pierwszy raz przeżyłem swój pierwszy psychodeliczny trip. Okej, czyli miałem rację. To był dość burzliwy czas. Z jednej strony byłem w samym środku najbardziej hedonistycznego okresu w swoim życiu. Fuckboy. Chociaż bardziej jego schyłku, gdyż coraz ciężej było mi uciekać przed samym sobą. Z drugiej strony dość mocno wtedy zacząłem interesować się rozwojem duchowym. Te dwa nurty wydawały się nie do pogodzenia.
Ja miałem taką myśl, że psychodeliki zmuszają Cię do myślenia. Oczywiście, kiedy wróciłem na Ziemię, dość szybko wciągnęły mnie stare schematy. Nie doświadczyłem żadnej przełomowej zmiany, spodobało mi się jednak to na tyle, że postanowiłem próbować dalej. Przenieśmy się nieco w przyszłość, a dokładnie kilka lat i kilkadziesiąt tripów później. To był naprawdę mroczny czas, chyba nigdy nie byłem tak nisko jak rozpoczęty... nie rozpoczęty... To powinno być łącznie napisane. Nierozpoczęte studia, rozwalone wszelkie relacje, fatalna sytuacja finansowa, sypiące się zdrowie. Do tego brak nadziei, że kiedykolwiek będzie lepiej. Właśnie to jest straszne. Dużo ludzi nie wie albo nawet nie raczy się myślą, że może być lepiej.
Że jeżeli zaczniesz działać, jeżeli zaczniesz podejmować lepsze decyzje, Będzie lepiej. I czasami jesteśmy w takim miejscu w życiu, że już w to nie wierzymy, albo już nawet o tym nie myślimy. Co ciekawe, im niżej spadałem, tym moje ego stawało się coraz większe. Mój żal do zepsutego świata, który mnie nie rozumie, skutkował coraz większą frustracją. Dziś jestem już w zupełnie innym miejscu. W kilku kontekstach nie uwierzyłbym, że może być tak dobrze. W kilku wciąż jest dużo do poprawy, jednak wiem co mam robić i widzę światełko w tunelu. Wow, to jest... ja bym mógł to samo powiedzieć. I dziś i parę lat temu, dobre.
A przynajmniej nie tak, jak sobie to wyobrażasz. Po pierwsze, nie każdy... Boże, ja tak muszę wracać do staniego, co przeczytałem, bo ja wrzucam jakieś swoje wywody i później lecę dalej z czytaniem, wy możecie się zgubić. Sorry. Będę w tym lepszy, postaram się. Przynajmniej nie tak, jak sobie wyobrażasz. Po pierwsze, nie każdy doświadczony psycholog... doświadczy psychodelicz... psychologicznego... Boże, ja pier... Przepraszam za bycie idiotą, wracam do zdania jeszcze raz. Po pierwsze, nie każdy doświadczy psychologicznego katarzyzm, szczególnie jeśli bierze je bez przygotowania. Po drugie, nawet jeśli po tripie twój nastrój pod wpływem m.in. tego co zobaczyłeś się poprawi, to prędzej czy później ten efekt minie. Nie da się go na dłuższą metę podtrzymać na co dzień.
Psychodeliczny balonik. Najlepszy chyba regulator nastroju to są takie bardzo ciężkie ćwiczenia fizyczne. Ja w życiu nie byłem tak po prostu spokojny i ogarnięty jak kiedy regularnie mocno trenowałem. Teraz powiedzmy przez stan mojego ciała nie jest to tak realne, ale pamiętam jak byłem młody i wracałem super zmęczony z treningów. To były momenty, kiedy byłem taki bardzo miły i spokojny, ogarnięty, więc myślę, że to jest jedyny sensowny sposób.
