Bestialskie morderstwo Iwony Cygan cz. 1
Znakomity dziennikarz śledczy Mateusz Baczyński gruntownie prześledził sprawę morderstwa 17- letniej Iwony Cygan na podstawie akt sądowych i policyjnych zeznań. Do jakich wniosków doszedł? Co się według niego wydarzyło 13 sierpnia 1998 roku w Szczucinie w trakcie burzy, którą do dzisiaj pamiętają mieszkańce miasteczka?
Została brutalnie pobita. W momencie, kiedy ją znaleziono, ona leżała na brzuchu. Z tyłu miała związane ręce drucianą pętlą. Miała pętlę zacieśniętą na szyi, jak również miała opuszczone do kolan spodniej majtki. On często mówi o tym, że on nie jest Bogiem. Mam wrażenie, że on w pewnym momencie trochę wpadł w taki syndrom boga i myślę, że to go zgubiło przy sprawie Iwony Cygan czy chociażby przy sprawie oskurowanej studentki Katarzyny. Monika Sławecka prezentuje podcast kryminalny Pętla Zbrodni. Dzień dobry.
Z tej strony Monika Sławecka. Witam w Pętli Zbrodni. W dzisiejszym programie wspólnie z moim i państwa gościem Mateuszem Baczyńskim, jednym z najlepszych dziennikarzy śledczych młodego pokolenia i autorem książki Martwy punkt. Sprawa zabójstwa Iwony Cygan. Przybliżymy kulisy śledztwa i samego bestialskiego mordu na siedemnastolatce ze Szczucina. Śmierć Iwony Cygan. Skręcone śledztwo. Część pierwsza. Dzień dobry Mateusz. Dzień dobry. Przede wszystkim tak na wstępie dziękuję bardzo za miłe słowa, zwłaszcza za to młode pokolenie. Zwróciłeś uwagę. Spotykamy się w temacie niezwykle trudnym, który poróżnił Polskę, poróżnił śledczych, prokuraturę.
Gdzieś w pewnym momencie mam wrażenie, że żyliśmy Taką narracją filmową wręcz, bo ze Szczucina zrobiono miasteczko Twin Peaks. Do tego stopnia dla mnie niewiarygodne, że ja szczerze mówiąc nie zaangażowałam się w sprawę Iwony Cygan. Natomiast napisałeś później ty reportaż, który wstrząsnął ludźmi, wstrząsnął opinią publiczną. Spotkało ciebie bardzo dużo hejtu. Przeczytałam sobie ten hejt. Ja jestem akurat takim człowiekiem, który nie absorbuje treści. Potrafię przeczytać obiektywnie i później sama zadecydować. Ja jestem pod ogromnym wrażeniem książki dziennikarstwa śledczego twojego, jakie tutaj wykonałeś.
Dzieje się rzecz, która nigdy nie powinna mieć miejsca, bo życie traci młoda kobieta, siedemnastoletnia, we wstrząsających okolicznościach. Ona zostaje znaleziona, zaraz do tego dojdziemy, czy rano, czy po południu, bo chcę wysłuchać tylko i wyłącznie twojej wersji na podstawie twojej książki i twojego śledztwa. Natomiast ja chcę na sam początek podkreślić, w jakim stanie została znaleziona Iwona Cygan. Dziewczyna ma obrażenia prawie na całym ciele. Siniaki, otarcia naskórka i podbiegnięcia. Do tego rany na głowie długości prawie 5 cm i dwukrotnie złamaną żuchwę. Z opinii sądowo-lekarskiej wynika, że ślady na ciele powstały od ciosów twardym narzędziem z dość znaczącą siłą.
