Mentionsy Mentionsy
Nowy Ład
Nowy Ład

Jest sens, nie ma śmierci. O horrorach Scotta Derricksona - Michał Gołębiowski [tekst audio]

03.11.2025 ·16 min 14 s

Zapamiętałem to jako jeden z największych filmowych wstrząsów mojej młodości. Miałem wtedy kilkanaście lat. Egzorcyzmy Emily Rose były wówczas filmem głośnym, budzącym silne emocje, od niezdrowej fascynacji po przerażenie. Strach był zresztą uzasadniony. Potężna wizja reżyserska, tytułowa rola Jennifer Carpenter i metafizyczna powaga obrazu znacząco podbiły stawkę lęku. Do dziś uważam Egzorcyzmy Emily Rose za drugi po Egzorcyście Williama Friedkina, i być może ostatni, naprawdę udany horror o opętaniu. Poza tym pod jego wpływem znów zaczęto mówić o religii w miejscach zupełnie nieoczywistych.Pozostałe artykuły możesz czytać na 🔴 https://nlad.pl🔴Tekst przeczytasz tutaj https://nlad.pl/jest-sens-nie-ma-smierci-o-horrorach-scotta-derricksona/📅 Marsz Niepodległości z Nowym Ładem: https://fb.me/e/3NSVlYkvf👉Formularz zgłoszeniowy do Klubu Nowego Ładu - Warszawa https://cutt.ly/Yr3Y2kop📖 O Polsce i polskości w XX w. 🛒 https://capitalbook.com.pl/pl/p/Nowy-Lad.-O-Polsce-i-polskosci-w-XXI-wieku/623835% od ceny okładkowej na książki wydawnictwa Prześwity z kodem: nowyładKsiążki do nabycia na stronie: https://mtbiznes.pl/🔴 WSPIERAJ NAGRYWANIE KOLEJNYCH FILMÓW http://wspieram.nlad.pl🔥 BONUSY https://www.youtube.com/@nowyladtv/join👉PATRONITE: https://patronite.pl/nowylad 🔔 SUBSKRYBUJ KANAŁ https://bit.ly/SubskrybujNowLadWspierając nas, zyskujesz dostęp do serwera Discord Nowego Ładu – miejsca, gdzie tworzymy zgraną społeczność, dyskutujemy, zbieramy propozycje tematów, gości i pytań do wywiadów. Publikujemy tam przedpremierowe materiały i angażujemy członków w kolejne inicjatywy.Śledź nasze media społecznościowe: 👉 FACEBOOK: https://www.facebook.com/nowylad/ ➡️ TWITTER: https://twitter.com/nowylad👉 GRUPA NA FB: https://www.facebook.com/groups/447189470429350"Demokracja nieliberalna" - najnowszy, 32. numer "Polityki Narodowej" kupisz tutaj: Wersja papierowa:🟫ProPatriae: https://propatriae.pl/PN32🟫NaszSklep: https://nasz-sklep.net/PN32🟫Capitalbook: https://capitalbook.com.pl/pl/p/Polityka-Narodowa-nr-32/6158🟫SklepMN: https://sklepmn.pl/pl/p/Demokracja-Nieliberalna-Polityka-Narodowa-32/96🟫Empik: https://www.empik.com/polityka-narodowa,p1000265110,prasa-pWersja elektroniczna (e-book):🟫NaszSklep: https://nasz-sklep.net/ePN32🟫ProPatriae: https://propatriae.pl/ePN32🟥Nową Książkę Adama Szabelaka kupisz tutaj:https://capitalbook.com.pl/pl/p/Nacjonalizm.-Rewolta-przeciw-wspolczesnemu-swiatu-w-XXI-wieku-Adam-Szabelak-/5898Nową książkę Kacpra Kity o Marine Le Pen kupisz tutaj:🟥 https://debogora.com/product-pol-2721-Saga-rodu-Le-Penow.html🎙️NASZE ROZMOWY👇👉Raport z Frontu (Michał Nowak) w Nowym Ładzie:https://www.youtube.com/playlist?list=PLA1csXPN6R--44vlpLjKSF5lh4E_RDX45👉Rafał Ziemkiewicz w Nowym Ładzie:https://www.youtube.com/playlist?list=PLA1csXPN6R-80jeR1AS2RUtLQ0OpQk3n2👉dr Krzysztof Rak w Nowym Ładzie:https://www.youtube.com/playlist?list=PLA1csXPN6R-8wEJI5py8GaUdrBUwtZETK👉Kacper Kita o Francji:https://www.youtube.com/playlist?list=PLA1csXPN6R-_pMZ5k_D95kq5W8eGuUriK👉Marcin Palade w Nowym Ładzie:https://www.youtube.com/playlist?list=PLA1csXPN6R-8s0R96U5G3FMsvhA5g8V6_👉Łukasz Warzecha w Nowym Ładzie:https://www.youtube.com/playlist?list=PLA1csXPN6R-8EpSzBfasKu0tGFamYGESz

