Mentionsy Mentionsy
Otwarte Studio Czwórki
Otwarte Studio Czwórki

Święta bez maski – jak być sobą przy stole?

22.12.2024 ·1 godz 57 min · 15 rozdziałów

Czy istnieją święta idealne? Jak zestawić oczekiwania z rzeczywistością? Czy świąteczny stół to miejsce, w którym oprócz oczekiwanych uśmiechów, można być prawdziwym? Czy są tematy "nie na święta"? Czy potrafimy być razem?

5:18 · Badania na temat zaproszeń na Wigilium 2

Dziewczyna, która pisze książki, stworzyła taki zeszyt, uczuciownik, być może on dzisiaj się tutaj pojawi najbardziej w roli głównej, blogerka, to w środku tego zespołu trzyosobowego, po prawicy Justyny, też nie wiem, czy to coś znaczy akurat, że ta prawica, ale niech już będzie, że opowiem, jeden z najsłynniejszych stoików, pisarz, filozof, doktor Piotr Stankiewicz, a tę trójcę, Świętą, to może nie idźmy tą drogą. Uzupełnia aktor, wokalista, autor książki, loowizm, twórca filozofii loowizmu Filip Cembala. I to może być czas na brawa dla nich. Dobry wieczór. A z nami na scenie, muszę podkreślić, na nowych fotelach, także dzisiaj taka premierowa odsłona foteli, również kobiece piękne grono.

Nie zaprosiliby osoby ekologicznie aktywnej. Nie wiem co na ten temat myślę szczerze powiedziawszy, bo mam wrażenie, że to są takie punkty newralgiczne. Na przykład jest feministka, obok jest aktywista ekologiczny, obok tego jest polityk, więc to są takie myślę Nie wiem, ja sobie wyobrażam taki zły stół świąteczny i mam na myśli zły, czyli taki, który jest tykającą bombą zegarową, no to faktycznie wyobrażam sobie dwie strony zwaśnionego sporu politycznego, wyobrażam sobie kogoś, kto siedzi obok cioci, która przychodzi w futrze z nutri, tak, obok aktywisty ekologicznego i tak dalej, i tak dalej, więc No ale tutaj dobrze Piotr powiedział, że to są takie...

12:31 · Analiza wyników badań 2

Tak jesteśmy wszyscy jakoś, być może właśnie z lęku i z tego podziału i z tej zadyszki życiowej, w której żyjemy, jesteśmy tak wszyscy na ostrzu noża, że jakoś nie chce nam się wyjść centymetr poza swój margines bezpieczeństwa, naszego bezpiecznego bunkra. A te święta mogłyby być przecież piękną okazją do takiej podróży, nie? Na pewno nie zabunkrował się doktor Piotr Stankiewicz, który, kiedy mówiłeś, notował. Jestem bardzo ciekawy tych notatek. Pisał, odpowiadał na pytanie, odpowiadał na pytanie. Ja może przewrotnie powiem coś, żeby było pozytywnego. To znaczy będzie i przewrotnie, w dwóch sensach przewrotnie, mianowicie to badanie się zaczęło od tego, że 90% nie zaprosiłoby osoby z Rosji, tak? Co jest o tyle też martwiące, że to znaczy, że 10% zaprosiłoby tych Rosjan, a oni akurat mają to do siebie, że sami przychodzą nieproszeni, więc jakby tutaj... I nie wychodzą.

I nie wychodzą, więc to jest jakby jeszcze inny temat, natomiast no tutaj nasz stół się chyba zgadza sobie na karteczkach Znaczy jak formujemy, tak już mówiąc całkowicie serio, jeżeli pytanie jest o to, kogo nie zaprosimy, no to siłą rzeczy te wyniki będą smutne. Ja mam tylko prośbę. Pogadajmy trochę o samym badaniu, ale potraktujmy je jako coś, co nam coś mówi. Można było pewnie zadać na różne inne sposoby to pytanie, ale zakładam, że dziewczynom pewna intencja przyświecała. Ale Piotrze, no właśnie, abstrahując od tego, Jak patrzysz na samo badanie, to sam koncept tego wolnego miejsca przy stole, jakby już ze swojego doświadczenia, obserwacji, czy myślisz, że to jest koncept cały czas taki obecny i aktualny i tak byśmy rzeczywiście tego wędrowca przyjęli, skądkolwiek by on był i cokolwiek by on przy tym stole mógł powiedzieć, czy nie bardzo?

