Mentionsy Mentionsy
Odpowiedzialna Moda
Odpowiedzialna Moda

#148 System mody w łódzkim getcie. Rozmowa z Karoliną Sulej

23.07.2025 ·53 min 23 s

Rozwój kapitalizmu, rewolucja przemysłowa, narodziny nowoczesnej mody, wysoko wykwalifikowani łódzcy rzemieślnicy i artyści, chęć przetrwania i chęć zarobku oraz marzenia III Rzeszy o modowej dominacji. Z tej mieszanki powstała machina produkująca dobra luksusowe. - Tak o modzie w łódzkim getcie opowiada Karolina Sulej.Razem z Centralnym Muzeum Włókiennictwa w Łodzi -partnerem tego odcinka- zapraszamy na rozmowę o wystawie "System mody. Ubrania w strategiach przemocy i taktykach przetrwania w getcie łódzkim".Będziecie zaskoczeni, jak wiele wojennych historii możemy odnieść do współczesnego systemu fast fashion i jak genialnie zinterpretowali je artyści zaproszeni do współtworzenia tej wystawy.Włączcie video, bo ten odcinek ilustrują wyjątkowe zdjęcia z wystawy "System mody", udostępnione mi przez Centralnym Muzeum Włókiennictwa w Łodzi.Doceniasz moją pracę i ten podcast? Postaw mi kawę: ⁠https://buycoffee.to/odpowiedzialnamoda⁠Dołącz do Patronite: ⁠⁠⁠⁠https://patronite.pl/odpowiedzialnamoda⁠ Ig: odpowiedzialnamoda

Witajcie w kolejnym odcinku podcastu Odpowiedzialna Moda. Razem z Karoliną Sulej i Centralnym Muzeum Włókiennictwa w Łodzi, partnerem tego odcinka, zapraszamy Was na rozmowę o wystawie System Mody. Ubrania w strategiach przemocy i taktykach przetrwania w getcie łódzkim. W historycznych przekazach o Zagładzie zazwyczaj nie ma mody. Tymczasem w łódzkim getcie w wyniku niewolniczej pracy powstawały ubrania dla Rzeszy. I nie były to tylko mundury dla armii, ale też najwyższej jakości konfekcja. Sukienki, płaszcze, kostiumy oraz luksusowe akcesoria i dodatki. Kapelusze, torebki, buty dla niemieckich obywateli i obywatelek. Wszystko to promowane przez artystyczne albumy i katalogi mody.

Tworzyli ją dawni łódzcy krawcy, kaletnicy, szewcy, a ich niewolnicza praca w getcie, w ciągłym lęku przed śmiercią, napędzała machinę nazistowskiej mody. Brzmi strasznie i odlegle. No niekoniecznie. W 2025 roku nadal dzieją się podobne smutne historie, a produkcji mody towarzyszy praca niewolnicza i wyzysk. Zmieniły się metki, kraje produkcji, media, twarze w reklamach, ale system mody chwilami wygląda niepokojąco podobnie. Zapraszam Was zarówno na ten odcinek, jak i na wystawę. Karolina Sulej gościła w podcaście Odpowiedzialna Moda już dwa razy. Jest wspaniałą antropolożką, reporterką, dziennikarką, pisarką i badaczką mody.

Zapewniam Was, że ta rozmowa to będzie uczta. Posłuchajcie. Cześć Karolino, dzień dobry. Cześć, dzień dobry. Jak zwykle wspaniale u Ciebie móc być. Widzimy się i słyszymy po raz trzeci. Zawsze dobrze jest mieć pretekst do rozmowy i życie nam i Twoja działalność nam ich nieustannie dostarcza. Czasem na antenie, a czasem poza nią. Tym razem chciałam w podcaście porozmawiać o czymś, co ostatnio stworzyłaś, współtworzyłaś, mowa o wystawie System Mody, ubrania w strategiach przemocy i taktykach przetrwania w getcie łódzkim. To jest wystawa, która jest do oglądania, do zwiedzania, nie wiem, do przeżywania.

