Mentionsy Mentionsy
Onet Rano.
Onet Rano.

PARTIA CENTRUM, USA POZA NATO? RELIGIA VS. NAUKA, OTYŁOŚĆ W CIĄŻY | Onet Rano.

03.04.2026 ·1 godz 45 min · 1 rozdział · 1 sponsor

#płatnawspółpraca | Zapraszamy na piątkowe "Onet Rano.", w którym gośćmi Marcina Zawady będą: Michał Kobosko - europoseł, Centrum, Mateusz Piotrowski - Polski Instytut Spraw Międzynarodowych, Wojciech Bonowicz - autor książki "Siedem ważnych słów", Joanna Przenicka-Malek - ambasadorka Porozmawiajmy Szczerze o Otyłości. W "Onet Rano. WIEM" gościem Agnieszki Homy będzie Tomasz Terlikowski - autor książki "Szaweł. Historia prawdziwa".

2:06 · Polski Instytut Spraw Międzynarodowych 23

Jestem członkiem władz stowarzyszenia, zarządu stowarzyszenia Centrum Polska, które to stowarzyszenie jest w tej chwili w rejestracji, a potem po stowarzyszeniu będziemy rejestrować. Nie może się zamienić od strony prawnej, natomiast to jest naturalny kolejny krok, bo kiedy myślimy, a rzecz jasna myślimy o starcie w sposób poważny w wyborach w 27 roku, no to trzeba mieć zarejestrowaną Dzień dobry. Dzień dobry.

Jednoznacznego poparcia nie ma w tym momencie. Zacznijmy od tego, czym to jest. Czy to jest czysta gra polityczna przez koalicję, przyszłą koalicję polexitową, jeżeli tak zdecydują wyborcy. Bo ten wniosek, jak się widzą, złożyło wspólnie właściwie PiS z Konfederacją. Najpierw grała tym Konfederacja, a PiS wcale nie widział w tym najmniejszego sensu, zwłaszcza, że oni wiedzą, że jeżeli koalicja się zbierze tak jak do tej pory było we wszystkich przypadkach, to taki wniosek nie ma szans na przeprowadzenie, natomiast to się stało wspólnie. To jest taka gra polityczna wewnątrz PiSu i wewnątrz pana Czarnka żeby jednak dołączyć tutaj do Konfederacji robią to wspólnie czysta gra polityczna moim zdaniem naszym zdaniem nie mająca niczego wspólnego z realną obiektywną oceną merytoryczną tego co

Ciężko wypracowuje pani minister, bo ja mógłbym tutaj zanudzać widzów i słuchaczy taką oceną tego, co zostało zrobione realnie, bo to jest długa lista, którą mam w głowie. Pani minister też często ją wymienia, ale jest pan spokojny o przyszłości pani minister? Jest pan pewien tego, że Polina Henning-Kloska będzie, no pewnie Kolejnym posiedzeniu sejmu, bo prawdopodobnie na przyszłym posiedzeniu sejmu ten wniosek będzie omawiany, dyskutowany i głosowany, że przetrwa, będzie dalej minister? Najkrótsza odpowiedź jest taka, że żaden minister oczywiście nie może być pewny swojego losu. Ale patrząc na arytmetykę sejmową, uważa większość, że to koalicja. Na koniec to pan premier podejmuje decyzję, z kim chce pracować, natomiast pan premier nie zgłaszał tego typu uwag czy obiekcji wobec pracy, oceny pracy pani minister Henik-Kloski. Ja uważam, że tak. Pani minister powinna pozostać na swoim stanowisku.

Oni nie mieli, żeby była jasność, ja nie mam do nich pretensji, że oni poszli do Pałacu Prezydenckiego, trochę nie mieli wyjścia, natomiast dla mnie, w takim samym stopniu, sędziami Trybunału Konstytucyjnego, jest pozostała czwórka, jest pozostała. Zatrzymywanie przed prezydentem nie ma znaczenia, pana, pana Zenica, zbójka sięgowała przed prezydentem, a pozostała czwórka jeszcze nie. Autorytetów prawa i nie słyszę żadnych argumentów, które wskazywałyby inaczej. To znaczy, że to ślubowanie przed panem prezydentem jest elementem, powiedziałbym nadobowiązkowym, ale niekoniecznym do tego, żeby oni rozpoczęli pracę. No i teraz się zacznie, obawiam się, etap pod tytułem pan Święczkowski będzie zamykał, nie będzie im dawał kart dostępu i będzie zamykał. Co teraz panie pośle dalej? Marcin Kierwiński, minister spraw wewnętrznych i administracji. Wczoraj pytany o to, czy policja będzie jakoś pomagała tym nowo wybranym sędziom wejść do Trybunału Konstytucyjnego.

