Mentionsy Mentionsy
Pastolektor Reupload
Pastolektor Reupload

Symfonia spier####nia

18.07.2022 ·1 godz 6 min · 4 rozdziały

Symfonia spier####nia Pastolektor Reupload

0:00 · Pierwszy akt - Rozpoczęcie szkoły i początki spierdolenia 1

Martw się tym. Choroba postępuje. Ona nie wyrabia. Coraz rzadziej bywa na lekcjach. Jej nauczycielka się nad nią znęca, bo nie realizuje materiału na czas. Nauczycielka ma w dupie wymówki o zdrowiu. Dziewczyna postanawia odejść z musbazy. Płacz za nią po nocach. Chciej się z nią pożegnać. Anon, chciałbyś mi co tydzień przekazywać lekcje? W przyszłym roku znów będę tu zdawała i chciałabym być na bieżąco. Z przyjemnością. Dobry z ciebie przyjaciel, Anon. Nowa nadzieja, Avi. Spotykajcie się co dwa tygodnie w kawiarni i śmieszkujcie. Kochaj ją coraz bardziej. I mów jej tego, bo cię płaciał tam Maurice Still Active.

4:19 · Drugi akt - Rozpoczęcie nowego roku szkolnego 4

Wracając do domu prawy się zabij, zapierdalając 180 na zakrętach po osiedlowej i wrzeszcząc jak chory. Wiedz, że Janusz jest od ciebie lepszy pod każdym względem. Szanuj Janusza i płacz, że jesteś spierdoliną. Płacz nad swoim losem. Nigdy nie wyjdziesz ze spierdolenia. Friends down forever. Mimo wszystko ciesz się, że dziewczyna znalazła sobie kogoś na kogo zasługuje. Czwarte pudło w ciągu trzech lat. Strać na wszystko nadzieję. Akt trzeci. Maj 2014. Bierze Cię jakaś choroba, ale ignoruj to. Ledwo chodzisz, bo noga boli jak cholera, ale wciąż zapierdal mocno, bo nie chce ci się żyć i chcesz się wykończyć.

Postanów coś zmienić, bo nie wytrzymie tu. Chciej zdać na studia, na kompozycję. W musbazie będzie bal dyplomantów. Chciej iść, bo chuja kładziesz na chorobę. Dziewczyna też chciałaby iść. A no... nie mam jak dojechać. Mogę cię zabrać. Rozmawiasz z Januszem. Prosicie, żebyś ją pilnował. Szanuj Janusza, bo to równy gość. Dobrze, Janusz. Będę ją pilnował. Tańczysz z dziewczyną, chociaż ledwo się ruszasz, bo jesteś chory. Noga boli i trzęsiesz się w gorączce. Mimo wszystko czuj dobrze. Patrz, jak się cieszy, że tu z nią jesteś. Najlepszy wieczór w życiu.

Mimo to przygotowuj się do zdania na studia i twórz kompozycje, które masz pokazać komisji. Dyktuj nuty złoża śmierci jak jebany Amadeusz. Pewnego dnia pisz z Januszem. Nie wiadomo po co. Rozmawiacie o lekach. Janusz pisze, że też czasem bierze leki, bo tęskni za dziewczyną. Iriot Mołdan. Napisz Januszowi, że ją kochasz. Kurwa, co ja robię? Janusz, ja jej nigdy tego nie powiedziałem, bo nie chciałem wam rozwalać związku, bo szanuję cię, Janusz. Proś Janusza, żeby jej nie mówił. Janusz jej mówi. Napisz do dziewczyny, żeby jej wszystko wyjaśnić. Anon, dlaczego mi nie powiedziałeś?