I trochę jest tak, że jak się raz zacznie ten temat rozmontowywać, to okazuje się, że on nie ma związku z jednym, jedynym albo kilkoma kontekstami historycznymi, ale że jest pewną informacją uniwersalną o mechanizmach funkcjonowania systemów mody właśnie. mechanizmie w ogóle tego, w jaki sposób my grupujemy się na swoich i obcych, w jaki sposób radzimy sobie w sytuacjach takich liminalnych, w sytuacjach, gdzie musimy przetrwać i że to są też sposoby, te sposoby, które uwzględniają używanie ubrań, którymi można zadawać przemoc. W związku z tym ubrania są, można powiedzieć, takimi naszymi towarzyszami w tych momentach najtrudniejszych i to zarówno towarzyszami, którzy nam sprzyjają, jak i takimi, które mogą nam zadać ból.

Ponieważ był to temat ze względu na to, jak dobrze wiesz, że moda jest traktowana jako część opowieści o produktach i takiej opowieści komercyjnej, a nie kulturowej, była przynajmniej przez długie dekady, to bardzo wiele jest do zrobienia i jak się już dotknie tego obszaru, to okazuje się, że trzeba dopowiedzieć bardzo wiele historii. No i przede wszystkim też zwrócić uwagę właśnie, że nie są one odosobnione, że to jest pewien archipelag przypadków i... takich można powiedzieć case studies, które mają miejsce w przeróżnych kontekstach kulturowych, w czasie różnych konfliktów zbrojnych, ale nie tylko, katastrof kultury, właśnie pewnego rodzaju można powiedzieć plag cywilizacyjnych,

i że zrozumienie, w jaki sposób ubrania mają znaczenie, dla mnie przynajmniej, może przynieść w przyszłości, chciałabym w to wierzyć, bo jestem pozytywistką, takie mam wyznanie wiary, że może to przynieść lepsze zarządzanie tymi zasobami, jakimi są ubrania. No i też bardzo mocno w to wierzę, że nie mimo, że moje książki, te, które zostały na razie wydane przynajmniej, traktują o zagładzie i o tym, w jaki sposób ubrania się pojawiały w tym najtrudniejszym, można powiedzieć, nazywanym najbardziej takim okrutnym czasem w historii ludzkości, że te ubrania stamtąd i te mechanizmy, które tam się wydarzały, one mają związek z dzisiejszymi mechanizmami szybkiej mody, związanej z produkcją

Tak, albo sobie tłumaczymy, że no właśnie przecież tak działa system, co my biedne robaczki możemy zrobić wobec tej wielkiej machiny. Dokładnie tak. Już się pojawiła mój ulubiony bohater ultra fast fashion, czyli Szymin. Wiem, wiem, że go wyciągam, wiem, że go lubisz. Myślę, że tam zawrócimy, chociaż powiedzmy to od razu, że on ma wielu ambitnych naśladowców także na europejskim rynku, więc ten podział na złe chińskie platformy i nagle szlachetne europejskie sieciówki też jest jakimś mitem, ale chciałam wrócić albo doprecyzować to i opowiedzieć więcej. o tym, co nazwałaś systemem mody, bo ja jak mówię, opowiadam o systemie mody, no to mówię o systemie mody współczesnie, czyli właśnie o fast fashion, opowiadam o tych powiązaniach, długich łańcuchach, dostaw i tak dalej, ale okazuje się, że moda ma różne systemy i nawet właśnie łódzkie getto, produkowana tam odzież, też powstawała według jakiegoś systemu, to nie był czysty chaos i przypadek i bardzo bym chciała, żebyś o tym opowiadała, potem będziemy to łączyć.

