Mentionsy Mentionsy
Na własnej skórze
Na własnej skórze

Dzień Matki

23.05.2023 ·1 godz 16 min · 17 rozdziałów

Osobiste spojrzenie na to, czym dla nas jest macierzyństwo. Jak to postrzeganie zmieniało się w czasie? Czego się boimy? Po czym poznamy, że nie dałyśmy ciała na tym polu? Każda z nas ma bardzo różne doświadczenia i ciekawe jest przyjrzeć się temu, jak pod tym kątem także różnimy się:) Z dedykacją dla wszystkich Matek, w tym naszych!

5:59 · Zakłócenia i zaskoczenia 1

No dobra, a pamiętasz swoje zaskoczenie? Co cię najbardziej zaskoczyło w tym takim pierwszym czasie po urodzeniu dziecka? Wiesz co, ja chyba przy pierwszym dziecku Ja miałam bardzo, bardzo duże wsparcie mojego Maćka. Wszystkie patrzyłyśmy na to, kurde, to tak można? To prawda i ja zdecydowanie inaczej już jakby mam inne odczucia przy drugim dziecku, ale przy pierwszym dziecku to ja chyba bardziej komfortowej sytuacji nie mogłam mieć, bo była moja mama, która mi bardzo pomagała. Od czasu do czasu pojawia się teściowa, jeżeli była taka potrzeba. No i ja myślę, że mój Maciek był chyba bardziej gotowy na to pierwsze dziecko niż ja. W sensie, że on miał gdzieś bardziej taką potrzebę zaopiekowania się. Bo szczerze powiedziawszy, ja w tym czasie sobie założyłam firmę i ja gdzieś chciałam wszystko pogodzić, a wszystkiego się nie da.

7:51 · Przygotowanie do macierzyństwa 2

I on gdzieś spadł z nieba o tyle, że po pierwsze on miał taką potrzebę, po drugie on wszedł, ja mu oddałam ten obszar i wszyscy robili swoje. Wiesz, czego najbardziej zazdrościłam? No nie wiem, bo nigdy nie mówiłaś, ale to dobry moment w tylu latach. Nie mówiłaś? No nie wiem, bo jak nie wiem. Najbardziej to jest to, że ty przesypiasz całe noce. No wiesz co, to też był wypadkowa różnych rzeczy, bo na przykład ja nie karmiłam. I to jest takie trochę, bo nie karmiłam, potem ja miałam tą pracę. Więc ja myślę, że nie wiem, czy to dobrze zabrzmi, czy nie, ale to może będzie ciekawe, że ja stawiałam też te granice. Ale rozumiesz, że na poziomie biologii dla mnie to, że młoda matka może przespać całą noc, to jest po prostu jak wiesz... No i też jak był mnie rzeczywiście w nocy, to wstawał Maciek.

No właśnie, do różnych sytuacji dochodziło. Ale rzeczywiście z pierwszym dzieckiem wychodzi na to, że ja nie miałam żadnych oczekiwań, że nie byłam obciążona, no mogę tak powiedzieć, nawet byłam mniej obciążona, że mój mąż był obciążony. I ja bym powiedziała, że ja dzisiaj jestem na etapie pewnych definiowania np. swojej roli, co ja bym chciała, żeby moje dziecko jako mnie wspominało, jakby moje dzieci mnie wspominały. Bardziej dzisiaj myślę jeszcze o Turce, bo ona jest starsza, więc gdzieś ta uważność musi być dla nią większa, skierowana, bo Janek potrzebuje jeszcze czegoś innego. Ale no właśnie, czy koleżanka, czy matka? Ja sobie dzisiaj zadaję te pytania. Ale do dwunastego roku życia miałam spokój, więc generalnie nie wiem, z czego to wynika, ale właśnie tak to u mnie przebiegało.

14:40 · Macierzyństwo z drugim dzieckiem 1

Natomiast ona u mnie nie była poprzedzona żadną jakąś taką w ogóle refleksją, jaką ja mam być matką, czy nie mam być matką. No bo naturalnie, że wchodzę w jakąś rzecz. To jest takie, wiesz, takie jakby jakieś tradycyjne podejście do tego, tak? Masz plum, plum, plum i potem jest jakaś tam... Taka konsekwencja. Konsekwencja. Z drugim dzieckiem już miałam inaczej. A to też jest jednak ciekawe, bo 31 lat to by się wydawało, że już jakaś refleksja powinna za tym iść, ale to pewnie pokazuje, że różnie. Natomiast też pamiętam, że ja wchodziłam z taką mądrością do tego macierzyństwa, którą zawdzięczam mojej mamie. Także małośka dzięki. Bo ja pamiętam, jak moja mama zawsze mówiła, słuchaj, Ty pamiętaj, że to jest ojciec i matka i każdy mówi, żebyś ty sama męża nie odtrącała, bo mówi, ja ojca sama odtrącam, bo mi się wydawało, że to zrobię najlepiej, przez co on po prostu nie włączał się, wycofał, potem ja miałam do niego pretensje, a na koniec dnia byłam tak zmęczona i po prostu błagałam, żeby ktoś wziął to dziecko, żebym poszła sama do lasu i mam to do dzisiaj.

