Start Iordanescu w Legii? Nota: 6–7 na dziesięć | WOYTEK, CIURA, PŁONKA, FRYDRYCH
W Legii Warszawa dzieje się naprawdę wiele. Za nami emocjonujący mecz z Rakowem Częstochowa i gorąca dyskusja wokół kontrowersyjnego rzutu karnego. Do tego występ Michała Żewłakowa w programie Liga+Extra oraz nadchodzący hitowy pojedynek z Jagiellonią Białystok. O aktualnej sytuacji stołecznego klubu w podcaście „PS Legia" rozmawiają Maciej Frydrych i Bartłomiej Płonka z Przeglądu Sportowego, a także Wojciech Dobrzyński i Mikołaj Ciura z Legionisci.com.
Cześć, witam wszystkich. A także dzisiaj niestety zdalnie, ale najważniejsze, że jest Wojciech Dobrzyński, redaktor naczelny portalu Legionisci.com. Cześć Wojtek. Też witam Was. Panowie, no wydaje mi się, że ostatnie dni w Legii były bardzo, ale to bardzo emocjonujące, bo właściwie mecz z Rakowem Częstochowa, sama kontrowersja, o której już sporo zostało powiedziane i też pewnie dzisiaj nie za dużo sobie o niej powiemy, Wszystko, co mogło zostać o nim powiedziane, zostało. Była też wizyta Michała Żewłakowa, dyrektora sportowego Legii Warszawa w Lidze Plus Extra, a także mecze Legii 2 z Olympią Elbląg przy Łazienkowskim, więc takie dużo ciekawych legijnych wydarzeń. Troszkę dzięki temu można było zapomnieć o tym meczu samym w Częstochowie i dyspozycji Legii, więc o tym sobie przede wszystkim dzisiaj pomówimy, ale chciałem rozpocząć od tego wywiadu Michała Żewłakowa w Lidze Plus Extra, bo wydaje mi się, że był on
Bardzo ciekawy. Dostaliśmy dużo takich konkretów, między innymi kwoty, za które piłkarze przychodzili latem. Między innymi gdzieś tam nieco kulisy transferu Antonio Czolaka do Legii. Troszkę usłyszeliśmy więcej o tej roli Frediego Bobicia, więc Mikołaj, chciałem rozpocząć od takiego pytania. Co ciebie najbardziej właściwie zaskoczyło w tym, co mówi Michał? Jak to odbierasz na rozmowę? Może nie tyle co mnie zaskoczyło, ale tak bardziej ucieszyło to to, że dyrektor sportowy Legii mówił konkretnie. To po prostu były konkrety, nie takie półsłówka. I to mi się podoba, że dyrektor sportowy wyszedł do kibiców, powiedział bardzo dużo konkretów, bardzo fajnych smaczków z tego okresu transferowego, z ogólnej pracy w Legii w tym momencie.
No i takie największe zaskoczenie to właśnie chyba te kwoty transferów, to takie bardziej pozytywne, bo nie spodziewałem się, że Legia wydała tylko 700 tysięcy euro za Kazpra Urbańskiego, o ile kwota transferu Kamila Piątkowskiego na przykład mnie nie zszokowała i taka wydawała mi się właśnie realna, no to ta kwota transferu Kazpra Urbańskiego mnie zszokowała i to jest właśnie fajne, że dyrektor sportowy wychodzi i mówi to wprost, mówi to kibicom, otwiera się do kibiców i daje im te informacje zakulisowe. Tak, no jeżeli Michał tu mówił faktycznie szczerze, no to 700 tysięcy euro za Kacpra Urbańskiego naprawdę robi wrażenie, tym bardziej, że no między innymi Kacper Chodyna został sprowadzony do Legii za podobną kwotę. Wojtek, ja ciebie również o to zapytam, jak ty tą rozmowę odbierasz, bo wydaje mi się, że tutaj za dużo takiej PR-owej gadki to od Michała nie dostaliśmy, a raczej dużo konkretów.
