Mentionsy Mentionsy
Myszmasz
Myszmasz

The Ceranian and Raffu — The Mandalorian and Grogu | Myszmasz 308

26.05.2026 ·1 godz 27 min · 11 rozdziałów · 1 sponsor

Skoro świat w końcu poznał najnowsze dzieło Jona Favreau, dwóch śmiałków, którzy nie mają nic wspólnego z Zachodem ani krowami podejmuje się odpowiedzi na najważniejsze pytanie: „Może być?”.A w Kąciku Literackim pozostajemy w odległej galaktyce, a Krzysiek opowiada o serii komiksów „Vader” Kierona Gillena.Lista tematów:00:00 - Intro01:22 - Mandalorian kontra Grogu: Starcie tytanów01:12:42 - Kącik literacki: seria komiksów „Vader” (2015)__________________________________________________⭐ WSPIERAJ NASZE PODCASTY NA PATRONITE ⭐https://www.podsluchane.pl/patron💬 Dołącz do naszego Discorda: https://www.podsluchane.pl/discord🎧 Sprawdź inne nasze programy: https://www.podsluchane.pl⏯️ Słuchaj na Spotify: https://www.podsluchane.pl/spotify👍 Polub fanpage naszej sieci: facebook.com/podsluchanepl😎 Dołącz do naszej grupy: https://www.podsluchane.pl/grupaNapisz do nas na [email protected]#myszmasz #podsluchane #podcast #mandalorianandgrogu #vader

0:00 · Wstęp i przedstawienie 1

I zapowiedziany nowy serial Firefly. No, powiedzmy. Zapowiedziane, że chcieliby zrobić animowanego Firefly'a. Więc tak, Gwiezdne Wojny, Mandalorian i Grogu. Ja się zawsze potykam na tym tytule, bo od 30 lat, jak jestem fanem po polsku, to zawsze mówiło się Mandalorianin, a nie po prostu Mandalorian i dziwnie mi z tym. Film, jak możecie się domyślać, rozwijający wątki z serialu pod tym samym tytułem, tylko tam nie ma Grogu w tytule, wyreżyserowany przez Johna Favreau, napisany przez Johna Favreau, Dave'a Filoniego i Noah Clura. Tego trzeciego nazwiska możecie nie kojarzyć, ale ten pan pisał odcinki Mandalorianina, pisał odcinki Księgi Boby Feta, wszystkie.

3:19 · Spojlerowość filmu 2

Poziom spojlerowości? Moim zdaniem jest tylko jeden spoiler do tego filmu i trzeba go podać na samym początku, bo inaczej nie da się o nim rozmawiać. Dlatego uwaga, podaję jedyny spoiler do tego filmu, jaki przychodzi mi do głowy. Nie da się go zaspoilerować, bo nic się w nim nie dzieje istotnego. I niestety muszę to powiedzieć. I to do pewnego stopnia jest spoiler, bo mamy długą sekwencję, która każe nam myśleć, że kurczę, może Dean jednak jest na progu śmierci, może on nie opuści tego filmu żywy. No i niestety, gdyby tak było, to nie mógłbym powiedzieć, że w filmie nie dzieje się nic istotnego. Dlatego muszę powiedzieć, że przykro mi, ale Mandalorian przeżyje ten film.

I naprawdę nie wydarzy się w nim nic. Na potrzeby naszej cudownej publiczności nie będziemy ukrywać żadnych wątków z filmu. Jeżeli coś usłyszycie, czego byście nie chcieli usłyszeć, to jest to wasza odpowiedzialność. Tak, możemy przyjąć takie założenie. Więc Dean podejmuje się fuch dla Nowej Republiki, bo uznał jako odpowiedzialny w tym momencie już oficjalny, adoptowany ojciec Grogu, że nie wypada mu już przyjmować mokrej roboty od gangsterów. I dla Nowej Republiki, uosobionej tutaj przez panią pułkownik Sigourney Weaver, poluje na imperialnych wataszków. To jest ten moment w historii, kiedy imperium zostało pokonane, ale wciąż duże fragmenty galaktyki są pod żołdami imperialnych sił, ale te imperialne siły są podzielone.