21:19 · Macierzyństwo jako doświadczenie 1

Gdzie wszyscy będą przychodzili i ja będę szukała tylko po prostu do kogo się przyczepić. Właściwie pracowałam z Mańka Głama i Janka przecież też miałam od razu nianie, chyba po trzecim miesiącu. Co prawda w jednym domu, ja na górze. Uważam, że te wybory, które ja podjęłam były dla mnie dobre. Dla mnie, a to się przekłada dalej na rodzinę, bo ja nie byłam wkurwiona po prostu na cały świat. Absolutnie, Agata, to był żart i ja widzę, że różnica w postrzeganiu różnych rzeczy jest i to nie jest tak, że Nie, ja się nie czuję urażona w żadnym sensie. Że nie jest to jakiś model, który jest mainstreamowy, a tu jest jakoś.

25:51 · Krytyka modelu macierzyństwa 2

Ja myślę, że naprawdę przeżywanie tego macierzyństwa po swojemu jest ogromną wartością. Po swojemu, nie? To znaczy, żeby nie wejść w żaden ten schemat taki, co się powinno, jakie są oczekiwania i zapomnieć, gdzie ja mam wszystkim te potrzeby. I myślę, że to jest trudne, bo to jest czas takich oczekiwań. No bo rodzi się to dziecko, ono jest bezbronne, no jest ta matka, jednak w tradycyjnym podziale jest tak, że ten ojciec idzie do roboty, zostaje, no z naturalnych powodów nawet, z takiego, że karmisz piersią, tak, no zostajesz, no zresztą to nie jest zarzut, tylko stwierdzenie faktu, no i jak zostajesz, to zostajesz z tym sama, no i to też pytanie, na ile ktoś może pomóc, a na ile my też same sobie tworzymy, wiesz, to jeszcze dodajemy sobie, że jesteśmy same, jesteśmy same, no bo...

Bo być może gdybyśmy mówiły też otwarcie jakoś tam bardziej o tym, to też by było inaczej, nie? A my mamy, czy nam się też nie włącza taka wiesz, dam radę? Na pewno. Kurwa. Na pewno. Dam radę. Choćbym miała nie trwać, to ja, to jest moje dziecko, ja jestem matka i ja dam radę, nie? Tak, tak, tak. Takie poczucie obowiązku. Ale wiesz co? Ciekawą miałam historię, bo Ponieważ ten pierwszy rok życia dziecka był dla mnie tak zaskakujący względem tych moich pierwotnych wyobrażeń, jak to może wyglądać, to krzyczałam jak to wszyscy, dlaczego oni o tym nie piszą, nie trąbią w telewizji, że tak wygląda i tak dalej. Nie tak to miało wyglądać. No więc ja już wiem dlaczego nie, bo żadna matka ani żaden ojciec oczekujący na dziecko nie chce tego słuchać.

29:59 · Zakończenie rozmowy 1

Plusy, minusy oczywiście, ale jak widziałam, na przykład Kaśka nasza przychodziła z Filipem i z Tymkiem i tam jedno zgrzane, drugie zgrzane, ten coś zapomniał, ten się już zgrzał. To było masakra dla mnie. Ale dzisiaj mi się takie pojawiają pytania właśnie, co to znaczy być dobrą matką? Jak to definiować w ogóle? Znaczy dobra matka, czyli jaka matka? Jakbyś miała powiedzieć dobra matka to, to jak byś dokończyła to zdanie? Nie mam jakiejś gotowej odpowiedzi na to pytanie. Natomiast mogę powiedzieć, co było takim, jest do dzisiaj. Takim motywem przewodnim, czego ja na pewno nie chciałabym zaniedbać w tym macierzyństwie, to takiego bliskiego kontaktu z dzieckiem.