Natomiast ciągle jesteśmy w sytuacji, w której realnie Trybunał Konstytucyjny nie funkcjonuje w Rzeczpospolitej. Ja nie jestem ekspertem prawa konstytucyjnego i nie wejdę w te dywagacje, które są bardzo poważne pod hasłem jakiś reset konstytucyjny, bo dla resetu trzeba zgody. Trzeba zgody ponad podziałami, a tej zgody dzisiaj nie ma, więc wracamy do punktu wyjścia. Dalej Trybunał Konstytucyjny w Polsce nie funkcjonuje, więc jak pan prezydent mówi, że wysyła jakąś ustawę do Trybunału Konstytucyjnego, no to niestety, ale w dużym stopniu wysyła ją donikąd. To panie pośle, skoro mówiliśmy o panach Kamińskim i o panu Wąsiku, to jeszcze dwa nazwiska związane z poprzednią władzą, Ziobro i Romanowski. Tutaj przechodzimy trochę do tego, co dzieje się już nie w całej Polsce, ale w Europie.

Mam nadzieję, że to tak jak nie działało do tej pory, wsparcie Trumpa dla Orbana nie działało w tej kampanii wyborczej na Węgrzech. Mam nadzieję, że nie zadziała do końca. Natomiast tak, jest to budowanie koalicji antyeuropejskiej w samym centrum Europy. Koalicji, która jest wspierana przez ruch MAGA, ruch amerykański, a ten ruch po prostu nie toleruje funkcjonowania Unii Europejskiej. Chciałby, żeby Unia się rozpadła. No to jest dla Polski, mówiąc w skrócie i wprost, jest to bardzo groźne. Ale był tam też polski prezydent. To był kolejny z fatalnych błędów pana prezydenta Nawrockiego, że zaangażował się w kampanię wyborczą w taki sposób, że wsparł konkretnego kandydata.

Rozumiem, że jest to kandydat bliski sercu Prawa i Sprawiedliwości i Konfederacji, bo politycy Konfederacji, marszałek Bosak, też przecież byli w Budapeszcie. No ale jeszcze raz powtórzę, jest to budowanie frontu antyeuropejskiego, frontu niezgodnego z polskim interesem, mówiąc wielkimi literami, interesem narodowym. No to zobaczymy, co powie, bo też ma jakieś mieć duże wystąpienie J.D. Vance w Budapeszcie. Co usłyszymy, co słyszymy a propos NATO, bo to pytania też otwarte i o NATO, o przyszłość, za moment będę pytał do Ciebie kolejnego gościa. Pan jest spokojny o przyszłość NATO? Nie, nie jestem spokojny o przyszłość NATO. Stany Zjednoczone są bardzo ważnym sojusznikiem w NATO, są kluczowym sojusznikiem. A myśli Pan, krótko, bo Pan też na Stanach się zna, no pracował Pan też w think tankach, które... Dotyczy w dużej mierze tego, co dzieje się za oceanem.

Krótko, uważa pan, że Donald Trump to jest ten człowiek, który może wyprowadzić Stany z NATO? Nie uważam, to byłoby niezgodne, używam tych wielkich słów, ale one są potrzebne z amerykańskim interesem narodowym, bo co by to oznaczało? I to jest strata możliwości korzystania przez Stany Zjednoczone choćby z baz europejskich, z baz militarnych, europejskich sojuszników w NATO. Po co to Amerykanom? Po co tego typu awantura? Uważam, że jest to straszenie w stylu Trumpa, do czego już się przyzwyczailiśmy i widzę, że coraz większej liczbie osób trochę spływa to co Trump mówi, Różne rzeczy, najróżniejsze rzeczy mówi. Jednego dnia jedno, drugiego dnia drugie. I trzeba chyba trochę spokojniej podchodzić do tego, co mówi Trump, przejmować się, przygotowywać na różne scenariusze, wzmacniać i naszą obronność, i obronność Europy, bezpieczeństwo Europy, mówiąc wprost.

