Miesiączka by KKP #24
A w listopadowej Miesiączce: Kasia o tym, czy AI może filozofować, Mochnaczewska o tym, dlaczego nie mamy czasu, tylko siedzimy w telefonach; Sulej o nowej erze Vogue; Fiolka o porach; Kisza o Banksym; Makselon o gadaniu w internecie; oprócz tego - filmy, seriale, książki, złoty kibel do kupienia, kosmetyki dla 3 latków; Coppola sprzedaje zegarki, bo zbankrutował, czarna lista aktorów w Hollywood, młodzieży gniją mózgi i są na to twarde dane; ludzkie safari w Sarajewie; chudość to nie trend i Hitler miał małe… Ten podcast powstaje dzięki Patronite: https://patronite.pl/karolinakp 0:00:00 Intro 0:01:31 Święto niepodległości 0:02:36 Wpływ social mediów na mózgi młodzieży 0:06:45 Felieton Macieja Makselona 0:11:44 Newsy i newsiki 0:29:10 Comiesięczna księgarnia 0:35:11 Felieton Anny Mochnaczewskiej 0:44:25 W kinie i na kanapie 0:56:55 Ludzkie safari w Sarajewie 1:04:15 Dział urody 1:13:02 Felieton Soni Kiszy 1:24:46 Felieton Karoliny Sulej 1:31:42 Felieton Fiolki Najdenowicz 1:38:33 Felieton Katarzyny Kasi 1:44:13 Outro
Naprawdę bardzo fajnie się to czyta i jeżeli potrzebujecie rozrywki na bardzo wysokim poziomie, Filomena Cang, Cung, sama nie wiem, koniecznie przeczytajcie. Jeśli teraz włączyliście, to informuję, słuchacie miesiączki. Proszę Państwa, no i teraz po dziale książkowym, w którym było o miliarderach i o nowej wersji historii świata, czas na podróż do naszych emocji. Będzie Anna Mochnaczewska, psychoterapeutka, autorka książki Nawyki zamiast cudów. Proste sposoby na ogarnianie życia. Już niedługo jej nowa książka 102 lekcje na życie. Jest psychoterapeutką i teraz uwaga, bardzo fajny temat, bardzo mi się podoba ten temat i jest niesłychanie aktualny. O ludziach zombie. Czyli dlaczego nie mamy czasu, nie mamy czasu na nic.
Chodzi o to, żeby mieć świadomość, że ten czas spędzony na bezsensownym scrollowaniu jest bezpowrotnie stracony. Posłuchajcie, Anna Mochnaczewska. Czas na gościa. Witam Was serdecznie, dzisiaj będzie o dorosłych zombie, czyli jak to się dzieje, że mamy czas i go tracimy. Ostatnio wracam z pracy, stoję w korku, już jest ciemno, patrzę sobie na rząd świateł odbijających się w szybach i co widzę? To, że co druga osoba za kierownicą... Scrolluje. Nie sprawdza trasy, nie dzwoni, tylko po prostu scrolluje. Niestety to samo widzę chociażby w gabinecie. W samym gabinecie oczywiście ludzie nie scrollują, ale jak na przykład przychodzą na terapię par i zaczynam się ich pytać, jak spędzają czas, to pojawia się ten sam motyw.
Ma siedem odcinków. Reżyserem tego serialu jest Kuba Czekaj. Scenariusz napisali Wojciech Lepianka i Piotr Derewenda. W rola głównych występują Anna Karczmarczyk, Agnieszka Podsiadlik, Tomasz Ziętek, Cezary Pazura, Piotr Pacek i Tomasz Sapryk. Nam jest w ogóle bardzo dobra obsada. I to jest historia, która opowiada o tym, co stało się w maju 1963 roku we Wrocławiu, gdzie nagle wybuchła epidemia ospy. I to jest historia o tym, jak miasto zostało odcięte od świata, jak ludzie byli zniewoleni, byli w niewoli systemu, który wtedy panował. Dużo jest analogii moim zdaniem z Heweliuszem, chociażby od tej strony, że mamy ludzi, którzy tak naprawdę są kompletnie bezradni wobec systemu, który udaje na początku, że sprawy w ogóle nie ma i że to pewnie białaczka, a może nowotwór, a może diabli wiedzą co, ale na pewno nie jest to ospa, ponieważ nie są w stanie podjąć decyzji, która ratowałaby życie tysięcy ludzi, ale byłaby może niewygodna od strony wizerunkowej.
