Onet Rano. Goście: Wójcik, Pacek, Stankiewicz, Marcela, Wójcicki CAŁY ODCINEK
Gośćmi Marcina Zawady byli: Michał Wójcik, Suwerenna Polska; gen. Bogusław Pacek, dyrektor Muzeum Wojska Polskiego, ekspert ds. bezpieczeństwa międzynarodowego; Andrzej Stankiewicz, zastępca redaktora naczelnego Onet.pl; dr Mikołaj Marcela, pisarz, wykładowca akademicki. W części "Onet Rano. WIEM" gościem Odety Moro był Karol Wójcicki, autor bloga Z głową w gwiazdach.
To on wymyślił chociażby te serduszka, które stały się logiem koalicji obywatelskiej i to on też wymyślił 100 konkretów na 100 dni. To chyba nieco gorzej mu akurat poszło, bo realizacja tego wygląda tak, a nie inaczej. O tym, jak ważny to człowiek i dlaczego nie chce wejść do polityki, ale jest obok, chociaż ma większy posłuch wśród Donalda Tuska i jego najbliższych ludzi niż inni doradcy, nawet ci z pierwszej linii politycznej, o tym dziś w Newsweeku. I w Newsweeku też dziś ciekawy. Komentarz człowieka, z którym się jeszcze spotkamy. No to za mniej więcej 30-40 minut Andrzej Stankiewicz będzie gościem moim i państwa, kiedy już w Hyundai'u zasiądziemy. No i Andrzej pisze też na łamach Newsweek'a o pożegnaniu z Beatą. Ostatni etap zawsze wygląda tak samo. Kaczyński bezwzględnie drwi z usuwanych z partii ludzi.
Bez pardonu, wykorzystując plotki o ich życiu prywatnym, teraz tak drwi z Beaty Stankiewicz. Szydło pisze Stankiewicz, no i dalej. Jej głównym politycznym partnerem był Zbigniew Ziobro, ale teraz choruje, a koleżanka pani Szydło, czyli Elżbieta Witek ją porzuciła. Zresztą już wcześniej panie pokłóciły się o to, która będzie prezydentką z PiSu. A tymczasem okazuje się, że żadna z pań, bo jak powtórzył znów prezes Kaczyński ostatnio na antenie Radia Maryja, to nie czas, żeby kobieta była prezydentem Polski, bo czas wojny to czas, kiedy mężczyzna powinien być prezydentem naszego kraju. I a propos polityki, na koniec jeszcze jeden temat, który Państwu polecam, to strona główna Onetu, zakładka premium, a tam znajdą Państwo tekst o polityku, o którym przez wiele lat było bardzo głośno. Ostatnio trochę ciszej.
Pan wie, jakie tam są zmiany planowane, ale nie pytam o tę wiedzę z mediów, no bo też i my w Onecie o tym dość dużo pisaliśmy, ale o tę taką wewnętrzną, kuluarową wiedzę. Czy na ten temat się w ogóle wewnątrz Zjednoczonej Prawicy rozmawia, czy to jest powiane tajemnicą, to co ma się wydarzyć pod koniec września? Myślę, że ważne słowa padły z ust pana prezesa Jarosława Kaczyńskiego w wywiadzie dla jednego z mediów, gdzie mówił o tym, kto mógłby być jego następcą, kto powinien być. Oczywiście to jest decyzja kongresu, natomiast w jakiś sposób te słowa wiadomo, że zmuszają do pewnej refleksji, zastanawiania się nad tym, jak to dalej będzie wyglądało. Wskazany został pan... premier Mariusz Błaszczak, pan minister, szef Obleckiego Klubu Parlamentarnego Prawo i Sprawiedliwość.