Pisz, że nie chciałeś jej mówić, bo bałeś się kosza. Anon? Nie pomyślałeś, że ja może czuję to samo? Kurwa, nie wierzę.rar. Successfully unpacked an MD5, sums checked. Pierwszy raz w życiu ktoś wyznaje mi miłość. Czuję dobrze. Dziewczyno pisze, że jej się nie układa z Januszem. Płacz, bo myśl, że to przez ciebie i że odebrałeś jej szczęście. Niska samoocena, mocno. Dziewczyna mówi, że to nie przez to. Mówi, że chce być z tobą, ale musi się jeszcze zastanowić. Przez kilka dni się nie odzywa. W końcu pisze, że chce być z tobą. Dzwonisz do niej.

8:01 · Trzeci akt - Bal dyplomantów i spierdolenie na wakacje 5

Jej słodki głos mówi te dwa piękne słowa. Chciej skakać z radości, ale nie rób tego, bo choroba jej osłabia niemocno. Mimo to zaproś dziewczynę do opery. Ciepła ciotam Maud is still active. Wiedz, że ona bardzo cierpi, więc wciąż zachowuj się jak przyjaciel. Przez całe spotkanie nawet jej nie przytul i nie mów, że ją kochasz, tylko śmieszkuj. Wróć do domu. I płacz jak pojebany, że jesteś ciepłą ciotą. Choroba postępuje. Już prawie nie wstajesz z łóżka. W takim stanie zdawaj egzaminy wstępne na studia. Nadchodzi koniec roku szkolnego. Nie widziałeś się z dziewczyną od tygodni.

Chcesz ją zobaczyć, bo przez całe wakacje będziesz za granicą. W jebanej Francji. Szukasz pomocy jak pojebany. Jakiś lekarz w końcu przypadkiem przepisuje ci leki, które pomagają. Cieszysz się, bo chcesz żyć. Na zakończeniu roku szkolnego chciej porozmawiać z dziewczyną, bo za kilka dni wyjeżdżasz i już jej nie zobaczysz aż do końca sierpnia. Nie ma szans. Zamyśl z nią kilka słów w towarzystwie przyjaciół. Przyjaciele i dziewczyna życzą ci zdrowia i szczęśliwej podróży. Pożegnaj się. Płacz jak dziecko. Całą noc. Akt czwarty. Lipiec 2014. Twój stan się poprawia. Od lekarzy dostajesz zielone światło na wyjazd do Francji.

Pisz codziennie z dziewczyną. Staraj się ją pocieszać, choć nie wiesz jak. Chcesz napisać do Janusza. Nie, Anon, to tylko pogorszy sprawę. Obiecaj jej, że nigdy nie napiszesz do Janusza. Koniec sierpnia 2014. Wracasz do kraju. Jak najszybciej możesz, umawiasz się z dziewczyną na spotkanie. Umawiacie się w parku. Żeby nie robić przypału, nie jedź na wózku, jak kazali lekarze, tylko weź laseczkę. Wygląda jak stary dziad. Mimo wszystko ciesz się, że się z nią spotkasz. Wpadacie sobie w ramiona. Chodzicie po parku kilka godzin i rozmawiajcie o wakacjach. Ciągle smuty i narzekanie. Ani razu jej nie pocałuj, bo wiesz, że ona cierpi z powodu Janusza i mogłaby zareagować dziwnie.

Pocieszaj ją jak tylko możesz. Pożegnaj się z nią. Kurwa no nie! Próbuj coś ratować. Dowiedz się, że zrobiła to, bo cię kocha i chce, żebyś był szczęśliwy, a ona tobie tego szczęścia dać nie może. Ja już jestem z tobą szczęśliwy. To, co mam teraz, mi wystarczy. Z czasem będziesz chciał więcej, a ja ci tego nie mogę dać.

Pamiętaj się. Martw się o nią. Napisz do niej list z przeprosinami. Po dwóch tygodniach dostanie smsa. Bardzo za tobą tęsknię, wiesz? Spytaj co o niej. Dowiedz się, że bardzo źle. Janusz traktuje ją jak powietrze, a innym mówi o niej okropne rzeczy. Martw się o nią. Mówi, że wszystko będzie dobrze. Anon, obiecaj, że zrobisz wszystko, by nasza przyjaźń przetrwała. To najważniejsze, co mam. Obiecuję. Przez kilka następnych tygodni regularnie się z nią spotykaj i rozmawiaj. Chcę jej pomóc.