Żadne z powyższych obrażeń nie stanowiło jednak bezpośredniej przyczyny śmierci. Mimo zaciśniętej pętli z drutu na szyi funkcja oddychania nie została zahamowana. Natomiast ofiara mogła być przez długi czas nieprzytomna. W konsekwencji zgon mógł nastąpić z powodu szoku lub w wyniku wyziębienia ciała. Ostatecznie biegli uznają, że przyczyną śmierci Iwony Cygan było gwałtowne uduszenie przez zadzierzgnięcie drucianą pętlą oraz częściowe zamknięcie dróg oddechowych krwią spływającą z doznanych obrażeń twarzy. Mateusz, co według ciebie wydarzyło się w ten wieczór? Jak byśmy mogli prześledzić wieczór, te ostatnie godziny z życia Iwony Cygan do czasu, kiedy ona została już znaleziona jako martwa kobieta?
Ostatnie chwile Iwony. Tutaj oczywiście możemy sobie snuć różne hipotezy na temat samego finału tej zbrodni, ale w zasadzie mam wrażenie, że najistotniejsze jednak są te takie naprawdę ostatnie godziny, zwłaszcza w kontekście tego, jaki potem pojawił się akt oskarżenia. Zacznę może w ogóle od tego, żeby też Państwo troszkę jakby nakreślić całą historię. Iwona Cygan była taką normalną po prostu nastolatką z tamtych lat, która chodziła do liceum w Dąbrowie Tarnowskiej i nieopodal Szczucina, która udzielała się w oazie, słuchała muzyki, chciała pojechać na Woodstock, w przyszłości chciała studiować w Krakowie, chciała zostać przedszkolanką.
Więc zebrały się w miarę wcześnie, czyli na pewno to było, nie wiem, przed godziną 22. Już teraz nie pamiętam. Oczywiście w książce rozpisuję dokładnie te godziny, ale to mniej więcej, powiedzmy, 21, 21.30, jakieś tego typu okolice. Następnie według relacji Renaty i świadków, o tym też jeszcze pewnie porozmawiamy, bo tutaj zaczęły się potem pewne rozbieżności, pewne kontrowersje, ale według zeznań Renaty... Właśnie, ja chcę porozmawiać absolutnie na początek tylko o twoim dziennikarstwie śledczym i o tym, co ty napisałeś w książce. Na razie nie rozmawiajmy o tym, jakie są wersje innych osób. No więc, jak zeznawała Renata, razem z Iwoną doszły na rynek w Szczucinie i następnie na skrzyżowaniu dwóch ulic, ulicy Rudnickiego i Alei Solidarności, jeśli się nie mylę.
No po prostu się rozstały. I Renata poszła w stronę swojego domu, a Iwona ulicą Rudnickiego w stronę domu swojego. To czekaj, teraz ja jeszcze tak stabilizując całą sytuację. Dziewczyny spotkały się towarzysko największe przyjaciółki. Renata i Iwona. Tak jest. Ty dotarłeś do zeznań świadków i ty też je przytaczasz. Czy dziewczyny były na przykład wzburzone? Czy one się rozstawały będąc w jakimś konflikcie? Czy ktoś coś takiego zauważył? Iwona Cygan, Mateusz Baczyński, Szczucin
Żeby one, żeby ci świadkowie zauważyli, że dziewczyny w jakikolwiek sposób się kłóciły. Co więcej, no były też na przykład zeznania, tutaj dalej podam, no jednego z mieszkańców, który mieszkał na rynku, on z balkonu podlewał kwiatki i widział najpierw jak dziewczyny stoją tam właśnie na rogu tych dwóch ulic na rynku przy kościele. Potem poszedł napełnić wodę, wrócił i widział już Renatę idącą swoją ulicą w kierunku domu. No Iwony nie mógł widzieć dlatego, że zasłaniał budynek z jego perspektywy, tą ulicę Rudnickiego, gdzie szła Iwona. Następnie Renatę wracającą do domu samotnie swoją ulicą widziała jej ciocia z balkonu. No a ponadto siostra Renaty również zeznała, że Renata wróciła do domu normalnie jak zawsze i po prostu położyła się spać.
