Mentionsy Mentionsy
Na własnej skórze
Na własnej skórze

Dzień Matki

23.05.2023 ·1 godz 16 min · 17 rozdziałów

Osobiste spojrzenie na to, czym dla nas jest macierzyństwo. Jak to postrzeganie zmieniało się w czasie? Czego się boimy? Po czym poznamy, że nie dałyśmy ciała na tym polu? Każda z nas ma bardzo różne doświadczenia i ciekawe jest przyjrzeć się temu, jak pod tym kątem także różnimy się:) Z dedykacją dla wszystkich Matek, w tym naszych!

2:22 · Macierzyństwo jako doświadczenie 2

Oddziale położniczym. Jeszcze byłam w kategorii, mówiło się stara pierworódka. Jezu, to brzmi jak po prostu coś. W każdym razie już byłam w tej kategorii, tej takiej o podwyższonym ryzyku i gdzieś tam przygotowując się do tego pierwszego macierzyństwa to myślałam, kurde, psycholog. Co nie da rady? No, się czytało. Naprawdę miałam przekonanie, czytałam książki, miałam przekonanie, że tym innym matkom to nie wychodzi, bo one nie wiedzą, nie umieją, nie chce im się. A moje... A to by się chciało, wiedziałaś. Ja byłam przygotowana. To byłaś przygotowana. Wiedziałam, jaką chcę być matką.

I mi się wydawało, że to jest taka droga, która... No to ja Ci muszę powiedzieć, że ja miałam wyobrażenia, że ja będę taką matką, taką równiachą, że właśnie, że te dzieci to będą przede wszystkim, zanim mnie będą kochały, to mnie naprawdę będą lubiły. Będę matką, która oczywiście zatroszczy się o wszystkie fizjologiczne potrzeby i jeszcze będzie umiała tak spokojnym głosem. W ogóle mi się taka wiesz... Taka idealna postać. O Jezu, taka w różowych pastelach i wiesz, takie przekonanie, że ja temu dziecku będę tak wszystko tłumaczyć i on przecież tak wszystko zrozumie. Jak dziecko będzie płakało, to dostanie, zanim zrozumie, to jeszcze i nie będzie płakało i tak dalej. Miałam taki sobie mit w głowie.

14:40 · Macierzyństwo z drugim dzieckiem 1

Bo to dziecko już mogło płakać, ale sąsiedzi tego nie słyszeli. A, czyli miałeś ten potrzeb, to... Ale to myślisz, bałaś się też oceny, że to będzie słychać, co się dzieje? Wiesz co, ja bałam się, że oni naprawdę myślą, że ja je morduję. Ona darła się tak, jakby ją rozrywano. No i przecież mamy historię, że... Zresztą dobrze, tak? Ja się bałam, że policja zapuka do moich drzwi. I dobrze, żeby zapukała, ale wtedy, w tym momencie, gdyby to się tam wtedy zdarzyło, to mi się to wydawało dramatyczne i rzeczywiście w środku nocy, jak ona tak wyła, to przypominałam sobie, Boże, i tamci słyszą, i ci słyszą, i o Jezu, Jezu, Jezu. Na szczęście później urodziło się chyba dziecko na parterze i słyszałam, jak ono wyje, mówię, dobra, wszystko dobrze. Każdy ma coś tam.

Pokazano wszystkie 3 dopasowania. Transkrypcja generowana automatycznie i niesprawdzana ręcznie — może zawierać błędy.