15:25 · Piąty akt - Rozstanie i próby naprawienia relacji 15

Zadzwoń do dziewczyny. Rozmawiajcie długie godziny, kiedy idziesz po torach. Ona naprawdę cię kocha. Jak mogłeś nie wierzyć, jebany zasrańcu! Przepraszasz ją za to, że nie wierzyłeś. Wybacza ci. Rozmawia cię o wszystkim. Śmieszkuje cię do czwartej nad ranem. Udało ci się przekonać, żeby dała ci szansę. Wesoła żaba. Znów się spotykacie jak kiedyś. I wygląda na to, że wasza niezniszczalna przyjaźń zmierza ku byciu ze sobą. Tyle słońca w całym mieście, nie widziałeś tego jeszcze? Popatrz, u niej wciąż ciężko, bo Janusz nadal ma ją za szmatę i traktuje ją jak powietrze, a ona chciałaby mieć z nim normalne relacje, no bo w końcu jest z nim w klasie i codziennie na nowo przeżywa swoją stratę.

Mówi, że Janusz to jednak był równy gość. Wiedz, że Janusz to był równy gość. Czuj, że zniszczyłeś jej i Januszowi życie. Chciej się za to zabić. Ona ci wybacza. Anioł cię kocha. Anioł, nie dziewczyna. Staraj się ze wszystkich sił zmazać swój błąd. Rób dla niej wszystko, bo wiesz, że ona zasługuje na to, by być w końcu szczęśliwa. Znów się spotykacie. Znów piszecie jak dawniej, a wasza przyjaźń jest silniejsza niż kiedykolwiek. Zrób jej piękną niespodziankę na siedemnaste urodziny. Ciesz się z tego, że ona się cieszy.

Przyjaciółka wychodzi. Zostajesz sam na sam z dziewczyną. Rozmawia cię przez długi czas. Wiedz, że u niej nadal nie jest dobrze. Pocieszaj ją. Ona się do ciebie przytula. Chwilo trwaj. Najlepsze uczucie w życiu. Całujesz ją w czoło. Tylko tyle ci wystarczy. Nie chcesz od niej nic więcej. Chcesz tylko, żeby była szczęśliwa. Czujesz, że twoja obecność daje jej szczęście. Chcesz być przy niej. Wszystko już będzie dobrze. Życie jest piękne. Już nic wam nie zaszkodzi.

Zgódź się. Zostań we friendzone, a będzie ci dane. Cierpliwości, młody padawanie. Północ. Rozpoczyna się pasterka. Nie wierz własnym oczom. Dziewczyna jest dwa rzędy przed tobą. Masz okazję jej to powiedzieć. Dziękuję, papaj. Rozdaję opłatki. Na pasterce podejdź do niej i przełam się z nią opłatkiem. Anon, co tu robisz? Chciałem ci powiedzieć, że masz rację. Niech każdy z nas pójdzie w swoją stronę. Wróć do domu. Dostań OPR, zakradzisz samochód, brata i fejkowanie choroby. Bądź z siebie dumny.

Zastanawiaj się nad tym, czy ma rację. Wiesz, że ma rację. Czuj się potworem. Tłumacz się dalej. Powiedz, że nie wiesz, co robić. Że chcesz, by ta przyjaźń przetrwała. Wiesz już, że spierdoliłeś sprawę. Widzisz, jak tracisz najlepszego przyjaciela i ukochaną zarazem. Tylko dlatego, że chciałeś pokochać kogoś ze wzajemnością. Z rozpaczy mów więcej okropnych rzeczy. Dziewczyno, nie widzę możliwości, by ta przyjaźń przetrwała. Anon, obiecałeś, obiecałeś, że zrobisz wszystko, by nasza przyjaźń przetrwała. Okłamałeś mnie, Anon, i zmieszałeś z błotem! Powiedz, że tak nie myślisz, że nie chciałeś. Jakoś kiedy to mówiłeś, byłeś bardziej do tego przekonany, niż kiedy mówiłeś, że chcesz, by ta przyjaźń przetrwała, że wierzysz w to, że cię kocham, czy że ta przyjaźń jest dla ciebie ważna.

