DRESY W SAMOLOCIE!
Ranne napompowanie.Arnold do popołudnia.Dres bawełniany i jego piksele.Je nosi i go nosi.Nie mieści się w ramkach.Gwatemalczyk z Tadżykistanu.A ja z Tokarczuk w spoconej dłoni. Gram odważnego.Niby tralalala...a może to pomaga?Do widzenia, kapitanie!Pici Polo na żużlu.Książka o Asi, wspomnijmy.
Mniej tańsze miejsca i one były jakoś, nie wiem, dla pilotów czy coś. Oczywiście musiało ich tam przygonić, nie wiadomo co. Oni widzą, że jest tam luz, więc oni tam muszą przyjść. I oni tam muszą usiąść, więc oczywiście musi być doprowadzany do tego, że proszę tam nie siedzieć, chyba że pan chce dopłacić za tym. Właśnie coś takiego, od razu było na to reakcja. I oni się... Umawiali się z tym gwatemalskim dresiarskim, Tadżyckim może, bo to było może jakieś Tadżycko-polskie, gwatemalskie małżeństwo, oni się umawiali od razu i już też to było, że już wieczorem, no wypocznij dresie, kurde, idziesz sobie, weź książkę, przecież normalnie ja nabyłem, czemuż ty, znaczy no nie można się tak wywyższać ponad dresiarstwo, bo to też chamskie, to jest taki dresiaryzm, to jest wyższościowe, no ale była przecież Tokarczuk,
Już świeża się pojawiła. Świata jest za dużo. No i właśnie im było jakby za dużo, a ja z tą książką... I tutaj wyobraźcie sobie ten kontrast wasz, Szymek, tu z książką Tokarczuk i ty... Więc łatwo tak, prawda? No bo prawie ja już takim byłem wtedy trochę ambasadorem ty i Tokarczuk, więc ja tak jakoś pokazywałem, że moment, moment. I słuchajcie, byłem na granicy w ogóle nawet powiedzenia słów, że panowie, ale proszę z wyrazami, bo oni z wyrazami... Ci tacy, bo ci bawełniani mniej, ale tamtych skórkowo szeleszczących bardziej jakoś tak nosiło. I on miał taką jakąś torebkę Berbery, czy Robery, czy Gucci, czy nie wiem, jakąś płaską, nie wiem, jakąś taką laptopową i oni się już umawiali na wieczór.
Tak sobie pomyślałem, Boże, te dziewczyny, Boże... Przecież miałyby taką możliwość być, no oczywiście ja byłem tam z Madzią w tymże samolocie, ona tam chyba siedziała na jakimś innym miejscu, ale no przecież, żeż one, no przecież widziały typa naprawdę z Autokarczuk, czyli z Tokarczuk. Właśnie czym jeździ Tokarczuk do pracy? Autokarczukiem. Jeden z moich żartów. Opowiadam go mniej więcej od 7 lat. Od kiedy tego czytam naszą noblistkę, ale chciałem powiedzieć, że nosiło ich strasznie, słuchajcie, i tak jeszcze się co umawiali wieczorem, no tak myślę, daj wypocząć tej dziewczynie, a oni już znalazłem lokal, już tam znalazłem lokal z Shishou, że już Shishou... Że już właśnie, że już musi być domęczanie i dojechanie do jakiejś imprezy, czyli tak sobie wyobrażałem, że oni potem wracają.
I w takich luźno-pijamobawełnach dobrej jakości, tak coś między spaniem, elegancją, fą-fą, ale jednak, kurczę, no nie fą-fą. No wiemy, że nie fą-fą. I że ja tu z fą-fą, bo jestem przecież z tą, no Tokarczuk, czyli wzmocniony literaturą i po przeczytaniu 40 stron gdzieś jakby po prostu chwała tutaj jest, spoczywa na mnie i ja tutaj się prężę, bo przecież liznąłem wielkiej literatury. Zlecę po prostu tym, ja niż mowy polskiej, oni tutaj w samolocie, no ja prawie, no więc ja, ale też jakby byłem taki trochę osłabiony lęczkiem samolotowym, ale też oni mi dali taki trochę występ, więc nawet sobie pomyślałem, że to tak, oni tak wyglądali trochę jakby taki kabaret, który też daje jakiś show i nawet sobie pomyślałem, że cholera sobie, że to mogłaby być fajna,
To nie ważne, że tam jakiś Leczek poszedł, ale naprawdę powiem wam szczerze, wielki sukces, bo połóweczka, ale on, on czyta. On czyta Tokarczuk, on jest na bieżąco z literaturą, to jest ten gość, on na bieżąco z literaturą, literatura, po prostu on czyta, on pisze, on przecież ma... W zwierciadle rubrykę. Patrzcie, taki był. On ma w zwierciadle rubrykę. Dla niego to jest on dzienie takich lotów w tą, w tamtą. On ma naprawdę setki. Patrzcie na niego. To on. Mistrz przez tworzy. Waszymek i ta rola. Mimo, że tu Oni nie wiedzą, że tam spocona łapusia jest i że czasami trzeba sobie ją wytrzeć dresikowo tutaj, bo coś nerwowo, bo coś tam telepnie i on się tak po prostu trochę rozejrzy.
I żona wtedy naprawdę musisz to, ale co, że pozdrowił pana pilota. Magda, musiałem, naprawdę, po prostu, czyn był, wspaniale wylądował, facet dla mnie. To po prostu on nas, jeden z nas właściwie i ja z to, i oni tak sobie mogą, powiązać te ciardesy taką myśl, pan Jezus Maria, no czyli właściwie Czyta Tokarczuk, no po prostu świeżo z drukarni, czyli cholera, właściwie otarty o noblistkę, jak wyglądają otarcia, no takie noblowe otarcia, otarty o noblistkę, najnowsze jej dzieło. Mówi do pilota, hej, on w spokoju, patrzcie widzieliście, była turbulencja, lekka, co, co wszyscy DRESY, wszyscy lęczek ci za rękę, a co ten robił? Czytał. Świata jest za dużo.
Pokazano wszystkie 6 dopasowań. Transkrypcja generowana automatycznie i niesprawdzana ręcznie — może zawierać błędy.
Podajemy informacje o porannym ćwiczeniu i jego motywacji.
Opowiadamy o premierze książki Aśki Kołaczkowskiej i jej znaczeniu.
Podzielenie się opowieścią o czterodniowej randce z żoną i jej konsekwencjami.
Opis dresiarzy w samolocie, ich ubrania i zachowanie.
Porównanie zachowania dresiarzy i pasażerów oraz ich interakcje.
Rozdziały i streszczenia generowane automatycznie. Pełna transkrypcja nie jest publikowana — wyszukaj frazę, aby zobaczyć dopasowane fragmenty.
Kliknij, aby znaleźć fragmenty, w których pada.
Ranne napompowanie.
Arnold do popołudnia.
Dres bawełniany i jego piksele.
Je nosi i go nosi.
Nie mieści się w ramkach.
Gwatemalczyk z Tadżykistanu.
A ja z Tokarczuk w spoconej dłoni.
Gram odważnego.
Niby tralalala...a może to pomaga?
Do widzenia, kapitanie!
Pici Polo na żużlu.
Książka o Asi, wspomnijmy.