Zgadza się. Jeszcze nawiązując do tych transferów, no to okej, dostaliśmy te liczby podstawowe, ale nie wiemy, co się kryje jeszcze za nimi, czyli jakie są ewentualne bonusy. To raz. Po drugie, w przypadku Urbańskiego na pewno jest to też spory procent od kolejnego transferu, także dostaliśmy suche liczby, ale nie jest to pełen obraz, więc na to też musimy zwracać uwagę. Co mnie zaskoczyło? Zaskoczyła mnie pozytywnie ta obiektywna ocena tej sytuacji z Częstochowy na przykład. Taka spokojna, rzeczowa. To uważam za spory plus. Te kwoty transferowe oczywiście też oraz to, że ten Michał Żewłakowy pozostał sobą. On w ten sam sposób prosty, klarowny, potrafi oceniać drużynę krytycznie, zawodników, że grają tak, a nie inaczej, czy trenera za jakieś ewentualne decyzje personalne.
Tak samo pamiętam było w czasach, gdy trenerem był Henning Berg i tutaj już też mamy tę samą sytuację, więc to jest okej. Tak, ale pełna zgoda właśnie też z tą obiektywnością odnośnie meczu Legia-Raków. Podobało mi się to, że gdzieś Michał nie chciał aż tak dużo o tej kontrowersji mówić, a raczej przeszedł do tych błędów Legii, które po prostu robiła na boisku. Ale to jeszcze ciebie Wojtek zapytał, no bo też Michał Żewłakow pozytywnie wypowiadał się o trenerze Edwardzie Iordanesku, też byłoby dziwne, gdyby Gdybym powiedział coś innego, ale 16 września minęły trzy miesiące pracy rumuńskiego trenera. Dziewięć zwycięstw, cztery remisy i trzy porażki. Jak byś tak, Wojtek, krótko nawet podsumował ten start szkoleniowca, albo nie wiem, może ocena w skali od jednego do dziesięciu?
Jak się trochę śmieję, może trener zapomniał, że można już w piłce nożnej robić 5 zmian, tylko dalej trzeba 3. Tak, no ta liczba zmian była zaskakująca. No dokładnie. I dlatego wydaje mi się, że trener Jordanescu po prostu jakby w drugiej połowie już źle zapanował nad tym meczem i powinien szukać jakichś nowszych rozwiązań, które jakoś by zmusiły Raków do gorszej gry. Ciekawy fragment rozmowy Żewłakowa w Lice Plus Extra wynotowałem właśnie, został zacytowany na stronie, na portalu Legionisci.com. Go przytoczę, jest troszkę przydługi, ale jestem ciekaw Wojtek, co ty o nim uważasz. Teraz problem jest z serwisem, bo kiedy ostatnio obserwuję mecze Legii, mam wrażenie, że w naszej grze potrzeba więcej prostoty. Czasami nie wiem, czy to kwestia naszej Ekstraklasy, gdzie praktycznie każdy już potrafi przeszkadzać, zawężać. Jest takie dziwne poszukiwanie akcji, w którym budujemy po 5, 6, 7 czy 8 podań na 3 metry.
Coraz mniej widzimy strzałów z daleka, coraz mniej widzimy wrzutek. No i jeszcze można na sam koniec, gdzieś to jeszcze było, odnośnie tego, że faktycznie ta gra jest mocno kombinacyjna i brakuje tej prostoty. Taki przynajmniej był wydźwięk tej wypowiedzi. Ty, Wojtek, się z tym zgadzasz, że troszkę brakuje tych najprostszych rozwiązań w meczach Legii? Trochę tak, natomiast nie jestem tym zaskoczony, no bo od początku trener zapowiadał, że właśnie w ten sposób Legia ma grać, że ma szanować piłkę, że ma budować tą akcję, że ma przygotowywać i wyczekiwać na swój moment, więc to zaskoczenie Michała Żewłakowa bardziej odbieram chyba faktycznie w kontekście, nie wiem, całej ligi i tego, jak to Legii sprawia problemy, natomiast chyba nie powinienem być zaskoczony, że w ten sposób gra Legia Jordanecku, bo w zasadzie od początku było to komunikowane już na obozie tego typu.