Widzimy też teraz, co się dzieje z taką marginalizacją pani byłej premier. Nie żal panu tego, że Beata Szydło trochę odchodzi w cień polskiej polityki? Ja z panem redaktorem się nie mogę zgodzić, że Beata Szydło odchodzi w cień polskiej polityki. Zresztą to zostało także zdementowane przez samego profesora Jarosława Kaczyńskiego. Beata Szydło ma swoje miejsce w prawicy, to jest rzecz oczywista. Była bardzo dobrym premierem, szanujemy ją bardzo i myślę, że we władzach będzie. Przypominam tutaj tego tweeta, który być może wynika z jakichś emocji zupełnie niepotrzebnych. Natomiast jest osobą, która ma swoje miejsce i będzie miała swoje miejsce. I to jest rzecz oczywista. Nie ma żadnych wątpliwości co do tego. Natomiast nie zgodzę się z tym, że odchodzi gdzieś w cień polskiej polityki.
Poczekajmy jeszcze kilka tygodni, panie redaktorze, rozwiane zostaną wszelkie wątpliwości. My nie mamy takich problemów, jak mają nasi oponenci, że ze sobą będą walczyli u nas, nikt z nikim nie będzie walczył. No chociaż i tutaj różne plotki w kuluarach sejmowych chodzą, ale zostawmy je. Prezes Kaczyński wielokrotnie też powtarza mówiąc o tych przymiotach, które powinien mieć idealny kandydat, że to musi być, no już wiemy, że mężczyzna, bo to powiedział wprost dwa razy co najmniej w różnych wywiadach, ale musi być wysoki, mieć dobrą prezencję, musi mieć doświadczenie, musi mieć rodzinę, musi znać języki obce. No to może Mateusz Morawiecki byłby dobrym kandydatem. No słowa pana prezesa z ostatnich godzin wskazują, że jednak nie będzie to pan Mateusz Morawiecki, który z całą pewnością ma określoną pozycję, silną pozycję w prawicy.
Natomiast rzeczywiście dzisiaj zderza się z różnymi problemami, no bo wiadomo był premierem i w związku z tym musiał podejmować ważne decyzje również ludzie z jego otoczenia w związku z tym, Wiadomo, że dzisiaj byłby osobą, która z całą pewnością by była łatwiejsza do ataku, że tak powiem. Ktoś, kto ma już pewne doświadczenia, ale jednak nie ma takiego obciążenia rządzeniem dotychczasowym, jest kandydatem, którego trudniej, że tak powiem, ustrzelić. No jeżeli tak... no to takich osób na pewno niemało jest. Natomiast pan premier Mateusz Morawiecki, jak wskazuje Jarosław Kaczyński, jeżeli tak jest rzeczywiście, no to w tym gronie się nie znajdzie.
Tak, bo tutaj dla tych z Państwa, którzy nie słyszeli tej wypowiedzi prezesa Kaczyńskiego, to prezes powiedział, że Mateusz Morawiecki pewnie do drugiej tury by wszedł, ale tam, żeby tę drugą turę wygrać, to już musiałby liczyć na dość duży cud. A może to jest tak, że Mateusz Morawiecki i jego środowisko jest dziś obciążeniem dla Zjednoczonej Prawicy. No przecież Cała Polska, ta oczywiście, która interesuje się polityką, to dyskutuje w różnych kręgach a propos sytuacji, powiedzmy tak ogólnie, które dotykają byłych, bliskich współpracowników premiera Morawieckiego. Chociażby szef Rządowej Agencji Rezerw Strategicznych, za którym jest wysłany list. Myśli pan, że to nie obciąża waszego obozu i samego Morawieckiego? Myślę, że to jest bardzo silny atak medialny przed decyzją Państwowej Komisji Wyborczej, ale tak rano akurat w innym medium dzisiaj oglądałem pana Jana Grabca, ministra kancelarii, prezesa Rady Ministrów.
A zatem będziemy patrzeć PiSowi na ręce, jednocześnie Przechodząc do tego, o co zapytałeś, będziemy patrzeć, co się z PiS-em dzieje, jak PiS się zmienia. PiS pod wpływem tych rzeczy, tych nowych realiów, których jest, do których nie był przygotowany, czyli utrata władzy, utrata wpływu w mediach państwowych, utrata spółek, czyli przykręcenie do szkórka z takim pokątnym finansowaniem działalności partyjnej, PiS się musi wymyśleć na nowo. Kongres partii, który ma być pod koniec września, ma pokazać nowy PiS, taki, który jest w stanie po pierwsze wygrać prezydenturę i po drugie jest w stanie walczyć o zwycięstwo wyborcze w roku 2027. Temu ma służyć ten kongres. I to będą nowe twarze PiSu, czy to będą twarze dobrze znane? No bo prezes Kaczyński chyba jednoznacznie namaszcza Mariusza Błaszczaka jako tego, który po nim ma rządzić partią.