No, co wiemy dalej? No wiemy na pewno to, że Iwona do domu nie dotarła. A jeszcze zapytam, jaka jest odległość od rynku do domu Iwony? Oj, nie pamiętam w tej chwili dokładnych tych odległości. Tak mniej więcej 2 km? Mniej więcej coś w tym stylu, tak. Po drodze są te wały do domu Iwony? Nie, one są dalej. Właśnie, to jest dla mnie znacząca informacja. Tak, te wały znajdują się kilka kilometrów dalej. Już teraz nie pamiętam, bodajże 4 km. Przepraszam, drodzy Państwo, od razu też powiem, nie chcę czasami mówić tak precyzyjnie, bo to są dosyć ważne informacje, one wszystkie opisane są w książce, natomiast ja też tak nie mam tego wszystkiego w głowie. Zwłaszcza, że tutaj, jak wiemy, tych wątków, aspektów jest bardzo dużo, natomiast te wały znajdowały się w każdym razie zdecydowanie dalej niż jej dom.
Nawet one się znajdowały w pewnym sensie w takiej już mniejszej miejscowości przylegającej do samego Szczucina, bo ta miejscowość się nazywa Łęka Szczucińska dokładnie. I rzeczywiście Iwona po prostu już na drugi dzień została znaleziona w takim rzeczywiście totalnie odludnym miejscu. Ja tam byłem, to jest taki wał ciągnący się dość długo wzdłuż rzeki, ale też w pewnej odległości. Od tej rzeki i tam są takie zagajniki, więc da się tym wałem przejść na przykład górą i tam rzeczywiście na tym wale gdzieś sobie usiąść przy tych zagajnikach, gdzie jest dość gęsto, są drzewa. I to jest takie miejsce totalnie faktycznie odludne, czyli ludzie tam za bardzo nie chodzą.
Nie ma tam jakichś latarni, oświetlenia, w najbliższej odległości nie ma żadnych domostw, więc jeżeli chcielibyśmy z kimś się spotkać w jakiejś sytuacji bardzo prywatnej, intymnej na przykład, żeby sobie porozmawiać, no to z jednej strony jest tam ładnie, bo jest blisko rzeki, są drzewa i tak dalej, ale z drugiej strony mamy sytuację, w której Nikogo nie ma dookoła. No i dlaczego o sytuacji prywatnej, intymnej, o tym też sobie powiemy, bo to jest jeden z wątków śledztwa. No ale bez wątpienia jest to też miejsce, w którym jeżeli chciałoby się dokonać jakiejś zbrodni, no to jest to miejsce do tego idealne. Iwona została znaleziona rzeczywiście w bardzo złym stanie, w takim sensie, że została brutalnie pobita.
W momencie, kiedy ją znaleziono, ona leżała na brzuchu, z tyłu miała związane ręce drucianą pętlą, miała pętlę zacieśniętą na szyi, jak również miała opuszczone do kolan spodniej majtki. Dlaczego o tym mówię i tak podaję te szczegóły? No bo oczywiście pierwsze, o czym pomyśleli śledczy, widząc Iwonę w takim stanie, to że doszło do gwałtu albo do próby gwałtu. Taka sugestia sama się nasuwała. Okazało się jednak w trakcie przeprowadzonej sekcji, że Iwona nie została zgwałcona, czyli być może ktoś ten gwałt chciał upozorować. Bądź nie dokonał samego gwałtu.
Z tej ulewy. Czy głowa Iwony była ogolona? W wielu mediach można spotkać opinie o tym, że głowa Iwony Cygan została ogolona. Nie, to nie jest prawda. Po mną wstrząsnęło. Nie, nie, to nie jest prawda. Rzeczywiście była taka sytuacja, że znaleziono jakby na ciele Iwony, na ubraniach, tak jakby odcięte kosmiki jej włosów. I pojawiła się rzeczywiście jedna z teorii, zresztą wysnuta przez jednego z profilerów, który pisał profil do tej sprawy przez pana Jana Gołębiowskiego, który stwierdził, że być może osoba, która zamordowała Iwonę, chciała po prostu wziąć ten kosmyk włosów w formie trofeum. Natomiast nie została jej ogolona głowa.
