16. Czy inwestorzy uratują świat?
W dyskusji nad zrównoważonym rozwojem spółek duży akcent kładzie się na regulacje czy na wymogi dotyczące ujawnień ich działań w aspekcie środowiskowym, społecznym czy ładu korporacyjnego. Należy jednak pamiętać, że same obostrzenia i konsekwencje prawne to niekiedy za mało, aby w sposób odpowiedzialny i szeroki zdynamizować zrównoważoną transformację firmy. Silny, choć często niedoceniany, impuls do zmian może pochodzić ze strony akcjonariuszy. To oni - np. poprzez głosowanie uchwał na walnych zgromadzeniach akcjonariuszy, mogą niejako wymusić kierunek zmian na spółkach, których są właścicielami. O tym, jakie przykłady działań mogą odpowiedzialnie podejmować akcjonariusze oraz czym jest tzw. "greenium", czyli premia za ryzyko związane z "zieloną" transformacją spółek, opowiadają Roksana Kałużna-Bałazy i Stanisław Stefaniak - prawnicy oraz Członkowie Centrum Prawnego POLSIF. Zapraszamy!
Cześć, z tej strony Roksana Kałużna-Bałazy, wiceprezeska, współzałożycielka i liderka Centrum Prawnego POLSIF. Moim dzisiejszym gościem jest Stanisław Stefaniak, doktorant w dziedzinie nauk prawnych na UAM w Poznaniu, gdzie ukończył studia prawnicze, adwokat, do niedawna kierownik programu Zrównoważone Finanse w Instrat, członek POLSIF i Centrum Prawnego POLSIF. Dzień dobry. Cześć Roksana, dzień dobry Państwu. Cześć, miło mi, że jesteś moim gościem. Może zacznijmy od początku, bo podczas dzisiejszego podcastu chcielibyśmy odpowiedzieć na pytanie, czy inwestorzy uratują nas przed katastrofą klimatyczną. Ale najpierw zacznijmy od początku.
Aktualnie na rynku słyszymy, że do czynienia mamy z inflacją regulacji z zakresu zrównoważonego rozwoju i zrównoważonych finansów. Jakbyś mógł nam odpowiedzieć na pytanie, na jakich założeniach opiera się system regulacji zrównoważonego rozwoju w Unii Europejskiej? Podstawowym narzędziem regulacyjnym stosowanym w regulacjach z zakresu zmnożonych finansów są obowiązki informacyjne, czyli obowiązki ujawniania określonych informacji, które nakładane są zarówno na spółki niefinansowe, czyli spółki notowane na giełdzie lub starające się o kredyt, Jak i na inwestorów instytucjonalnych czy inne instytucje finansowe, którzy z kolei muszą przedstawić również pewne informacje swoim własnym klientom, czyli na przykład osobom, które chciałyby zakupić fundusz inwestycyjny.
Podstawowe pytanie, które w związku się z tym pojawia, to jest jak te obowiązki informacyjne mają się ostatecznie przełożyć na Realną zmianę w funkcjonowaniu czy w działalności spółek w tej tak zwanej gospodarce realnej. Super, czyli de facto te obowiązki informacyjne co do zasady dotyczą wszystkich uczestników rynku finansowego i podmioty, które produkty kreują i podmioty, w które ewentualnie instytucje finansowe będą na końcu inwestować. Jak byś mógł nam opowiedzieć jakiego rodzaju inwestycje możemy wyróżnić na rynku?
Tak, przede wszystkim możemy sobie podzielić te inwestycje na inwestycje typu udziałowego, czyli przede wszystkim inwestycje w akcje spółek, z którymi wiążą się określone uprawnienia korporacyjne akcjonariuszy oraz obok tego inwestycje dłużne, czyli obligacje, kredyty, gdzie nie obejmujemy, nie kupujemy tak naprawdę części przedsiębiorstwa, tylko udostępniamy mu określoną sumę pieniędzy. Ok, czyli rozumiem, że w zależności od typu instrumentu, czy to będzie instrument dłużny czy udziałowy, to mechanizm tego wpływu będzie działał inaczej. Jakbyś nam mógł opowiedzieć jak? Dokładnie tak.
A wracając jeszcze do kosztu kapitału, czy mógłbyś nam powiedzieć, jakie warunki muszą zaistnieć, żeby doszło do zróżnicowania kosztu kapitału? Tak, więc przede wszystkim inwestorzy rzeczywiście muszą uwzględniać te czynniki klimatyczne, środowiskowe i inne czynniki ESG w swoich wycenach samej spółki, czy też w swoich szacunkach ryzyka. Czy tak się dzieje i jakie bodźce inwestorzy mają do tego, żeby to robić? Myślę, że wrócimy do tego w dalszej części rozmowy. Ale nawet jeżeli inwestorzy zaczną uwzględniać kwestie ESG w swoich wycenach, nie oznacza to, że automatycznie przełoży się to na koszt kapitału spółek, w które inwestują.