Jest to moc tego, żeby mówić państwu, jak wygląda rzeczywistość, a nie przeklaskiwać temu, co mówią politycy. Nikt przy zdrowych zmysłach nie uwierzy, że Mariusz Błaszczak może być liderem Prawa i Sprawiedliwości i pociągnąć za sobą tłumy i działaczy, i miliony wyborców po to, żeby odbić władzę w 2027 roku. To jest nieprawda. I także takie przywiązywanie wagi do tego, co mówi Jarosław Kaczyński w sprawie swojego następstwa, ja wiem, że to jest efektowne, ale to kompletnie nie ma znaczenia. Dość powiedzieć, że Kaczyński już wiele miesięcy temu powiedział po raz pierwszy, zresztą w rozmowie w TVP jeszcze kontrolowanym przez PiS, że on widzi właśnie Błaszczaka jako takiego faworyta, żeby zastąpić go we wszystkich rolach, które Kaczyński ma.
I potem bardzo wiele rzeczy się zmieniło. Sytuacja Błaszczaka falowała. On miał też swoje wzloty i upadki jako minister. Nie zauważył rakiety, która spadła pod Bydgoszczą na przykład. A zatem to, że Kaczyński raz na jakiś czas mówi, że ktoś jest faworytem... to nie znaczy, że to ma realne, polityczne znaczenie i paradoksalnie sukces Błaszczaka polega na tym, że on nigdy się do tego nie przywiązywał. Nie przywiązywał się także dlatego, że on nie jest człowiekiem, który realnie chce wziąć na barki odpowiedzialność za PiS i chce być liderem, który pociągnie tę partię. Jeżeli Kaczyński mówi, Moim następcą będzie Błaszczak, to Kaczyński mówi, ja będę rządził dożywodnią. To znaczy być może Błaszczak zostanie prezesem PiSu albo szefem czegoś innego. W tej chwili PiS ma być przeorganizowany, ma powstać coś na kształt zarządu, w którym będą młodsi działacze i Błaszczak zostanie na czele tego zarządu.
Natomiast może być formalnie prezesem zarządu PiSu, albo przewodniczącym zarządu PiSu, albo naczelnikiem, albo carem zarządu PiSu, ale to nie ma kompletnie znaczenia, bo jeżeli Błaszczak ma jakiekolwiek stanowisko, to znaczy, że rządzi Kaczyński. To, co teraz jest przygotowywane, nie jest realną zmianą w tym sensie, że Kaczyński nie ustępuje w PiS-ie. Kaczyński przygotowuje układ wewnątrz PiSu, Jeżeli to Państwa interesuje, to skrupulatnie to opisujemy i w stanie wyjątkowym, i w tekstach w Onecie i Newsweeku. On przygotowuje układ instytucjonalny, który zagwarantuje mu dożywotnią władzę nad PiS-em. A czy Kaczyński będzie przewodniczącym Rady Naczelnej PiS? czy będzie miał jakiekolwiek inne stanowisko, to nie ma znaczenia. W tym układzie, który on buduje, właśnie zarząd składający się z tak zwanych młodych polityków, których on musi dopuścić do władzy, przez 8 lat ich nie dopuszczał, opierając się na tych swoich sprawdzonych działaczach, zwanych dziadersami, to teraz ci młodzi w PiS-ie, to jest 35-45 lat,
Nareszcie czas dla nich, żeby coś dostać. Natomiast ma nimi kierować Błaszczak. Jednocześnie ma być rada, którą będzie kierował Kaczyński i ten zarząd będzie raportował do rady trochę jak w biznesie. Tylko wciąż Błaszczak i Kaczyński, jeden jako szef rady, drugi jako szef zarządu, to znaczy, że rządzi Kaczyński, Błaszczak wykonuje jego polecenia. To nie jest realna zmiana. To jest zmiana, która ma załatwić kilka problemów. Problem Beaty Szydło, problem Mateusza Morawieckiego, problem Antoniego Macierewicza, problem Mariusza Kamińskiego. Ja nie przypadkiem wymieniam, to są wszystko wiceprezesi PiSu. Z każdym z nich Kaczyński ma jakiś rodzaj problemu i to zmiana strukturalna doprowadzi do tego, że oni nawet jeżeli zostaną nadal wiceprezesami PiSu, to znajdą się na kompletnym marginesie. Ja dziś rozmawiając z Michałem Wójcikiem, no to w końcu były wiceminister sprawiedliwości, bliski człowiek Zbigniewa Ziobry, pytałem go o ewentualnego kandydata Zjednoczonej Prawicy na prezydenta, wymieniając te przymioty, o których mówi cały czas prezes Kaczyński, że powinien być wysoki, dobrze wyglądający, mieć doświadczenie, rodzinę, znający języki, no to mówię, to może Mateusz Morawiecki.