Za chwilę wysłuchasz wersję audio najnowszego tekstu z naszego portalu. Wszystkie artykuły przeczytasz na enlat.pl Jest sens, nie ma śmierci. O horrorach Scotta Derricksona. Tekst Michała Gołębiowskiego. Zapamiętałem to jako jeden z największych filmowych wstrząsów mojej młodości. Miałem wtedy kilkanaście lat. Egzorcyzmy Emily Rose były wówczas filmem głośnym, budzącym silne emocje, od niezdrowej fascynacji po przerażenie. Strach był zresztą uzasadniony. Potężna wizja reżyserska, tytułowa rola Jennifer Carpenter i metafizyczna powaga obrazu znacząco podbiły stawkę lęku.

Do dziś uważam egzorcyzm Emily Rose za drugi po egzorcyście Juliana Fredkina i być może ostatni naprawdę udany horror o opętaniu. Poza tym pod jego wpływem znów zaczęto mówić o religii w miejscach zupełnie nieoczywistych. Niedawno na ekrany kin wszedł Czarny Telefon 2. Kontynuacja filmu, którego nie zaliczyłbym wprawdzie do szczytowych osiągnięć twórców egzorcyzmów Emily Rose, Scotta Derricksona, ale który nieoczekiwanie okazał się najbardziej dochodowym horrorem w całej jego karierze. Nie do końca chodzi o to, żeby część pierwsza była rozczarowaniem. Czarny telefon utrzymał wysoki poziom, zręcznie balansując między społecznym obrazem przemocy za kolorowych lat 70., a opowieścią z dreszczykiem w stylu Stephena Kinga.

Jednak w moim przekonaniu Derrickson nie utrafił tym razem w tak wysokie nuty jak wtedy, gdy kręcił egzorcyzmy Emily Rose, a później także Sinister. Fakty są jednak oczywiste. Obie części Czarnego Telefonu stały się nieoczekiwanym wydarzeniem kulturalnym, a wyłapywacz, czarny bohater filmu, już teraz należy do panteonu klasycznych złoczyńców kina grozy. A w tym wszystkim dość nieoczywisty wymiar teologiczny. Strach między dwiema epokami. Scott Derrickson to twórca, który pozostaje w świecie współczesnego horroru postacią mimo wszystko dość marginalną. Kolejne jego filmy przynoszą wprawdzie spore dochody i spotykają się na ogół z entuzjastycznym przyjęciem krytyków, ale biorąc pod uwagę trwały status w świecie dziesiątej muzy, samego reżysera nie zalicza się dziś do grona filmowców, którzy nadają kinu grozy wyrazisty autorski sznyt.

Styl Derricksona jest owszem rozpoznawalny, czerpiący inspirację z niezależnego kina lat 70., a nawet estetyki Lofi, lecz w ogólnych strukturach na tyle mocno wpisany w świat filmowego mainstreamu, że trudno tu mówić o jakimś wyrazistym trendzie. Zdaje się, że Derrickson to po prostu twórca epoki przejściowej, który stoi w rozkroku pomiędzy perfekcyjnym warsztatowo głównonurtowym filmem grozy, a nowoczesnym horrorem artystycznym. Podobnie ma się rzecz chociażby z Nealem Marshallem, twórcą dzieł takich jak Dog Soldiers lub Zejście, który zaliczyłbym do najważniejszych horrorów w historii gatunku. albo Christopherem Smithem, nieco zapomnianym twórcą takich filmów jak Lęk czy Piąty Wymiar.

Na tym tle Sinister zdecydowanie wyróżnia się jako nowoczesny klasyk. Nie dekonstruuje on wprawdzie klasycznych struktur narracji grozy, ale tworzy z nich wyjątkowy, metafizycznie i egzystencjonalnie wielowymiarowy świat. O egzorcyzmach Emily Rose już wspomniałem, warto jednak raz jeszcze podkreślić, że był to najlepszy horror religijny od czasów egzorcysty, Williama Friedkina. Być może to osobista wiara i wykształcenie teologiczne Derricksona sprawiły, że udało się temu twórcy uniknąć panującego w kinie grozy lat 90. metafizycznego kiczu. Różnica między egzorcyzmami a stygmatami Ruperta Winwrighta jest taka, że ten drugi obraz skonstruowano z antykatolickich przesądów i kliszy.

