Co się dzieje w Pentagonie?
W Pentagonie trwa wielka przebudowa. Donald Trump i sekretarz obrony Pete Hegseth wymieniają najwyższych rangą dowódców, ograniczają liczbę stanowisk generalskich i zapowiadają koniec tego, co określają jako „woke” w amerykańskich siłach zbrojnych.Czy chodzi wyłącznie o walkę z biurokracją i programami DEI? Czy za masowymi zmianami personalnymi kryje się również próba stworzenia bardziej lojalnego wobec prezydenta dowództwa?Hegseth chce sił zbrojnych opartych na „warrior ethos” – etosie wojownika, większej zdolności bojowej, nowych technologiach i szybszym podejmowaniu decyzji. Jednocześnie Stany Zjednoczone stoją przed wyzwaniami związanymi z Chinami, NATO i przyszłością amerykańskiej obecności w Europie.Co naprawdę dzieje się w Pentagonie? O tym rozmawiamy z Andrzejem Kohutem-ekspertem OSW.
Jakbyś wyjaśnił, zacznijmy od samej skali. Co właściwie dzieje się dziś w Pentagonie? Czy określenie czystka rzeczywiście oddaje charakter tych zmian? To określenie czystka pojawiło się ze względu na to, ile takich pierwszoplanowych postaci zarówno po stronie militarnej, jak i po stronie cywilnej ostatnio w Pentagonie zostało Wymienionych, począwszy od przewodniczącego kolegium połączonych szefów sztabu, to było na samym początku kadencji Trumpa, poprzez szefową operacji morskich, Lise Franchetti, kobietę na bardzo wysokim stanowisku, pierwszą zdaje się, która na takim stanowisku się Ale ostatnio to również kierownictwo cywilne, przede wszystkim sekretarz armii Dan Driscoll, a wcześniej sekretarz marynarki, czyli John Fallon, którzy stanowiska stracili. W sumie ponad 20 dowódców wojskowych, generałów, admirałów, którzy w ostatnim czasie zniknęli, przeszli na emeryturę, zostali zwolnieni.
Później nieco tą narrację złagodził, złagodził ją między innymi dlatego, że jego kandydatura i tak już kontrowersyjna musiała być zaakceptowana przez Senat, no i niektórym senatorom, również republikańskim takie stanowisko się nie podobało, więc Hegseth nieco je zmodyfikował i później zaczął głosić pogląd, że owszem, tak, kobiety mogą być również obecne na stanowiskach bojowych, ale warunkiem jest to, że spełnią kryteria, jeżeli chodzi o sprawność fizyczną, odpowiadające tym, które są stosowane dla mężczyzn. Przed tym podcastem mówisz, że Hegsethowi nie zależy tylko na odchudzeniu sił zbrojnych, ale także na tym, by dowództwo było lojalne wobec Trumpa. Skąd taki wniosek? To jest kwestia bardziej skomplikowana. Trzeba zacząć od tego, że Donald Trump w swojej pierwszej kadencji bardzo mocno polegał na wysokich rangą generałach.
To byli współpracownicy, których cenił zarówno ze względu na Ośrodek Studiów Wschodnich, Donald Trump, Pete Hegseth. Natomiast można powiedzieć kolokwialnie, że się na tej współpracy przejechał. W tym sensie, że generałowie, których wtedy przyjął do współpracy, okazali się mocno niezależni, często kwestionowali jego pomysły, często okazywali się bardziej przekonani do własnych racji niż do jego wizji. No i w związku z tym, takie mam przekonanie, pojawiła się u Trumpa myśl, iż to jest jeden z błędów do naprawienia w drugiej kadencji.
Natomiast z drugiej strony miało też pozwolić na odsianie tych osób, które nie zasłużyły na swoje stanowiska. To była ta oficjalna perspektywa. Był to też moment, i o tym należy pamiętać, kiedy amerykańskie państwo, w którym kierownictwo przejął Donald Trump, szukało sposobów na oszczędności, na zwiększenie efektywności, na ograniczenie niepotrzebnej biurokracji. To były czasy Doge, Elona Muska, rozliczeń wewnątrz kolejnych departamentów z tym, na co pieniądze były wydawane w przeszłości. Podobnie zaproponował pewne cięcia w Pentagonie, no i wtedy też można było odnieść wrażenie, że ten pomysł na zmniejszenie liczby generałów jest jakoś powiązany z tym duchem nowej oszczędności, efektywności, innego podejścia do państwa.