I związa granicę, nie broni się, wygląda to źle. A to była prawa ręka Mateusza Morawieckiego w Kancelarii Premiera, jeżeli chodzi o pandemię, jeżeli chodzi o wojnę w Ukrainie, jeżeli chodzi o pomoc dla Ukrainy. Więc dzisiaj nikt nie broni Kuczmierowskiego, poza wąską grupą współpracowników Morawieckiego. Morawiecki wcześniej się także naraził, doprowadzając do tego, że część jego współpracowników przebiła kandydatów prezesa w eurowyborach i weszli do Europarlamentu, eliminując faworytów Kaczyńskiego, takich jak Anna Fotyga. Kaczyński takich rzeczy nie darowuje, więc dzisiaj Marewicki jest na marginesie. Dość powiedzieć, że on liczył na to, że będzie w tym nowym zarządzie partyjnym. On liczył na to, że on będzie szefem tego nowego zarządu. Prawdopodobnie nie będzie w ogóle ani w zarządzie, a na pewno nie będzie jego szefem. W związku z tym on jest na marginesie. Beata Szydło to jest inny problem.
Ona ma problem taki, że jej ludzie zbuntowali się przeciwko woli Kaczyńskiego w Małopolsce i pięciokrotnie nie wybrali Łukasza Kmity, czyli faworyta pana prezesa, na marszałka regionu. Kaczyński uważa, że ona tym sterowała. I Kaczyński jej tego nie daruje. To jest taki drobny element, który przechylił czarę goryczy Kaczyńskiego na niekorzyść Szydło. I dzisiaj ona jest na totalnym marginesie, jak się rozmawia z ludźmi w PiS-ie, to po pierwsze Kaczyński najchętniej by ją z partii wyrzucił, ale nie może sobie pozwolić, bo to byłoby niezrozumiałe dla elektoratu. Natomiast sposób, w jaki on mówi o niej, co mówi o niej, że wyciąga jej różne osobiste sprawy, takie, o których trochę wiemy, a trochę... o których nie wiemy w tym sensie, że ja słyszałem już o ta sprawę, o których nie wiedziałem wcześniej, co do których ona mu się zwierzyła, on dzisiaj wykorzystuje przeciwko niej, wyśmiewając się z niej, deprecjonując ją w kręgach pisowskich, tych władz pisowskich, to powiem, że to jest pokażające, ale czasami też budzi zażenowanie, no te historie, które ja słyszałem, bo to moje zażenowanie.
Ona jest na totalnym aucie dzisiaj. A zatem ona ma inny problem niż Morawiecki. Oboje dzisiaj są trochę zepchnięci. Ziobro jest chory. W tym sensie te podziały, które były, one są trochę unieważnione. Kaczyński jednocześnie chce wysłać na margines takich polityków, którzy ewidentnie nic mu już nie dają, jak Antoni Macierewicz czy Mariusz Kamiński. I wciąż mówimy... Ta czwórka, którą wymieniłem, Kamiński, Macierewicz, Szydło, Morawiecki, to są wiceprezesi PiSu. Dzisiaj właściwie dość spokojnie może spać tylko Joachim Brudziński, ale on i tak jest jedną nogą, głównie w Brukseli, a zatem nie odgrywa też takiej roli, jeżeli chodzi o bieżącą politykę partyjną dzisiaj wewnątrz PiSu. To będzie jakaś zmiana. Ja bym zwrócił uwagę, bo Błaszczak jest dla nas obliczalny, przewidywalny, daje Kaczyńskiemu kontrolę nad całym interesem.
