Mentionsy Mentionsy
Paranauci Podcast
Paranauci Podcast

Mit, legenda, Józef Tkaczuk | LEGENDY MIEJSKIE VOL. 2

21.07.2025 ·1 godz 18 min

W dwudziestym trzecim odcinku Paranautów wracamy na stare śmieci - Iga i Maciek porozmawiają o miejskich legendach. Usłyszycie dziś o dzwonkach na cmentarzu, domu pełnym obrazów (?), czerwonym pianinku i wiele więcej.Źródła:https://pl.wikipedia.org/wiki/Misja_na_Marsa_(legenda_miejska)https://www.saskakepa.waw.pl/saska-kepa/znani-saskiej-kepy/jozef-tkaczukhttps://kultura.poznan.pl/mim/kultura/news/przedsionek-smierci,60181.htmlhttps://pl.wikipedia.org/wiki/Paskuda_z_Zalewu_Zegrzy%C5%84skiegoPolecajki: https://www.facebook.com/BistroDzoj/Zapraszamy na serwer fanów grozy: https://discord.gg/JpY4Q7h6K7

Z tej strony Iga Chmielewska i Maciek Cymbrykiewicz, a wy słuchacie podcastu Paranauci, czyli rozmów o wszystkim, co widzialne jedynie kątem oka. Dobry wieczór. Witamy was w dwudziestym trzecim albo dwudziestym czwartym odcinku waszego ulubionego paranormalnego podcastu. Słuchajcie, dzisiaj będzie klimat luźniejszy, nieco bardziej improwizowany, dlatego że Maciej dopiero co wrócił z wypoczynku, a ja jak widzicie po scenografii jestem u moich rodziców w domu. I jeżeli oglądacie nas teraz w wersji wideo, to zobaczycie jak wygląda dzisiaj moje studio nagrań.

Więc będzie nieco luźniejsza atmosfera, ale mam nadzieję, że to wcale nie przeszkodzi nam, żeby was troszeczkę nastraszyć. Temat, który dzisiaj podejmiemy, również należy do tej sfery nieco luźniejszej, ale nie mniej strasznej, dlatego że postanowiliśmy wrócić do miejskich legend. Czyli jednego, wydaje mi się, z naszych ulubionych tematów, dlatego że niezwykle wielowymiarowego i takiego, który pomimo swojej prostoty naprawdę potrafi zostać z nami na bardzo, bardzo długo. Zatem cześć Maćku. Dzisiaj nieoskryptowany, niepoetycki wstęp, tylko po prostu lecimy na żywioł. Cześć, Iga. To chyba pierwszy odcinek, w którym zaczynamy rzeczywiście bez jakiegokolwiek skryptu. Także miło w sumie, miła odskocznia.

I tym razem też się poniekąd starałam, ale wybrałam legendy miejskie o takiej bardzo klasycznej formie. Jedna jest znana, ale postanowiłam i tak ją tutaj przytoczyć. I trzy inne, wiem, że się umawialiśmy na trzy, ale przygotowałam zapasik, są mniej znane, znalezione na Redditcie i uważam, że naprawdę warte uwagi, pomimo tej bardzo takiej klasycznej formy. Ok, no to patrz, znowu umawialiśmy się na trzy i obydwoje mamy po cztery, także jesteśmy do przodu. Dzisiaj was zanudzimy na śmierć. Ale myślę, że wy trochę to lubicie, skoro nas słuchacie już tak długo, cały czas jest was więcej, więc serdecznie dziękujemy. To co, Iga, kto zaczyna?

Słyszałem to od brata, który jest ode mnie starszy o lat bodajże 15. Pfu, nie 15, 10, 10 coś. I on też we Wrocławiu studiował i wiem, że on, że tak powiem, po akademikach pomieszkiwał i bywał w nich czasami, więc tą historię też usłyszał od znajomych, że w jego akademiku akurat albo w tym, w którym był na imprezie, ktoś poleciał x lat temu I od tego czasu należy wystrzegać się kartonów z wszelkimi misjami kosmicznymi. Iga, czy słyszałaś kiedyś o misji na Marsa? No oczywiście, jak tylko powiedziałeś misja na Marsa, to zaczęłam się śmiać, dlatego że to jest historia opowiadana chyba na całej rozciągłości naszego kraju. I podejrzewam, że jakbyś opowiedział ją w innym kraju, to na pewno ktoś też by stwierdził, że coś podobnego było opowiadane u niego w Akademiku.

Seks Tkaczuk, Towarzysz Tkaczuk. On pojawiał się także w reportażach, audycjach radiowych, tekstach satyrycznych. W każdym razie istniał. Mimo tego, że to był rzeczywisty człowiek, to jego imię i nazwisko przeszło do szeroko pojętej kultury w zupełnie innym znaczeniu. Bo stał się takim everymanem, do którego każdy mógł nawiązać w graficiarstwie czy w jakiejkolwiek sztuce ulicznej. Także to była legenda właściwie fenomenu Józefa Tkaczuka. Widziałaś kiedyś takie graffiti Iga?

To jest przerażający motyw, że po prostu umrzesz. Nie, że coś się pojawi, w sensie, no dobra, The Ring się pojawia, Samara Morgan, ale po prostu pęknie ci serce albo dostaniesz krwiak, ci wybuchnie, cokolwiek. Ale w ogóle ten element informacji o tym, że umrzesz za ileś tam, to jest bardzo znany motyw w legendach miejskich, że takie ostrzeganie na zaś. Pamiętam, że mi to bardzo zryło psychika, jak byłam Jak byłam mała, bo u nas była ta legenda o czarnym BMW, którym jeździ diabeł, nie? A jeżdżą nim tylko osoby, które nie wiedzą, jak włączyć kierunkowskazy. Padum! Mam nadzieję, że nie masz BMW. Humor kierowców. Boże, Iga, jak dobrze. Jestem już w waszym klubie.

Te żyłkę z powrotem na te, jak to się nazywa, kołowrotek i ci się zrywa. I ty masz wtedy, jak wielka to musiała być ryba, skoro to ci się zerwała. Ty przecież masz tyle sił w łapach, bo jesteś takim wielkim chłopem. No więc wszelkiego rodzaju takie wodne stwory są... Wspaniałą sprawą, której też się boję, bo jak wiadomo, Chmielewska się troszkę wody boi, w sensie umiem fajnie pływać, ale jak nie widzę dna, to dziękuję. Dobrze, dobrze, to w takim razie zostańmy przy takich wakacyjnych klimatach. Ja wam przeczytam teraz historię o slash foocie.

Pokazano wszystkie 7 dopasowań. Transkrypcja generowana automatycznie i niesprawdzana ręcznie — może zawierać błędy.