19:44 · Opowieści z dzieciństwa i doświadczenia 1

Wiem, że to jest takie pytanie hipotetyczne i ciężko powiedzieć, czy ja bym przyjęła. Pewnie chcielibyśmy o sobie myśleć, że tak, ale może byłaś w takiej sytuacji, że pojawił się ktoś obcy, komu trzeba było pomóc. Piotr Stankiewicz powiedział świetnie. Przecież to nie musi być Wigilia. A co się zadziało z Ukraińcami, którzy przyjechali do Polski? Komu otworzyliśmy domy? Ludziom obcym. Może na chwilę, ale jednak to się zadziało. Jak to jest w twoim odbiorze? Jak się nazywasz? Jestem Zosia. No faktycznie dużo się w tamtym czasie zadziało i duża była mobilizacja całego społeczeństwa. I myślę, że trochę nam może wtedy było łatwiej przyjmować osoby i tak właśnie otwierać te ręce takiego wsparcia i pomocy, bo to był taki trochę ciężki czas, skrajny czas, trochę inaczej jak jesteśmy w komforcie swojego własnego domu i nie do końca może nam jest czasami łatwo tak przełożyć

26:07 · Analiza badań i doświadczeń 1

I deklarujemy wartości w jakiś sposób nam bliskie. Może te deklaracje wynikają z tego, że chcemy tacy być, tacy miłosierni, tacy współczujący. Szczególnie jeszcze jak dodamy do tego kontekst chrześcijański, gdzie przecież to jest dobra nowina, mówię o tym. Kazanie na górze mówi o tym, bądźcie tacy, naśladujcie Chrystusa, miejcie serce tak otwarte jak On, miejcie taką gotowość nawet do miłości nieprzyjaciół. Jest to dla człowieka wierzącego ideał, do którego on dąży i stąd te deklaracje. Ale popatrzymy sobie nawet na Ewangelię, to jest dokładnie to samo zderzenie, Pragnienia z rzeczywistością. Święty Piotr dla mnie to jest przykład właśnie tego, co sam Pan Jezus zresztą tak podsumował. Duch ochoczy, ale ciało słabe. Taka jest u nas prawda, że jesteśmy prędcy w deklaracjach, a kiedy przychodzą fakty życia, to one nas weryfikują i chyba to jest moja odpowiedź.

57:55 · Komunikaty i granice 3

Mam taki komentarz, bo my mamy też, trochę nawiązując do Piotra i trochę nawiązując do Nina, i też tego, co na twoich magicznych karteczkach. My też wokół świąt tworzymy taki przymus szczęścia, a ja ze swojego doświadczenia z gabinetu, życiowego też, nie krótkiego, trochę też czytając Piotra książki, mam poczucie... Tak, twoje. Mam takie poczucie, że my miewamy jakieś szczęścia, że bywamy czasami bardziej weseli, czasami mniej weseli. I ja bym bardzo chciała, żebyśmy też przy okazji świąt dawali sobie zgody na to, że możemy być trochę smutni, że możemy być trochę tacy zaniepokojeni czymś.

O wolności. Ja często rozmawiam właśnie w gabinecie, ale nie tylko o tym, że człowiek, który ma siedem, siedemnaście, dwadzieścia dwa czy dwadzieścia jeden jeszcze studiuje, jest wolną istotą. To, że my go utrzymujemy, my dorośli, nie daje nam żadnych plenipotencji, że jesteśmy jego władcami. My trochę zapominamy dorośli o tym i odbieramy młodym ludziom wolność. Wiesz co, to jest taka historia jak ja się urodziłam w domu katolickim, gdzieś ta moja wiara ewoluowała, bo się naczytałam stoików i trochę poszłam w inną stronę. Wszystko wina Piotra Stankiewicza, to już przesadziliśmy. Żartuję, ale w toku doświadczeń zmieniłam swój światopogląd, system wartości.

I była, wytoczyła się dyskusja jakaś tam ta słynna ciotka mówi no jak to do mojego taty, to Dorota, Dorotka nie chodzi do kościoła, coś tam, a mój tat, zrób coś z tym, a mój tata mówi wiesz co, ale jestem dumna, że ona o tym otwarcie mówi, bo ja wiem, że to dalej zachowuje te rzeczy, które są istotne, tak. I bądźmy takimi rodzicami, dawajmy dzieciom wolność. Zrób coś z tym, no. Filip, zrób coś z tym. Ja chciałem tylko, jeśli się zgodzicie... Są to społeczne oczekiwania. Zrób coś z tym. Tak. Chciałem jeszcze nawiązać do tego, co powiedział Piotr o tym, że to, co ja zasugerowałem jest kontrhejtem albo, że nie ma czegoś jakby takiej łagodniejszej formy. Uważam, że to nie jest kontrhejt. I uważam, że łagodniejszą formą na przykład i prostą, taką, której można się właściwie nauczyć, bo wiemy, gdzie jedziemy na te święta przeważnie, wiemy, z kim się spotkamy i prawdopodobnie wiemy, że ta ciocia zadaje to konkretne pytanie, bo ją naprawdę nie interesuje, czy jesteśmy szczęśliwi, tylko to czy.

