"Sztywne przedszkole" [OSKARŻAM - odcinek 47]
Spotykali się w nieczynnej strzelnicy. Można tam było wejść tylko przez dziurę w ogrodzeniu. Nastolatkowie z Rembertowa mieli pewność, że nie zobaczy ich nikt z dorosłych. Pod koniec wakacji 2021 roku pojawił się tam ktoś obcy. Był starszy, miał 21 lat.Posłuchajcie tekstu Heleny Kowalik, uznanej reporterki sądowej i autorki kilkunastu książek kryminalnych! Czyta Mariusz Bonaszewski.Wszystkie odcinki "Oskarżam. Cyklu kryminalnego Gazeta.pl>>>
Ten gość w pewnej chwili wyciągnął skręta, buchnął i zapytał, czy chcemy spróbować. Chcieliśmy, zezna kilka miesięcy później szesnastoletni Wojtek. Ten gość to Michał B. Zapytali go, czy wie, co to jest mefedron. Tylko się roześmiał. Wtedy Zosia powiedziała głośno to, o czym wszyscy myśleli. Czy mógłby im skombinować taki proszek? B. odszedł na bok, gdzieś zadzwonił i potem zaprosił nastolatków do piwnicy w bloku przy ulicy Topograficznej. Ja miałam 13 lat, opowiada Zosia. Najpierw nie chciałam brać, ale Michał B. przygotował mi kreskę i namówił, abym wciągnęła nosem. Spodobało mi się. Moi rówieśnicy też ćpali.
Z piwnicy poszliśmy do mieszkania, gdzie B. mieszkał z Mariuszem F. On był jeszcze starszy, już po trzydziestce. Zosia poznała Daniela B. w 2021 roku. Na skateparku w Rembertowie rzucił do niej, że Tkiewka, chętnie bym cię wyrwał. Dzień później byli parą. Wyznał jej, że handluje narkotykami, gandzią, dżumą i haszem. Towar brał od Michała B. Tak go poznała. Chcieliśmy od niego kupić te narkotyki, zeznaje Zosia. W naszej paczce była zasada, że zrzucamy się z kieszonkowego. Każdy daje tyle, ile ma. Dwa tygodnie przed Bożym Narodzeniem w 2022 roku policja zatrzymuje kradzionego Forda. Prowadzi dwudziestoletni Kamil S. W aucie jest też Michał B., wiezie z Wejherowa, pół kilograma amfetaminy.
To dopiero początek problemów. Policjanci wchodzą do mieszkania Mariusza F. Na balkonie i w szufladzie biurka znajdują duże ilości narkotyków. Dwudziestojednoletni Michał B. tłumaczy, że jest bezdomny. Pochodzi z Wejherowa. Jego ojciec prowadzi zakład optyczny. Uciekł, gdy tylko dostał dowód osobisty i zamieszkał u dziadków w Rembertowie, ale nie mógł się z nimi dogadać. Mieli pretensje o narkotyki, których, jak sam przyznaje, używa nadmiernie. Zdarzało mu się po przedawkowaniu słyszeć dziwne głosy. Poza tym hazardowo gra na maszynach. Po kolejnej awanturze zamieszkał u trzydziestodwuletniego Mariusza F., montera budowlanego. Wiele wyjaśni zawartość telefonu Michała B. Jest tam filmik pełen wulgarnych komentarzy.
B mówi, że dzieli amfetaminę dla sztywnego przedszkola, czyli znajomych czternastolatków z Rembertowa. Są zdjęcia tabletek Ekstazy i sporej paczki mefedronu, widać precyzyjną wagę. Są też SMS-y od jednej z dziewczyn ze Strzelnicy. Czternastoletnia Joanna zastanawia się, czy B daje jej amfetaminę na kredyt. Chłopak pyta, co będzie z tego miał. Chcesz się walić? Pytanie letnia. B odpisuje. Dobra, robisz mi laskę, połykasz, potem ruchanie. Takich wiadomości jest więcej. Czternastolatka namawia go, żeby sobie wynajął tani pokój, bo częściej będą się spotykać na seks.
