Co się dzieje w Pentagonie?
W Pentagonie trwa wielka przebudowa. Donald Trump i sekretarz obrony Pete Hegseth wymieniają najwyższych rangą dowódców, ograniczają liczbę stanowisk generalskich i zapowiadają koniec tego, co określają jako „woke” w amerykańskich siłach zbrojnych.Czy chodzi wyłącznie o walkę z biurokracją i programami DEI? Czy za masowymi zmianami personalnymi kryje się również próba stworzenia bardziej lojalnego wobec prezydenta dowództwa?Hegseth chce sił zbrojnych opartych na „warrior ethos” – etosie wojownika, większej zdolności bojowej, nowych technologiach i szybszym podejmowaniu decyzji. Jednocześnie Stany Zjednoczone stoją przed wyzwaniami związanymi z Chinami, NATO i przyszłością amerykańskiej obecności w Europie.Co naprawdę dzieje się w Pentagonie? O tym rozmawiamy z Andrzejem Kohutem-ekspertem OSW.
Dzień dobry, z tej strony Łukasz Zieliński. W Pentagonie trwa potężna przebudowa. Ze stanowisk odchodzą generałowie, admirałowie i wysocy rangą urzędnicy, a sekretarz obrony, a raczej sekretarz wojny Pete Hegseth zapowiada armię mniej łok, mniej biurokratyczną i bardziej nastawioną na zdolność bojową. Oficjalnie chodzi o zwiększenie efektywności i zmianę kultury Pentagonu, ale krytycy pytają. Czy za czystkami nie kryje się również próba zapewnienia prezydentowi Trumpowi bardziej lojalnego dowództwa? O tym, co naprawdę dzieje się w Pentagonie i jak te zmiany wpłyną na amerykańskie siły zbrojne i NATO, o tym porozmawiamy z naszym ekspertem Andrzejem Kohutem. Cześć Andrzeju. Cześć. To jest podcast Ośrodka Studiów Wschodnich.
Z drugiej strony są to też wstrzymane awanse, no i w ten sposób ta lista wydłuża się jeżeli chodzi o ten najwyższy szczebel do około 80 osób, co oznacza bardzo istotne zmiany, zwłaszcza w kontekście tego, że Stany Zjednoczone uwikłały się w wojnę w Iranie. Czy to jest coś wyjątkowego w historii? W ogóle w historii sił zbrojnych oczywiście jest tak, że nowa władza porządkuje sobie pewne sprawy, zmienia dowódców, zmienia się oczywiście kierownictwo cywilne przede wszystkim, czyli sekretarze kierujący poszczególnymi departamentami, zarówno sekretarz obrony, czy teraz wojny, jak i sekretarze odpowiedzialni za poszczególne rodzaje sił zbrojnych. Natomiast ta skala jest większa, te zmiany odbywają się często gwałtownie, no i w związku z tym pojawiają się pytania, czy ta próba podjęta przez Hegseta jest w jakimś sensie inna niż to, co robili jego poprzednicy.
Wydaje się, że tak. I jakie są tego powody? Sekretarz, tak jak wspomniałeś w tym wstępie, przede wszystkim mówi o konieczności odbudowania etosu wojownika. No i co to znaczy? To znaczy, że zdaniem Hegseta i nie tylko jego, zdaje się, że osób podobnie myślących jest więcej, coś niedobrego wydarzyło się z Siłami Zbrojnymi Stanów Zjednoczonych w ostatnich latach, co ich zdaniem jest spowodowane innym sposobem doboru do awansu, gdzie te kryteria merytoryczne zostały przesunięte na dalszy plan, a liczyły się inne kwestie, czyli np. zróżnicowanie, różnorodność. Czy to płciowa, czy to rasowa, wszystko to, co oni postrzegają jako element ideologii woke plus właśnie promowanie tego rodzaju rzeczy wewnątrz amerykańskich sił zbrojnych w kwestii skupienia się większego na kwestiach klimatycznych, czy właśnie związanych z różnorodnością, zamiast na tym, co powinno być priorytetem sił zbrojnych, czyli na właśnie wartości bojowej, na zdolności do podejmowania właściwych decyzji, do egzekwowania rozkazów.
