ASIU
O Asi odcinek.To już pół roku.Dużo yyyyyy.Często gęsto.Zatwierdzałaś nam.Śnisz się.Bezmówisie.Męczę ster.Byłaś stemplem na całe zło. Jesteś rybką. Starcza anarchia.A wiesz, że Blanka petarda.Malik i gruz.
Znałaś te plany, byłaś w tych planach i teraz jak ciebie nie ma, to nie ma tej kropki, tego... Nawet przecież mogłoby być tak, że ja bym do ciebie nie zadzwonił, chociaż na pewno byśmy o tym porozmawiali wcześniej czy później, o tym, że piszę ten monolog, ale jestem taki jakby... Nie umiem się zebrać w tej decyzji. To znaczy, ja wiem, że to robię, ale brak mi tego potwierdzenia. Właśnie tego, żebyś ty to zatwierdziła. O właśnie, zatwierdzenia, że byłaś takim stemplem, Aśka. Że byłaś takim stemplem, że zatwierdzone do robienia. Zatwierdzone robimy. Chłopaki, zresztą też mi się zwierzali z tego Lopez i Kamol, że też właśnie im tego brakowało podczas pracy nad tym programem, być facetem, że no nierazem, tak jesteś w naszych komórkach, a jeszcze sobie wyobrażam, że
Jakimś byłaś widzisz, jak się okazuje organem, nie wiem, jakąś tam komórką i tego nie ma. Wiele razy się na tym łapię, że gdzieś tam nie wiem, trzymam za telefon i jakiś taki mam odruch, że Nie wiem, jadę albo na przykład kończę dzień, albo gdzieś jestem i myślę sobie, ale czegoś mi tak strasznie brakuje. Czego mi brakuje, no? I nagle, no kurczę, Aśki, ciebie, no, bo... No bo nawet jak ja wiedziałem, że ty gdzieś jesteś w sale i gdzieś jesteś w kole, w pile, czy tam w buszewku, to nawet to, że tam jesteś, to mi... Mocno pomagało i to był taki mocny grunt, że sobie pomyślałem, kurczę no to zadzwonię do niej za dwa dni, ona teraz jest w szale i nawet jeden SMS jak poszło ciężko czy tak.
Było dużo wzruszeń. Wszyscy się tam bardzo wzruszali. Też długo z Anią o Tobie po koncercie rozmawiałem. Rozmawiałem o Aśce. Potem wracałem do Warszawy, waliły piguły. Właśnie miałem kolegę, któremu już ujechałem. Coś śnił jak tu walił piguły, ale rzeczywiście tak jakbym frunął w kosmosie i mijał planety. Wracałem do Warszawy z Krakowa i sporo o tym myślałem, o tej naszej rozmowie. Dopiero taki jeszcze w adrenalinie po tym koncercie i potem... W nocy z lecącymi tymi pigułami, bo już przyjechałem do domu, a mimo to leciał ten śnieg, bo jak się tak szybciej te piguły fruwają, tak jakbyś planety mijał na przyspieszeniach w jakiejś Odysei Kosmicznej i położyłem się i od razu mi się Aśka śniłaś.
No tak, Asia mi się śniła i to śniłaś mi się, słuchaj, teraz już powiem wam, jak mi się Aśka śniła. Bardzo była w tym taka mocna jej obecność, bo śniła mi się jak... No nagle ją widzę i ja jestem w jakiejś grupie ludzi, siedzi Aśka obok mnie i nagle ja stwierdzam, że to jest Aśka. Ja wiem, że jej nie ma, ale nagle właśnie, że jest i że ją widzę i patrzę na tych wszystkich innych i pytam i jakby zaskoczony, że oni nie widzą, że to jest Aśka, a oni nie widzą.
Ja z tobą wtedy rozmawiam i pytam się, co ty w ogóle robisz? I ty mówisz, że chodzisz sobie. No to właśnie wszyscy czujemy, że chodzisz sobie i co ciekawe, bo tu będzie jeszcze niesamowity, właśnie niesamowite ulubione słowo Młowisia, w PROSZĘ JA CIEBIE też to jest, że ja w tym śnię, ty odchodzisz, mówisz, że sobie chodzisz, no w związku z tym odchodzisz. Nawet przybyliśmy sobie w piątkę, Aśka, poczułem twoją dłoń, ty odchodzisz i Ja się pytam tych wszystkich siedzących, bo to jakimś takim kręgul, tak jakby to było ognisko.