Do tego przetrwały też właśnie takie karty z albumów i katalogów, którymi zajmował się Paweł w swoim doktoracie. niesamowicie piękne, no dzisiaj byśmy powiedzieli, albumy czy katalogi modowe, sprzedażowe dla bajersów, reklamujące poszczególne warsztaty czy resorty. Ale zacząć chyba by trzeba od tego, dlaczego w ogóle to getto miało takie kształtanie inne, jak to jest możliwe, że powstało takie miejsce w zawierusze wojennej, które mogło produkować luksusowe przedmioty. Ta wystawa nazywa się System Mody, dlatego oczywiście, że żeby nawiązać do słynnego dzieła Laurenta Bartha, ale też do takiego jego słynnego cytatu, w którym mówił on, że moda ma taki język, który on nazwał matczynym.

balach czy randkach, to często ratowało zdrowie psychiczne kobiet, które o tych kieckach ze sobą rozmawiały i wyobrażały sobie w innych warunkach siebie niż na tej pryczy w szmatach, ale też taka baśniowa opowieść może tworzyć iluzję i taką mgłę, która zasłoni realność, rzeczywistość tego, czym są ubrania i jak są właśnie produkowane, wytwarzane, kto to robi. Przysłonić to, jakby to nie było istotne. Takie prestidigatorstwo mody, że moda robi wiele sztuczek bardzo pięknych i efektownych, które nie odsłaniają swoich kulisów. Także jesteśmy... oczarowani tym, co się dzieje w tym spektaklu mody i nie chcemy w ogóle wiedzieć, jak to zostało zrobione.

To był powód, dla którego wybraliśmy właśnie ten cytat, że on pokazuje te dwuznaczności i też pokazuje w ogóle, że moda jest jakimś systemem, że właśnie składa się na to komunikacja, produkcja, materiały, ludzie, zasoby, że to jest struktura, która działa, ktoś ją wymyśla, ktoś za nią stoi. Nie jest ona środowiskiem naturalnym, tylko jest pewnego rodzaju pomysłem sztucznym, w którym można negocjować, w którym można zmieniać, w którym można ingerować itd. Chcieliśmy więc podkreślić ten aspekt tego, co się w Łodzi wydarzyło. No i właśnie w związku z tym, że jest ten system, no to... Żeby ten system wdrożyć, to trzeba najpierw jakoś wymyślić i zaczęliśmy od konceptu.

Wiemy z Ziemi Obiecanej, że Łódź naprawdę była takim można powiedzieć dzieckiem po prostu rewolucji przemysłowej, jednym z najbardziej udanych, genialnym dzieckiem i tam można było szybko zrobić karierę, tam się gromadzili wszyscy, którzy się znali na przemyśle tekstylnym i na modzie. Więc to było takie zaplecze tego, co się potem pokazywało w różnych miastach mody. I ci wszyscy rzemieślnicy tutaj zostali, bo głównie to byli Żydzi. Tak się składa. A jak tak się składa, dlatego to już długo by o tym mówić, ale po prostu Żydzi byli często częścią właśnie tej powiedzmy kadry usługowej, bo nie pracowali na ziemi, nie byli przypisani do ziemi, byli takimi wolnymi elektronami, to często w tych usługach pracowali, w tych rodzinnych przedsiębiorstwach i w Ładzie było pełno takich właśnie rodzin i takich umiejętności i wszystko to znalazło się też w obrębie getta, które zostało utworzone na Bołutach i w Starym Mieście, na dzisiejszym Starym Mieście, dzisiejszych Bołutach.

nakręca te śrubki, aż po prostu faruje mu głowę. To były takie czasy i też moment narodzin wymyślania nowoczesnej mody. Czym ona będzie? Jak się będzie o niej opowiadać? Jak będzie ona funkcjonować, żeby docierać do mas? Bo właśnie staje się ona coraz bardziej dostępna. Już nie tylko elity bardzo bogaci, arystokracja, ale moda staje się narzędziem awansu społecznego. Chcemy mieć te luksusowe rzeczy. Ten, kogo stać na luksus, awansuje społecznie, robi ten rodzaj właśnie konsumpcji na pokaz, która umożliwia mu pięcie się pod robienie społeczne. Więc to wszystko się tutaj w trakcie tej wojny, tej łodzi spotyka. Narodzina nowoczesnej mody, rozwój kapitalizmu, rewolucja przemysłowa, marzenia...