A to są lata 60., to jest czas zimnej wojny, to jest czas, i to jest w pierwszym odcinku bardzo wyraźnie wybrzmiewa, kiedy Prezydent Stanów Zjednoczonych Kennedy wygłasza słynną wypowiedź dotyczącą muru berlińskiego. To jest taka historia, która pokazuje losy zwykłych ludzi, ale na tle jednak wielkiej polityki, o której ci ludzie nie mają zielonego pojęcia. Ale też jest historia o tym, przynajmniej z tego co na razie jest, odcinki kolejne wchodzą na TVP w UD. Bardzo dobrze grana, pokazująca ludzi, którzy są na różnych szczeblach, że tak powiem, drabiny społecznej. I mamy oczywiście, to jest fajne, postać lekarki, graną przez Annę Kaczmarczyk, wreszcie w dużej, dobrej roli, bardzo się cieszę z tego powodu, która sama zaczyna badać przypadek, który się pojawił w szpitalu, w którym pracowała we Wrocławiu.
Dochodzą nas słuchy o tym, że Teen Vogue, czyli taka gazeta uznawana za bardzo progresywną, wręcz lewicującą, dotyka ją teraz mocne cięcie kadrowe. Nie wiadomo, co będzie w ogóle dalej z tą gazetą. No a ostatnia okładka Vogue'a. Muszę przyznać, że jak ja to zobaczyłam, to miałam takie what the fuck. No bo rzeczywiście jest na niej Timotecha Lame, zdjęcie robiła Annie Leibowitz i to wygląda po prostu jak taki Ken. No nie wiem, dobra. Posłuchajcie Karoliny Sulej, autorki książki Rzeczy Osobiste, pisarki, podcasterki, kuratorki, promotorki książek i fashion studies. Karolina Sulej, proszę bardzo, w miesiączce. A teraz gość miesiączki. W listopadzie 1988 roku Anna Wintour stworzyła swoją pierwszą okładkę dla Vogue amerykańskiego.
I była to okładka iście rewolucyjna, ponieważ poza tradycyjnym elementem od Couture, tym razem była to Marynarka od Christiana Lacroix. Na okładce, na modelce znalazły się zwykłe jeansy. Jeansy Guess za 50 dolarów. Modelka szła po ulicy, miała rozwiane włosy w nieładzie i się uśmiechała. Nie było w tym żadnej pozy. Było w tym dużo radości, swobody i... Dużo swobodzy było też w tym zestawieniu, w tym mieszaniu tego co wysokie, niskie, dostępne, demokratyczne, tego co dla elity i tego co widzi ulica i chce nosić. I niewątpliwie epoka, którą otworzyła Anna Wintour
Trwała, trwała i trwać nie przestawała, żywiła się popkulturą, żywiła się filmem, Hollywood i wielkimi nazwiskami w modzie. Dzisiaj, mówię to z całą odpowiedzialnością, ta epoka... Ma swój zmierzch, a może nawet wręcz powidok po tym, jak była istotna, jaskrawa, wyrazista. Bo ostatnia okładka Anny Wintour, która właśnie widnieje w sieci i jest w kioskach, czyli grudniowa okładka z Timothée Chalamet, wydaje się obwieszczać zamknięcie pewnego nomen omen uniwersum. Co ciekawe i wydaje mi się, że to niewątpliwie zrobiła świadomie redaktor naczelna, teraz już była, Anna Wintour, Timothy również ma denim na tej okładce.