77:37 · Komunikaty i granice - kontynuacja 3

Gdybym was teraz patrzył na nasz stół kolorowy, na Piotra Stankiewicza, na Justynę Mazur-Kudelską i na Filipa Cębalę, zapytała o taką apteczkę survivalową na święta. Słuchają nas różni ludzie Na przykład jadą do kogoś, z kim się spotkają, usłyszą po raz kolejny jakieś zdanie. Nie mają w sobie tej siły, żeby powiedzieć, że nie przyjadą na przykład na te święta, ale są tam na miejscu, będą. To jak się do tych świąt dobrze przygotować, żeby mimo wszystko przeżyć je fajnie dla siebie? To pewnie do mnie pytanie. Stoicka apteczka świąteczna. Jedno już powiedziałem, że nie myśleć absolutnie w kategoriach prawdziwych, idealnych świąt, jakiegoś wzorca, do którego trzeba się dostosować, bo to się tylko źle skończy.

Naprawdę cały czas bym, bo o ile tak jak tutaj Pani słusznie zauważyła, młodzież już sobie pewnie lepiej się porusza w tym temacie granic i takiej swojej asertywności. My jesteśmy być może tym pokoleniem przejściowym, kluczowym. Nie wiem, może to uogólnienie. W każdym razie naprawdę nie ma niczego złego w tym, żeby powiedzieć, żeby zważyć atmosferę. Ja bym był za tym, że jeżeli jest pytanie, które mnie boli, to bym nie przełykał tego i nie udawał, że ktoś nie puścił bąka tylko dlatego, że są święta, tylko bym miał poczucie przeginka. Nie. Prrr. Jeśli nie chcesz mnie zapytać, czy jestem szczęśliwy albo nie masz innego zestawu pytań, to pytaj kogoś innego, bo jeżeli widzimy się raz do roku, a ty pytasz mnie ciągle o to samo i komunikuje ci, że mnie boli, to nie pytaj. Ja bym był z tego obozu. Czy Piotr Stankiewicz napisał na kartce Justynie Mazur podpowiedź, jaki wątek uciekł?

Nie, ja napisałam sobie notatkę, żeby nie zapomnieć, a Piotr mi napisał yes, bo to jest temat właśnie jak tworzyć tradycję i dlaczego to jest ważne. I powiem o swoim doświadczeniu, bo ja mam doświadczenie właśnie wzrastania w katolickim domu. Wszystkich tradycji, rorat, moja babcia nawet chodziła codziennie na roraty jak już prawie nie mogła chodzić i wygrywała w takim losowaniu taką figurkę Maryjki. Potem ta Maryjka przychodziła, my wszyscy tam umordowani przygotowaniami, ale teraz trzeba na cztery tajemnice różańca. Tajemnice. Tajemnice Różańca. Teraz wszyscy mają oklęknąć i przez półtorej godziny, bo to tyle zajmowało tempem, babci się modlić i to po prostu było kurczenie naturalne i sztuczne.

98:47 · Tradycje świąteczne - kontynuacja 1

Tak. I ja na przykład już się szczerze mówiąc nie mogę doczekać tego, bo ja bym mógł scenariusz punkt po punkcie, kto od której się zacznie kłócić o co, kto jeszcze nie odkurzył dziesiąty raz domu, kto nie zniósł krzeseł ze strychu, ty za grubo kroisz, ty nic nie robisz, ty coś tam. Oczywiście jest figura zmęczonej mamy, której mówimy co roku, że mniej plis, róbmy mniej, bo tego nie przejadamy. Jak już coś tego. Ja uważam, że kłótnia jest po prostu integralnym, integralną częścią. Rzut choinką do celu jest kwestią. Ja wam powiem, że ja w tym swoim takim psychofanostwie Wigilii, ja robię nawet pierogi z mięsem, ponieważ moje dziecko nie lubi pierogów z grzybami, z kapustą. Proszę, jeżeli ma być zadowolone, proszę. Piotr Stankiewicz chciał się nie zgodzić.

Pokazano wszystkie 13 dopasowań. Transkrypcja generowana automatycznie i niesprawdzana ręcznie — może zawierać błędy.