W przypadku tych instrumentów udziałowych, Ten wpływ jest nieco wyższy, zwłaszcza jeżeli mówimy o kredytach, które udzielane są tak naprawdę poza rynkiem kapitałowym. I tutaj konkretny kredytodawca, czyli konkretny bank, który tego finansowania udziela, ma dosyć silną pozycję przetargową, mimo że prawie że jednostronnie ten koszt kredytu kształtować. W przypadku obligacji ten rynek również jest trochę mniej płynny niż rynek akcji, więc też wpływ kredytodawców jest spory. Na rynku akcji natomiast, żeby ten koszt kapitału rzeczywiście uległ zróżnicowaniu Inwestorzy muszą postrzegać spółkę w ten sam sposób.
Bo w sytuacji, w której ten koszt kapitału wymagany przez innych inwestorów jest wyższy, przejęcie tych aktywów tak naprawdę może być dla pewnych inwestorów, których ryzyko ESG nie interesuje korzystne finansowo. Dobrze, wspomniałeś jeszcze o bardzo ciekawym zjawisku, o którym może słyszały nawet osoby niezainteresowane zrównoważonymi finansowaniami, nie będące specjalistami w tym zakresie, czyli o efekcie Grinium. Jakbyś mógł nam opowiedzieć, co to jest i spróbować odpowiedzieć na pytanie, czy w praktyce rzeczywiście takie zjawisko istnieje?
Może ucierpieć finansowo i w związku z tym masz bodźce do tego, żeby pilnować zachowań wszystkich spółek ze swojego portfela, nawet jeżeli one same nie będą internalizować kosztów zewnętrznych. Mam jeszcze takie pytanie. Czy inwestorzy, którzy mają preferencje środowiskowe i społeczne, czy godzą się na niższy zwrot z kapitału, żeby wspierać spółki, które realizują ich wartości? Są badania, które wskazują na to, że duża część inwestorów jest w stanie zgodzić się na niższy zwrot z kapitału, jeżeli te inwestycje są zgodne z ich wartościami i przekonaniami. I to niejako jest drugi kanał wpływu czy drugi bodziec, który może motywować inwestorów do tego,
Na tę chwilę nie jesteśmy do końca pewni na ile te warunki będą zachodzić. Empiryczne badania na przykład dotyczące wielkości Grinium pokazują, że ta wielkość tej zielonej premii w koszcie kapitału po pierwsze mocno się waha, a po drugie niestety póki co jest znikoma. Ale pamiętajmy, że nie mamy jeszcze pełnych danych dotyczących działalności środowiskowej i klimatycznej spółek, więc w miarę jak informacje będą przez spółki ujawniane, a inwestorzy będą je uwzględniać w swoich działaniach, te mechanizmy wpływu, odpowiedź na pytanie, czy inwestorzy uratują świat, stanie się jaśniejsza. Miejmy nadzieję, że tak. Zostaje nam w to wierzyć. Dziękuję Ci bardzo.
Pokazano wszystkie 9 dopasowań. Transkrypcja generowana automatycznie i niesprawdzana ręcznie — może zawierać błędy.
Wprowadzenie do audycji i przedstawienie gości: Roksany Kałużnej-Bałazy i Stanisława Stefaniaka.
Stanisław Stefaniak opisuje podstawowe założenia regulacji zrównoważonego rozwoju w UE, skupiając się na obowiązkach informacyjnych.
Stanisław Stefaniak wyjaśnia różnice między inwestycjami udziałowymi a długowymi i kanały wpływu tych inwestycji na działalność spółki.
Stanisław Stefaniak opisuje, jak spółki zarządzają ryzykiem ESG i jakie są konsekwencje dla kosztu kapitału.
Stanisław Stefaniak omawia, czy inwestorzy zgodzą się na niższy zwrot z kapitału, aby wspierać spółki zgodne z ich wartościami.
Stanisław Stefaniak i Roksana Kałużna-Bałazy podsumowują rozmowę i odpowiadają na pytanie, czy inwestorzy uratują świat.
Podziękowania za udział w audycji i zachęta do kontynuacji dyskusji.
Rozdziały i streszczenia generowane automatycznie. Pełna transkrypcja nie jest publikowana — wyszukaj frazę, aby zobaczyć dopasowane fragmenty.
Kliknij, aby znaleźć fragmenty, w których pada.
W dyskusji nad zrównoważonym rozwojem spółek duży akcent kładzie się na regulacje czy na wymogi dotyczące ujawnień ich działań w aspekcie środowiskowym, społecznym czy ładu korporacyjnego.
Należy jednak pamiętać, że same obostrzenia i konsekwencje prawne to niekiedy za mało, aby w sposób odpowiedzialny i szeroki zdynamizować zrównoważoną transformację firmy. Silny, choć często niedoceniany, impuls do zmian może pochodzić ze strony akcjonariuszy. To oni - np. poprzez głosowanie uchwał na walnych zgromadzeniach akcjonariuszy, mogą niejako wymusić kierunek zmian na spółkach, których są właścicielami.
O tym, jakie przykłady działań mogą odpowiedzialnie podejmować akcjonariusze oraz czym jest tzw. "greenium", czyli premia za ryzyko związane z "zieloną" transformacją spółek, opowiadają Roksana Kałużna-Bałazy i Stanisław Stefaniak - prawnicy oraz Członkowie Centrum Prawnego POLSIF.
Zapraszamy!