31:52 · Definicja dobrej matki 1

To chyba jest taka No i chyba myślę, że wskaźnikiem tego dla mnie byłoby to, że jak naprawdę się coś ważnego i trudnego w ich życiu wydarzy, to one zadzwonią do mnie. Że nie będą się bały, nie będą się bały o ceny, nie będą patrzyły. Myślę, że nawet gdyby będą się bały w jakimś stopniu, to i tak to nic nie zmienia. I że one będą się czuły, że ta matka to... Mogą na nią polegać, bez względu na wszystko. To chyba to jest dla mnie. No to ja chyba bym podobnie definiowała. Znaczy dodałabym chyba tylko, czyli to po pierwsze, że jeżeli coś się dzieje złego mojemu dziecku, to to jest naturalne, że ono dzwoni. Ja bym jednak powiedziała do ojca lub do matki i lub do matki albo razem, że to jest tak, ja se wem tu gdzieś na równości, bo u nas to tak trochę wygląda i to jest raczej dziecko wybiera sobie obszary, do kogo dzwoni, w jakim temacie.

35:41 · Relacje z dziećmi 2

To znaczy dom i ludzie w domu to jest taka dla mnie baza. Czy ten mój dom rodzinny to jest w ogóle tak jak tara dla skarlet. I tego się trzymam. No i gdzieś mnie to napędza, gdzieś mi to daje takie poczucie bezpieczeństwa i pewnie też pomaga w realizacji różnych rzeczy. Czasem też przeszkadza. Czasem też przeszkadza, bo dzisiaj już wybieram świadomie, czy chcę przesiedzieć 10 godzin przed komputerem. To znaczy, że nie chcę. To nie może być tak, że ja nie mogę mieć godziny na rower, że to do nikąd nie prowadzi. Z wiekiem biedak jakaś mądrość się pojawia, bym powiedziała. Ale jeszcze do tego, czy dobra matka, ja bym chyba chciała, bo dzisiaj to jest to, co Ty mówisz, ale w przyszłości, bo te dzieci będą nam dorastać i myślę sobie, że ja bym chciała być też taką matką,

Na moich dzieci, którą oni nie tylko kochają, ale lubią. Dzisiaj to może nie jest jeszcze taki priorytet, bo to jest trochę... Oni innych rzeczy oczekują i inne rzeczy są im potrzebne, ale myślę sobie, że jak oni będą kiedyś w świecie i będą mieli swoje rodziny, czyli będą mieli, ale będą dorosłymi ludźmi, to ja bym chciała, żeby oni postrzegali mnie jako ciekawego człowieka. I jeżeli gdzieś sobie kiedyś pomyślą, albo będą dokonywali jakichś wyborów, pomyślą, co by matka zrobiła, to to będzie mój największy komplement dla mnie. To ja myśląc sobie o przyszłości to chyba właśnie jeszcze patrzę na moje dzieci z przyszłości i zresztą już patrzę na nie przez ten pryzmat jakiego typu relacje budują z innymi ludźmi.

40:58 · Wyzwania w roli matki 2

Myślę, że tutaj mamy podobne podejście. Głos każdego jest ważny. Wiadomo, że nasza rola to wiedzieć, które głosy uwzględniać w określonych sytuacjach. Z tą zwrotką to ja chyba mam takie nastawienie, że mi zawsze matka mówiła, że dziecko nie wychowuje się dla siebie, tylko dla świata. I chyba mam takie poczucie, że ja już to widzę, że moje dziecko starsze ma swoich koleżanek. Ono ma swoje życie po prostu. I to zatrzymam, bo nie chodzi mi o to, że ona ma mi oddawać swoim towarzystwem albo... Ale to też by było miłe. Nie, nie, nie. U mnie to jest takie rozczarowanie tym, Że kiedy ja czasem wybiorę coś, co jest dla mnie lepsze, to jest wrzaski tupanie nogami.

Znaczy, że tam jest albo po mojemu, rozumiesz? I to jest trudne. Nie? Że dopóki ten człowiek tam pewnie jakieś tam płaty czołowe się nie... Nie rozwiną do końca. To ma po prostu naprawdę niską taką umiejętność stawania w tych cudzych butach, zobaczenia tej perspektywy z drugiej strony i widzenia, że czasem ta matka może podjąć taką decyzję, która jest bardziej po jej myśli. Albo niezgodna z tymi oczekiwaniami, kto tam sobie coś nie... No to chyba tak, no to pewnie u nas też się zdarza, natomiast gdzieś ja jak widzę na przykład, że jest tam po tych oczach, że one chodzą gdzieś do góry i to jest takie yyy, ale wymyśliłaś, to ja mówię siadaj, schodź i siadaj, no rozmawiamy, tak?