Derrickson dał nam po prostu poważny filmowy traktat o wierze i agnostycyzmie z potężnym przekazem moralnym. Seans zostawił nas w każdym razie z przekonaniem, że Bóg nie milczy, ale szuka człowieka i to szuka go wytrwale. Niemniej dziś, w dobie tzw. elevated horroru, filmy Scotta Derricksona mogą wydawać się nieco przestarzałe co do przyjętej formy. Nie chodzi tu o podział na tradycyjny film grozy i post-horror, ale właśnie o formę, która ostrożnie dozuje rozwiązania autorskie, aby zmieścić się w mainstreamowo sprecyzowanych ramach gatunkowych. Z tego powodu nazwisko Derricksona nie jest dziś wymawiane jednym tchem razem z Jordanem Peale'em czy Robertem Eggers'em.

Nie jest też kimś po kroju Oza Perkinsa, którego styl całkowicie zdominowała bizarność i surrealny świat okultyzmu. Nieco inaczej z Derricksonem, który w wywiadzie udzielonym dla Theology of Work przyznał, że wzorem swojego największego mistrza, Akiry Kurosawy, zawsze chciał tworzyć filmy, które podobały się szerokiej widowni, a zarazem przekazywałyby jakieś wartości. Są to, dodajmy, filmy, które potrafią zanurzyć się w odchłań prawdziwej grozy. Sinister zapamiętałem jako jeden z nielicznych filmów, które potrafiły mnie przerazić. nie tracąc przy tym augustyńskiej perspektywy absolutnego zwycięstwa światła. Dwa połączenia z piekła

Pierwsza część Czarnego Telefonu podejmowała temat przemocy dorosłych wobec dzieci i dzieci wobec siebie nawzajem. Tłem były lata 70., skojarzone w naszej kulturze z epoką kontrkulturowej wolności. Beztroskiem wzmaga zresztą przestrzeń dzieciństwa, dorastania, pierwszych poważnych przyjaźni i szkolnych miłości. Lata 70. u Derricksona nie są jednak kolorowe. Nie mają wszystkich barw tęczy. Obraz jest ziarnisty, prawie jak w dawnych kronikach policyjnych. Początek filmu to gra w piłkę, jazda na rowerze i puszczanie latawca. Wszystko w rytmie Freeride, Elgara, Wintera. lecz zaraz potem spostrzegamy rozwieszone na słupach telegraficznych ogłoszenia o zaginięciu kolejnego dziecka, a nieopodal boiska kręci się od czasu do czasu tajemniczy czarny wóz.

Doświadczają przemocy w domu i przemocy w szkole. Widzimy plamy błota i trawy na dżinsach, znak spontanicznej zabawy poza domem. Widzimy też jednak sińce na twarzy i plamy krwi na koszulce. Słyszymy zarówno śmiech i hipisowską muzykę, jak i dziecięcy krzyk i odgłosy uderzeń. Derrickson nie popada przy tym w jednowymiarowość czy przesadę. Jego kolorowe lata 70. zostają przez niego owszem odczarowane, ale nie kosztem ukazywania patologii. Derrickson zdecydowanie nie ulega pokusie manichejskiej. Jego świat to nadal mimo wszystko przestrzeń dobra, tyle że rodzącego się nieraz w bólu. Przemoc jest w czarnym telefonie zjawiskiem zdumiewająco zniuansowanym jak na kino gatunkowe.

Wyłapywacz jest w czarnym telefonie nie tylko oprawcą i porywaczem dzieci, lecz również figurą wszechobecnej przemocy. W nim niejako kumuluje się i ucieleśnia to wszystko, co niszczy szczęście i bezpieczeństwo żyjących w miasteczku dzieci. Stąd walka Fineya z wyłapywaczem to typowe jeden na jeden nabiera w toku opowieści Derricksona wymiaru egzystencjonalnego. Nie chodzi tu wyłącznie o walkę o życie. Ważniejsza okazuje się metanoja, zmiana myślenia i postawy wobec świata. Czarny telefon to przede wszystkim film o dojrzewaniu, nietypowy coming of age. Nietypowy, bo osadzony w ciężkim temacie przemocy, utrzymany w konwencji metafizycznego dreszczowca.