Wszystko to trafiało do tych albumów i dla Niemców, i dla Rumkowskiego, który, tak można powiedzieć, wizytował te zakłady i chciał się też nacieszyć, pozachwycać tym, co się tam robi. W domyśle też, żeby potem oczywiście powiedzieć Niemcom, jak bardzo wszyscy tutaj pracują pięknie i efektywnie. Tylko oczywiście były z tym związane pewne problemy z tą dokumentacją, bo Tam w tej części produkcyjnej na wystawie jest też taki moodboard, bardzo świadomie używam tego słowa, bo naprawdę tam są takie rzeczy, które można spotykać w magazynach mody, które kojarzymy z lookbookami, czyli przedmioty fotografowane z różnych stron, ludzie mierzący rzeczy, którzy nam się kojarzą z takim... na przykład przeglądaniem czegoś w internecie, że z tyłu, z boku, zbliżenie i można sobie ten ciuch obejrzeć, no to tam też były takie fotografie.

W ogóle to doświadczenie dla nas na tej wystawie było bardzo ważne, żeby nie tylko zbierać wiedzę, nową, o tym czego nie było w tym popularnym dyskursie, ale też żeby naprawdę poczuć i zrozumieć co tu się odbywało, o tym jak można było się czuć, kiedy w szmatach w nieustannym głodzie, zabijanym jakimś po prostu cudem, zdobytym papierosem, tworzy się takie, można powiedzieć, cacuszka ówczesnej mody od kitir. To jest po prostu taki, można powiedzieć, najbardziej płodny, jeśli chodzi o twórczość, obszar w tym czasie na świecie, jeśli chodzi o modę.

wymyślaniem nowoczesności, to zostało wymyślone i z nami zostało. Że wciąż nie prześwietliliśmy, nie ulepszyliśmy tego systemu, wciąż z niego korzystamy. Może mamy inne ilustracje, inne technologie, ale sama myśl za tym, że jest jakaś grupa ludzi, którą wykorzystujemy, traktujemy przemocowo, żeby mieć ładne rzeczy, to ta myśl wciąż jest obecna. Tak, kilka rzeczy oczywiście jest tutaj jakoś bardzo poruszających, jak mówiłaś o tym zestawieniu. tych pięknych wystawowych eksportów i tych starych butach, no to pomyślałam sobie od razu o takich kadrach z filmów dokumentalnych, gdzie dzieci szyją gdzieś w Bangladeszu, w piwnicy, wykonują te drobne prace i szyją sukienki, czy bluzeczki, czy jakąś biżuterię, której nigdy w życiu nie będą mogły założyć, posiadać.

ta jakość czasem też z dużym przymrużeniem oka, bo nawet marki premium potrafią sobie z tego żartować i wypuszczać rzeczy słabej jakości, ale mimo wszystko tak jakby nawet coś porządnego, jakościowego, przemyślanego wyrzuciliśmy w ogóle poza ten... margines. To prawda. To ten system mody pod tym względem się zmienił, że kiedyś to było ważne, że aby robić wrażenie na salonach jednak ten strój musiał być odpowiednio uszyty, z odpowiednio szlachetnego materiału, że to była część tego showmanship, można powiedzieć robienia wrażenia. Natomiast dzisiaj jest tak, że ponieważ te technologie nam umożliwiły robienie wrażenia zdalnie, tak przez obrazek, no to bardzo często to jakoś nie jest potrzebne i nasze salony są w internecie i mogą być... Wystarczy logo.