47:40 · Edukacja i rozwój dzieci 1

Wiesz, bo to nie jest tylko tak, że ja wychowuję tak i tylko to ma wpływ, tak? No oczywiście, w jakimś kontekście. Więc całościowo, patrząc na to, jak ludzie wychowują i tak dalej. Na przykład moja matka mi powiedziała już kiedyś, mamo, wiesz, że tylko ja muszę, nie wiem, włączać pranie i wyjmować ze zmywarki. I to wiesz, też pytanie jest na przykład, co ona ma w tej głowie, tak? Że ona ma fatalny dom, gdzie od niej się coś wymaga. Poza tym nie wiesz, co pozostałe dzieci mają w swoich domach. Podobno, że na przykład nic nie mają, a ona ma, to tak było przedstawione, nie? Ale to tak, no właśnie, że w zestawieniu to wychodzi, że wiesz, dobrze by było nic nie wymagać, no to wtedy by było całkiem tak bezpiecznie. No ale zdaję sobie sprawę, że to jest, zawsze mówię, droga na skórę donikąd nie prowadzi, nie? Znaczy, jak ci wydaje, że będziesz trochę wcześniej, to na koniec dnia i tak będziesz... No dobra Agata, ale to jest raczej przykład na to, że dbasz o to, że ona nie będzie zbyt krucha.

60:52 · Szczęście i relacje 1

Warta kochania, że możesz siebie kochać, akceptować, lubić i z tego miejsca startować w relacji z innymi. Chyba największa moja obawa jest trochę z tym związana, I tutaj się trochę już wyleczyłam z tego, ale miałam wobec, w szczególności wobec syna, taką obawę czy to dorastanie mężczyzny nie powoduje, że z czasem ta relacja z matką się tak przechodzi w czas, w taką formę takiej pewnej poprawności, ale już tej prawdziwej głębokiej relacji nie. Bo ja nie miałam, wiesz, miałam tylko starszych braci, miałam dużo sióstr wokół siebie, widziałam, jakie relacje ma, wiesz, moje siostry, ja z mamą, ale zastanawiałam się, czy ta relacja matki z synem to nie jest taka, która ma szansę w okresie dorastania zerwać się na tyle, że już jest, wiesz, rolowanie oczu na zadzwoń do mamy albo, że wiesz, że ta matka to jest taki... Że jej nie ma w zasadzie, tak?

71:14 · Reflections on motherhood 2

No i wiesz co, ja też mam takie poczucie, że ja nie jestem sama z tym. I to jest olbrzymie i myślę sobie, że nie każdy ma takie poczucie. I dzisiaj sobie też chyba dużo bardziej zdaję sprawę, czym znaczy samotne macierzyństwo, nie? Czy ojciec samotny, czy matka, bo to każdy się, jeżeli jednak, właśnie zawsze mówię, że razem damy radę, tak? To są zawsze kilka perspektyw, niewłasna możliwość skorygowania czegoś, niepoczucia, że jesteś samotna w tym wszystkim. No i myślę sobie, jakkolwiek to tradycyjnie zabrzmi w rodzinie siła. Nie zawsze się udaje i to też nie jest jakby może najgorsza rzecz, która się może w życiu zdarzyć, ale chyba zawsze warto zawalczyć. Dopóki tam jest taka szansa, że warto, to warto, ale pewnie to musi kiedyś się też kończyć ta walka, żeby to nie było, całe życie nie polegało walce o coś, co wiadomo, że jest przesądzone.

Wszystkim matkom i wszystkim możemy podziękować za trud, znój, bo na koniec dnia i tak wszystko tak naprawdę się przeciwko nim obróci, bo to wiemy, że to trochę tak działa, że matka trochę taki jest pierdolona. Na pewno nie ona te owoce będzie konsumować. Nie będzie. I szampana pić. Ale gdyby chociaż jedno, jakiś jeden winogron się jej trafił, to by był naprawdę duży sukces. No, a wszystkiego dobrego, mamuśki. Trzymajcie się. Za podkład dźwiękowy Janek tam odpowiadał. Mam nadzieję, że doceniacie. I za zdjęcia też. I będziemy wrzucać foty. Janek też ma oko do zdjęć niesamowite. Nie to, żebym promowała swego syna, ale naprawdę warto, warto. Trzymajcie się. Buziaki. Pa, pa.

Pokazano wszystkie 17 dopasowań. Transkrypcja generowana automatycznie i niesprawdzana ręcznie — może zawierać błędy.