Hegseth Twierdzi, że właśnie w ten sposób naruszono to, co powinno być kluczowe dla amerykańskich sił zbrojnych, a on tylko stara się to naprawić, stara się sprawić, aby te struktury wojskowe na nowo funkcjonowały bardziej sprawnie poprzez odsianie ludzi, którzy dostali się tam z powodów innych niż merytoryczna. Hegseth mówi też, że kobiety mogą służyć na stanowiskach bojowych, ale muszą spełniać te same standardy jak mężczyźni. Tak, to jest jeden z elementów tego, o czym mówiłem, tego podejrzenia, że Stawianie na różnorodność armii, na kwestie inne niż merytoryczne, tak naprawdę osłobiły jej wartość bojową. Hegseth prezentował się, jeszcze zanim został sekretarzem, jako przeciwnik kobiet na stanowiskach bojowych, uznając, że ze względów biologicznych są one słabsze, mają gorsze wyniki niż ich męscy odpowiednicy.
Później nieco tą narrację złagodził, złagodził ją między innymi dlatego, że jego kandydatura i tak już kontrowersyjna musiała być zaakceptowana przez Senat, no i niektórym senatorom, również republikańskim takie stanowisko się nie podobało, więc Hegseth nieco je zmodyfikował i później zaczął głosić pogląd, że owszem, tak, kobiety mogą być również obecne na stanowiskach bojowych, ale warunkiem jest to, że spełnią kryteria, jeżeli chodzi o sprawność fizyczną, odpowiadające tym, które są stosowane dla mężczyzn. Przed tym podcastem mówisz, że Hegsethowi nie zależy tylko na odchudzeniu sił zbrojnych, ale także na tym, by dowództwo było lojalne wobec Trumpa. Skąd taki wniosek? To jest kwestia bardziej skomplikowana. Trzeba zacząć od tego, że Donald Trump w swojej pierwszej kadencji bardzo mocno polegał na wysokich rangą generałach.
To byli współpracownicy, których cenił zarówno ze względu na Ośrodek Studiów Wschodnich, Donald Trump, Pete Hegseth. Natomiast można powiedzieć kolokwialnie, że się na tej współpracy przejechał. W tym sensie, że generałowie, których wtedy przyjął do współpracy, okazali się mocno niezależni, często kwestionowali jego pomysły, często okazywali się bardziej przekonani do własnych racji niż do jego wizji. No i w związku z tym, takie mam przekonanie, pojawiła się u Trumpa myśl, iż to jest jeden z błędów do naprawienia w drugiej kadencji.
W tej drugiej kadencji powinien się postarać o to, aby siły zbrojne były w większym stopniu lojalne wobec swojego cywilnego przywódcy. Natomiast dlaczego wiąże to z tym, co robi obecnie Pete Hegseth? Ponieważ mam wrażenie, że to jest W pewnym sensie skutek uboczny decyzji, którą Hegseth zapowiedział w Pentagonie na początku 2025 roku. Do mediów wyciekło memorandum, w którym Hegseth przedstawił liczbowe plany, jeśli chodzi o zmiany. O ile procent powinna być zredukowana liczba generałów czterogwiazdkowych, o ile powinna być w ogóle zredukowana liczba tych oficerów najwyższego szczebla. Co miało jego zdaniem poprawić efektywność sił zbrojnych, w których jego zdaniem tych oficerów było po prostu zbyt wielu.
Wobec tego nowego kierownictwa cywilnego, wobec w tym przypadku Pete'a Hegseta, co moim zdaniem wprowadza też atmosferę taką umacniającą postawy lojalne przede wszystkim wobec kierownictwa Departamentu, wobec tych idei, które Hegseth głosi, bo dużo w tym W tych jego wypowiedziach oczywiście kwestii ideowych i to myślę też w pewnym sensie stało za tą decyzją, aby takie odgórne i bardzo arbitralne zasady dotyczące redukcji przedstawić. Sama postać Hegseta, on nie ma długoletniego doświadczenia w Pentagonie. On był członkiem Gwardii Narodowej? Tak, był żołnierzem Gwardii Narodowej przez wiele lat. Prezenterem Fox News. Później prezenterem Fox News, ukończył studia, więc to jest człowiek, który niewątpliwie ma doświadczenie wojskowe związane nie tylko z Gwardią Narodową, ale chociażby z tym, że później przez lata działał jako, można powiedzieć, aktywista czy lider środowiska weteranów.
