Mentionsy Mentionsy
Nie tylko o literaturze
Nie tylko o literaturze

"Fala" Rafała Księżyka i teksty buntu cz. 1

04.09.2025 ·28 min 9 s

Punkt wyjścia to ksiązka Rafała Księżyka "Fala", ale interesują mnie teksty nagrań Siekiery, a następnie teksty Armii z albumu "Legenda"...

Książek na ten temat rzeczywiście jest wiele. Będę skupiał się na książce Rafała Księżyka, Fala, ale za chwilkę ten materiał zostanie znacząco poszerzony o inne zagadnienia. Rafał Księżyk wydaje książkę Fala. książkę z podtytułem Rok 1984 i polski post-punk. Tutaj mamy oczywiście szereg takich żartów zawartych w samym tytule, ponieważ fala odnosi się tutaj w pierwszym odruchu, wszyscy powinni kojarzyć to tylko z jednym, z taką bardzo legendarną. może już czas na takie określenie, legendarną płytą analogową pod takim właśnie tytułem Fala. Płyta ta z lat 80. zawierała przegląd bardzo zróżnicowanej muzyki, tą, którą dzisiaj właśnie nazwalibyśmy bardzo szeroko muzyką undergroundową.

Czyli z jednej strony sam tytuł Fala podkreślający socjologię. Młodzi ludzie, którzy pojawiają się tak widoczni w tej polskiej, szarej rzeczywistości lat 80., mają być tą falą innych. Czy nowych, bym się zawahał, ale falą innych ludzi, inaczej rozumiejących świat i eksponujących to również w swoim wyglądzie. Swoją odrębność manifestują poprzez wygląd. No ale jednocześnie w samym tytule mamy ukłon i w stronę George'a Orwella z tym rokiem 1984, jak i w stronę, jak się za chwilkę okaże dla czytelnika książki Rafała Księżyka, Fala, wiodącego zespołu wybranego przez Księżyka, czyli właśnie zespołu 1984.

ponieważ taki zespół pojawił się na scenie właśnie w latach 80. No i ów polski post-punk, bo rzeczywiście światowo punk w Polsce jest chyba od razu post-punkiem. Tak to by wyglądało z porównania materiałów. Gdy w Polsce pojawia się punk, to Z punktu widzenia światowego jest to już czas muzyki post-punkowej. I książek rzeczywiście będzie wokół tego się obracał, ponieważ książka Księżyka nie jest publikacją dotyczącą punka szeroko rozumianego, tylko dotyczy również tych zagadnień, których tych zagadnień, tych pomysłów na muzykę, które w tamtym okresie miały do określania, których w tamtym okresie używano hasła Cold Wave.

Ale sięgimy do samego Księżyka. Oczywiście pamiętajmy, że tych publikacji jest dużo. Oczywiście, że ja z sympatią Mogę też sięgnąć do książki Wszystko, co burzy porządek, z podtytułem Jak zespół ulica zmieniał świat i co z tego wynikło. Jest to w zasadzie zredagowany zespół wspomnień dotyczących również tego środowiska undergroundowego. No jednak wolałbym pa to określenie. Jak najszersze. Tutaj ułożone to jest w formie dość anarchistycznej, zresztą zgodnie chyba z samym zespołem ulica. Ta forma jest również taką formą właśnie anarchizującą, wymykającą się określeniu. Zbiór wspomnień, terminarzy, faktów łączonych z fikcją, deklaracji, czego się nie pamięta, jest tego zawsze więcej niż to, co się pamięta.

I dlatego książka Wszystko, co burzy porządek rzeczywiście zręczna, ale zręczna głównie pod kątem takiego czytania socjologizującego, czyli czytamy o społeczeństwie, czytamy o ludziach, czytamy o przekształceniach światopoglądów. Praca zbiorowa. Zespół ulica. Ciekawy przykład, ale dla mnie interesujący będzie księżyk. Od czego rozpoczyna księżyk? Żeby było jeszcze zabawniej, to księżyk rozpoczyna od cytatu z Kundery. Takie ma motto publikacja. Szczęśliwy związek kultury i życia, twórczości i narodu naznaczył środkowoeuropejskie rewolty niepowtarzalnym pięknem.