Stał na czele organizacji weteranów jednej, później drugiej, więc to nie jest tak, że jest człowiekiem zupełnie z zewnątrz, natomiast nie był wcześniej powiązany z tym ścisłym kierownictwem. Kierowca Amerykańskich Sił Zbrojnych, co powoduje, że dla ludzi w Pentagonie Hegseth jest człowiekiem z zewnątrz. No i dlatego Trump go wybrał właśnie? Tak, no wydaje się, że to jest jeden z kluczowych powodów. Wspominałem wcześniej o tej nieufności Trumpa wobec zawodowych wojskowych, która narosła w pierwszej kadencji, kiedy okazało się, że w kluczowych dla niego momentach, takim jakim były chociażby protesty w 2020 roku po śmierci George'a Floyda, te protesty Na tle rasowym, które przetaczały się przez amerykańskie miasta. Te wydarzenia wciąż tkwią w głowie Trumpa i rodzą u niego pytanie na ile lojalnie zachowają się wobec niego siły zbrojne, jeżeli po raz kolejny sytuacja z jego perspektywy stanie się skomplikowana.
I dlatego uważa, że tą niezależność Pentagonu, tą odrębność Pentagonu wobec władzy Białego Domu trzeba jakoś skruszyć. Narzędziem do tego jest Pete Hegseth, który Jest osobą po prostu przede wszystkim lojalną wobec Donalda Trumpa. To jest jego pierwsza zaleta z perspektywy prezydenta. Druga jest taka, że właśnie nie jest uwikłany w pentagońskie środowisko. Nie ma Nie ma relacji towarzyskich, nie ma wieloletnich relacji zawodowych z tymi ludźmi, co ułatwia mu czasem trudne decyzje o tym, że trzeba kogoś zwolnić. Co powoduje, że te wszystkie wewnętrzne sieci nacisków właśnie na takim poziomie bardziej międzyludzkim, towarzyskim mniej na niego oddziałują, bo ci ludzie po prostu go nie znają i nie mają do niego dostępu.
I myślę, że to są przyczyny, dla których Hegseth z perspektywy Trumpa jest tak Dobrą postacią na swoim stanowisku, mimo że pojawiały się liczne wątpliwości co do tego, w jaki sposób departamentem kieruje. W takich różnych medialnych spekulacjach Hegseth bardzo często pojawiał się jako ten, który prawdopodobnie jako jeden z pierwszych utraci stanowisko, no ale mimo różnych nawet afer takich jak Słynna afera Signal Gate, kto nie pamięta, to jeszcze zeszły rok, kiedy Amerykanie bombardowali Jemen. Zresztą temat bardzo na czasie i wtedy najwyższe kierownictwo, można powiedzieć, amerykańskiego państwa, osoby z samego szczytu administracji, wymieniały się wiadomościami na temat właśnie tych bombardowań w aplikacji Signal.
Do tej konwersacji przypadkowo został dołączony Dziennikarz The Atlantic, liberalnego magazynu, stąd o tej konwersacji wiemy. No i właśnie Pete Hegseth był tym, który najwięcej szczegółów dotyczących przebiegu tej operacji właśnie na tą konwersację wprowadził. Pojawiały się pytania, czy nie powinien podać się do dymisji. Później pojawiały się spekulacje, że Trump nie chce się ugiąć ze względu na to, że ta afera jeszcze jest w toku, ale z pewnością odprawi go w nieco późniejszym terminie. Do tej pory tak się nie stało. Hegseth jest na swoim stanowisku i mimo, że wydaje się, iż ma mniejszy wpływ na to, co się decyduje w Białym Domu, że kiedy odbywają się spotkania kluczowe dla np. wojny w Iranie, Częściej inne postaci są w pokoju niż Pete Hegseth, że Trump nie ma jakiegoś wielkiego szacunku do ekspertyzy samego Hegseta, to jednocześnie uważa go za bardzo użytecznego współpracownika i jak na razie mimo tych wszystkich spekulacji jego pozycja wciąż pozostaje niezagrożona.