Ona nie ma pieniędzy, a potrzebuje narkotyków. Michał B. proponuje. Jak będziesz mi ładne dziewczyny podsyłać, które mogę pierdolić, to masz jointy zawsze z Afriko. Michał B. trafia do aresztu. Podobnie Mariusz F., właściciel mieszkania na topograficznej, twierdzi, że z obrotem środkami psychotropowymi nie ma nic wspólnego. Dostają zarzuty handlu narkotykami, w tym między innymi udzielania ich grupie nieletnich z nieczynnej strzelnicy. Dwudziestoletni Robert E., kolejny z zatrzymanych, który rozwoził po mieście narkotyki od Michała B., przyznaje, że sprzedawał mefedron za 60 złotych za gram. Dodatkowo kasował 40 złotych za dowóz. W ciągu weekendu docierał do kilkunastu odbiorców.
Klienci pisali do niego na telegramie. To nie koniec zatrzymań. Po dwóch miesiącach w ręce policji wpada Patryk K. Z Michałem B poznał się dzięki jego kierowcy Kamilowi S, z którym razem kradli samochody. Po kradzieży alkoholu w sklepie trafia do domu dziecka. Tam z kolei okrada wychowawców i ucieka z placówki. Pomaga mu Michał B. K rozwozi po mieście jego narkotyki. Najstarszym wśród rembertowskich dostawców narkotyków nieletnim jest urodzony w 1982 roku Maciej D. Haszysz trzyma w swojej piwnicy. Podczas przesłuchania dostaje ataku paniki. W wysyłanym z aresztu liście do matki D pisze, że prześladuje go myśl, że żona się od niego odwróci, wyprowadzi się z dziećmi.
Narkotyki sprzedają też nieletni. Jak Daniel B., piętnastolatek pochodzący z Przasnysza, chłopak z osi z grupki znajomych z nieczynnej strzelnicy. B. mieszka u ciotki w Rembertowie, bo jego matka wyjechała za pracą do Niemiec. Żeby cię gliny nie pierdolnęły, kobieta pisze do syna. B. odpowiada. Idź pi**u, już mnie wk**wiasz, jesteś pierdolnięta, mam tysiąc telefonów od ciebie dziennie. Matka przekazuje, że ciotka się o niego martwi. To co mam siedzieć w domu jak ch... i się nudzić? Matka odpisuje. Źle skończysz, ale to twoja sprawa. Kilka tygodni później Daniel B. zostaje zatrzymany. Analiza jego czatów z handlarzami narkotyków nie pozostawia wątpliwości.
Jest on mocno zaangażowany w rozprowadzanie środków psychotropowych. Podlega starszemu o 8 lat Patrykowi K. i musi wysłuchiwać reprymendy, gdy partia Mefedronu jest złej jakości. Zawiera domieszkę soli z Wieliczki. Psychotropami obraca też urodzony w 2007 roku Patryk F. On również pomieszkuje u montera budowlanego w Melinie na Topograficznej, bo matka wyrzuciła go na ulicę po zrobieniu testu na narkotyki. Rodzicielka postawiła synowi warunek. Podda się terapii w Monarze albo opuszcza dom. Chłopiec wybrał to drugie. Zrozumienie znalazł u Michała B., który najpierw głodnego nakarmił, a potem dał mu zarobić przy rozwożeniu narkotyków do klientów.
Kolejny pomocnik dillera z Wejherowa, 20-letni Kacper K., jest szczególnie użyteczny, gdyż ma samochód. Kacper jeździ z Michałem B. do różnych dzielnic Warszawy 3-4 razy w tygodniu, robiąc w ciągu doby po 10 kursów. W obawie przed policją drogową narkotyki chowają w bokserkach. Od Michała poza pensją dostaje na własny użytek darmowe narkotyki. Po zatrzymaniu K. nie jest już takim hojrakiem. Płacze. Skąd mieli narkotyki? Głównie z Trójmiasta. Po hurtowy zakup jeździł wychowany w Wejherowie Michał B. Sam nie miał prawa jazdy, za każdym razem szukał kierowcy. Jeśli nie udało się skombinować transportu, B. zaopatrywał się na warszawskiej Pradze w bramie przy ulicy Brzeskiej.
Joanna, która w wieku 15 lat za narkotyki współżyła z Michałem B., twierdzi, że to wszystko wymazała z pamięci. Na pytania sądu odpowiada z dużą rezerwą. Widać, że się kontroluje, aby nie obciążać tych, którzy ją deprawowali. O swojej sytuacji mówi tylko tyle, że nieobecności w szkole kosztowały ją brakiem promocji do następnej klasy. Oskarżeni dilerzy już na etapie postępowania przygotowawczego chcą dobrowolnie poddać się karze. Michał B. jest gotów iść na 6 lat do zakładu karnego, ale na oddział odwykowy. Kary uzgadniają z prokuratorem także Robert E., 2 lata więzienia, i Patryk F., 3 lata i 7 miesięcy. Część oskarżonych chce kar na poziomie roku więzienia.