Nie myślę tu i nie mówię o budowaniu europejskiego NATO, ale o bardziej europejskim NATO. To będzie potrzebne. Chyba w tę stronę zaczyna powoli, bo powoli, ale patrzeć też Unia Europejska. Oby Unia Europejska szła szybciej w tę stronę. Dziękuję, panie pośle. Spokojnych świąt. I do zobaczenia. Wszystkiego dobrego dla widzów, dla użytkowników Onetu. Wszystkiego dobrego na te święta. A my teraz o bezpieczeństwie będziemy rozmawiać w dalszym ciągu, ponieważ temat NATO, temat Stanów Zjednoczonych pojawia się na czołówkach naszych polskich mediów, na czołówkach mediów amerykańskich i też w naszych rozmowach. Doktor Mateusz Piotrowski, Polski Instytut Spraw Międzynarodowych. Dzień dobry. Mateuszu, pytałem o to przed momentem pana posła, który też przecież na Stanach się znano i dziś też patrzy na te relacje z perspektywy Brukseli i Strasburga.

No i pan poseł uważa, że Donald Trump to nie jest ten człowiek, który wyprowadzi Stany Zjednoczone z NATO. Ty uważasz podobnie? Tak, akurat tak. Chociaż mam taką tendencję, żeby nie uspokajać, jeżeli chodzi o Donalda Trumpa, to wydaje mi się, że to jest taka na tle na ile można mówić o konsekwencji w przypadku Donalda Trumpa. To konsekwentna retoryka z jego strony, która trwa od... włączmy jego tryb polityczny od 2016 roku, chociaż on powątpiewał w NATO już wcześniej. I to też jest taki sposób wypowiedzi, który po pierwsze jest mu... W pewien specyficzny sposób przez media suflowany. To znaczy, jeżeli on jest pytany o to, co zrobi z członkostwem w NATO, no to on oczywiście mówi, że coś z nim zrobi, że musi je rozważyć ponownie, że powątpiewa w tą rolę Stanów Zjednoczonych. Ale nazywanie NATO w tej sytuacji, która jest przy tym zagrożeniu ze strony Moskwy wobec, no i w jakiejś mierze Polski i państw małpyckich, że to jest papierowy tygrys i Putin o tym wie.

To jest pokazywanie, że ci, z którymi właściwie teraz jesteśmy, czyli NATO, Słabe usze, jak Putin będzie chciał, to ich zmiecie tak naprawdę i my może nie chcemy być w tym gronie. No to to już jest poważne. Tak, to jest poważne, że to jest problem, szerszy problem tego, że Donald Trump nie zdaje sobie sprawy ze znaczenia słów, które wypowiada. Wielu różnych kontekstach, ale to też dotyczy bezpieczeństwa europejskiego, transatlantyckiego, z uwagi na to, jak Amerykanie ten sojusz postrzegają. Niestety, dla mnie najpoważniejszym zagrożeniem w tym wszystkim jest to, że akurat... Wydaje mi się niestety, ale to, że Trump myśli, że NATO, nazwijmy to, jest papierowym tygrysem, to znaczy państwa europejskie nie są w stanie utrzymać potencjału odstraszania NATO, potencjału do obrony, to Donald Trump akurat może być o tym przekonany, niezależnie czy tak jest, czy nie.

I w związku z tym jest to faktycznie sygnał dla Rosji. Także po jakimś osłabieniu, to jest dla mnie najpoważniejsze ryzyko, osłabienie amerykańskiego zaangażowania przy pozostaniu w sojuszu jest tym, co najbardziej może to europejskie bezpieczeństwo. Mówisz o wyprowadzeniu części wojsk amerykańskich z Europy z Niemiec, chociażby o tym się mówi, że to co jakiś czas wraca. O tym, że jakaś tam kolejna rotacja na wschodnią flankę NATO może zostać wstrzymana, tak jak zostało to już zapowiedziane w zeszłym roku w przypadku Rumunii. O tym, że część zdolności logistycznych czy dozwiadu może zostać stale gdzieś przeniesiona, która jest w Europie. Tak przecież dopiero co na Bliskim Wschodzie Amerykanie stracili jeden z samolotów Sentry. To są bardzo ograniczone zdolności, które Stany Zjednoczone posiadają.

Wreszcie, że część takiego szczebla dowódczego Który jest wpisany w ramach NATO ze strony Amerykanów, po prostu będzie stopniowo wycofywany. Już przecież w zeszłym roku była dyskusja o tym, że być może Amerykanie oddaliby stanowisko tego głównodowodzącego wojsk NATO. Co nie miało miejsca. Tylko NATO zostało założone wojskami. NATO dowodzi dowódca wojsk amerykańskich w Europie. To są dla mnie większe zagrożenia, szczerze mówiąc. Znaczy, oczywiście, gdyby Stany Zjednoczone wyszły z NATO, no to w ogóle mamy inny poziom dyskusji. Ale mogą na to pozostać, ale się nie angażować. Tak, realnie boję się tego w większym stopniu, że Stany Zjednoczone są członkiem NATO, ale zaangażowanym w coraz mniejszym stopniu. No tym bardziej, że teraz, kiedy my rozmawiamy o tym, co zrobią Stany, no to już wiemy, że w Stanach dyskutowane jest to, że Pete Hexet żąda odwołania jednego z najważniejszych generałów dowódców wojsk lądowych