7:08 · Oceny filmu 2

To jest film dla dzieci, które zakochały się w Baby Yoda jak były młodsze, teraz trochę podrosły i będą rosnąć razem z Grogu i za 5-7 lat, jak otrzymamy następny film, to Grogu już będzie nastolatkiem, tak jak te dzieci. Ok, we mnie siedzą nie dwa, a nawet trzy lovewilki. Ok. Jeden, pierwszy lovewilk mówi, hej, to był specjalny, dwugodzinny odcinek Mandalorianina. Czy powinienem od odcinka Mandalorianina spodziewać się, że będzie wiekopomny? Nie, to była po prostu kolejna przygoda Mando i Grogu. To jest w tytule, Mando i Grogu.

Mają zadanie, robią zadanie, sprawa się rypie i muszą się jakoś uratować. I ten jeden lovewilk jest syty. Drugi Lovewilk kreuci nosem i mówi, ok, ale jeśli robimy film z serialu, jeśli zmieniamy, przenosimy się na wielki ekran, to powinniśmy podbić skalę i rangę wydarzeń, żeby zasłużyć na ten wielki ekran. I ten Lovewilk jest rozczarowany tym, że nic się tam nie dzieje. Myślę, że gdyby to był finał czwartego sezonu, to wciąż byłbym nim rozczarowany. Na zasadzie ten finał niczego nie zmienia. Jakby Mando i Grogu kończą ten film w tym samym miejscu, w którym go zaczęli. Ale bogatsi o doświadczenie i rozwój postaci, powiedzmy.

11:14 · Kwestia jakości i estetyki 2

I po prostu... Nie lubię Rise of Skywalker. Moim zdaniem jest to film tełpy, który zawodzi bohaterów drugiej trylogii, w sensie bardzo źle prowadzi ich wołtki i nie daje im finałów, na które zasłużyli, nie daje im odnieść zwycięstw, na które zasłużyli i które fabuła by sugerowała, jakby film naprawdę powinien był doprowadzić do buntu wśród szturmowców, którzy są porwanymi dziećmi tak jak on i tamten film nam to przypomina. To się nie dzieje w tamtym filmie. Ale Rise of Skywalker wygląda jak film, jakby wizualnie jest bardzo w porządku. Miejscami nawet imponujący. Mandalorian i Grogu Jest bardzo brzydki i to było moje absolutnie największe rozczarowanie, bo ja szedłem na ten film bez większych nadziei.

Z tego co słyszałem Sigourney Weaver zagrała, bo chciała z Grogu zagrać, z tą kukiełką. Także jej nie zależy za bardzo na Gwiezdnych Wojnach, tylko ona po prostu chciała w Grogu wystąpić. Możliwe. No a ponieważ to są Gwiezdy Wojny, więc ona jest tu generalnie najistotniejszą postacią kobiecą. Ewentualnie jeszcze jedna z bliźniot jest jakby wicegłówną złą filmu razem ze swoim bratem. Nie mam pojęcia jak bliźniaki się nazywają. Bliźniaki to bliźniaki. Jeśli nie znasz Zeba z kreskówki, to po pierwsze Nie dowiesz się niczego o Zebie. No jest taki gość, jest taki fioletowy goryl w Rebellii. Ale też po drugie, przez dobre 40 minut chyba nie poznasz jego imienia?

16:27 · Analiza dialogów i postaci 4

Jakby ja się specjalnie wsłuchiwałem i on opada tam dopiero na drugiej planecie, na którą razem lecą. Jak na to, że chcieli, żeby ten film miał niską barierę wejścia dla ludzi, którzy nie oglądają Star Warsów, to zaskakująco dużo zakładają, że ludzie już wiedzą na temat tych postaci i tego uniwersum. Znaczy, bo możesz obejrzeć Mando Groga nie wiedząc kim jest Zeb i wtedy jest po prostu, no jest jakimś rebeliantem, z którym Mando lata na misje. Jakby nie potrzebujesz wiedzieć więcej. Ale jest dla mnie dziwne, że nie dowiadujesz się więcej. I wreszcie zwróciłem uwagę na styl pisania dialogów, który jest To jest tak, Gwiezdne Wojny od pierwszego filmu to jest ta bajka w kosmosie, która jednak buduje ci realistyczne betonowe fundamenty.

Pewnego dnia umrzesz, a wtedy twój Grogu zostanie sam i my wtedy go capniemy. Ale on mu mówi, pewnego dnia umrzesz w scenie, w której ma zamiar go zaraz zabić. Jakie pewnego dnia umrzesz? Umrzesz za pięć minut, taki jest plan. Po prostu... Pewnego dnia umrzesz, muszę tak powiedzieć, żeby móc wyciąć ten dialog do trailera. No właśnie... Nie wiem. Nie wiem czemu ten film jest tak napisany na odwalsie. Filoni i Favreau są fanboyami, którym powierzono kręcenie filmów i seriali, a nie super dobrymi reżyserami, którzy wzięli się za tą markę.