Wszystko przepadło. Mimo wszystko wybaczam ci, Anon. Rozpacz się. Powiedz, że nie zasługujesz na wybaczenie. Błagaj, żeby cię ukarała, żeby zmieszała z błotem i zabiła. Nie mogę, Anon. Ja cię kocham. Ryk umierającego jelenia. Powiedz, że chcesz to naprawić. Nie ma co naprawiać, Anon. Chcę chcieć jej chociaż to wynagrodzić. Nic już od ciebie nie chcę, Anon. Mów jej, że żałujesz, że przepraszasz i że ją kochasz. Żegnaj, Anon. Przez następne parę dni chodź jak zombie. Nic nie czuj i nic nie mów.

Męcz waszą wspólną przyjaciółkę całą sytuacją. Anon, nie mieszaj jej w to. Rozpacz, ekse, 100% CPU, 100% RAM. Mało jedz, mało śpij, a dużo pracuj. Chciej się wykończyć? Dowiedz się, że za kilka dni będzie wspaniały koncert karnawałowy. Same VIPy, czysta elita, wielkie wydarzenie, super wykonawcy, ogółem niepowtarzalny event dziesięciolecia. Dowiedz się, że masz zapewnione wejściówki. Zaproś ją na ten koncert. Dostałem wejściówki na koncert. Będą grali same twoje ulubione kawałki, więc pomyślałem o tobie. To już o mnie nie myśl, Anon. Nie musisz tam iść dla mnie, jeśli chcesz, mogę cię w ogóle nie przychodzić.

Nie, Anon, nie chcę iść na koncert. Załam się totalnie. Miej wszystkiego serdecznie dosyć. Napisz jej list pożegnalny. Spakuj się i chciej wyjechać. Anon, zadzwoń do mnie. Nowa nadzieja, Avi. Dzwonisz. Anon, jak możesz? Przestań mnie szantażować emocjonalnie. Dlaczego nie chcesz po prostu pozwolić mi odejść? Tłumaczysz jej to. Anon, nie wierzę ci. Kurwa, no nie. Przestała mi wierzyć. Wiesz, że już powoli wszystko się wali, ale pytasz co u niej. Poradziłam sobie. Wzięłam się za siebie. Już jest w porządku. Ciesz się z tego.

Znów wariuj. Napisz listy pożegnalne do wszystkich. Zapisz wszystkie hasła, loginy, konta, wszystko. Naprawdę chciej to wszystko zostawić i wyjść. Pożegnaj się z nią i zostaw w domu wszystko. Telefon, dokumenty, ukochany instrument. Wyjdź z domu w ciemny wieczór, na mróz, w samym swetrze i pojedź autostopem, daleko. Zrozum, że znów robisz błąd, że nie możesz tego zrobić rodzinie, przyjaciołom i jej. Wróć na piechotę do domu nad ranem. Dziewczyna nawet się nie przejęła. Niby kurwa czemu. Pewnie myślała, że to szantaż. Napisz do niej, że prosisz ją o pomoc, bo chcesz w końcu zacząć żyć i tylko ona wie, z czym powinieneś warczyć, żeby być normalnym.

Zadzwoń do mnie, Anon. Nie masz już kasy na koncie. Nie mogę zadzwonić. Jak chcesz. Ja odpadam. Pa. Nienawiści. Napisz, że naprawdę nie możesz. Mogłaś napisać, że nie chcesz mi pomóc, albo w ogóle się nie odzywać. Kurwa, co ja napisałem. Masz rację, Anon. Niech każdy radzi sobie na swój sposób. Dobranoc. Kiedy ty sobie nie radzisz. Kiedy ta noc wcale nie będzie dobra. Wiedz, że między wami wszystko skończone. Wiedz, że osoba, która poznała cię najlepiej tak ze wszystkich stron, która cię kocha, widzi w tobie jedynie złego człowieka, który udawał, że jest dobry.