Czy to prawda, że wyrwano jej na siłę kolczyki z uszu? To też nie jest prawda. No właśnie, to są takie rzeczy, które również przy tej rozmowie chciałabym wyczyścić, bo to są rzeczy, które sprawiły, że o tej niewinnej nastolatce zaczęło się myśleć, że faktycznie spotkało ją nieszczęście, albo które miało wymiar satanistyczny, albo znęcania się nad nią, znęcano się nad nią, torturowano nią, ale to są dodatkowe elementy, które już też mylą nasze tropy w myśleniu o tej zbrodni. Tak, no zdecydowanie tutaj się mogę odnieść do paru tych aspektów tej sprawy. Jeżeli chodzi o wątek satanistyczny, on rzeczywiście się pojawił, znaczy był sprawdzany przez śledczych, ale z tego względu, że jedna z koleżanek z liceum Iwony zeznała, że otrzymała tam od Iwony w pewnym momencie kasetę, na której miała być nagrana msza satanistyczna.
Ta koleżanka tej kasety nie obejrzała w końcu, bo się obawiała, oddała ją Iwonie. Rzeczywiście był sprawdzany taki wątek, czy być może na przykład Iwona należała do jakiejś sekty i tak dalej, ale zdecydowanie ten wątek wykluczono, że nic takiego nie miało miejsca i że było to bardziej na zasadzie takiej, nie wiem, no po prostu ciekawostki czy jakiejś młodzieńczej fantazji tego, że wiadomo, że w tamtych czasach Część z Państwa może tego nie pamiętać, ale ja te czasy pamiętam i wiem, że to był taki etap trochę, kiedy się dużo o tych sektach mówiło, że to była trochę taka fascynacja, jak powiedzmy z jakimiś historiami kryminalnymi. W każdym razie tego wątku na żadnym etapie śledztwa nie potwierdzono i został on
Natomiast jeżeli chodzi o samą zbrodnię, to co też dość szybko się nasunęło śledczym, to to, że no jednak mogła być to zbrodnia, która w pewnym sensie nie była planowana, a mianowicie dlatego i że to była jakaś zbrodnia w emocjach i w afekcie. Wynikało to z tego, że na przykład drut, którym Iwona została uduszona i którym zawiązano jej ręce, elementy dokładnie takiego samego drutu Znajdowały się tuż obok przy takim płocie, ponieważ tam w tym miejscu też było wyprowadzane jakieś krowy, bydło i tak dalej i były takie pozostałości takiego płotu, ogrodzenia, w którym po prostu zaciągano te zwierzęta. Prawdopodobnie też Iwona została uderzona taką po prostu drewnianą sztachetą, która pochodziła
Dlaczego ta sprawa w ogóle była taka tajemnicza i też taka trudna? Dlaczego ona do dzisiaj taką jest? Dlaczego ona do dzisiaj taką jest? Warto powiedzieć też o tym, że to były trochę inne... To była końcówka lat 90. I wiecie państwo, to były takie czasy, że jakby były zupełnie inne uwarunkowania i możliwości ani policji. To znaczy Iwona nie miała telefonu komórkowego. Wtedy za bardzo ludzie nie mieli, nie wiem, smartfonów. Jeżeli już mieli telefony, no to raczej nieliczni. Nie wiem, nie miała komputera, dostępu do internetu i tak dalej. Mówię o tym dlatego, że dzisiaj, kiedy śledczy zaczynają taką pracę, no to wiadomo, że pierwsze co, to sprawdzają właśnie wszystkie, tak, sprawdzają BTS-y, tak, czyli żeby sprawdzić po logowaniach komórki, na przykład można odtworzyć trasę, jak ktoś przychodzi.
