Czy naprawdę "Inflacja dopadła Hogwart"?
Zapowiedź nowego serialu o Harrym Potterze bardzo szybko stała się "dowodem" na coś, co nigdy się nie wydarzyło? Skąd właściwie wziął się ten viral? "Inflacja dopadła Hogwart" brzmi zabawnie, ale czy to dowód na to, że internet potrafi sprzedać zmyśloną interpretację jako prawdę objawioną? Jak z niewinnego żartu związanego powstaje dezinformacja, w którą wierzymy? Co cała ta sytuacja mówi o użytkownikach platform społecznościowych, że z kilku kadrów zwiastuna serialu i żartu o inflacji wywołała internetową burzę? Czy czarodziejska gospodarka w ogóle ma sens ekonomiczny? Dlaczego fałszywa informacja opakowana w humor, mem i osadzona w popkulturze może być skuteczniejsza niż klasyczne kłamstwo? Gość: Przemek Corso, pisarz, scenarzysta i lektor.
To, czego nazwy nie można wymawiać w Hogwarcie, to teraz inflacja. A co to mówi o użytkownikach platform społecznościowych, że z kilku kadrów właściwie zwiastunu serialu tak naprawdę i żartu o inflacji powstała historia, którą przyjmują jako prawdziwą i przejmują się nią internauci? Wydaje mi się, że tak naprawdę trzy rzeczy wynikają na podstawie tego mema. W tej konkretnej sytuacji można jakby trzy wnioski wyciągnąć. Pierwszy jest taki, że jesteśmy nieskończenie kreatywni. I to dobrze. Druga rzecz jest taka, że my jednak kochamy afery. I lubimy wkładać klik w mrowisko. I że rzeczywiście żyjemy trochę w takich czasach, nie chcę mówić klikbajtu, ale jakiejś takiej nawet nie informacji, tylko emocji.
Wykorzystali tę różnicę między ucztą a zwykłym posiłkiem, żeby zbudować historię, która brzmi bardziej wiarygodnie niż jest w rzeczywistości. Czy w ogóle ją stworzyć? Musimy jeszcze brać poprawkę na jedną rzecz, bo wiesz, zaraz będziemy musieli słuchaczy przepraszać. Serial wejdzie za kilka miesięcy, z końcem roku wejdzie na Platformy strumieniową i będziesz mógł to obejrzeć. A jeżeli się okaże, że to jest ta sama scena? I jeżeli się okaże, że rzeczywiście nie ma tam tego wszystkiego i tak dalej? Może różdżki będą mniej wygrawerowane? Wiesz, my nie wiemy jeszcze tych rzeczy, bo myśmy widzieli tylko zwiastun Nowego Pottera, więc jeszcze się może okazać i będziemy musieli przepraszać wszystkich, że to wcale nie był fejk, że to jednak prawda. W książkach pojawia się także coś, co można nazwać taką inflacją punktów.
Pokazano wszystkie 2 dopasowania. Transkrypcja generowana automatycznie i niesprawdzana ręcznie — może zawierać błędy.
Kliknij, aby znaleźć fragmenty, w których pada.