Tak, dokładnie. Wystarczy logo, wystarczy odpowiedni kolor, jakiś wzór i często te ubrania są wręcz robione pod to właśnie tylko i wyłącznie, żeby zrobić temu zdjęcie, czy nagrać filmik, a niekoniecznie się pokazywać. I pod tym względem ten system można powiedzieć jeszcze bardziej spotwornia, bo jeszcze więcej jest tych mgławicowych zabiegów, jeszcze więcej jest tych trików. żeby coraz mniej było dostępu do jakiejś realności, nawet tej realności można powiedzieć już stricte związanej z modą, z materiałem, jak ten materiał na nas działa, więc można powiedzieć, że jakoś tam jeszcze ten poziom wyzysku się zwiększa, bo my też jesteśmy wyzyskiwani w pewnym sensie, nosimy toksyczne ubrania, kiepskiej jakości, które nie sprzyjają nam.

Ale oczywiście, tam też było w tych katalogach to, że jakby nic się nie marnuje, że wszystko właśnie, wiesz, jest cała właśnie opowieść, tam zresztą też dzieci pracowały, tak, no bo jak dziecko pracuje, no to nie idzie do gazu, przepraszam za wulgarność, ale no tak to wygląda. jak jest pracownikiem przydatnym. No i tam były właśnie tam opowieści od właśnie większej części jakby takiej połaci materiału, aż po właśnie taki malutki kawałek, z którego można zrobić kwiatka, nie? Więc tak, tam było świetnie to wymyślone, żeby to, żeby pokazać jak ten system właśnie jest bez wad, nie? Jak jest właśnie świetnie wymyślone. No my tutaj jakby w tym systemie mody ukrywamy na przykład fakt tego, że śmietniskiem są kraje globalnego południa, tak jakby właśnie one nie istniały, tylko były tym dołem świetliskowym po prostu, w którym można to nieprzydatne schować, więc my jesteśmy no, skalę mamy jeszcze większą.

czymkolwiek do mieszkania i również są uciskani, są ofiarami przemocy systemów imperialnych i różnych rozgrywek, w których tracą własną codzienność i tracą też własną kulturę, własną kulturę również związaną z tworzeniem ubrań, bo Palestyna była i nadal jeszcze jest, bo jeszcze się trochę zachowało tej tradycji, terenem bardzo specyficznych pomysłów chawciarskich, bardzo specyficznej tradycji rzemieślniczej związanej z tkaniem, zresztą gaza. była centrum bardzo prężnym na Bliskim Wschodzie produkcji jedwabiu. Gaza jest nieprzypadkowa i słowo Gaza, które oznacza materiał, też jest nieprzypadkowe. Więc Małgorzata Markiewicz chciała zwrócić uwagę, że żadna historyczna trauma, taka jaka spotkała naród żydowski, od zawsze nie broni przed tym, żeby kiedyś sytuacja mogła się odwrócić.

Jej wielowymiarowość, myślę, że każdy znajdzie pewnie coś innego dla siebie, inna rzecz go przyciągnie. No i wydaje mi się, że jest to zarówno opowieść historycznie istotna dla tych, którzy chcą się zapoznać z takim nieopisanym, nieoznaczonym obszarem II wojny światowej, ale też to jest opowieść dla wszystkich, którym droga jest jakby codzienność i godność ludzka w tych systemach, w jakich żyjemy. To chyba tyle. Świetne to jest. Jeśli możemy coś zrobić inaczej niż wcześniejsze pokolenia, to się wreszcie z tej historii nauczyć, a nie tylko ją badać, przeżywać i mówić. jak można było, nie rozumiem. No właśnie, więc spróbujmy poczuć, mimo że jest to niekomfortowe, to może dzięki temu coś zmienimy, bo nie wierzę, że tylko przez intelektualizowanie i przyswajanie wiedzy coś zmienimy, nie musimy sobie pozwolić na empatię i mam nadzieję, że ta wystawa do tego zachęci, mimo że nie jest to komfortowe.

Pokazano wszystkie 20 dopasowań. Transkrypcja generowana automatycznie i niesprawdzana ręcznie — może zawierać błędy.