Wspominałeś na początku o tym konflikcie pomiędzy Hegsethem a danym Driscollem. Dlaczego ten przypadek jest tak ważny dla zrozumienia tego, co się dzieje w Pentagonie? To pokazuje, że mimo wszystko właśnie Trump postawił na Hegseta mimo jego być może niedostatków merytorycznych związanych z mniejszym doświadczeniem, mimo zarzutów dotyczących chaosu wewnątrz Pentagonu. A nie na Dana Driscola. Pokazuje to też nieufność samego Hegseta, który obawia się czasami wręcz paranoicznie tego, że jego współpracownicy działają przeciwko niemu, dokonują przecieków do prasy. Co swoją drogą się dzieje i jest jakimś realnym problemem. Że czyhają na jego pozycję, a Dan Driscol przez jakiś czas przynajmniej był postrzegany jako jego kluczowy rywal.
Wtedy pojawiło się wiele spekulacji, że właśnie w związku z niezadowoleniem z afery Signalgate, innymi zarzutami wobec Hegseta, jego pozycja może słabnąć, być może będzie szykowana zmiana i tym jego następcą mógłby zostać Dan Driscoll. Natomiast tak się nie wydarzyło. Hegseth swoją pozycję obronił. Nie tylko ją obronił, ale zaczął też w pewnym sensie marginalizować Driscola. Zdecydował o dymisji szefa sztabu armii generała Randiego George'a. Wbrew stanowisku Driscola, co już było takim jawnym pokazaniem dominacji, Driscoll był mocno niezadowolony z tego, w jakim kierunku Pentagon zmierza. W ostatnich tygodniach swojego urzędowania starał się przeniknąć do Białego Domu i do samego Donalda Trumpa właśnie z tą informacją.
Szczegóły tego, co dzieje się w Pentagonie, szczegóły dotyczące różnych problemów, przekazywać dalej do mediów. Oczywiście przy każdej amerykańskiej administracji jest tak, że część tych medialnych przecieków jest kontrolowanych, to znaczy pewne informacje, można odnieść wrażenie przy długoletniej obserwacji, wydostają się do mediów po to, by amerykańska administracja mogła światu przekazać jakąś dobitną wiadomość. Natomiast są też przecieki, które wyglądają na Niezaplanowane, czego dowodem jest później czasami gwałtowna reakcja samego Trumpa czy administracji, były takie przecieki dotyczące chociażby kwestii stanu amerykańskich magazynów, jeżeli chodzi o pociski balistyczne i amunicję w związku z operacją W Iranie przedostały się do mediów informacje, że w tym temacie jest problem.
To wszystko powoduje, że ten obrazek nie jest do końca korzystny. Może też wpływać na obawy wyborców co do tego jak dalej potoczy się wojna w Iranie. Czy prawdą będzie jeśli powiem, że Trumpowi bardziej zależy na podporządkowanym jego administracji siłom zbrojnym, czy na sprawnych siłach zbrojnych? Myślę, że w przekonaniu Donalda Trumpa to, czy siły zbrojne mają być bardziej sprawne, czy bardziej podporządkowane się nie wyklucza. To są dwie kwestie. Jedna to jest kwestia lojalności i tutaj Hegseth moim zdaniem stara się o tą lojalność Zadbać jednak z drugiej strony to jest przekonanie Hegseta i ludzi o podobnym do niego nastawieniu, że te zmiany, które zachodziły w amerykańskich siłach zbrojnych w ostatnich latach, a być może dekadach, nie były korzystne i należy je jak najszybciej odwrócić.
