Przyjaźń damsko-męska istnieje (feat. Patryk Szczepanik)
Odwieczne pytanie, które co raz pojawia w nagłówkach związkowych poradników. Moim gościem jest Patryk Szczepanik, z którym podywagowaliśmy sobie o tym, dlaczego wg. nas przyjaźń damsko-męska istnieje, jak zrobić tak zwane "podchody", gdy nie wiemy na czym relacja stoi oraz czym różni się komunikacja z chłopakami od tej z dziewczynami. IG Patryka: https://www.instagram.com/szczepanikov/
Bo ja teraz, co robię, to na przykład dzielę się swoimi recenzjami na Instagramie, ale mało osób mi na to, wiesz, tak odpowiada. Ja się nie mam przy kim poekscytować tą książką. Albo w ogóle myślę, że nawet pójście na randkę na siłownię, nie ma problemu. Wow, randka to jest... I would never. You would never? Nie. A uważasz, że w ogóle... Czy my w ogóle chadzamy jeszcze na randki? No tak, tylko takie bardziej... Tylko takie nierandkowe chyba, co? Bardziej takie Tinderowe randki. A to niekoniecznie są randki zawsze, nie? O! Jezu, a co to znaczy Tinderowe randki? No jak dla mnie jest różnica między randką a randką z Tindera i wcale nie chodzi mi o to, że na Tinderze często znajdujesz coś innego, tak? Są tam te one night standy tak zwane ładnie, ale wydaje mi się, że jak... Poznasz kogoś na imprezie i potem się z nim dodasz na Facebooku i potem zaprosisz na randkę, to to jest taka randka, randka.
A taka Tinderowa to... Tak, jeżeli idziesz w ciemno, nie wiesz, jak go się... Tak trochę jak randka w ciemno w sumie. Tylko, że... Właśnie, a właśnie, że nie. Nie? Nie randka w ciemno, bo każdy, kto zakłada Tindera, on chce tą randkę, więc ty w zasadzie już... A to prawda. Ty sobie już odsiałaś to grono ludzi, które niekoniecznie by chciało pójść. Które niekoniecznie, nie? I nie ma już tego takiego elementu zaskoczenia, bo ty wiesz, że do ciebie napiszą ci ludzie, nie? A jak jesteś na imprezie, no to niekoniecznie idziesz, bo ach, muszę poznać tam chłopa, nie? Idziesz, bo ach, chcę dzisiaj odpocząć po całym weekendzie, całym tygodniu, przepraszam, pracy, nie? Więc wydaje mi się, że jest różnica między tymi randkami i wydaje mi się, że Tinderowe randki są o wiele łatwiejsze. W ogóle to jest takie... Już łatwiej się nie da, nie? Masz katalog twarzy, które ci się podobają, nie musisz w ogóle nawet mówić nic, bo w ogóle wyeliminowanie elementu odrzucenia jest takim pięknym zabiegiem, takim łatwym, że nie masz tego nie.
Bo po prostu zapominasz, kogo ja tam pamiętam w życiu, swajpnąłem dużo dziewczyn, bo miałem Tindera i nie pamiętam, które mnie odrzuciły tak, a one mnie odrzuciły. No tak. No bo dały w lewo, nie wiem, którą to stronę. W lewo, tak, tak. Ale to w ogóle nie zabolało i to jest takie wow. I właśnie przez to może, że to jest takie łatwe, to ja tak tych randek Tinderowych nie do końca doceniam i traktuję jako randki, nie wiem. Aczkolwiek mam przyjaciół, którzy się poznali na Tinderze i są małżeństwem, więc absolutnie nie bagatelizujesz. Mi też się zdarzyło ostatnio spotkać i usłyszeć właśnie o parach. które poznały się w aplikacji i są teraz razem, już tam wiesz długo, że są zaręczeni itd. I dla mnie to jest niesamowite i fascynujące, bo ja nie za bardzo wyobrażam sobie siebie w takiej sytuacji, ale wydaje mi się, że to tak zawsze każdy mówi, że nie ja na tym Tinderze na pewno nie poznam miłości życia.
Pokazano wszystkie 3 dopasowania. Transkrypcja generowana automatycznie i niesprawdzana ręcznie — może zawierać błędy.
Kliknij, aby znaleźć fragmenty, w których pada.
Odwieczne pytanie, które co raz pojawia w nagłówkach związkowych poradników. Moim gościem jest Patryk Szczepanik, z którym podywagowaliśmy sobie o tym, dlaczego wg. nas przyjaźń damsko-męska istnieje, jak zrobić tak zwane "podchody", gdy nie wiemy na czym relacja stoi oraz czym różni się komunikacja z chłopakami od tej z dziewczynami.
IG Patryka: https://www.instagram.com/szczepanikov/