No to w takim razie chodź, coś ci pokażę. I wyjmuję z szafki pancernej swój karabin i dam potrzymać. Skurwysyństwo ciężkie, ale uczucie, że trzymasz broń niezapomniane. Czujesz się jak Eric Harris, ten od Columbine. I przypominasz sobie, że ostatnio za oranżadę w sklepiku nie wydali ci grosika, skurwysyny. Po chwili pyta, czy chciałbym pojechać z nim dziś wieczorem na polowanie. Pierwsza myśl... O kurwa! Kolejne myśli, które brzmiały mniej więcej O kurwa, ja wierdolę tak! przesądziły o mojej decyzji i mówię, że zajebiście w chuj. W sumie to powiedziałem tak wujek, bo jak byłem mały to nie mówiłem tak brzydko, ale TBW. Poszedł przekonywać moją matkę, że jedynie posiedzimy sobie kilka godzin z lornetką w wieżyczce na polu i wrócimy. Dostał zielone światło.
Pokazano wszystkie 1 dopasowanie. Transkrypcja generowana automatycznie i niesprawdzana ręcznie — może zawierać błędy.
Kliknij, aby znaleźć fragmenty, w których pada.
PASTOLEKTOR REUPLOAD