Że to powodowało, iż pojawiały się problemy z rekrutacją chętnych do wstąpienia do amerykańskich sił zbrojnych, że to wpływało na proces decyzyjny, również na ten proces decyzyjny na polu bitwy. Że to obniżało morale w siłach zbrojnych i w związku z tym ten element ideologiczny, lewicowy, jak to Hegseth określa, należy jak najszybciej wyrzucić i to sprawi, że amerykańskie siły zbrojne staną się po prostu sprawniejsze. Więc myślę, że z perspektywy samego Trumpa to nie jest albo-albo, to jest próba osiągnięcia jednego i drugiego i to też powoduje ten obrazek, dlaczego Pete Hegseth pozbywa się części współpracowników, jak piszą media, dokonuje czystki, Jest bardziej skomplikowany, powodów jest więcej, nie tylko jeden.
Co jeśli za kilka lat pojawi się inny prezydent w Białym Domu? Co z tej rewolucji zostanie, z tych czystek? To jest ogromne pytanie. Oczywiście ci, którzy przeszli na emeryturę, pozostaną emerytami, zakończyli swoją karierę w siłach zbrojnych. Czy ten kierunek, który dzisiaj proponuje Hegseth zostanie utrzymany? Można wątpić, jeżeli pojawi się demokratyczna administracja, Będzie dysponowała dokładnie tymi samymi narzędziami, by wiele procesów, które Hegseth rozpoczął odwrócić. Myślę, że Departament Wojny może ponownie stać się Departamentem Obrony. To zresztą nie będzie trudna zmiana, ponieważ ludzie Trumpa nie przeprowadzili tej zmiany. Ustawowo to jest tylko zmiana nazwy, o której zadecydowali wewnętrznie, więc równie łatwo ta nazwa może zostać odwrócona.
Pokazano wszystkie 14 dopasowań. Transkrypcja generowana automatycznie i niesprawdzana ręcznie — może zawierać błędy.
Podcast Ośrodka Studiów Wschodnich przedstawia eksperta, który omawia przebudowę w Pentagonie.
Ekspert wyjaśnia, że w Pentagonie odbywa się przebudowa, w której zniknęło wielu generałów i admirałów.
Ekspert podkreśla, że zmiany są gwałtowne i obejmują ponad 20 dowódców wojskowych.
Ekspert wyjaśnia, że zmiany mają na celu odbudowanie etosu wojownika i lojalności wobec Trumpa.
Ekspert omawia postać Pete Hegsetha, sekretarza obrony, i jego relacje z Pentagonem.
Ekspert opisuje konflikt między Pete Hegsethem a Dan Driscoll, sekretarzem armii.
Ekspert omawia problemy z przeciekami informacji z Pentagonu i ich wpływ na morale.
Ekspert analizuje wpływ zmian w Pentagonie na NATO i strategię amerykańskich sił zbrojnych.
Ekspert wyjaśnia, jak zależne jest administracja od lojalnych sił zbrojnych.
Ekspert omawia, jak zmiany wpłyną na przyszłość Pentagonu i amerykańskich sił zbrojnych.
Podsumowanie i zakończenie podcastu.
Rozdziały i streszczenia generowane automatycznie. Pełna transkrypcja nie jest publikowana — wyszukaj frazę, aby zobaczyć dopasowane fragmenty.
Kliknij, aby znaleźć fragmenty, w których pada.
W Pentagonie trwa wielka przebudowa. Donald Trump i sekretarz obrony Pete Hegseth wymieniają najwyższych rangą dowódców, ograniczają liczbę stanowisk generalskich i zapowiadają koniec tego, co określają jako „woke” w amerykańskich siłach zbrojnych.
Czy chodzi wyłącznie o walkę z biurokracją i programami DEI? Czy za masowymi zmianami personalnymi kryje się również próba stworzenia bardziej lojalnego wobec prezydenta dowództwa?
Hegseth chce sił zbrojnych opartych na „warrior ethos” – etosie wojownika, większej zdolności bojowej, nowych technologiach i szybszym podejmowaniu decyzji. Jednocześnie Stany Zjednoczone stoją przed wyzwaniami związanymi z Chinami, NATO i przyszłością amerykańskiej obecności w Europie.
Co naprawdę dzieje się w Pentagonie?
O tym rozmawiamy z Andrzejem Kohutem-ekspertem OSW.