Mentionsy Mentionsy
OSW - Ośrodek Studiów Wschodnich
OSW - Ośrodek Studiów Wschodnich

Czy Irak jest na krawędzi wojny domowej?

03.04.2026 ·28 min 36 s

Skutki ataku Izraela i USA na Iran odczuwa cały region. Jednym z tych państw jest Irak, który przez walkę różnych ugrupowań jest atakowany przez obie strony walczącej w tej wojnie. Jak dziś wygląda sytuacja w Iraku? Skąd wzięły się tam proirańskie milicje? Jaki jest ich stosunek do irackiego państwa? Czy Irak może znaleźć się na krawędzi wojny domowej? Na te i inne pytania odpowiada Krzysztof Strachota, ekspert OSW.

Od tamtego czasu funkcjonuje kilkadziesiąt organizacji militarnych, które są określane właśnie mianem tych milicji szyickich. One są różnej wielkości, mają różne afiliacje polityczne. Formalnie to jest około 100 tysięcy zbrojnych ludzi. Bardzo dużo. Tak, niektóre z nich mają ciężkie uzbrojenie, niektóre z nich dysponują dronami. Tak jak mówię, one nie są zjednoczone, czy nie są zsalone w jedną instytucję. Formalnie są częścią irackiego aparatu bezpieczeństwa, ale trwa burzliwy proces, na jakich warunkach, kto, czy na pewno wszyscy. Czyli one są elementem systemu państwa. Trwa proces ich legalizacji, trwa proces ich jakby włączenia w struktury państwa.

Uchodzą za takie, które są sterowane przez Iran. Są powiązane z partiami politycznymi w Iraku. Prowadzą swoją niezależną politykę w tym bardzo dynamicznym irackim środowisku. I tak jak mówię, w ostatnim roku, wydaje mi się, zaostrzyły się te napięcia związane z ich inkorporacją w skład irackich sił zbrojnych. A teraz, kiedy mamy wojnę iracko, znaczy Iranu, ataki amerykańskie, izraelskie na Iran. To one stały się organiczną częścią irańskiej odpowiedzi na te zagrożenia. A żeby dopełnić ten kontekst, mógłbyś nam przybliżyć to co się dzieje, a właściwie działo w Iraku, jeśli chodzi o stabilność władzy, bo jak rozumiem te milicje proirańskie to jest tylko jeden z elementów tego niezwykle kruchego i niestabilnego obrazka politycznego w Iraku.

Więc z jednej strony ten Irak gdzieś wyszedł na prosto. Z drugiej strony jest państwem podzielonym politycznie. Jest państwem, w którym działają organizacje zbrojne różnego powodzenia, niekontrolowane w pełni przez władze. Odrębność zachowują Kurdowie, którzy mają rodzaj autonomii w ramach Iraku, ale mają też niezależne siły zbrojne. Istnieje cały szereg ugrupowań irackich, szyickich, kurdyjskich, które funkcjonują autonomicznie. Do tego wszystkiego mamy jeszcze sunnitów, którzy są w takiej systemowej opozycji wobec tego co w Iraku się dzieje i mamy niedobitki czy odradzające się państwo islamskie, których liczebność ocenia się na kilka tysięcy ludzi na terenie Iraku. I to powoduje, że sytuacja jest cały czas napięta.

Wiem, że to wszystko brzmi bardzo skomplikowanie. Tak jak mówię, nagraliśmy o tym cały podcast, no ale właśnie chciałem przypomnieć o tym, że na północy Iraku jest autonomiczny Kurdystan, żyją w nim Ośrodek Studiów Wschodnich, Krzysztof Strachota. Ośrodek Studiów Wschodnich, Krzysztof Strachota. Ataków na bazy amerykańskie, na siły kurdyjskie i w ograniczonym stopniu również na siły irackie.