Stał na czele organizacji weteranów jednej, później drugiej, więc to nie jest tak, że jest człowiekiem zupełnie z zewnątrz, natomiast nie był wcześniej powiązany z tym ścisłym kierownictwem. Kierowca Amerykańskich Sił Zbrojnych, co powoduje, że dla ludzi w Pentagonie Hegseth jest człowiekiem z zewnątrz. No i dlatego Trump go wybrał właśnie? Tak, no wydaje się, że to jest jeden z kluczowych powodów. Wspominałem wcześniej o tej nieufności Trumpa wobec zawodowych wojskowych, która narosła w pierwszej kadencji, kiedy okazało się, że w kluczowych dla niego momentach, takim jakim były chociażby protesty w 2020 roku po śmierci George'a Floyda, te protesty Na tle rasowym, które przetaczały się przez amerykańskie miasta. Te wydarzenia wciąż tkwią w głowie Trumpa i rodzą u niego pytanie na ile lojalnie zachowają się wobec niego siły zbrojne, jeżeli po raz kolejny sytuacja z jego perspektywy stanie się skomplikowana.
I dlatego uważa, że tą niezależność Pentagonu, tą odrębność Pentagonu wobec władzy Białego Domu trzeba jakoś skruszyć. Narzędziem do tego jest Pete Hegseth, który Jest osobą po prostu przede wszystkim lojalną wobec Donalda Trumpa. To jest jego pierwsza zaleta z perspektywy prezydenta. Druga jest taka, że właśnie nie jest uwikłany w pentagońskie środowisko. Nie ma Nie ma relacji towarzyskich, nie ma wieloletnich relacji zawodowych z tymi ludźmi, co ułatwia mu czasem trudne decyzje o tym, że trzeba kogoś zwolnić. Co powoduje, że te wszystkie wewnętrzne sieci nacisków właśnie na takim poziomie bardziej międzyludzkim, towarzyskim mniej na niego oddziałują, bo ci ludzie po prostu go nie znają i nie mają do niego dostępu.
I myślę, że to są przyczyny, dla których Hegseth z perspektywy Trumpa jest tak Dobrą postacią na swoim stanowisku, mimo że pojawiały się liczne wątpliwości co do tego, w jaki sposób departamentem kieruje. W takich różnych medialnych spekulacjach Hegseth bardzo często pojawiał się jako ten, który prawdopodobnie jako jeden z pierwszych utraci stanowisko, no ale mimo różnych nawet afer takich jak Słynna afera Signal Gate, kto nie pamięta, to jeszcze zeszły rok, kiedy Amerykanie bombardowali Jemen. Zresztą temat bardzo na czasie i wtedy najwyższe kierownictwo, można powiedzieć, amerykańskiego państwa, osoby z samego szczytu administracji, wymieniały się wiadomościami na temat właśnie tych bombardowań w aplikacji Signal.
Do tej konwersacji przypadkowo został dołączony Dziennikarz The Atlantic, liberalnego magazynu, stąd o tej konwersacji wiemy. No i właśnie Pete Hegseth był tym, który najwięcej szczegółów dotyczących przebiegu tej operacji właśnie na tą konwersację wprowadził. Pojawiały się pytania, czy nie powinien podać się do dymisji. Później pojawiały się spekulacje, że Trump nie chce się ugiąć ze względu na to, że ta afera jeszcze jest w toku, ale z pewnością odprawi go w nieco późniejszym terminie. Do tej pory tak się nie stało. Hegseth jest na swoim stanowisku i mimo, że wydaje się, iż ma mniejszy wpływ na to, co się decyduje w Białym Domu, że kiedy odbywają się spotkania kluczowe dla np. wojny w Iranie, Częściej inne postaci są w pokoju niż Pete Hegseth, że Trump nie ma jakiegoś wielkiego szacunku do ekspertyzy samego Hegseta, to jednocześnie uważa go za bardzo użytecznego współpracownika i jak na razie mimo tych wszystkich spekulacji jego pozycja wciąż pozostaje niezagrożona.
Wspominałeś na początku o tym konflikcie pomiędzy Hegsethem a danym Driscollem. Dlaczego ten przypadek jest tak ważny dla zrozumienia tego, co się dzieje w Pentagonie? To pokazuje, że mimo wszystko właśnie Trump postawił na Hegseta mimo jego być może niedostatków merytorycznych związanych z mniejszym doświadczeniem, mimo zarzutów dotyczących chaosu wewnątrz Pentagonu. A nie na Dana Driscola. Pokazuje to też nieufność samego Hegseta, który obawia się czasami wręcz paranoicznie tego, że jego współpracownicy działają przeciwko niemu, dokonują przecieków do prasy. Co swoją drogą się dzieje i jest jakimś realnym problemem. Że czyhają na jego pozycję, a Dan Driscol przez jakiś czas przynajmniej był postrzegany jako jego kluczowy rywal.