To był trudny mecz. Wydaje mi się, że to nie jest tak, że słaby Raków, słaby Raków. Nie, Raków ma też bardzo dobrych piłkarzy. Owszem, jest w trudniejszym momencie, no ale Mark Papszun też potrafi przecież zarządzać meczem i w przerwie też zapewne skorygował grę swojej drużyny. Może dlatego Legii też było trudniej. Tak, Michał Żewłakow też zwracał uwagę, że wydaje mu się, że skrzydłowi coraz mniej dośrodkowują piłkę i że gdyby tam gdzieś mógł tak sobie zobaczyć na średnią liczbę dośrodkowań piłkarzy Legii, skrzydłowych Legii sprzed dziesięciu lat, to byłaby to liczba znacznie większa i te słowa troszkę mnie martwią w kontekście tego, że dzisiaj Legia planuje grać na Mileta Rajowicia albo Antonio Szolaka, czyli dwóch napastników wysokich, dwóch napastników, którzy raczej żyją Z tych dośrodkowań, czy to Mikołaj troszkę nie jest jakaś dzisiaj obawa, że te piłki nie będą na tyle dobrze dośrodkowywane i na tyle często, aby ci piłkarze po prostu gwarantowali odpowiednią liczbę goli?
Tylko po prostu brakuje celności, czy to podań, czy to potem oddania strzału. To Michał Żyrów właśnie w ostatnim podcaście mówił o tym, że Milet Rajowicz może być faktycznie napastnikiem skutecznym, tylko że na razie jeszcze brakuje mu chyba takiego, żeby jednak dosłownie skrzydłowi poznali to, jak on się porusza, jakich on piłek oczekuje i troszkę przez to może być ich za mało. Zresztą w kontekście Antonio Czolaka szkocki dziennikarz Mark McDougall z gazety The Herald powiedział mi, Takie słowa, które uważam, że też idealnie pasują do rajowicia. Niestety poza szesnastką nie wnosi wiele do gry, jeśli nie strzeli gola. Niektórzy mogą mieć wrażenie, że drużyna gra w dziesiątkę, ale jeżeli ma okazję, to ją wykorzysta. Wojtek, ty się zgadzasz z tymi słowami, że one idealnie pasują właściwie również do rajowicia? Jest do tego typu zawodnik, to prawda, natomiast chociażby w Częstochowie nie mógł się wstrzelić, miał nawet kilka główek, więc
Mówisz, czy lepszy niż Jan Żółkowski? Moim zdaniem tak. Z tego względu, że on ma dużo większe doświadczenie, dużo większy spokój, a jednak Jankowi Żółkowskiego mu przydarzały się jeszcze takie jakieś wpadki, czy nieodpowiedzialne zachowania, jakieś takie ślizgi, które kończyły się jakąś kontrą rywali, sporo żółtych kartek, więc na ten moment to wydaje się bardzo duże wzmocnienie stołecznego klubu. Michał Żewłakow powiedział, że za Kamila Piątkowskiego Legia zapłaciła półtora miliona euro. To czy, Mikołaj, to jest adekwatna kwota za takiego zawodnika? Patrząc po tych pierwszych meczach, można powiedzieć, że to mogła być okazja dla Legii, ale nie, no tak, no na pewno wejście, tak jak tutaj Wojtek powiedział, Kamil Piątkowski ma wyśmienite, jeśli chodzi o barwy Legii. Widać, że on już gdzieś tam dotknął tego wyższego futbolu, że to, no pokazuje to doświadczenie, którego, tak jak Wojtek właśnie powiedział, Jan Ziółkowski jeszcze nie miał.
Pokazano wszystkie 10 dopasowań. Transkrypcja generowana automatycznie i niesprawdzana ręcznie — może zawierać błędy.
Kliknij, aby znaleźć fragmenty, w których pada.
W Legii Warszawa dzieje się naprawdę wiele. Za nami emocjonujący mecz z Rakowem Częstochowa i gorąca dyskusja wokół kontrowersyjnego rzutu karnego. Do tego występ Michała Żewłakowa w programie Liga+Extra oraz nadchodzący hitowy pojedynek z Jagiellonią Białystok. O aktualnej sytuacji stołecznego klubu w podcaście „PS Legia" rozmawiają Maciej Frydrych i Bartłomiej Płonka z Przeglądu Sportowego, a także Wojciech Dobrzyński i Mikołaj Ciura z Legionisci.com.