Ich sprawcą, ich autorem są te szyickie milicje. Atakują bazy amerykańskie, bo to jest niejako standardowa rzecz. Nie chcę powiedzieć, że zrozumiałe, ale tak jest w ramach tego konfliktu. Regularnie dochodzi do ataków w Kurdystanie zarówno przeciwko tym irańskim Kurdom, którzy tam stacjonują, ale dochodziło też do ataków na irackich Kurdów i na irackie siły zbrojne. Dochodziło do ataków na Ośrodek Studiów Wschodnich.

To dlaczego oni atakują? Bo jak rozumiem, milicje irańskie, proirańskie milicje w Iraku atakują Kurdów, tak? Jak tamtejszych. Dlaczego? Żeby im nie przyszło do głowy zaatakować Iran? W uproszczeniu tak. Pierwszym takim podstawowym wymiernym są Kurdowie irańscy, czyli ta siła, która mogłaby wejść do Iranu. Drugim celem są Kurdowie iracki, żeby ich zdyscyplinować, żeby nie pozwoliły Kurdom irackim, ale żeby sami również się nie zaangażowali w konflikt. Kolejnym wymiarem jest to, że Kurdowie irakcy są istotnym elementem układanki politycznej. Uderzając w nich komplikuje się sytuację polityczną w Iraku, więc to jest element tworzenia chaosu. Ostatnim elementem jest to, że generalnie chaos w Iraku generuje zaniepokojenie świata, czyli wzmacnia pozycję Iranu i wzmacnia pozycję milicji szijskich, a generuje problemy dla Amerykanów.

Milicje szyickie w Iraku atakowały również i groziły dużo poważniejszymi atakami na cele w państwach arabskich, w Kuwejcie czy w Arabii Saudyjskiej. Czyli to jest takie przedłużenie irańskich wpływów, irańskiego sposobu dyscyplinowania, zastraszania, na swój sposób terroryzowania regionu. Taki bardziej oddolny w pewnym sensie. A oni atakują też, jak to wymieniłeś, to przepraszam, ale czy oni atakują też powiedzmy instytucje stricte państwa irackiego? Bo widziałem, że jest chociażby ostrzeżenie Amerykanów przed ewentualnymi atakami w Bagdadzie. Tak, oprócz tych celów, o których mówiłem, atakowana była zielona strefa, czyli między innymi ambasada amerykańska. Atakowane kilkukrotnie było lotnisko w Bagdadzie Międzynarodowym.

Nie wiemy czy chodziło o lotnisko, czy o jakieś budynki, które miały specjalne przeznaczenie, odgrywały jakąś szczególną rolę. Doszło do ataku na siedzibę wywiadu irackiego, czyli na ściśle państwową instytucję. I front jest bardzo szeroki. Dla porządku należy dodać, że również właściwie od 28 lutego trwają ataki amerykańskie i izraelskie na te milicje szyickie. Więc siłą rzeczy na teren Iraku. Tak, na teren Iraku. To oficjalne dane mówią o co najmniej 100, ponad 100 zabitych w efekcie tych ataków. Znowu z perspektywy amerykańskiej i izraelskiej jest to element osłabiania wpływów irańskich, neutralizowania zagrożeń, które oni generują.

Więc tak naprawdę na tym etapie mamy już sytuację, w której obie strony, znaczy i milicje szyickie i Amerykanie mówią o tym, że oni tak naprawdę reagują, że to są odwetowe działania na to, co zrobiła ta druga strona. A czemu te milicje proirańskie, szyickie atakują właśnie te instytucje państwa, o których pytałem i irackie? Chodzi właśnie o to, o czym mówiłeś, o ten chaos, o to, żeby spowodować kolejne problemy? Czy mają jakąś szerszą agendę podważenia tych władz, które są w Bagdadzie teraz? To jest na pewno chęć generowania takiego chaosu, to jest na pewno chęć podważenia tego bardzo wątłej pozycji obecnych władz i to jest chęć wymuszenia na społeczeństwie i na elitach irackich bardziej proirańskiego stanowiska.