Ktoś mi tutaj rzuci, że eseserary albo jakieś inne psychotropy. Może tak, może rzeczywiście to też cię reguluje, ale od wielu osób, które brały te substancje słyszałem, że one cię wyłączają właśnie, po prostu nie czujesz żadnych emocji przez to. Psychodeliczny balonik. Ostatnio spływa do nas dużo informacji z zachodu. Mówi się o renesansie, przebudzeniu, przełomie, za którym stoi terapeutyczne używanie psychodelików. Nie do końca mi się to podoba. Oczywiście takie pompowanie balonika jest zrozumiałe w kontekście zmiany prawa. Zresztą prawdopodobnie podobne stwierdzenia będą pojawiały się przy każdym nowym rozwiązaniu.
Pewnie masz rację. Problem polega na tym, że my zwykli zjadacze chleba, a szczególnie ci potrzebujący pomocy jeszcze bardziej upraszamy ten przekaz. Upraszczamy ten przekaz i zaczynamy zakładać, że przełomowa terapia oznacza terapię skuteczną w 100% u każdego człowieka. Nie wydaje mi się, że to zakładamy. Jeżeli coś jest przełomowe, to znaczy, że coś jest bardzo skuteczne, a nie 100% skuteczne, chyba że... Ktoś bardzo mało inteligentny może mieć takie wrażenie, ale myślę, że każdy o jakimś tam IQ powyżej 80 będzie raczej kumał, że to nie o to chodzi. Niektórzy idą o krok dalej i psychoterapię wspomaganą psychodelikami sprowadzają do tripa, którego zrobią sobie w domu jak akurat trafi się wolny weekend.
Żadna terapia nigdy nie będzie tak działać. Psychodeliki są jedynie narzędziem, które nieodpowiednio użyte może nie wywołać żadnych efektów, a w najgorszym razie pogorszyć stan biorącego. Jak wyciągnąć z nich działania jak najwięcej? Aby wyciągnąć z ich działania jak najwięcej, należy przestać traktować je jak coś, co magicznie ma za zadanie naprawić zepsutą głowę, a podejść do elementu całego czasochłonnego procesu, który może, ale nie musi przynieść efekty w dłuższej perspektywie. Myślę, że to nie jest zbyt zdrowe podejście. Raczej jeżeli do czegoś podchodzisz, to chcesz założyć, że ci to pomoże.
Nie powinno się nastawiać, że wezmę grzyby i nagle będę wyleczony. Oczywiście, że nie. To głupie. Ale raczej z jakąś intencją dobrze to robić. Tak myślę. Jeśli twoja odpowiedź to jakoś to będzie, to masz rację. Będzie, będzie okej, wszystko będzie okej. Tylko czy naprawdę jakoś to wszystko, czego chcesz od życia? O, to jest bardzo dobre pytanie. Stąd właśnie ta moja myśl o intencji. Miej jakiś plan, jakiś cel w tym. Jaki on by nie był? Nie będę ci mówił, czym on ma być, ale sobie właśnie pomyśl o tym. Czuję, że jestem na krawędzi. Jeszcze jeden krok do odprzełomu. Po tym tripie już na pewno będę zmotywowany. Będę wiedział kim jestem i czego chcę.
W końcu zrozumiem czego mi ciągle brak. Da mi to poczucie jasności i pewności kim chcę być i gdzie chcę zmierzać. I właśnie tak było. Szkoda tylko, że przez kilka godzin. Rano budziłem się zmięty, a poprzedni dzień pamiętałem jak przez sen. Ok, większość osób tak ma, tak? To jest tak dużo do ogarnięcia, że ciężko jest to spamiętać. Ja sobie lubię się szczycić tym, że całkiem nieźle pamiętam te tripy, ale to nadal nie jest absolutnie takie przedstawienie. Właśnie sobie śniłem ostatnio, to myślałem, takie fajnie by było, żeby ktoś mógł robić streama, ale nie z tego, co się dzieje, bo ja po prostu leżę na łóżku i raz na jakiś czas robię jakieś... Ale żeby ktoś mógł zrobić streama z mojej głowy, czy w ogóle będziemy kiedyś mieli takie możliwości?