Ja mówię, słuchajcie, była Aśka. A oni mówią, gdzie, co ty w ogóle opowiadasz? A ja pytam, no ale jak to, nie widzieliście Aśki? A oni mówią, no tak, właśnie przez moment się zawiesiłeś i nic nie mówiłeś. I to właśnie tak jakby w tym śnie była jakaś taką magiczną historią, że ty byłaś, ja się zawiesiłem, ja to zauważyłem, a miałem wrażenie, że wszyscy to widzą. I teraz jest element najbardziej w tym Piękny, aśkowy i jakiś taki przyrodniczo-filmowy. Mianowicie wyobraźcie sobie, że Aśka odeszła te parę kroków, wskoczyła do stawu i zamieniła się w rybkę. Jakiegoś takiego skalara.
I popłynęłaś. Także jest rybką. Znaczy jest czym chce, ale właśnie w tym, że śnie popłynęła rybką. Ja sobie pomyślałem, ojej, ale tak ładnie. Plumi od razu była się rybką. Przewspaniała sprawa, bo to był taki skalar jakiś właściwie bardzo kolorowy, czy w jakimś takim kolorowym sweterku naprawdę bardzo do Aśki podobny. Także Aśka, jesteś rybką oceaniczną, oceaniczną stawową. Ja sobie wyobrażam, że na pewno tam znalazłaś jakieś kanały Więc można sobie wyobrazić, że jesteś po prostu wszędzie w danym momencie. Nawet jak ja pojadę na jakieś wakacje i one będą ciepłe, to będę mógł się spodziewać, że zawęgła wypełnisz ty.
Ale myślę sobie, że opowieść o tym, że jesteś rybką, to by była do omówienia. I też na pewno byłoby do omówienia to, i to jest rzecz, ponieważ jest ten półroczny odcinek, więc dam się relację z tego, mianowicie, że byłoby to tematem, Nieprawdopodobne moje życie na pełnej bandzie, bo na pełnej to się wiadomo mówi co, ale nie chcę tu podpadać pod jakieś kibolskie klimaty, ale mianowicie PROSZĘ JA CIEBIE AŚKA. Zrobiłem rzecz, która by była tematem w Mówisiu, a jest PROSZĘ JA CIEBIE, czyli w chwili Mówisia w kontynuacji.
Zaszy mi to... Znaczy tak, w ogóle tak nie pochwalam, jaki to byłby odcinek, Aśka. Nie pochwalam tego, bo to jest... Wiemy, że we mnie drzemie harcerzyk i jestem taki legitny chłopak. Jestem chłopak w prawie działający i zawsze mający finkę i lilijkę, więc wiadomo, że nie powinno się... Poza tym lubię jakoś elektronicznie płacić za ten bilet i jak mi ten bilet się pojawia, to mi to jakoś imponuje, bo cały czas mam wrażenie, że wtedy mój umysł funkcjonuje i że starość jeszcze nie jest daleko, jak ja umiem ogarnąć elektroniczny bilet, ale Aśka mi strasznie zaimponowało to, jak oni skaczą i ja zrobiłem coś nieprawdopodobnego. Ale byś się z tego śmiała. Śmiejmy się teraz z tego. Proszę, ja ciebie mianowicie. Jarzem był, kupiłem bilet.
I że u niego to późno przyszło. Że miał dziadka wakacury. Całą chwałę zabrał. I on teraz chce być też taki trochę, taki Skiba Włodzimierz, kurczę, no, że ten, ale na swoich tych rynek legitnych wpłynęło 3,40 do miasta. I druga rzecz, Aśka, którą byś się śmiała, ponieważ mamy ten półroczny odcinek, oj, byś się z tego śmiała. Przeczytałem komentarz. Musiałbym ci wyjaśnić cały ten świat. Moi drodzy, bo wystąpił na Sylwestra jednego ze słynnych Sylwestrów w Polsce, niejaki Malik Montana i wystąpiła Blanka.