Że pewne działania stabilizacyjne, wzmacnianie struktur państwowych, na którym zależy Amerykanom, odbywa się wolniej albo może zostać cofnięte. Czyli z tego co mówisz, to jak dobrze rozumiem Irak obrywa z dwóch stron. Tak, Irak obrywa w tej chwili z dwóch stron. Irak jest na swój sposób takim klasycznym proxy war, takim teatrem, w którym strony konfliktu toczą wojnę zastępczą i próbują nawzajem osłabić swoje Chciałem zapytać jak w takim razie reaguje na to państwo irackie? No bo mówiłeś o tym, że to z jednej strony Amerykanie i Izraelczycy atakują te ugrupowania proirańskie, milicje szyickie na terytorium Iraku. Z drugiej strony na terytorium Iraku te ugrupowania proirańskie atakują chociażby Kurdów, czy to właśnie Irańskich, czy nawet Irackich.

No a gdzie w tym wszystkim? Nie widzę tutaj tego aktora pod tytułem np. Armia Iracka. Czy w jakiś sposób Irak próbuje nad tym zapanować? Czy w ogóle nie ma takich narzędzi? Wydaje mi się, że ma bardzo ograniczone narzędzia i bardzo ograniczone pole manewru i to powoduje, że próbuje się Przedstawiciele władz uznali prawo milicji szyickich do samoobrony. Odpowiada to na zapotrzebowanie znacznej części społeczeństwa, że nikt nie lubi być bezkarnie atakowany. Stanowią część aparatu bezpieczeństwa Iraku, więc zgoda, czy zachęta do tego, żeby oni odpowiadali na ataki jest wyjściem w stronę milicji i takim gestem antyamerykańskim.

Z drugiej strony nie udzielają politycznego poparcia Iranowi, prowadzą rozmowy i działania razem z Amerykanami, zwłaszcza na poziomie wojskowym. Zdają sobie sprawę, że milicje szyickie są dla nich problemem, że to powoduje, że państwo jest niesterowne i to ściąga na nich gromy ze strony Stanów Zjednoczonych. Więc to jest taka polityka, Ale nie angażuje się, jak rozumiem, armia iracka w jakieś starcia bezpośrednie chociażby z tymi formacjami irańskimi? Nie, nic mi na ten temat nie wiadomo. Wszystko się to odbywa w sposób nacisków politycznych albo przymykania oczu na te Myślę, że wejście w otwartą konfrontację militarną z milicjami szyickimi byłoby rodzajem wojny domowej, w ścisłym tego słowa znaczeniu.

Byłaby to wojskowo trudna sytuacja, trudno byłoby je pokonać. Milicje cieszą się jakimś tam poparciem społecznym i myślę, że dla znacznej części społeczeństwa włączenie się państwa irackiego w tego rodzaju konflikt byłoby nie do przyjęcia, bo dlaczego? Czyli co, Irak teraz liczy po prostu na to rząd w Bagdadzie w tym rozumieniu? Liczy w tym momencie po prostu na to, że sprawa przycichnie i się gdzieś Amerykanie dogadają z Irańczykami i to się skończy? Wydaje mi się, że jeżeli chodzi o władzę w Bagdadzie, to tak, liczą na to, że dojdzie, że muszą przeczekać, że grają na przeczekanie na to, żeby ten konflikt się jakoś wypalił ten irańsko-amerykańsko-izraelski, bo ich pole działania jest w tej chwili bardzo ograniczone.

Trwają intensywne rozmowy polityczne na temat wyboru prezydenta i na temat wyboru, który wybierany jest przez parlament i na temat stworzenia rządu. Czyli to jest rodzaj takiego politycznego skanalizowania tych napięć, które są z nadzieją na to, że być może w ten sposób uda się rozładować pewne napięcia. Dużym problemem jest kwestia irackiego Kurdystanu, bo oni mają własne problemy wewnętrzne w ramach irackiego Kurdystanu. Są częścią kryzysu politycznego w skali całego Iraku, bo to od nich na przykład zależy wybór prezydenta Iraku, bo tak to jest nieformalnie rozpisane w Iraku. I oni są potencjalnie częścią tego konfliktu z Iranem, bo jakkolwiek nie doszło do jakiejś takiej