Wydaje mi się, że tak. Wydaje mi się, że na 100% będziemy mieli takie możliwości, żeby po prostu streamować czyjeś myśli. Tylko jak to będzie wyglądało wtedy? To jest ciekawsza sprawa. Czuję, że jestem na krawędzi. Jeszcze jeden krok od przełomu. Po tym dripie już na pewno będę zmotywowany. Będę wiedział, kim jestem i czego chcę. W końcu zrozumiem, czego mi ciągle brak. Da mi to poczucie jasności i pewności, kim chcę być i gdzie chcę zmierzać. Tak, to jest jak z filmikami motywującymi sobie. Muszę obejrzeć jeszcze te dwie rolki i na pewno mi się zachce. Nie, takie it's you bitch, it's you. I właśnie tak było, szkoda tylko, że przez kilka godzin, o sorry, to już się cofnąłem, zacząłem skanować siebie.
Niestety wciąż byłem sobą, tym sobą, który tak bardzo nie chciałem być, że przez jakiś czas z zegarkiem w ręku co dwa tygodnie zaliczałem pełny trip. Im bardziej próbowałem uciec od samego siebie polegając na psychodelikach, tym bardziej czułem, że utknąłem. Nice! O mój Boże, bardzo fajny przykład. Ktoś właśnie zakładał, że żrąc psychodeliki nagle przeteleportuje się do równoległej rzeczywistości. Nie, po prostu przeteleportowałeś się do rzeczywistości, w której co dwa tygodnie bierzesz grzyby i nic z tym nie robisz. Abstrahując od skuteczności, a raczej jej braku, uciekania przed czymś, co jest w nas od to lata bezowocnego tripowania, nauczyły mnie, że im bardziej oddaję sprawczość w ręce psychodelików, tym mniejsza szansa na jakikolwiek efekt.
Bo już wszystko sobie poukładałeś i wiesz co masz robić, ale tego nie robisz i myślisz, że psychodeliki to magiczne rozwiązanie. Jesteś głupi. Wiem, że to trochę szorstkie nazywać kogoś głupim, jak tutaj ten pan, który jest na pewno bardzo inteligentnym gościem, szczególnie, że te wszystkie wnioski wyciągnął. Nie mówię, że jest głupi, że cały czas jesteś głupi, tylko to, co było robione, było głupie i przez to mogę cię nazwać głupiem w tamtym momencie. No offence, to mam na myśli. Nie wiem, czy mi to wyszło, ale mam nadzieję, że rozumiecie. Okej, czekaj, gdzie ja skończyłem? Wzrachując od skuteczności, raczej braku, przełom.
Moment, gdzie dość długo przygotowałem się, pracując już w procesie. Okej, dobra, dobra, gdzieś tutaj. Przełom okazał się momentem, gdzie przed tripem długo się przygotowywałem, pracując już w procesie terapeutycznym nad pewnymi schematami. Doświadczenie psychodeliczne wykorzystywałem jako narzędzie do przyjrzenia się sobie z innej perspektywy. To co powiedziałem przed chwilą. Pomogło mi to również na głębszym poziomie zrozumieć zmianę, jaka we mnie zachodziła. Właśnie, jeszcze co do tego doświadczenia. McKenna nawet kiedyś powiedział, że mu jego brat czy tam kuzyn powiedział, że zanim weźmie grzyby niech nauczy się podstaw alchemii, psychologii, fizyki, ponieważ
Te dziedziny opisują już rzeczywistość, którą inni zwiedzili, którą inni stripowali, powiedzmy. I teraz ty z kolektywnym tripem tych wszystkich ludzi, tej wiedzy, tego doświadczenia, które było zebrane, możesz iść do przodu, możesz to wszystko połączyć, jakby przyjrzeć się temu i połączyć kropki, dzięki doświadczeniu psychodelicznemu i później odkryć coś więcej na świecie. To jest ta teoria stąd ape, tej skutej małpy, że my jako wczesne naczelne, żerąc grzyby i dzięki temu produkując te myśli i doświadczenia wyewoluowaliśmy nasz mózg do poziomu, w którym staliśmy się ludźmi. Mogła do tego dochodzić jakaś ingerencja genetycznej manipulacji czy bóg sam w sobie, jakbyście nie chcieli tego ująć, ale na pewno mózg sam urósł bardzo dużo w krótkim czasie stosunkowo według ewolucji i wydaje mi się, że grzyby, nasza symbioza, życie w jakiejś symbiozie właśnie z tymi grzybami na to pozwoliło.