To była połowa 98, więc tego w ogóle Nie stosowano, więc to było trochę takie działanie po omacku, zwłaszcza, że nikt nic nie wiedział. Co więcej, tam zaczęły pojawiać się od razu też takie kwestie, które mogły świadczyć o tym, że Iwona miała jakąś tajemnicę, z którą się nie podzieliła ze swoimi bliskimi. Chodzi o to, że w momencie, kiedy została wykonana ta sekcja zwłok, biegły lekarz, który wykonywał zakład medycyny sądowej w Krakowie, czyli naprawdę fachowcy, No stwierdzili, że tak do gwałtu nie doszło, ale że stwierdzili też jednoznacznie, że Iwona nie była dziewicą i że do stosunku prawdopodobnie doszło kilka tygodni wcześniej. I teraz dlaczego o tym mówimy, dlaczego to jest ważne, bo nikt z najbliższych Iwony, ani nie wiem, rodzice, siostry, przyjaciółki,
Renata również. Renata również. Renata również. Były przekonane, że... Iwona nigdy nie uprawiała seksu. Dlatego, że... I to wynikało absolutnie z zeznań wszystkich jej przyjaciółek najbliższych. Ona nawet nie była zainteresowana chłopakami, prawda? To jest za daleko posunięte, że nie była zainteresowana chłopakami. Bardziej chodzi o to, że była nieśmiała w kontaktach z chłopakami i była bardzo też taka zachowawcza, dość przynajmniej się tak powierzchownie wydawało, w kontaktach fizycznych. Rzeczywiście miała jakiś tam chłopaków, Na przestrzeni lat... Ona budziła bardziej zainteresowanie, jak była zainteresowana chłopakami. Przynajmniej ja tak wnioskuję. Na tamtym etapie też, kiedy doszło do morderstwa, żadnego chłopaka nie miała. No więc pojawiły się oczywiście różne dywagacje, różne hipotezy.
Tak, no to jest rzeczywiście, to jest rzeczywiście bardzo też ciekawy wątek, dlatego że też z zeznań jej przyjaciółek wynikało jasno, że Iwona taki pamiętnik posiadała, natomiast nigdy nie udało się go znaleźć. Seks i pamiętniki. Znam inną historię. Kasi Domerackiej, to jest dziewczyna, która straciła życie tutaj w Warszawie. Rozmawialiśmy trochę o niej prywatnie. I ona prowadziła takich pamiętników dwa. Jedno na zabezpieczenie swojego życia, drugie jako taki właśnie swój powiernik przyjaciel, swoich tajemnic. Każda nastolatka, każdy nastolatek ma swoje tajemnice. To jest naturalne chociażby dla okresu buntu, jaki ma miejsce w tym okresie. Ale chodzi o to, czy ty, Mateusz, zbadałeś to, czy śledczy faktycznie na przykład przekopali ten dom państwa Cygan?
Czy przeszli przez wszystkie możliwe przyjaciółki i ich domy i rozpytali o ten pamiętnik? Bo często pamiętnika nie miało się w swoim własnym domu dla zabezpieczenia tych sekretów i tajemnic, gdzie faktycznie prawdopodobnie Iwona Cygan miała tę tajemnicę. Mogła być ona tam spisana? Myślę, że oczywiście nie mamy wehikułu czasu, nie możemy się cofnąć w czasie i różne rzeczy powiedzieć na pewno. Natomiast bez dwóch zdań ten wątek tego pamiętnika też był weryfikowany, bo to się pojawia chociażby w opinii innego profilera Bogdana Lacha, który w tej sprawie...
Znakomitego profilera. Tak, profil wykonywał i wyraźnie o tym pamiętniku pisał i tym, że właśnie nie wiadomo tak naprawdę, co się z nim stało. Ja miałem takie poczucie, wiesz, że po pierwsze tak, jeżeli chodzi o przyjaciółki Iwony, no to rzeczywiście wydaje mi się, że przynajmniej o tych, o których wiemy, wszystkie zostały w tej sprawie przesłuchane i tak samo na późniejszym trochę etapie, ale jednak były przesłuchane również przyjaciółki, z którymi Iwona mieszkała przez jakiś czas w internacie w Dąbrowie Tarnowskiej. Więc wydaje mi się, że tutaj jakby ten aspekt został dość mocno sprawdzony. Jestem przekonany, że jeżeli którakolwiek z tych przyjaciółek miałaby taki pamiętnik, to po prostu by go przekazała, bo w sumie czemu miałaby tego nie zrobić. Natomiast, wiecie państwo, też trzeba tak trochę nakreślić obraz tej sytuacji, która miała wtedy miejsce, czyli w tym 98 roku.
