Mentionsy Mentionsy
Na własnej skórze
Na własnej skórze

Dzień Matki

23.05.2023 ·1 godz 16 min · 17 rozdziałów

Osobiste spojrzenie na to, czym dla nas jest macierzyństwo. Jak to postrzeganie zmieniało się w czasie? Czego się boimy? Po czym poznamy, że nie dałyśmy ciała na tym polu? Każda z nas ma bardzo różne doświadczenia i ciekawe jest przyjrzeć się temu, jak pod tym kątem także różnimy się:) Z dedykacją dla wszystkich Matek, w tym naszych!

10:54 · Macierzyństwo w małym mieszkaniu 1

Otwierasz puszkę Pandory, jeżeli chodzi o ten już nastoletni wiek. To na pewno będzie duży rozdział tego odcinka. Natomiast jeszcze bym się na chwilę zatrzymała przy tym takim pierwszym moim okresie, Ja mieszkałam z Kubą w małym mieszkaniu na drugim piętrze bez winy. No właśnie, w takim małym, no ludzie... Tak, nie, ale absolutnie. Relatywnie względem tego, gdzie mieszkasz dzisiaj, to może tak porównajmy. Tak, tak, ale ja czułam się tam absolutnie... Znaczy dla mnie pierwszy rok życia Krzysia to jest samotność i zimna kawa. Ja byłam absolutnie samotna i każdy mógł do mnie przyjść, a jednak nie wiem czy mi się tak wydawało, że to macierzyństwo to jest tak, że wszystko sama i sama.

14:40 · Macierzyństwo z drugim dzieckiem 1

Natomiast Na początku życia Krzysia i jeszcze tam tuż po urodzeniu Hanki, no to on miał ten dom na głowie, nie? Miał robotę. Po robocie tam na Mokotowie jechał na budowę. Na Bartyską i do domu. I tak. I wracał po tej budowie o 21. Ja wtedy go chciałam już tylko zamordować. Oddać mu wrzeszczącego Bachora i wejść do bany. Nie, no tak to nie było już o czym mówić. Więc było o tyle bardzo trudno. No i drugie utrudnienie to jest, że on bardzo szybko mi to dziecko oddawał, mówiąc chyba głodne. I to chyba głodne, to ja chyba chcę jeść. Więc ja myślałam, jadło przed chwilą, naprawdę.

21:19 · Macierzyństwo jako doświadczenie 1

Coś jak z tą kozą wilkiem i tą łódką, jak je przewieźć, żeby siebie nawzajem nie zlikwidowały. Na początek na ręku niosłam taką miesięczną haneczkę i chyba za rączkę wprowadzałam na to drugie piętro Krzysia. A wózek tak przyczepiony do pasa? Nie, wózek na dole. Hankę kładłam do łóżeczka. Krzysiowi włączałam telewizor i leciałam. Po zakupy. Potem leciałam po gondolę, którą pamiętasz, jaka była bardzo lekka. A na koniec, jak już się wyrobiłam, to były tylko trzy rundy, że gondolę trzymałam pod lewą pachą, a te koła wciągałam do góry.

Pokazano wszystkie 3 dopasowania. Transkrypcja generowana automatycznie i niesprawdzana ręcznie — może zawierać błędy.