Dan Driscol, czyli sekretarz armii, sił lądowych Stanów Zjednoczonych. Człowiek, który Był bardzo pozytywnie oceniany za modernizację armii, za swój pomysł na to, jak ją przeprowadzić, który ma bliskie relacje z J.D. Vansem, razem z którym studiował, w związku z czym wydawało się, że ma też poważne poparcie Na szczycie administracji. No i którego pozycja ewidentnie zaczęła rosnąć jesienią zeszłego roku. Być może część ze słuchaczy pamięta. Dan Driscoll został wysłany z misją dyplomatyczną na Ukrainę. To było dosyć zaskakujące. Wcześniej te misje dyplomatyczne były jednak rozgrywane za pomocą Innych osób, tym razem pojechał sekretarz armii. Zwracano uwagę właśnie na to, ale zwracano też uwagę na fakt, że pominięto Pete'a Hegseta, co było dosyć charakterystyczne.
Wtedy pojawiło się wiele spekulacji, że właśnie w związku z niezadowoleniem z afery Signalgate, innymi zarzutami wobec Hegseta, jego pozycja może słabnąć, być może będzie szykowana zmiana i tym jego następcą mógłby zostać Dan Driscoll. Natomiast tak się nie wydarzyło. Hegseth swoją pozycję obronił. Nie tylko ją obronił, ale zaczął też w pewnym sensie marginalizować Driscola. Zdecydował o dymisji szefa sztabu armii generała Randiego George'a. Wbrew stanowisku Driscola, co już było takim jawnym pokazaniem dominacji, Driscoll był mocno niezadowolony z tego, w jakim kierunku Pentagon zmierza. W ostatnich tygodniach swojego urzędowania starał się przeniknąć do Białego Domu i do samego Donalda Trumpa właśnie z tą informacją.
Podobno się udało. Driscoll miał rozmawiać z Trumpem, przedstawić mu negatywną wizję tego, co dzieje się w Pentagonie, ale ewidentnie to nie podziałało. Hegseth i jego racje, można powiedzieć, pozostały na wierzchu. Driscoll zdecydował, że w takim układzie on rezygnuje ze stanowiska, no i można powiedzieć, że ten konflikt został przez Hegsetha wygrany. Mamy też badanie pracowników wariografem w Pentagonie. To rzeczywiście jest sytuacja, do której dochodziło kilkukrotnie, ma się powtarzać dalej. Wiąże się z tym, o czym mówiłem wcześniej, czyli przede wszystkim z przeciekami, z takim problemem Hegseta, który obawia się nielojalności własnych współpracowników, którzy z kolei niezadowoleni z jego rządów, z jego stanowiska w różnych sprawach, potrafią
To wszystko powoduje, że ten obrazek nie jest do końca korzystny. Może też wpływać na obawy wyborców co do tego jak dalej potoczy się wojna w Iranie. Czy prawdą będzie jeśli powiem, że Trumpowi bardziej zależy na podporządkowanym jego administracji siłom zbrojnym, czy na sprawnych siłach zbrojnych? Myślę, że w przekonaniu Donalda Trumpa to, czy siły zbrojne mają być bardziej sprawne, czy bardziej podporządkowane się nie wyklucza. To są dwie kwestie. Jedna to jest kwestia lojalności i tutaj Hegseth moim zdaniem stara się o tą lojalność Zadbać jednak z drugiej strony to jest przekonanie Hegseta i ludzi o podobnym do niego nastawieniu, że te zmiany, które zachodziły w amerykańskich siłach zbrojnych w ostatnich latach, a być może dekadach, nie były korzystne i należy je jak najszybciej odwrócić.
Że to powodowało, iż pojawiały się problemy z rekrutacją chętnych do wstąpienia do amerykańskich sił zbrojnych, że to wpływało na proces decyzyjny, również na ten proces decyzyjny na polu bitwy. Że to obniżało morale w siłach zbrojnych i w związku z tym ten element ideologiczny, lewicowy, jak to Hegseth określa, należy jak najszybciej wyrzucić i to sprawi, że amerykańskie siły zbrojne staną się po prostu sprawniejsze. Więc myślę, że z perspektywy samego Trumpa to nie jest albo-albo, to jest próba osiągnięcia jednego i drugiego i to też powoduje ten obrazek, dlaczego Pete Hegseth pozbywa się części współpracowników, jak piszą media, dokonuje czystki, Jest bardziej skomplikowany, powodów jest więcej, nie tylko jeden.