Opowieść Derricksona kończy się przemianą ofiary w kogoś, kto nareszcie potrafi świadomie kształtować swój los. O to w gruncie rzeczy chodziło w Czarnym Telefonie. Cały ten film to poniekąd historia przemocy, a poniekąd opowieść o inicjacyjnym wejściu w dorosłość. Film przedstawia zamkniętą historię spełnioną w ramach psychologicznego i moralnego zwycięstwa Fineja. Dlatego większość odbiorców nie spodziewało się drugiej części. Ona jednak z ogromnym impetem zdobyła kina po przeszło trzech latach od pierwszej części. Choćbym szedł przez ciemną dolinę. Wyjątkowym rysem filmografii Derricksona jest, jak sądzę, świadome i konsekwentne wpisywanie opowieści w paradygmat chrześcijański.

Zło przegrywa, a śmierć okazuje się, jak mówi sam wyłapywacz, jedynie słowem. I o tym właśnie jest ten film. O relatywności śmierci i granic, które oddzielają rzeczywistość doczesną i wieczną. Derrickson nie porusza tym razem kwestii przemocy, lecz pamięci i życia. Śmierć nie kończy wszystkiego. Istnieje pewne świętych obcowanie. Jedność w dobru i miłości, przekraczająca zasłonę doczesności, a także nasze wstawiennictwo za tych, którzy odeszli. Istnieje również nadzieja, która trwa nawet wtedy, gdy wydaje się, że wszystko skończyło się źle. I choć w samym filmie nie zostaje to wypowiedziane wprost, cała narracja zdaje się rozpisana zgodnie z logiką zstąpienia Jezusa Chrystusa do piekieł.

Za sprawą owego ducha poszedł nawet ogłosić zbawienie duchom znajdującym się w otchłani. Można więc śmiało powiedzieć, że Czarny Telefon 2 to tak naprawdę horror z przekazem chrześcijańskim. Wiele wyjaśnia sama sylwetka twórcy. Derrickson, nawrócony do Chrystusa w młodości, sam siebie określa mianem zdrowiejącego fundamentalisty. dla którego prawda objawiona nie jest jednak czymś umownym czy względnym. W rzeczywistości Derrickson jest obok postaci takich jak Mel Gibson, jednym z najbardziej dochodowych, otwartych chrześcijan w Hollywood. Pewnej pikanterii dodaje w tej sprawie fakt, że choć Derrickson studiował na prywatnym ewangelikalnym Biola University, od lat jego sympatie kierują się w stronę katolickich mistyków.

takich jak św. Teresa z Lisie czy błogosławiony Bartolo Longo. Jednym z ulubionych autorów Derricksona jest też Gilbert Chesterton. Pokatolicko rozumiany sens, logos, jasne przekonanie o tym, że byt jest dobrem, a zło jest niebytem, czasem nawet subtelna religijna apologetyka. To wszystko cechy charakterystyczne filmów Scotta Derricksona, tak nieintuicyjne dla twórcy współczesnego horroru. Pociesza w tym wszystkim fakt, że są to obrazy znajdujące sobie zwykle sporą widownię. Potrafią przerazić, a zarazem zachować ducha prawdy i dobra w sposób przekonujący i realny. bez naiwności czy taniego sentymentalizmu. Sam osobiście czuję w tym jednak pewien niedosyt, bo chociaż Derrickson pozostaje ze sprawą egzorcyzmów Emily Rose, a zwłaszcza Sinistera, jednym z najbliższych mi twórców kina grozy, to ubolewam nad tym, że najczęściej powściąga on swoje tendencje artystyczne na rzecz perfekcyjnego warsztatowo dzieła głównego nurtu.

Chciałbym wierzyć, że nowoczesny elevated horror nie jest skazany na manicheizm. Sądzę, że Derrickson mógłby, gdyby tylko chciał, umocnić mnie w tej wierze. Zachęcamy Państwa serdecznie do polubienia i skomentowania tego nagrania, czym pomogą nam Państwo w docieraniu do nowych odbiorców. Prosimy również o zasubskrybowanie naszego kanału, aby nie przegapić kolejnych interesujących nagrań. Prosimy również o rozważenie wsparcia finansowego dla naszej działalności. To dzięki Państwa zaangażowaniu, w tym przede wszystkim cyklicznemu wsparciu finansowemu, możemy kontynuować naszą działalność i stale się rozwijać. Wspierać nas Państwo mogą za pośrednictwem serwisu Patronite pod adresem patronite.pl ukośnik nowy lat, a wszelkie szczegóły odnośnie tej, a także innych możliwych form wsparcia znajdą Państwo w opisie tego nagrania.

Pokazano wszystkie 15 dopasowań. Transkrypcja generowana automatycznie i niesprawdzana ręcznie — może zawierać błędy.