Jest to denim taki bardzo kobiecy, jest na nim kwiatowy wzór, więc widać, że Anna chce pokazać... W tym, że androgeniczny Timothy jest na okładce w takim, można powiedzieć, troszkę przekobieconym wydaniu, że dzisiaj płeć już nie jest tak istotna, że kolejna rewolucja się tutaj wydarzyła, że moda dziś nie będzie się dzielić na damską i męską i że z tej ulicy Nowego Jorku Przechodzimy do kompletnie innego świata. Być może świata, którego jeszcze sobie nie wyobrażamy. Kosmicznego. No i właśnie. I Timothée Chalamet jest zawieszony w tym kosmosie, w tej mgławicy. Stoi w jakiejś nicości, upozowany jak mały książę. Jak mały książę z Saint-Exupéry, z jego książki, z książki Antoine.
Co jest z kolei też mrugnięciem oka do następczyni Anny Wintour, czyli Chloe Malle, francusko-amerykańskiej dziennikarki, która ma ponieść w oka w nową epokę. I jasne, podobają mi się te mrugnięcia okiem. Podoba mi się to, że jest mężczyzna na okładce, ale ten mężczyzna nie jest całkiem oczywisty, że jest pewnego rodzaju domknięcie z poczuciem humoru. ubrania Celine na dodatek, podobne do tych z ilustracji Antoine, podobny rodzaj takiej nonszalanckiej prezencji, smutku, melancholii, taki rozwiany płaszcz. Natomiast jest to szalenie dosłowne, kiczowate,
Ani Lejbowicz wydaje się już być epigonką samej siebie, a Anna Wintour chyba już też chce zamknąć ten rozdział swojego życia, bo można tworzyć piękne obrazy, tacuszka, ale jeśli one są puste w środku, to... Ten rodzaj targowiska próżności, który oferuje nam moda, dzisiaj jest więcej niż niepotrzebny. Jest niczym widok, obrazek z dworu Marii Antoniny, która zaraz powie, żeby ludzie jedli ciastka i będzie koniec, i będzie rewolucja, bo moda tej rewolucji potrzebuje i nie zrobią jej żadne Biblie, mody, tylko krytycy, niszowe magazyny, Ludzie online, którzy rozmawiają ze sobą, wymieniają poglądy, dopytują się jak się produkuje rzeczy w największych markach, to już nie jest ten rodzaj bałwochwalstwa i nabożeństwa, który rzeczywiście jakoś wyniósł woga w lata dziewięćdziesiąte w te super modelki i super obrazy.
Pokazano wszystkie 10 dopasowań. Transkrypcja generowana automatycznie i niesprawdzana ręcznie — może zawierać błędy.
Miesiączka powstaje dzięki Patronite i patroni z Patronite'a mają w swoich newsletterach różne prezenty z tym związane, różne bonusy.
Rozdziały i streszczenia generowane automatycznie. Pełna transkrypcja nie jest publikowana — wyszukaj frazę, aby zobaczyć dopasowane fragmenty.
„Miesiączka powstaje dzięki Patronite i patroni z Patronite'a mają w swoich newsletterach różne prezenty z tym związane, różne bonusy."
Kliknij, aby znaleźć fragmenty, w których pada.
A w listopadowej Miesiączce: Kasia o tym, czy AI może filozofować, Mochnaczewska o tym, dlaczego nie mamy czasu, tylko siedzimy w telefonach; Sulej o nowej erze Vogue; Fiolka o porach; Kisza o Banksym; Makselon o gadaniu w internecie; oprócz tego - filmy, seriale, książki, złoty kibel do kupienia, kosmetyki dla 3 latków; Coppola sprzedaje zegarki, bo zbankrutował, czarna lista aktorów w Hollywood, młodzieży gniją mózgi i są na to twarde dane; ludzkie safari w Sarajewie; chudość to nie trend i Hitler miał małe…
Ten podcast powstaje dzięki Patronite: https://patronite.pl/karolinakp
Intro Święto niepodległości Wpływ social mediów na mózgi młodzieży Felieton Macieja Makselona Newsy i newsiki Comiesięczna księgarnia Felieton Anny Mochnaczewskiej W kinie i na kanapie Ludzkie safari w Sarajewie Dział urody Felieton Soni Kiszy Felieton Karoliny Sulej Felieton Fiolki Najdenowicz Felieton Katarzyny Kasi Outro