Ale myślę, że nie zagrał w żadnej z nich. To były najprościej zarobione miliony w historii Hollywood. To jest w ogóle najlepszy kontrakt, jaki aktor może mieć w Hollywoodzie. Pedro Pascal jest gwiazdą Mandalorianina. Przychodzi na plan filmowy raz na trzy lata i potem zamyka się w budce, żeby nagrać dialogi, co pewnie zajmuje mu no może tydzień. Takich dialogów też dużo nie ma, bo bardzo John Wickowo on rozmawia, bądźmy szczerzy. Więc to jest niesamowite. To jest tak naprawdę Mandalorianin i Mapety, bo są długie sekwencje, w których człowiek w zbroi nie pokazujący twarzy gra do gumowej kukiełki Grogu, komputerowego rota chaty i potem... W trzecim akcie filmu jest naprawdę bardzo długa sekwencja, w której po prostu film zmienia się w mapety albo teatrzyk kukiełkowy, bo Grogu dostaje pomagierów, którzy też są animatronicznymi kukiełkami i oglądamy ich naprawdę długie minuty.

A czy wiesz, że te sekwencje, gdzie przynajmniej na pewno tam, gdzie one schodzą ze statku i też podobno te wielgachne droidy przy wejściu do sali bliźniąt były kręcone stopklatkowo? Tak, tak, podejrzewałem, bo to jest technologia, znaczy technologia, to jest starożytna technologia, jeśli chodzi o krełcenie filmów, ale to jest technika, którą twórcy Mando lubią, bo w samym Mando też często pojawiają się, pamiętam bardzo konkretnie, że na Tatooine nagle wyskakuje jakiś piaskowy centaur, który bardzo wyraźnie był animowany poklatkowo. Doceniam to. W ogóle w tym filmie jest dużo praktycznych efektów. Grogu w znakomitej większości swoich scen jest takim małym robocikiem. Po sieci krążą zdjęcia, jak on wygląda bez tej szaty.

24:15 · Efekty specjalne i postacie 14

Dla mnie jest duża różnica między Jodą i Grogu. Yoda ma mimikę, jakby kukła Jody robi rzeczy oczami, kukła Jody zmienia wyraz pyszczka, oczywiście układ uszu też. Grogu ma tylko uszy. Ta mała buzia Grogu nie ma mimiki, a jego oczy, źrenice zajmują całe wszystko co widzisz, więc tak naprawdę nie gra też oczami. To był zawsze dla mnie problem w serialu, że jakby ludzie mówią, o jakie to słodkie, jakie to kochane i po prostu ludzie się fiksują na Grogu jak na małą kaczuszkę, a ja nie potrafię, bo dla mnie ta buzia jest martwa i niczego nie wyraża. Chyba, że jest animowana. No tak, tak.

Który poszedł w kinach przed serialem, jest fatalny i być może tylko dlatego Mandalorianin i Grogu nie jest najbrzydszym filmem gwizdowojennym, jaki pokazywano w kinach, bo 18 lat temu były Wojny Klonów. Ale wydaje mi się, że Rota debiutuje już tam, a jeśli nie tam, no to w pierwszym sezonie Wojen Klonów. Więc szczerze mówiąc liczyłem na dowcip, kiedy bliźniełta mówią, że mają tylko przestarzałe zdjęcie Roty. Ja liczyłem, że to będzie przestarzały szkic i po prostu zobaczymy ten brzydki model komputerowy, bo to byłby dla mnie śmieszny dowcip, to byłby dla mnie easter egg, ale nie. Oglądamy, wiesz, realistyczny model pijawki. Ale bardzo podobny do tego z Wojen Klonów. No tak, ale wciąż. Liczyłem na dowcip.

W każdym razie film próbuje nam sprzedać dowcip w następnej sekwencji, bo bliźniełta pokazują Mando, że tak wyglądał jak był mały, ale troszkę od tego czasu podrósł. I wszyscy już wiemy, bo pokazali go w... Tak, był w każdym zwiastunie. Właśnie kompletnie zabili ten dowcip. To byłby dowcip, gdybym nie wiedział od pierwszego zwiastuna, co się stanie z chatem Rotow, że jest teraz pudzianem pośród chatów. Potem jeszcze raz jest scena, która moim zdaniem miała być komediowa, ale jest kompletnie spalona. W finale, kiedy Grogu uratował Mando, Mando uratował Grogu i biegną razem z tą watachą babów, freaków, żeby odlecieć z Nalhattu.