My, którzy je przeżyliśmy, pozostaniemy pod jego czarem na zawsze. Milana Kundery, Zachód porwany albo tragedia Europy Środkowej. Na co wskazuje ten cytat? Na świadomość, na fakt poruszany rzeczywiście przez Księżyka, tego w jaki sposób w ogóle obecna była w Polsce muzyka. buntu, bo pang jest niczym innym jak tą muzyką protestu, buntu, rezygnacji z dotychczasowego świata. Jest taką wyrazistą deklaracją chęci zmiany świata przez zniszczenie. Streszcza chyba całą tą ideologię. Przy czym to zniszczenie nie musi oznaczać bycia anarchistą rzucającym bombami, tylko to zniszczenie oznacza Coś, co ma charakter bardzo wyrazisty, ostry, charakter sprzeciwstawienia się zastanemu porządkowi i w ten sposób niszczymy świat, dokonując zamachu, zamachu na wartości i chyba też zamachu na samych siebie.

Kundera jest czymś kuszącym. Kundera, myśląc o rewoltach w taki sposób, pokazuje, jak bardzo złożone to były zjawiska i jak wiele w nich widać. Bo widać tutaj zarówno codzienne życie, jak i dramaty egzystencjalne młodych ludzi z trudnością radzących sobie z samym faktem owej egzystencji, jak też i pojawiające się konteksty historii czy konteksty socjologii obejmującej całe narody. Jak rozpoczyna swoją książkę Księżyk? Chociaż etos Jarocina kojarzony jest z wściekłym, na przemian zaangażowanym i nihilistycznym punkiem, od 1984 roku muzyka nowofalowa była tam zjawiskiem równie znaczącym.

bardziej abstrakcyjna i refleksyjna niż punk, przyniosła piosenki będące najważniejszym odbiciem nastrojów polskiej młodzieży drugiej połowy tamtej dekady. I to jest to, o czym wspominałem. Księżyka interesuje ten moment punka, postpunka, tego nurtu muzycznego, cold wave. Interesuje go ta przemiana, która tutaj zachodzi. I dla mnie ona też jest interesująca, ze względu na to, że muzyka punkowa... Posługuje się tekstem w sposób prowokacyjny. Będziemy to za chwilkę widzieli. A to, co pojawia się jako post-punk, czy to, co pojawia się na przykład jako cold wave, już ma literacko inny charakter. Te teksty już są bardziej wymagające. I też ta uwaga Księżyka, którą tutaj widzimy. Piosenki będące najważniejszym odbiciem nastrojów polskiej młodzieży drugiej połowy tamtej dekady.

w jaki sposób teksty tłumaczą świat, czym jest ten światopogląd, który tam się pojawia, czym jest bunt na przełomie lat 80. i 90. Dalej Księżyk. Punk napędzała wściekłość, nową falę, niepokój. Wraz z jej wejściem do gry w miejsce szybkiego rock'n'rollowego łomotu pojawiła się nerwowa transowość doprawiona otwartym na eksperymenty brzmieniem, a witalizm został zastąpiony przez intelektualizm. Ortodoksyjna publiczność kwitowała takie przemiany słowem zdrada, chociaż przecież nigdy nie było to rozejście definitywne, jak wtedy, gdy w roku 1978 Johnny Rotten z Sex Pistols stał się Johnem Lindonem z Public Image, a na polskim gruncie wydarzeniem tej miary była wolta siekiery w końcu 1984 roku.

Do tej wolty siekiery będę jeszcze sięgał. i do tych przemian dotyczących zdrady, czyli jak to środowisko punkowe w Polsce rozwarstwia się na tych, którzy wybierają bunt oparty właśnie na wściekłej agresji i na tych, którzy wybierają bunt... Inne. Łączy ich bunt, tylko wyrażany inaczej. Dalej księżyk. Nowa fala była już wtedy osadzona w polskiej muzyce. Ukazały się sztandarowe debiutanckie albumy Brygady Kryzys, Klausa Mitwocha, Republiki, a nawet została oswojona, gdy Manam i Republika zmienili ją w pop.