Wielkoskalowego ataku irańskich, czy irackich Kurdów na Iran nie możemy wykluczyć, że do niego dojdzie w przypadku gdyby np. Amerykanie skalowali, gdyby doszło do lądowej operacji amerykańskiej przeciwko Iranowi, wtedy zapewne naciski na Kurdów, czy zachęty dla Kurdów byłyby dużo większe i tutaj należałoby się liczyć z tym, że to się ruszy. I to jest kolejny element, na którym Bagdad ma bardzo ograniczoną kontrolę, a który w sposób radykalny rzutowałby na sytuację w całym kraju. Ale też zastanawiam się na ile samo takie wygaszenie tego konfliktu, jakieś jego zawieszenie, czy nawet dogadanie się Ameryki z Iranem, bo chyba w dogadanie się Izraela z Iranem to raczej chyba nie ma co liczyć, ale na ile to w ogóle

A czy widzisz scenariusz jako potencjalnie możliwy, że Irak, rząd w Bagdadzie podejmie decyzję, czy to pod wpływem Amerykanów, czy pod wpływem jakiś własnych procesów politycznych, żeby przepraszam za określenie, ale zrobić porządek z tymi szyickimi milicjami? Nie. Po pierwsze nie ma na to środków. Po drugie te milicje szyickie są nieformalną albo częściowo formalną częścią irackiego aparatu politycznego i wojskowego. Oni mają swoich reprezentantów w parlamencie. Oni są odbiciem przynajmniej części społeczeństwa irackiego. Formalnie są integrowani w siły bezpieczeństwa Iraku.

Jeżeli popatrzymy na to z perspektywy wewnątrz irackiej, jest to słabo uzasadnione i to nosiłoby ciężar potencjalnej wojny domowej w Iraku. Na którą władze w Iraku nie mają środków. I powtórzę, te władze w Iraku to są rządy koalicyjne, bardzo delikatnych i szerokich koalicji. To są władze, które częściowo, osobiście są związane z tymi milicjami. Tych milicji zresztą jest kilkadziesiąt. Niektóre są bardzo silne i bardzo agresywne i bardzo mocno pozostające pod wpływami Iranu. Ale część z nich ma dużo bardziej umiarkowany profil.

W ostatnich dniach pojawiły się też informacje, że milicje szyickie i irackie są przerzucane do Iranu. Że co najmniej 1000 osób miało być przerzuconych do Iranu na te tereny przygraniczne. Również w celu wzmocnienia bezpieczeństwa tego regionu i zabezpieczenia się przed Kurdami z Iraku. Chciałem cię też zapytać na to, jak reagują aktorzy regionalni, że tak powiem, na to co się dzieje. I to też jest trochę pytanie o skalę, na ile to co się dzieje jest czymś lokalnym, a na ile jest to coś, co budzi niepokój okolicznych państw, na przykład Turcji. Na pewno sytuacja w Iraku budzi niepokój. To nie jest oczywiście nowa sytuacja, ale to co się dzieje w tej chwili tak.

Więc takie poczucie, że Irak staje się istotnym elementem i rozsadnikiem niestabilności, że problemy irackie rozlewają się, czy mogłyby się rozwijać na dużo większą skalę po regionie, one są bardzo widoczne. I tutaj znowu ta niejednoznaczna postawa władz irackich utrudnia jasny ogląd. Z jednej strony dla państw Zatoki Irak jest w dużym stopniu niestabilny, szyicki, proirański, więc to powoduje niepokój, ale z drugiej strony w ostatnich dekadach ta współpraca między państwami Zatoki a Irakiem się rozwijała dosyć dobrze. To poczucie jedności arabskiej i ta chęć równoważenia czy osłabiania wpływów irańskich, ona gdzieś tam była i w Iraku byli partnerzy, z którymi to można było to realizować. Czyli to jest taka bardzo dwuznaczna sytuacja.

Pokazano wszystkie 19 dopasowań. Transkrypcja generowana automatycznie i niesprawdzana ręcznie — może zawierać błędy.