Bo tam się pojawiły... No oczywiście też byli sprawdzani różni notowani przestępcy. Był między innymi tam wątek, Pewnego człowieka, który... Mówimy o przestępcach seksualnych. Pomimo wszystko, pomimo tego, że Iwona nie została zgwałcona, to był pierwszy. Jedną hipotezą też było takie założenie, że mogło być tak, że ktoś dokonał próby tego, chciał dokonać gwałtu, ale sytuacja wymknęła się spod kontroli, zamordował dziewczynę, uciekł, wystraszył się. No różne mogły być sytuacje. Wiadomo, że jak jesteśmy... Na początku tej drogi jako śledczy no to musimy tak naprawdę brać pod uwagę 20 różnych hipotez. I rzeczywiście tam brano pod uwagę na przykład pewnego człowieka, który na tych wałach jakiś tam czas wcześniej już próbował zgwałcić pewną nastolatkę.
Ale ja też wyobrażam sobie, jak to wyglądało. To były lata 90. Taki policjant pewnie, który tam był jakimś naczelnikiem w Krakowie, to on miał potąd tych spraw i to, że tam było jakieś śledztwo w Szczucinie, to może raz na jakiś czas coś tam się zorientował, czy tam jakoś to wszystko hula, ale on też się jakoś bezpośrednio super w to nie angażował, bo po prostu miał jakieś inne sprawy na głowie. Więc rzeczywiście na pewno też jest tak, że nie trafiło to do policjantów, którzy mieli super jakieś doświadczenie w tego typu sprawach. Poza tym to sprawa niezwykle trudna w momencie, kiedy nie ma żadnego dowodu. Wszystko przemyła ulewa, a resztę też pozwolono zadeptać, bo to też ważny aspekt, który warto poruszyć, czy faktycznie to miało miejsce, o której w ogóle znaleziono ciało Iwony Cygan.
Pokazano pierwszych 25 dopasowań — doprecyzuj frazę, aby zawęzić wyniki. Transkrypcja generowana automatycznie i niesprawdzana ręcznie — może zawierać błędy.
Podróż do Szczucina i opowieść o zabójstwie Iwony Cygan, oparta na aktach sądowych.
Szczegóły zbrodni i stan ciała Iwony Cygan.
Rekonstrukcja ostatnich godzin życia Iwony Cygan.
Zeznania Renaty i świadków dotyczące ostatnich godzin życia Iwony Cygan.
Opis zbrodni i wpływ pogody na śledztwo.
Przegląd teorii i hipotez dotyczących sprawy Iwony Cygan.
Rozmowa o pamiętniku Iwony Cygan i poszukiwania jego śladów.
Opis trudności śledztwa i braku doświadczenia policjantów w takich sprawach.
Opis teorii nieprawdopodobnych związanych z zabójstwem Iwony Cygan.
Informacje o Tadeuszu D. i jego zniknięcie.
Podsumowanie śledztwa i jego umorzenie.
Opowieść o powstaniu i sukcesach Archiwum X, jednostki specjalnej w Krakowie, oraz o Bogdanie Michalcie, jego teoriach i kontrowersjach.
Opis teorii Bogdana Michalca dotyczącego sprawy Iwony Cygan i jej skutki na życie oskarżonych.
Rozdziały i streszczenia generowane automatycznie. Pełna transkrypcja nie jest publikowana — wyszukaj frazę, aby zobaczyć dopasowane fragmenty.
Kliknij, aby znaleźć fragmenty, w których pada.