Co jeśli za kilka lat pojawi się inny prezydent w Białym Domu? Co z tej rewolucji zostanie, z tych czystek? To jest ogromne pytanie. Oczywiście ci, którzy przeszli na emeryturę, pozostaną emerytami, zakończyli swoją karierę w siłach zbrojnych. Czy ten kierunek, który dzisiaj proponuje Hegseth zostanie utrzymany? Można wątpić, jeżeli pojawi się demokratyczna administracja, Będzie dysponowała dokładnie tymi samymi narzędziami, by wiele procesów, które Hegseth rozpoczął odwrócić. Myślę, że Departament Wojny może ponownie stać się Departamentem Obrony. To zresztą nie będzie trudna zmiana, ponieważ ludzie Trumpa nie przeprowadzili tej zmiany. Ustawowo to jest tylko zmiana nazwy, o której zadecydowali wewnętrznie, więc równie łatwo ta nazwa może zostać odwrócona.
Nacisk na większą różnorodność czy zwiększenie szans dla kobiet w siłach zbrojnych może zostać przywrócone do stanu wcześniejszego. Więc w tym sensie to ten ideologiczny komponent, który tutaj Hegseth wprowadza w kontrze do lewicowego komponentu ideologicznego może zostać bardzo szybko odwrócony. Andrzeju, bardzo Ci dziękuję za kompleksowe wytłumaczenie tego, co się dzieje w Pentagonie. O tych oczywiście następnych zmianach ewentualnie będziemy Państwa informować. Zachęcamy do subskrybowania naszych kanałów na YouTube, Spotify, a także na portalu X i zapraszamy oczywiście na kolejne odcinki podcastu Ośrodka Studiów Wschodnich.
Pokazano wszystkie 20 dopasowań. Transkrypcja generowana automatycznie i niesprawdzana ręcznie — może zawierać błędy.
Podcast Ośrodka Studiów Wschodnich przedstawia eksperta, który omawia przebudowę w Pentagonie.
Ekspert wyjaśnia, że w Pentagonie odbywa się przebudowa, w której zniknęło wielu generałów i admirałów.
Ekspert podkreśla, że zmiany są gwałtowne i obejmują ponad 20 dowódców wojskowych.
Ekspert wyjaśnia, że zmiany mają na celu odbudowanie etosu wojownika i lojalności wobec Trumpa.
Ekspert omawia postać Pete Hegsetha, sekretarza obrony, i jego relacje z Pentagonem.
Ekspert opisuje konflikt między Pete Hegsethem a Dan Driscoll, sekretarzem armii.
Ekspert omawia problemy z przeciekami informacji z Pentagonu i ich wpływ na morale.
Ekspert analizuje wpływ zmian w Pentagonie na NATO i strategię amerykańskich sił zbrojnych.
Ekspert wyjaśnia, jak zależne jest administracja od lojalnych sił zbrojnych.
Ekspert omawia, jak zmiany wpłyną na przyszłość Pentagonu i amerykańskich sił zbrojnych.
Podsumowanie i zakończenie podcastu.
Rozdziały i streszczenia generowane automatycznie. Pełna transkrypcja nie jest publikowana — wyszukaj frazę, aby zobaczyć dopasowane fragmenty.
Kliknij, aby znaleźć fragmenty, w których pada.
W Pentagonie trwa wielka przebudowa. Donald Trump i sekretarz obrony Pete Hegseth wymieniają najwyższych rangą dowódców, ograniczają liczbę stanowisk generalskich i zapowiadają koniec tego, co określają jako „woke” w amerykańskich siłach zbrojnych.
Czy chodzi wyłącznie o walkę z biurokracją i programami DEI? Czy za masowymi zmianami personalnymi kryje się również próba stworzenia bardziej lojalnego wobec prezydenta dowództwa?
Hegseth chce sił zbrojnych opartych na „warrior ethos” – etosie wojownika, większej zdolności bojowej, nowych technologiach i szybszym podejmowaniu decyzji. Jednocześnie Stany Zjednoczone stoją przed wyzwaniami związanymi z Chinami, NATO i przyszłością amerykańskiej obecności w Europie.
Co naprawdę dzieje się w Pentagonie?
O tym rozmawiamy z Andrzejem Kohutem-ekspertem OSW.