Malik, żre gruz, Blanka spoko, bo petarda. Mi się zastanawiam, dobrze, jak już ma być ten Malik gruzożercą i że ktoś mu tam źle życzy, bo to ewidentnie ktoś najeżony na Malika, ale zastanawiam się, czy przeciwwagą dla, i to by było Aśka, ale byśmy mieli odcinek z Aśką. Czy w związku z tym, że Malik żre ten gruz i zastanawiałem się od razu, dobrze no jak ma taką funkcję, że teraz będę wiedział komu jakby oddawać ten gruz, no to teraz sobie polewkuję, ale czy według obozu Blanki wystarczającym powodem, żeby Malik, znaczy czy dowód na to,
Czy stwierdzenie, że Blanka jest spoko, bo petarda, wystarcza na to, żeby wygrała z Malikiem jedzącym gruz? Czy mam... Po prostu chodzi mi o to. Czy... I to powiedzcie mi też może słuchacze w słuchacze. Pewnie Aśka by to wiedziała. Czy... Gruzacja, zgruzowienie Malika, zrozumiałe, że Tim Blanki, to czy jest to wystarczający argument, że Blanka jest spoko, bo petarda? To znaczy czy? Czy Blanka jest spoko dlatego, że petarda? Czy jest petarda Blanka dlatego, że spoko?
Co jest... Czy to wystarczy? Czy jeszcze... Bo tam czytałem dalej, czy tam na przykład będzie uzasadnienie, że Blanka spoko, bo petarda, ale oznacza to na przykład, uważamy, że my jako team Blanka, że jednak Blanka śpiewa lepiej od Malika, lepiej się prezentuje, jest bardziej utalentowana. Zastanawiam się, gdzie tam jest jakby wartość, bo czy można w ogóle o kimś powiedzieć na przykład, że załóżmy na przykład, że podcast Myszki Kryminatorium jest spoko, bo petarda. Czy to... Czy te słowa wystarczą? Czy tam jeszcze świat by czegoś potrzebował? Czy świat by potrzebował na przykład, że jest merytoryczny, opiera się na faktach, budzi grozę. Więc Aśka byśmy z tego zrobili polewkę.
No to też na pewno byłby to ciekawy odcinek, że Blanka spoko, to petarda, ale też Aśka prawdopodobnie, mam wrażenie, Że największy na tobie by zrobił nielegal, jako na tej rybce, na tym skalarku. Ja mam wrażenie, że odcinek byłby jeden z mojego nielegalu w metrze, z monitoringów. Tak się nie postępuje. Moje zdjęcia w całej Warszawie. W Warszawostrzeż się takich, albo jeszcze tak sobie wyobraziłem, jejku jeszcze gorzej by było, gdybym ja wisiał na Muzeum Powstania, gdzie jest mundur mojego dziadka. W takiej postawie mówi mnie. Metro warszawskie od dziś z nami nie jeździ. Na przykład, że tylko trollejbusy albo podmiejskie, takie buczki małe jeżdżące, że komunikacja mówi jemu nie.
On oszukał komunikację i jeszcze taki mój siwy ryjek, a teraz Aśka, jeszcze jestem opuchnięty, bo zrobiłem operację, byś się śmiała z mojej operacji. Poszedłem z wyrwaniem zęba i wróciłem z jakimiś dziurami w podniebieniach, zaszyciami, jakimś tam było... Wszystkie elementy chyba świata, wszystkie narzędzia, ja już widziałem, że ona leciała, dentystka, do Castorama i wiesz co, była taka sytuacja, którą klasycznie ma się przy zębach, mianowicie, że najpierw ja wchodzę, obżartowuję całą sytuację, ha ha ha, wy dentyści, bo ja zawsze tak mam, wchodzę, wiesz, animusz, wchodzę do dentystów, ha ha, wy dentyści, już zaraz kończycie, Swój zawód, już hodują, Amerykanie już hodują sztuczny ząb, nie będziecie zarabiać na mnie, ha ha ha, gdzie już sobie postawiłeś dom, te wszystkie takie żarty, ha ha, ile to będzie kosztowało, co ten ząb, takie wokół tego, plus, co to mi podajecie, nie róbcie mi zdjęć, bo robią ciągle zdjęcia paszy, przecież to jutro na jakimś tam szczękowym budelku wyleci, co z wami, co ze mnie, ha ha ha, nie widzicie takiego zęba, co chcecie go do kolekcji, gdzie to wrzucasz, nie wrzucajcie go na Instagram.
Pokazano wszystkie 15 dopasowań. Transkrypcja generowana automatycznie i niesprawdzana ręcznie — może zawierać błędy.
Kliknij, aby znaleźć fragmenty, w których pada.
O Asi odcinek.
To już pół roku.
Dużo yyyyyy.
Często gęsto.
Zatwierdzałaś nam.
Śnisz się.
Bezmówisie.
Męczę ster.
Byłaś stemplem na całe zło.
Jesteś rybką.
Starcza anarchia.
A wiesz, że Blanka petarda.
Malik i gruz.