Natomiast zwróciłbym uwagę na rosnącą rolę Przemysława Czarnka. My dzisiaj znamy Przemysława Czarnka jako jedną z twarzy PiSu. Człowiek, który jakby nie ma skrupułów w budowaniu się wewnątrz Prawa i Sprawiedliwości. Przykładem był program Villa Plus, w którym on pieniądze, które powinny pomagać w edukacji dzieci, przeznaczył na partyjne fundacje i stowarzyszenia PiS-u po to, żeby sobie kupiły nieruchomości. To ewidentnie był taki ukłon w stronę Kaczyńskiego i twardej bazy PiS-u, bo to był dokładnie program, pod którym nachapmy się na wypadek utraty władzy w przyszłości. I czarna takie rzeczy robi. Czarny dzisiaj ma bardzo dobrą pozycję startową, bo wielu ludzi PiSu nagle straciło pracę w grudniu, po zmianie władzy. I oni szukają pracy.
Na przykład część europosłów, tych, których wyeliminowali na przykład Ludzie Morawieckiego, szuka roboty i Kaczyński nie jest w stanie im zbyt wiele zapewnić. Część z nich, ja znam trzech europosłów, którym Kaczyński oferował jedną robotę. Okazało się to trochę za duże jak na jedno stanowisko. No troszkę tak. Czarnek w tym sensie, ponieważ PiS nie ma roboty dla swoich ludzi, Czarnek jest unikatowy, dlatego że na jego lubelszczyźnie PiS rządzi samodzielnie i wszystkie instytucje podległe urządowi marszałkowskiemu, którym kierują ludzie Czarnka, to są instytucje, które można wykorzystać. Jeżeli pani Beata Fido, czyli konkubina, dziewczyna, partnerka, kuzyna... Ważnego człowieka, tak. Kuzyna Jarosława Kaczyńskiego dostaje nagrę pracę w instytucji kulturalnej na Lubelszczyźnie, no to jest jasny sygnał, że Czarnek buduje swoje wpływy, więc dzisiaj Czarnek, ja bym zwracał uwagę głównie na ten awans, znaczy Czarnek jako zastępca Błaszczaka w tym nowym zarządzie, to jest bardzo jasny sygnał, gdzie jest dzisiaj Czarnek i że Kaczyński stawia bardziej na niego niż na Morawieckiego.
Jeszcze zapytam na koniec, żeby nie było, że cała rozmowa tylko i wyłącznie o PiS-ie, o tym co dzieje się wewnątrz koalicji 15 października, no bo słyszymy dziś, Jan Grabys to powtarza rano także w mediach, że seria będzie spotkań i liderów koalicji i całego rządu przy okazji budżetu. Podobno Włodzimierz Szarasty przychodzi na te spotkania, które już się odbyły i pewnie przychodzić będzie na te kolejne z grubą teczką pomysłów lewicy. na to, co zrobione być powinno. PSL, jak to najczęściej mówi, tym pomysłom nie. Jak jest klimat dziś wewnątrz koalicji 15 października, która właśnie na ten dzień, na 15 października tego roku ma przygotowywać jakieś duże wydarzenie pokazujące plany na kolejne miesiące? Kaczyński, ostatnie zdanie o PiS-ie, można im to pokrzyżować, bo jest taki pomysł, żeby z 15 października ogłosić kandydata PiSu na prezydenta.