No i w końcu dobiegają do ich statku, który jest oczywiście wielkości pudełka na buty, bo Anzelianie są mikroskopijni i Mando mówi, przecież ja się tego nie zmieszczę. I ten dowcip też jest kompletnie spalony, bo skalę tego statku widać wcześniej, kiedy tylko Grogu i Anzaliani do niego wsiadają. Wydaje mi się, że to miał być dowcip, ale nie potrafili go przedstawić. Tylko, że Mando nie wiedział, że oni tym statkiem przylecieli. Więc to było zaskoczenie dla Mando. To było zaskoczenie dla Mando, ale mam wrażenie, że to miał być dowcip też dla nas widzów. Force healing. Let's talk about force healing.

No to w Nowej Nadziei, kiedy Luke szuka Obi-Wana na Tatooine i zostaje zaatakowany przez ludzi pustyni, obrywa pałką Gaffi w łeb i jest nieprzytomny. A potem widzimy, jak Obi-Wan klęczy nad nim, przekłada mu rełkę do czoła i on odzyskuje przytomność. Może to był pierwszy Force Healing w ekranowych Gwiezdnych Wojnach. Teraz jak o tym mówisz, to uświadamiam sobie, że nie pamiętam tak dobrze filmów. Niestety, to mój krzyż. Mieliśmy już leczenie w Rise of Skywalker, mamy leczenie w kanonie pozafilmowym. Zastanawiałem się co myślę o tym, że Grogu leczy mocą, podczas gdy nigdy wcześniej tego nie robił itd.

Znaczy, sympatyczną ciapą, która miażdży żywcem ludzi na arenie. Ale ma bardzo łagodny głos i jest bardzo well-spoken. I mówi po angielsku, nie mówi po chatyjsku, prawda? Oczy są zwierciadłem duszy, on ma takie wielkie oczy przecież. Tak jak Jeremy Allen White. No i okazuje się, że lubi małe dzieci, więc dowiadujemy się, że on nie może być zły, bo bawi się z Grogu. Już właściwie od pierwszych scen. Ja naprawdę miałem nadzieję, że on dołączy do Mando i Grogu jakoś na przyszłość, co możemy nadal otrzymać. Ja myślę, że to byłby dobry dodatek do ich teamu.

To znaczy, to jest... To zależy, jak rozumiemy easter eggi. Jakby, że tak powiem, klasyczne rozumienie easter egga to jest szczegół w tle, na który nie zwraca się uwagi. Ja pamiętam, w drugim czy trzecim zwiastunie było ujęcie już z tego pościgu ulicami miasta, gdzie tam wielki potwór zamachuje się na wózek Grogu i ja miałem takie, o, toż to manteliański Savrip widziany w grze The Zarik w Nowej Nadziei. I to byłby easter egg. Tutaj mamy wielokrotnie powiedziane, że to będzie walka Dejarik. Na arenę wychodzi, nie wiem, osiem tych stworów i one wszystkie są z tej gry, a potem jeszcze okazuje się, że wzór na podłodze to jest plansza.

Doceniam... Znaczy tak. Czy dłużyła mi się sekwencja z Grogu i Babu Frickami? Tak, ale ja zawsze doceniam, kiedy Gwiezdę Wojny nie robią najbardziej oczywistych rzeczy, a myślę, że ludzie, którzy chcą patrzeć, jak Mando morduje typów w korytarzu, myślę, że oni nie chcą oglądać Grogu wchadzającego z babufrikami. A nie, ja właśnie miałem coś takiego. Troszeczkę mi się wydawał właśnie przeładowany akcją, ale no to jest przygodowy akcyjniak. Ale właśnie w końcu był taki moment zamysłu, trochę takie wyhamowanie. Ja wiedziałem, że to będzie przed finałową rozwałką.