Ok. Przepraszam. A, i jeszcze wracając. McKenna powiedział, że właśnie trzeba się tego wszystkiego nauczyć, ponieważ psychodeliki poszerzają świadomość. Psychodeliki dla Ciebie nie zadziałają, jeżeli nie masz żadnej świadomości albo świadomości czegokolwiek. Więc ucz się jak najwięcej, doświadczaj jak najwięcej i wtedy psychodeliki dadzą Ci dużo więcej. Pomogło mi to również w głębszym poziomie zrozumieć zmiany, jaka we mnie zachodziła. Zapisałem tak dużo, jak się dało i poszczególne wnioski zmieniłem na konkretne rzeczy do wprowadzenia, za które wziąłem się od razu i pracowałem nad nimi bez przerwy.
Robię to do dziś i jednym z efektów ubocznych jest cała moja działalność związana z tym blogiem. Według mnie kluczem do tego, aby z tripu wynieść jak najwięcej jest dojście do momentu, jeszcze w trakcie przygotowań, gdzie zasadniczo bez znaczenia będzie czy ten trip się odbędzie i jak on będzie wyglądał. To jest niezła rada. Dziwna trochę, trudna do zrozumienia, ale myślę, że dobra. Ja naprawdę do tripów zbieram się dużo dłużej niż później nad nimi pracuję. Tak mi się wydaje. Podejście, ja po prostu wiem jak ważne to jest, jak kluczowe to doświadczenie dla mnie i jak poważne jest, dlatego też staram się bardzo, bardzo dobrze czuć i bardzo dobrze przygotować do tego.
Jest to moment, kiedy mam już proces, akceptuję przeszkody... Okej, czekaj, chyba zajebałem się. Według mnie kluczem do tego, aby z tripu wynieść jak najwięcej, dojście do momentu jeszcze w trakcie przygotowań. A dobra, sorry, jednak to było. Jest to moment, kiedy mam już proces, akceptuję przeszkody, które na mnie będą czekać i po prostu dzień po dniu przesuwam się do przodu w kierunku życia, które będzie spójne ze mną. Trip może pomoże, może nie pomoże, ale nie ma to większego znaczenia, bo ja wiem, co mam do zrobienia. Bardzo ciekawe, że teraz natrafiłem albo teraz zabrałem się do tego artykułu, ponieważ jest on bardzo relatywny. Właśnie ten wewnętrzny luz otwiera w pełni umysł i doświadczenie psychodeliczne i pozwala czerpać z niego garściami.
Lekcja trzecia. Nie bój się bad tripa. Bad trip nie istnieje. Bad trip to tylko trip, który był bardzo straszny i bardzo męczący i trudny do przeżycia, ale przeżyjesz. No właśnie, tylko jak Wam powiedziałem wcześniej o tym braniu, jak nie wiesz co bierzesz, bierzesz to na imprezie i jeżeli ktoś by zjadł 3-5 gram grzyba albo nie wiem, 200-300 mikrogramów kwasa na nie wiem, w klubie, na dyskotece i nie wiedział co robi, to może być naprawdę przerażające i druzgoczące, traumatyczne doświadczenie. Pamiętam sesję z klientem, gdzie rozmawialiśmy o jego zbliżającym się doświadczeniu psychodelicznym. Już po kilku zdaniach powiedział coś w stylu, z takim podejściem o bad tripa nie musisz się ogólnie martwić.