Przyzakładowe domy kultury w ponurych, przemysłowych miastach z przypadkowym sprzętem i z nadzorem państwowych urzędników, kluby uczelniane zarządzane przez socjalistyczne organizacje studenckie, a przede wszystkim prywatne mieszkania i ławki wśród bloków, bo nie było lokali, w których młodzież mogłaby się spotykać. Nie było prywatnych klubów ani studiów nagraniowych, tę sferę kontrolowało państwo. Gitara średniej jakości kosztowała równowartość kilku pensji krajowych. Do sklepów nie trafiały zachodnie płyty. Wyjazdy za żelazną kurtynę dla przeciętnych obywateli stały się prawie niemożliwe. I tutaj widzimy to, że księżyk najwyraźniej, myśląc o tym, że jego...

książki muszą czytać również ludzie młodzi, musi robić tego typu wstęp, aby pokazać kontekst, pokazać coś, co jest całkowicie nieczytelne, czy coś, co jest całkowicie obcym, dawnym światem. Dla ludzi odrobinę starszych raczej zamienia to się tylko w listę przypomnień, czy listę wspomnień. I dlatego dalej u księżyka będziemy widzieli, w jaki sposób ta faktografia, w jaki sposób pisanie o tym, jak to wyglądało, splata się z myślą o tym, ale o co chodziło. Co pozostało z tej muzyki, w jaki sposób coś ciekawego z tej muzyki może wpływać też na naszą współczesność.

Czytamy u księżyka. Sposób na przezwyciężenie tych okoliczności, tych złych okoliczności, pozostawał tylko jeden. Ekstremalna mobilizacja. Szła ona w parze z niepokojącą desperacją. Całe noce w salkach prób, wielogodzinne wyprawy pociągiem na niepewne koncerty, bez wynagrodzeń i z nocowaniem u kolegów, składy rozbijane przez powołania do zasadniczej służby wojskowej, cenzura ingerująca w teksty. A jeśli już udało się nagrać płyty, ich premiery potrafiły się opóźnić o kilkanaście lat. To nic. Nowej fali słuchano z kaset nagrywanych podczas koncertów na trzymany nad głową magnetofon. Krążyły one po całym kraju, choć jakość wielokrotnie kopiowanych nagrań była tak fatalna, że niektórych fragmentów tekstu trzeba się było domyślać i dopowiadać je sobie samodzielnie.

Nie o to w niej chodzi. I widzimy, w jaki sposób te sploty historii, socjologii, myśli o wartości, próby określenia światopoglądu, w jaki sposób splata się to, stanowiąc punkt wyjścia książki Księżyka. To nie podziemie było polem działań zespołów o niezależnym duchu, ale szczeliny systemu. Podziemie było ideą, która mogła co najwyżej inspirować i mobilizować. Oddolna fala młodych grup swoje sprawstwo zawdzięczała skrzętnemu wykorzystaniu wszelkich dostępnych możliwości. Wiedziona raczej młodzieńczą spontanicznością niż przemyślaną taktyką, parła do przodu, wypełniając wszystkie nieszczelności, luki i dziury socjalistycznego porządku, który wówczas pozostawał już tylko fasadą na rozchwianych, przeżartych korozją i zgnizną fundamentach.

I to tu jest tą właśnie interesującą deklaracją Księżyka, bo może nie napisze on nigdzie tego wprost, nie pokaże tego, że... Zmiany w Polsce to nie są zmiany, które historycy staraliby się umieszczać w ruchach masowych, czyli w jaki sposób Solidarność, czy powstanie Solidarności, rozumianej albo jako związek zawodowy, albo rozumianej właśnie w kontekście partii politycznej, w jaki sposób powstanie Solidarności osłabiło system i doprowadziło do jego upadku. To jest ta deklaracja historyków. To się działo w ten sposób. A tymczasem u Księżyka widzimy coś innego. System, o którym pisze Księżyk, jest systemem wynaturzonym.

System polityczny, społeczny, ekonomiczny w Polsce z lat 80. jest systemem nienaturalnym, wynaturzonym, jest rodzajem... chorobliwego stanu. Wobec tego to, co niszczy ten system, nie musi być wcale oficjalnym działaniem wielkich grup społecznych. Tylko ten system niszczony jest przez wiele czynników i pytanie Księżyka chyba jest właśnie takie. Na ile to, co stało się w Polsce, na ile zmiany widoczne w Polsce nie są wynikiem buntu młodych, a nie buntu Jednak pokolenia wcześniejszego, tego buntu pokolenia Solidarności, Solidarność miała swój pomysł, miała swój karnawał, użyję znowu tego samego określenia, wiem, że jest ono dyskredytujące, czy jest ono przynajmniej wieloznaczne, ale pokazuje sens tego sposobu myślenia.