Piotrowski, Tomasz, Tomasz, Tomasz, Tomasz, Tomasz. Zawadził kolegium szefów połączonych sztabów, tak więc dowódca ten wojskowy, faktycznie generał, który dowodzi wojskami lądowymi już został odwołany, natomiast jeszcze ważą się losy sekretarza armii, który jest Dana Driscola, a więc tego czołowego cywilnego dowódcy. I to jest Dan Driscoll, który jest związany z J.D. Vence'em blisko, więc jego pozycja jest troszkę bardziej bezpieczna, bym powiedział, natomiast no ponieważ jest związany z

J.D. Vence'em to też raczej nie jest osobą, która jest chętna do choćby takich działań, jakie Stany Zjednoczone od 33 dni prowadzą. No właśnie, a czy ta dymisja generała dowódcy wojsk lądowych może nam wskazywać na ten kierunek, o którym też się mówi, że Stany przygotowują się do tej inwazji lądowej w Iranie, no i ten generał być może był... Przeciwny temu, no a skoro był przeciwny, skoro tak jak mówię, cytując Pita Hexeta, czyli sekretarza wojny, przecież nie obrony w Stanach Zjednoczonych, miał inną wizję niż Trump i jego administracja, no to może Trump do tego właśnie dąży. Z tym nazewnictwem też jest jeszcze klucz, to znaczy faktycznie wszyscy się tam nazywają już, prawda, Departamentem Wojny, sekretarzem wojny, natomiast... Tak, tak, tak.

Natomiast Pentagon tego jeszcze nie zatwierdził i nawet protokolarnie to dalej jeszcze jest obrona. Zobaczymy czy to się nie zmieni w ramach budżetu obronnego. Natomiast to może świadczyć o tym, że tam były nieporozumienia. One, właściwie nieporozumienia to tam narastały odkąd tylko się ta administracja zaczęła. Natomiast jeżeli chodzi o tę wojnę, one mogły dotyczyć przyszłych planów, mogły też dotyczyć pewnych wątpliwości do działań, które już miały miejsce, bo wojska lądowe to nie jest tylko to, na co może zostać rozszerzone działania Stanów Zjednoczonych, czyli jakaś inwazja, desant, chociaż tutaj akurat Na razie jednostki desantowe, które Stany Zjednoczone mają na Bliskim Wschodzie, to jest akurat Korpus Piechoty Morskiej i on formalnie podlega pod Departament Marynarki. Natomiast jeżeli mówimy o przerzucaniu brygady powietrzno-desantowej, które trwa, no to to już są wojska lądowe faktycznie.

Elektrownia jądrowa, którą Iran posiada, służy też do tego, żeby ten program kontynuować. Więc pytanie, jak daleko faktycznie Amerykanie chcą sięgnąć, czy to też mogłoby na razie, ewidentnie nie jest to celem, ale czy miałoby się stać celem dezaktywowania takiej elektrowni, Czy to w ramach rozwiązań siłowych, czy później jakiegoś procesu negocjacyjnego, trochę sobie też nie wyobrażam, jakby się to miało na drodze dyplomatycznej, szczerze mówiąc, odbyć. Mając też na uwadze, jak Stany Zjednoczone atakują infrastrukturę obecnie energetyczną i Iranu, no to ta jest jednym z kluczowych elementów dla przyszłości Iranu i po prostu utrzymania państwowości. Natomiast ten argument, Nuklearny jest kluczowy.

Trump oczywiście wielokrotnie deklarował, że już wygrał, że ten potencjał jest zniszczony, tak jak powiedziałeś, że był zniszczony rok temu. Natomiast Iran posiada zasoby wzbogaconego uranu do tego poziomu 60%. One gdzieś są pogrzebane. Ale to nie znaczy, że Iran się nigdy do nich z powrotem nie dostanie. To jest, wydaje mi się, tak długo jak Iran nie zostanie pozbawiony tych zasobów, które trzeba by zniszczyć nie w wyniku bombardowań, ale po prostu też dostania się do nich, bądź ich przechwycenia. To też jest jedno ze scenariuszy, które Amerykanie... O czym też piszą niektóre media amerykańskie. Tak, tak, tak, jest to rozważane. Dokładnie tak, operacja wojsk specjalnych. To tak długo ta operacja moim zdaniem nie zostanie zakończona, tak że dwa, trzy tygodnie eskalacji, jak najbardziej w nie wierzę, natomiast, że po nich tak zobaczymy koniec, jestem nieprzekonany.

