Mentionsy Mentionsy
Opowieści Różnej Treści
Opowieści Różnej Treści

Przyjaźń damsko-męska istnieje (feat. Patryk Szczepanik)

05.11.2022 ·53 min 6 s

Odwieczne pytanie, które co raz pojawia w nagłówkach związkowych poradników. Moim gościem jest Patryk Szczepanik, z którym podywagowaliśmy sobie o tym, dlaczego wg. nas przyjaźń damsko-męska istnieje, jak zrobić tak zwane "podchody", gdy nie wiemy na czym relacja stoi oraz czym różni się komunikacja z chłopakami od tej z dziewczynami.  IG Patryka: https://www.instagram.com/szczepanikov/

Bo ja teraz, co robię, to na przykład dzielę się swoimi recenzjami na Instagramie, ale mało osób mi na to, wiesz, tak odpowiada. Ja się nie mam przy kim poekscytować tą książką. Albo w ogóle myślę, że nawet pójście na randkę na siłownię, nie ma problemu. Wow, randka to jest... I would never. You would never? Nie. A uważasz, że w ogóle... Czy my w ogóle chadzamy jeszcze na randki? No tak, tylko takie bardziej... Tylko takie nierandkowe chyba, co? Bardziej takie Tinderowe randki. A to niekoniecznie są randki zawsze, nie? O! Jezu, a co to znaczy Tinderowe randki? No jak dla mnie jest różnica między randką a randką z Tindera i wcale nie chodzi mi o to, że na Tinderze często znajdujesz coś innego, tak? Są tam te one night standy tak zwane ładnie, ale wydaje mi się, że jak... Poznasz kogoś na imprezie i potem się z nim dodasz na Facebooku i potem zaprosisz na randkę, to to jest taka randka, randka.

A taka Tinderowa to... Tak, jeżeli idziesz w ciemno, nie wiesz, jak go się... Tak trochę jak randka w ciemno w sumie. Tylko, że... Właśnie, a właśnie, że nie. Nie? Nie randka w ciemno, bo każdy, kto zakłada Tindera, on chce tą randkę, więc ty w zasadzie już... A to prawda. Ty sobie już odsiałaś to grono ludzi, które niekoniecznie by chciało pójść. Które niekoniecznie, nie? I nie ma już tego takiego elementu zaskoczenia, bo ty wiesz, że do ciebie napiszą ci ludzie, nie? A jak jesteś na imprezie, no to niekoniecznie idziesz, bo ach, muszę poznać tam chłopa, nie? Idziesz, bo ach, chcę dzisiaj odpocząć po całym weekendzie, całym tygodniu, przepraszam, pracy, nie? Więc wydaje mi się, że jest różnica między tymi randkami i wydaje mi się, że Tinderowe randki są o wiele łatwiejsze. W ogóle to jest takie... Już łatwiej się nie da, nie? Masz katalog twarzy, które ci się podobają, nie musisz w ogóle nawet mówić nic, bo w ogóle wyeliminowanie elementu odrzucenia jest takim pięknym zabiegiem, takim łatwym, że nie masz tego nie.

Bo po prostu zapominasz, kogo ja tam pamiętam w życiu, swajpnąłem dużo dziewczyn, bo miałem Tindera i nie pamiętam, które mnie odrzuciły tak, a one mnie odrzuciły. No tak. No bo dały w lewo, nie wiem, którą to stronę. W lewo, tak, tak. Ale to w ogóle nie zabolało i to jest takie wow. I właśnie przez to może, że to jest takie łatwe, to ja tak tych randek Tinderowych nie do końca doceniam i traktuję jako randki, nie wiem. Aczkolwiek mam przyjaciół, którzy się poznali na Tinderze i są małżeństwem, więc absolutnie nie bagatelizujesz. Mi też się zdarzyło ostatnio spotkać i usłyszeć właśnie o parach. które poznały się w aplikacji i są teraz razem, już tam wiesz długo, że są zaręczeni itd. I dla mnie to jest niesamowite i fascynujące, bo ja nie za bardzo wyobrażam sobie siebie w takiej sytuacji, ale wydaje mi się, że to tak zawsze każdy mówi, że nie ja na tym Tinderze na pewno nie poznam miłości życia.