Solidarność, owszem, miała wpływ na to, co się działo w Polsce, ale to, co działo się w Polsce, powstawało samodzielnie, powstawało poza systemem, poza organizacją, poza organizacjami. No a jednak Solidarność trzeba by rozumieć jako organizację. I dlatego Księżyk tak to i mówił. Młodzieńcza spontaniczność przeciwko przemyślanej taktyce. To jest to, z czego spontanicznie korzysta młodzież. wykorzystując nieszczelności luki i dziury socjalistycznego porządku, który wówczas pozostawał już tylko fasadą na rozchwianych, przeżartych korozją i zgnilizną fundamentach. Obrazowe, ciąg bardzo wyolbrzymiających takich właśnie metafor, ale jednocześnie pokazujące właśnie to.

Ten system się wali... I nie wali się dzięki Solidarności, ponieważ proszę pamiętać o tym, że po wprowadzeniu stanu wojennego Solidarność staje się siłą zmarginalizowaną w Polsce. Ma zablokowane działania. Przywódcy zostają internowani, czy też wszyscy ci, którzy jawnie wspierali, działali i wspierali Solidarność, wszyscy są odizolowani. Solidarność zdaje się być siłą całkowicie opanowaną przez system, uległą systemowi. Ale bunt trwa. I dalej Księżyk. To dopiero był wyczyn wolnej komunikacji, nadawać własny sygnał z terytorium podporządkowanego wrogiemu systemowi za pośrednictwem nienależących do niego środków.

Gdy w 1984 przerwano koncert Dezerterowi, poszła fama, że za chwilę wjedzie na stadion milicyjna horda. Cały czas było po bandzie. Ten festiwal tworzyła publiczność i to był ich festiwal. Stąd późniejsze hasło – oddajcie nasz festiwal. Tak jak tu pisał Sławek Gołaszewski, guru polskiego reggae. To było święto. Święto świąt. Boże Narodzenie, Wielkanoc i Sylwester Polskiego Roka w jednym. Święto. Wynikałoby z tego, że najlepsze, co można zrobić z odnalezioną szczeliną systemu, która przecież w każdej chwili może się zamknąć, to w niej świętować. Co świętować? tę uchwyconą chwilę wolności. I dlatego te enklawy wolności, nie wiadomo, czy będące wynikiem działań systemu, silnego systemu, czy będące wynikiem słabości tego systemu, ale tak czy inaczej pojawiające się tutaj szczeliny, są dla księżyka pasjonujące, bo są momentami, w których deklarowane jest coś ważnego.

Co to znaczy być? Co to znaczy istnieć w takiej sytuacji, w takim systemie, w Polsce? Co to znaczy zdawać sobie sprawę z tego, przeciwko czemu walczę? Jak walczę? rozumiejąc też wszystkie te pomysły na to, że pojawia się cenzura, że trzeba rozumieć na czym polegają służby bezpieczeństwa pod wszelką postacią, trzeba rozumieć, że jest się w sytuacji bycia pod kontrolą i w sytuacji, w której każdy niewłaściwy ruch może spotkać się z bardzo groźnymi konsekwencjami. Czy Księżyk wchodzi w taki zbowidowski ton? Nie. U Księżyka nie znajdziemy czegoś takiego, takiej deklaracji, aby z punkowców lat 80., wczesnych 90. czynić tych ludzi, którzy niszczą system i dzięki niemu system jest inny.

Raczej u Księżyka pojawia się... Oczywiste chyba spostrzeżenie. Niszczenie tak rozumianego systemu, występowanie po stronie anarchii, nie jest wyborem systemu gorszego i lepszego. Nie polega to na tym, że w Polsce było źle, a potem było w Polsce lepiej. Post-punk w Polsce jest muzyką trwającą do dzisiaj. Walka z systemem nie jest walką z komunizmem. Walka z systemem jest walką z systemem. Z samego faktu, że możemy określić system, czyli ten zespół represji z narzędziami kontroli i przymusu, to rodzi bunt.

Pokazano wszystkie 21 dopasowań. Transkrypcja generowana automatycznie i niesprawdzana ręcznie — może zawierać błędy.