Ale właśnie dali ten moment, żeby skupić się trochę na Grogu, bo on był po prostu baby pet Mando przez większość filmu, który czasem coś zjadł, czasem coś popsuł, a tutaj wreszcie musiał stadnąć na własnych nóżkach malutkich i jak baletnica podreptać po dżungli i pomyśleć o swoim życiu, śmierci i w ogóle i zająć się kimś innym. Jest jedna rzecz, która bawiła mnie za każdym razem, kiedy Grogu musi nadążać za ludźmi i wtedy on włącza taką, wrzuca bieg na piątkę i tak tupie, przetupuje przez po prostu pół kadru. Jest to strasznie śmieszne. Tak.

Znowu, jeśli ktoś przechodzi w tym filmie drogę, no to Rota, no i Grogu, który Mamy to potem powiedziane, że najpierw starzy opiekują się, troszczą się o młodych, a potem młodzi troszczą się o starych. I Grogu musi się zatroszczyć o swojego starego. Więc pewnie. Bo wiesz, Grogu jednak uratował mu dupsko parę razy. W serialu już mu ratował dupsko kilkakrotnie, a teraz ewidentnie ratuje mu życie. W filmie też pokazali to, że on był na statku i to co mu próbował zdalnie powiedzieć, jakie wciskać przyciski, bo na początku filmu, o nie dotykaj przycisków, jesteś mały, popsujesz. Później w trakcie filmu, ej musisz zarządzić statkiem, odpalaj go.

Te przyciski, których masz nie dotykać, masz dotknąć. I to jakby Mando potem sobie uświadomił, że on go nie poinstruował, jak używać tych przycisków. Tak, nie tylko zakazy je zakazy. Tak, na koniec filmu, jak już Grogu dowiódł tego, że trochę wydoroślał, już bierze go ze sobą na pierwsze siedzenie pilota i razem prowadzą statek. Czyli jakby jest ta droga taka, że Mando już docenia go jako partnera, Tak, co jakby... Pod tym względem ten film jest kolejnym odcinkiem serialu. W serialu obserwowaliśmy właśnie zacieśnianie się tej relacji i właśnie w serialu też mieliśmy takie kroki.

W serialu jest moment, gdy Mando sadza go sobie na kolanach przy sterze i zaczyna mu tam mówić coś o gwiazdach, pokazuje skanery i tak dalej. Byli w małym stateczku, gdzie nie było tylu. Teraz pozwolił mu nacisnąć przycisk, jasne. Z drugiej strony znowu, to jest film, jakby spodziewałbym się, że w filmie będzie wiełkszy ten skok, jakby naprawdę myślałem, że to będzie ten moment, gdy Grogu powie jakieś pierwsze słowa, żeby tak zaznaczyć. Potrzebujemy timeskipu, trzeba będzie pewnie. Muszą zrobić nową kukiełkę, taką nastoletnią. Tu jest ten problem, że mi się włącza myślenie o Grogu, jakby... On jest Toddlerem od 50 lat.

To straszne. Jakim cudem ten gatunek przetrwał? To nie może tak działać. Nie wiemy jak ten gatunek się rozmnaża nawet, więc... Albo on jest już relatywnie starszy niż nam się wydaje, a wciąż nie mówi przez traumę rozkazu 66. Tylko, że jest małą zieloną kukiełką, która ma być słodka i wątpię, żeby kiedykolwiek chcieli To eksplorować tę stronę. Chociaż w Mandalorianie, kiedy widzimy retrospekcję, gdzie Kellran Beck, artysta znany dawniej jako Jar Jar Binks, go ratuje, to jest to zaprezentowane jako trauma Grogu. Więc to nie jest tak, że w ogóle nie myślał o tym w tych kategoriach. Nie wiem, nie wiem.

No na pewno, kiedy mówiłem, że mam problem, żeby się emocjonalnie zahaczyć o cokolwiek w tym filmie, to gdyby Grogu mówił, byłoby mi łatwiej. Gdyby był postacią, a nie tylko uroczą pacynką. No dobra. Jest jeszcze jeden aspekt, w którym film mi się nie podoba. Kiedy w finale jest odsiecz kawalerii. I przeprowadzają ludobójstwo w pewnym sensie. No właśnie, ja uwielbiam jak statki w Jezdnych Wojnach robią piu-piu. A tutaj... Tu nie ma jakiejś ciekawej sekwencji tej walki myśliwców. Z drugiej strony mamy tutaj szwadron X-Wingów i bombowce i jeszcze Zeba w U-Wingu przeciwko...

Pokazano pierwszych 25 dopasowań — doprecyzuj frazę, aby zawęzić wyniki. Transkrypcja generowana automatycznie i niesprawdzana ręcznie — może zawierać błędy.