O, teraz zgubiłem. O, dobra mam. Jednak jeśli zaakceptujesz fakt, że go doświadczysz, a kiedy już przejdzie, otworzysz się na niego, to możliwe, że nie dość, że nic ci nie zrobi, to w dłuższej perspektywie uznasz to za jedną z najwartościowszych chwil swojego życia. Bardzo możliwe. Lubię w takim momencie przywołać badanie, gdzie porównano dwie grupy osób. Ludzi z obu grup łączyło jedno. Wszyscy przeżyli coś, co nazwali bad trip. Jedni uznali to za jedno z najważniejszych doświadczeń w ich życiu, które trwale zmieniło je na lepsze, a drudzy uznali to wydarzenie jako przyczynę pogorszenia ich życia.
Piotr Rutkowski Się pojawi czy nie, to dzięki dobrze przeprowadzonej integracji masz niemal pewność, że uda Ci się przekuć go w coś pozytywnego. W taki sam sposób jak bad trip traktuję wszystkie wewnętrzne przeszkody, jakie mogą pojawić się na mojej drodze. Zwątpienie, strach, poczucie beznadziei, samotności, wypalenie, każdy z tych uczuć wiem, że się pojawi. Wręcz ich oczekuję, a kiedy już się pojawiają, uczę się je zauważać,
Pokazano pierwszych 25 dopasowań — doprecyzuj frazę, aby zawęzić wyniki. Transkrypcja generowana automatycznie i niesprawdzana ręcznie — może zawierać błędy.
Piotr Rutkowski przedstawia swoje zdanie na temat legalności psychodelików i przedstawia artykuł o doświadczeniach psychodelicznych po 10 latach.
Piotr Rutkowski omawia artykuł Mateusza Budy o doświadczeniach psychodelicznych po 10 latach.
Piotr Rutkowski omawia teorie i badania związane z psychodelikami, takie jak teoria McKenny i efekty psychodelików na rozum.
Piotr Rutkowski opisuje swoje doświadczenia psychodeliczne i lekcje, które nauczył się z nich.
Piotr Rutkowski opisuje proces integracji doświadczeń psychodelicznych i wpływy na jego życie i decyzje.
Piotr Rutkowski zakończa rozmowę, dziękując słuchaczom i prosiąc o ich komentarze.
Rozdziały i streszczenia generowane automatycznie. Pełna transkrypcja nie jest publikowana — wyszukaj frazę, aby zobaczyć dopasowane fragmenty.
Kliknij, aby znaleźć fragmenty, w których pada.
Przeanalizowałem artykuł, który napisał Mateusz Buda - psycholog, coach i psychoterapeuta CBT w trakcie szkolenia. Opisał on lekcje i porady jakie wyciągnął z dekady pracy z tymi doświadczeniami. Moim zdaniem jest tam wiele wartościowych informacji i opisy ciekawych doświadczeń i transformacji życiowych, które dotyczą każdego z nas.
SUBSKRYBUJ, Obserwuj i Kontaktuj się na:
e-mail: [email protected]
Instagram: https://www.instagram.com/piotr_rutkowski.podcast/
Facebook: https://www.facebook.com/Piotr-Rutkowski-Podcast-106017178780278
YouTube: https://www.youtube.com/@piotrrutkowskipodcast/featured
Link do artykułu: https://terapianowoczesna.pl/psychodeliki-opinia/
Spis:
- - Wstęp
- - Pierwsze doświadczenie
- - Psychodeliki to narzędzia
- - Nie polegaj na nich
- - 'Bad trip'
- - Żyj dalej
- - Integracja
- - Skróty
- - To jest trudne
- - 'Afterglow'
- - To już?