Natomiast 17-letni Daniel B. chciałby wrócić do mamy w Przasnyszu. Karą byłoby umieszczenie w zakładzie poprawczym w zawieszeniu na 3 lata. Sędzia Sławomir Bielecki z praskiego sądu zgadza się na ustalenia oskarżonych z prokuraturą. Michał B. trafia do więzienia, gdzie dociera do niego list od ojca. Synu, twoja deklaracja o skończeniu z gangsterką jest dla mnie mało wiarygodna. Przez ostatnie lata wielokrotnie nas okłamywałeś. Jak wyjdziesz, będziesz musiał zmierzyć się z rzeczywistością, a to nie będzie łatwe. Nie oczekuj od nas, że będziemy spełniać wszystkie twoje życzenia.
Trzeba długiej drogi, aby wrócić do nas, do normalnego społeczeństwa, odzyskać wiarygodność i szacunek rodziny. Od ciebie zależy, czy naprawdę się zmienisz. Prokurator powie później, że z tak mądrą postawą rodzica spotkał się po raz pierwszy. Mariusz F., deprawator z Meliny na topograficznej, też chce dobrowolnie poddać się karze. Z prokuratorem uzgadnia karę sześciu lat za kratami w systemie terapeutycznym. Tu jednak sąd nie wyraża zgody i F. zostaje osądzony w osobnym procesie. F przyznaje się tylko do kierowania autem pomimo aktywnego zakazu sądowego. Odcina się od handlu narkotykami. Zarzeka się, że on tylko udostępniał pokój Michałowi B. Psychotropy z balkonu należały do sublokatora.
Niestety miałem dobre serce, mówi Mariusz F. Dlatego dał schronienie B, gdy ten był bezdomny. Czternastoletnia Zosia i rok starsza Joanna ćpały i piły alkohol w tym mieszkaniu? Byłem wtedy w delegacji, kontruje. Kiedy się zorientowałem, że te dzieciaki biorą narkotyki, zrugałem je. EF opowiada, że dzieciaki z Rembertowa miały miejscówkę w lesie. Nazywały ją ruchadło. Wolę nie opowiadać, co tam się działo. Wiele razy namawiałem chłopaków, aby zajęli się sportem, wyszli na boisko. Ja tak robiłem, gdy byłem w ich wieku. Nie słuchali mnie, mówi 32-latek. Świadkami na procesie Mariusza F. są dilerzy, którzy wcześniej dobrowolnie poddali się karze.
Swoje sprawy mają rozliczone więc bronią montera, który użyczył im lokum. Michał B. On pracował całymi dniami. Nie mógł więc wiedzieć, co się w tym czasie działo w jego mieszkaniu. Nie wiedział, że w doniczce na balkonie schowałem amfetaminę. Patryk F. Właściciel mieszkania przy topograficznej nigdy nie sprzedałby narkotyków dzieciom. On się opiekował nieletnimi, na przykład mnie wyciągnął z bezdomności, gdy wylądowałem na bruku wyrzucony z domu przez matkę. Sędzia Małgorzata Wasylczuk wydaje wyrok. Wskazuje Mariusza F. na 4 lata i 9 miesięcy więzienia i uzasadnia. To nie jest surowy wyrok. Sąd musi dbać o wewnętrzną sprawiedliwość orzeczenia.
Pokazano wszystkie 14 dopasowań. Transkrypcja generowana automatycznie i niesprawdzana ręcznie — może zawierać błędy.
Kliknij, aby znaleźć fragmenty, w których pada.
Spotykali się w nieczynnej strzelnicy. Można tam było wejść tylko przez dziurę w ogrodzeniu. Nastolatkowie z Rembertowa mieli pewność, że nie zobaczy ich nikt z dorosłych. Pod koniec wakacji 2021 roku pojawił się tam ktoś obcy. Był starszy, miał 21 lat.
Posłuchajcie tekstu Heleny Kowalik, uznanej reporterki sądowej i autorki kilkunastu książek kryminalnych! Czyta Mariusz Bonaszewski.
Wszystkie odcinki "Oskarżam. Cyklu kryminalnego Gazeta.pl>>>