No ale ty nigdy nie miałaś żadnej aplikacji randkowej? W sensie ja mam, ale ja tak tylko odpalam jak jestem na wyjazdach, bo to jest zawsze dobra opcja znalezienia jakiegoś takiego towarzystwa, jak jestem z moimi dziewczynami. A jak wracam do Polski i dalej mam tą aplikację, mam Tindera, to tak tylko uświadamiam sobie, przeglądając tam różnych potencjalnych kandydatów, że... No nie, to chyba coś, co nie jest do końca dla mnie. Poza tym ja w ogóle mam takie poczucie jakiegoś strachu od pisania komukolwiek. I ja też wiem, że dla mnie pisanie jest strasznie nudne i męczące. Nie dość, że mnie trochę przeraża. Co mnie w sumie przeraża? Nie wiem, coś mnie w tym Tinderze przeraża. Pisanie z nieznajomym? Pisanie z nieznajomym, chyba tak.

I chodzi mi o takie pisanie, kiedy ja właśnie tej drugiej osoby nie znam i... muszę pisać, co u mnie i co ja robię, kim ja jestem. Ja o wiele bardziej wolę być taką osobą, która po prostu porozmawia twarzą w twarz. I ja wtedy widzę emocje tego drugiego człowieka, widzę jak on się zachowuje. Można dużo z jego jakichś takich... z mowy ciała można dużo wywnioskować. A ten Tinder... On Ci tego nie gwarantuje w ogóle, to prawda. Poza tym, no tak, możesz w ogóle pisać z kimś i możesz się wydawać świetny, a potem przychodzisz i jest, wiesz, obiecywał Ci, że no, party, party, jest ten chłop. No wiem, że byś się z takim pewnie nie chciała widzieć, ale wiesz, jest takim cwaniakiem, spotykasz się, a on, wiesz, hej.

Jak teraz o tym powiedziałeś, to myślę, że jedną ze składowych tego, czego ja się boję na Tinderze, jest to, że ja nie do końca potrafię być asertywna w takim znaczeniu... że ja jestem bardzo taka miła i uprzejma i przyjacielska i ja jak się spotkam z kimś i ta osoba totalnie mi nie leży, to ja będę taka fajnie, fajnie, to opowiedz co tam u Ciebie dalej jeszcze i później wiesz, ja nie chcę tej drugiej osobie sprawić przykrości, kiedy będę chciała ją odrzucić No bo to jest tak jakbyś ją trochę wykolegowała, bo przecież chciałaś się z nią zobaczyć, nie? No. Znaczy ona tak to odbierze, a ty tego nie chcesz. Ja to rozumiem i myślę, że właśnie najlepsze, wiesz, poznanie kogoś mimo wszystko, jak dla mnie jest takie, że niechcący na imprezie, nie?

Że się nie spodziewasz. i poznajesz tą osobę, wiesz już od razu jaka jest, jest kontakt, podanie ręki, hej czy coś tam i widzisz już wszystko, już wiesz jaki ma wzrost chociażby, co też jest dość taką... Dla mnie chyba też kolejną składową jest to, że tam jest taka duża niewiadoma w tym Tinderze. A ja jednak wolę mieć kontrolę, każdy człowiek woli mieć kontrolę i woli wiedzieć niż nie wiedzieć. No a jednak nawet z takiego głupiego poznania można już dużo rzeczy wyciągnąć. No i to w ogóle... przyspiesza wszystko, nie? Tak, oczywiście. Bo nie tracisz czyjegoś czasu, po prostu chyba w ogóle nie wiem, choć bardzo mi się to śmieszne wydaje, ale te takie, nie wiem jak to się nazywa, ale są takie randki, co wstajesz od stołu cały czas, nie? Speed dating? O, no tak. No to przecież to musi być super.

Bo to jest taki Tinder na szybko, nie? Tylko Tinder plus randka na szybko, o. Bo od razu hej Maciek, hej Martyna, nie? Chciałabym wziąć udział w czymś takim, nie wiem, organizującym jakiego w Warszawie? Na pewno coś takiego jest. Dobrze, wybiorę się, przetestuję. No, mi się wydaje, że to jest super, bo no, masz ten wzrost, masz głos. Ja w ogóle też bardzo lubię ludzi, ludzkie głosy od razu znać i słuchać. Na mnie głos bardzo, nie wiem jak to nazwać, dla mnie dużo głos daje. Jakby na przykład, wiesz... A może nie będę dawał przykładów. Po prostu lubię, dużo dla mnie znaczy głos i dużo mi mówi o człowieku. Nie wiem dlaczego, ale po prostu. Ciekawe. Nie słyszałam. O Tobie wiedziałem, że będziesz miła. A widzisz. A tylko się odezwałaś. I nie jestem miła. Okazało się.

Pokazano wszystkie 8 dopasowań. Transkrypcja generowana automatycznie i niesprawdzana ręcznie — może zawierać błędy.