Na trzy dni przed jebanymi dwudziestymi pierwszymi urodzinami. Bo wiesz, że w środku jesteś złym człowiekiem, który zniszczył swojej ukochanej siedem miesięcy życia, a potem zmieszał ją z błotem i odebrał jej tak ważną dla niej przyjaźń, która trzymała ją przy życiu przez tak długi czas i dawała jej tyle radości i szczęścia. Przyjaźń, która była najważniejszym co miałeś, ale o tym zapomniałeś. Bo wiesz, że to co chciałeś jej dać, już jej dałeś i że była szczęśliwa. Że miałeś to co chciałeś mieć, a bawiłeś się jedynie w formalności i walczyłeś o zbędne prawo do nazwania jej swoją dziewczyną. Bo wiesz, że tak naprawdę byłeś szczęśliwy już wtedy i niepotrzebnie naciskałeś. Bo chciałeś być jak inni, podczas gdy nie jesteś i nigdy nie byłeś innymi.

Twój mózg przestał pracować prawidłowo. Chwilę temu dziewczyna, którą chciałeś przeprosić, nie chciała nawet z tobą rozmawiać i nie przyjęła kwiatów ani przeprosin. Odeszła, nie oglądając się za siebie. Matka i best friend cię pocieszali. Już po koncercie. Siedzisz właśnie na parapecie. Spoglądasz w dół. W chuj wysoko. Wychylasz się. Best Friend łapie cię za rękę. Kurwił Anon, tylko spróbuj to urwę ci łeb razem z kręgosłupem. Bezwiednie schodzisz z parapetu. Akt pierwszy.

Co ja robię? Zaczynasz płakać. Uświadamiasz sobie, że znów ją skrzywdziłeś. Że utwierdziłeś ją w tym, czemu chciałeś zaprzeczyć. Problem w tym, że to ja najprawdopodobniej kochałem kogoś, kto nie istnieje. Nie poznaję cię w tym roku. I obawiam się, że właśnie taki jesteś naprawdę. Pa. Kropka. Kropka nienawiści. Ktoś inny pisze. To jej best friend. Anon, dziewczyna kazała przekazać, że nie ma już siły, że musisz być silny i że dasz sobie radę. O kurwa! Ona chce się zabić!

Chwytasz telefon, chcesz zadzwonić, stoisz jak jebany posąg, 45 minut gapiąc się na napis połącz, rzucasz fonem, płaczesz! W głowie widzisz już jej martwe ciało, bezwładnie zwisające na sznurze, zapada ciemność. Budzisz się rano. Okazało się, że zemdlałeś z wycieńczenia. Następne dni nic nie czujesz. Nic. Dowiadujesz się jedynie od jej best friend, że żyje. Chwała Bogu. Nadchodzi dzień twoich urodzin. Jesteś załamany. Nic nie sprawia ci radości. Rodzina zabiera cię do klubu na bilard i kręgle.

Ja wtedy naprawdę chciałem się zabić. Ale czekałam. Nie wiem dlaczego. Czekałam aż zadzwonisz, ale nie zadzwoniłeś. Rzucasz się jak ryba na lądzie, dzikasz się raz po raz z cyzorykiem w nogę, w rękę, ale to nic nie daje, to nie sen. Błagam dziewczyno, ukaż mnie. Nie chcę Anon. Ja cię kocham. Najwyraźniej jednak się pomyliłam. Rozmowa kończy się o świcie, ale umawiacie się na jeszcze jedno. Jak bardzo chcesz umrzeć. Mija kilka następnych pełnych pustki dni.

Pokazano pierwszych 25 dopasowań — doprecyzuj frazę, aby zawęzić wyniki. Transkrypcja generowana automatycznie i niesprawdzana ręcznie — może zawierać błędy.