To ty uważasz, że dzisiaj z perspektywy tej amerykańskiej, bo my patrzymy z perspektywy polskiej to normalne, ale z perspektywy amerykańskiej, administracji amerykańskiej, Polska to rzeczywiście jest przyjaciel, ważny sojusznik i ważne państwo dla Waszyngtonu, Donalda Trumpa, czy też to znów tylko taka retoryka amerykańskiego prezydenta, który tak jak to w Stanach, my friend i tak dalej, no słuchamy to dość często. Retoryka czy fakty? To są poniekąd fakty, natomiast do tej ładnej obrazkowej retoryki o ważnym przyjacielu trzeba też dopisać ważnego konsumenta. Niestety, to jest myślenie obecne w amerykańskiej administracji w Waszyngtonie. Polski jako sojusznika, który jest odpowiedzialny, bo. Dużo kupuje uzbrojenie.

Dobrze jest pamiętać, że religia jest pełna wyobrażeń, ale naprawdę odnosi się do czegoś, co trudno sobie wyobrazić, do rzeczywistości, która jest ponadzmysłowa i nasze pojęcia wszystkie są bardzo blade. Natomiast gdzie jest taki punkt styczny? To jest bardzo ciekawe, Michał o tym bardzo interesująco mówi. To są wszystkie te granice nauki, to co można nazwać granicami nauki. Pozwala nam poznać wszechświat także w tej mikroskali, prawda, subatomowy świat, ale w miarę jak ten świat poznajemy, to rodzą się nowe pytania. I przede wszystkim niezmienne pozostaje pytanie, no dobrze, to wiemy, że jest dwa biliony galaktyk na przykład, nie?

Pytałeś o motywację. Mi się wydaje, że najważniejsze w tym wszystkim jest to, co mi pomogło, to jest zrozumienie, że ja nie jestem po prostu gruba, tylko jestem chora. Czyli jeżeli wiesz, jakie idą za tym konsekwencje, że choroba to łościowanie się ze sobą ponad 200 różnych powikłań, może nie za sobą tyle chorób, to naprawdę, jeżeli wiesz, z czym walczysz i dlaczego, że nie walczysz... Tylko albo aż dla niektórych o wygląd tylko walczysz o zdrowie o swoje życie o długość swojego życia no to to wszystko się zmienia natomiast to nie jest. Choroba walka z chorobą otyłościową to to nie jest sprint. To jest bardzo długi maraton to jest maraton na całe życie. To jak zacząć ten maraton? No bo do maratonu trzeba się przygotować.

Wielkanoc jest trudniejsza do takiej obróbki, bo jest trochę jednak mniej tych zwyczajów. Oczywiście mamy Lany Poniedziałek, oczywiście gdzie nie gdzie co jest nową, zupełnie takim zwyczajem, trochę przeszczepionym z krajów np. niemieckojęzycznych. Niestety zajączek, który gdzieś chowa te prezenty, ale nie jest to jeszcze tak głęboko Natomiast z całą pewnością jeden zwyczaj jest celebrowany przez wszystkich, wierzących i niewierzących. To jest święcenie pokarmów, Wielką Sobotę, czyli taki moment, w którym rzeczywiście tłumy ciągną do kościoła. I dobrze, nie ma w tym nic znowuż tak złego. To też jest piękne połączenie takich tradycji, jeszcze też przedchrześcijańskich, przecież jajka są symbolem

Natomiast oczywiście w tych miejscach, gdzie ludzie... To jest bardzo ciekawe, bo to często idzie kompletnie w poprzek rodzin, także w poprzek pokoleń. Jeszcze 20-30 lat temu dzieci mogły być niewierzące, ale rodzice to będą wierzące. Teraz to już jest bardzo często różnie. Rodzice są niewierzący. Dzieci przeżyły gdzieś po drodze jakiś swój damaszek, swoją zmianę, swoją przemianę. Albo odwrotnie. To bardzo różnie wygląda. Natomiast oczywiście ci, którzy jakoś głęboko praktykują wewnątrz wspólnoty katolickiej, bo oczywiście protestanci będą troszeczkę inaczej tu rozkładać akcenty. Wielki Piątek będzie jeszcze istotniejszym świętem. Wielkanoc też jest dla nich najważniejsza.

Pokazano wszystkie 23 dopasowania. Transkrypcja generowana automatycznie i niesprawdzana ręcznie — może zawierać błędy.