Natomiast powiem tak, nie dzieje się nic, co zagrażałoby tej koalicji. My zapomnieliśmy trochę, bo przez 8 lat rządów PiSu było jednak tak, że były wewnętrzne tarcie, ale finalnie decyzję podejmował Kaczyński, bo to jedno środowisko było. Dzisiaj jest tak, że polityka wróciła do Sejmu. Każdy, kto pamięta poprzednie rządy takie z przedpisu, czyli koalicje PO-PSL, koalicje SLD-PSL, wie, że tarcia koalicyjne, a często naprawdę nawet nawalanki, to jest standardowa historia. Te koalicje, m.in. rozmawiamy z jednym z liderów, którego oczywiście Państwo znają, jednego z liderów partii koalicyjnych w zeszłym tygodniu. On powiedział... Panie redaktorze, no tak tam, składka zdrowotna, kredyt 0%, aborcja, zaraz budżet rusza właśnie, oni się spotykają, będą mieli serię spotkań w tym tygodniu budżetowych.
My mamy taki projekt, panie redaktorze, oni mają taki projekt. Powiem panu tak, przecież jak my stracimy władzę, to przecież oni wszystkich nas ssadzą. No nie na samym początku, nie był to pan Oltusk. I to ich bardzo łączy paradoksalnie. Rzeczywiście myślenie jest takie, że jeżeli oddamy władzę w 2027 roku, Kaczyński wszystkich nas wsadzi do więzienia. I dzisiaj myślenie w kategoriach, czy wystawić wspólnego kandydata na prezydenta, kto ma nim być, czy Tusk ma nadal kierować rządem, czy powinien być takim wspólnym kandydatem na kolejnego premiera w roku 2027, to jest dokładnie myślenie o tym, żeby się zabezpieczyć przed PiS-em. To jest bardzo silne spoiwo dla tych, którzy mówią, że tę koalicję łączy tylko niechęć do Kaczyńskiego. Tak, ale to jest paradoksalnie bardzo silne wspoiwo i ona będzie się ucierała, będzie dużo żarcia się, zwłaszcza do podjęcia decyzji, co nastąpi na przełomie roku, czy jest jeden wspólny kandydat na prezydenta, czy każdy idzie oddzielnie.
Pokazano wszystkie 20 dopasowań. Transkrypcja generowana automatycznie i niesprawdzana ręcznie — może zawierać błędy.
Sponsoring Hyundai i przedstawienie programu Onet Rano.
Sponsorem programu Onetrano jest Hyundai, producent elektrycznego modelu Ioniq 5.
Rozmowa z Michałem Wójcikiem o zmianach w Prawie i Sprawiedliwości i sytuacji w polskiej polityce.
Andrzej Stankiewicz otrzymuje nagrody podcastu Best Stream Awards i rozmawia o problemach zawodowych milenialsów.
Mikołaj Marcela analizuje problem wypalenia zawodowego, szczególnie dotykający milenialsów.
Karol Wójcicki opisuje misję kosmiczną SpaceX Polaris Dawn i jej znaczenie dla przyszłości kosmonautyki.
Rozmowa o misji kosmicznej SpaceX, w której astronauci wyjdą na spacer kosmiczny z kapsuły Dragon po raz pierwszy od kilkudziesięciu lat.
Kwestia testowania technologii komunikacyjnej Starlink w locie załogowym.
Informacje o odkrywaniu planetoidy noszącej nazwisko Karola Wójcickiego przez polskich astronomów amatorów.
Rozdziały i streszczenia generowane automatycznie. Pełna transkrypcja nie jest publikowana — wyszukaj frazę, aby zobaczyć dopasowane fragmenty.
„Sponsorem programu Onetrano jest Hyundai, producent elektrycznego modelu Ioniq 5."
Kliknij, aby znaleźć fragmenty, w których pada.
Gośćmi Marcina Zawady byli: Michał Wójcik, Suwerenna Polska; gen. Bogusław Pacek, dyrektor Muzeum Wojska Polskiego, ekspert ds. bezpieczeństwa międzynarodowego; Andrzej Stankiewicz, zastępca redaktora naczelnego Onet.pl; dr Mikołaj Marcela, pisarz, wykładowca akademicki. W części "Onet Rano. WIEM" gościem Odety Moro był Karol Wójcicki, autor bloga Z głową w gwiazdach.