Mentionsy Mentionsy
Mystery Cabin
Mystery Cabin

Christopher MacCallum - ostatni kemping - Mystery Cabin

30.08.2023 ·46 min 25 s · 7 rozdziałów

Christopher MacCallum wyjechał pod namiot w rejon dzikich gór by uczcić swoje 34 urodziny. Wkrótce jego żona zgłosiła na policję jego zaginięcie. Na polu kempingowym Christophera już jednak nie było.

10:00 · Zaginięcie Chrisa i jego rodziny 2

Ale nie podzielili się tą informacją z Patricią. Powiedzieli jej, że nadal pracują nad zgłoszeniem zaginięcia, które złożyła poprzedniego dnia w poniedziałek 19 listopada. Podczas tamtego wieczornego przesłuchania Patricia przedstawiła wersję wydarzeń istotnie różniącą się od tej, jaką przedstawiła podczas zgłoszenia sprawy przez telefon. Tym razem zeznała, że wraz z nią i Chrisem podczas wyprawy na kemping w ogóle nie było ich dzieci, za to była jej przyrodnia siostra, 28-letnia Amber Lubbers. Amber także mieszkała w Medford, a jej matka i ojciec Patrici MacCallum byli małżeństwem od około 20 lat. Panie nie były więc związane więzami krwi, ale były sobie bardzo bliskie i określały się nawzajem siostrami.

Patricia zapytana, dlaczego przy pierwotnym zgłoszeniu zaginięcia męża powiedziała, że na kempingu była nie z Amber, tylko z dziećmi, stwierdziła, że wcale tak nie powiedziała. Opowiedziała natomiast o przebiegu tamtego dnia, 16 listopada, kiedy wybrali się w trójkę na kemping. Ona i Chris podrzucili dzieci pod opieką babci, załatwili kilka spraw i odebrali Amber z jej domu przy Newtown Street w Medford. Zatrzymali się na zakupy w markecie Food for Less, także w Medford, później w sklepie w miejscowości Rooch, a następnie pojechali już prosto na kemping. Rozbili namiot, spędzili razem czas do wieczora, a kiedy zrobiło się dotkliwie zimno, siostry pojechały do domu.

20:00 · Znalezienie zwłok Chrisa 6

Policjanci byli przekonani, że nie powiedzieli Patricia, że ciało było zawinięte w namiot, więc odzywając się za dużo, znów ściągnęła podejrzenia na siebie. Ponadto Patrysia twierdziła, że w sobotę 17 listopada rano pojechała po Chrisa, jednak nie zauważyła nic szczególnego w obozowisku. To nie pasowało do faktu, że elementy stelażu namiotu leżały w palenisku i były bardzo widoczne, nie było to dla nich typowe miejsce, więc jeśli tam była, powinna to zauważyć i odnotować. Ale nawet pomijając ten fakt, policjanci stwierdzili, że z prawdopodobieństwem graniczącym z pewnością, w ogóle nie pojechała w sobotę na kemping, żeby odebrać męża. 16 listopada w drodze na kemping nad rzeką Applegate Patricia, Chris i Amber przejechali przez centrum Jacksonville na zachód od Medford.

Wydało im się dziwne to, że wymagały prania, skoro Patricia nie nocowała na kempingu, ale to była tylko taka dodatkowa wątpliwość, którą trudno nawet uznać za poszlakę. Patricia, by uwiarygodnić swoją historię, okazała śledczym paragon z fast foodu Jack in the Box w Medford z późnego wieczora 16 listopada. Co wcale nie wydawało się do końca takie przekonujące, bo chyba mało kto zostawia sobie pod ręką paragony z fast fooda, chyba że właśnie celowo, bo wie, że mogą się przydać jako potencjalne alibi. W ramach weryfikacji wersji wydarzeń, którą przedstawiała Patricia, śledczy porozmawiali z Amber Lubbers, która niemalże słowo w słowo powtórzyła zeznania siostry.

Zauważyli jednak, że Amber była niezbyt pewna siebie, nieśmiała, przestraszona, że był potencjał, by poddała się pod presją i wyznała prawdę o wydarzeniach na kempingu. Bo na tamtym etapie śledczy byli przekonani, że za zbrodnią musiała najprawdopodobniej odpowiadać sama Patricia. Analiza sprzętu elektronicznego Patricii ujawniła, że była ona aktywna na wielu portalach randkowych między 13 września a 23 listopada, czyli w czasie kiedy twierdziła, że starała się naprawić małżeństwo z Chrisem. W zasadzie była to kontynuacja poszukiwania przygód, które praktykowała od powrotu z San Antonio do Medford. Potwierdzali to też krewni Chrisa, którym mężczyzna zwierzał się w tym ciężkim dla niego czasie, kiedy przeżywał rozstanie z żoną.

Patricia i Amber zostały aresztowane 7 grudnia 2012 roku, zatem 3 tygodnie po zbrodni. W trakcie kolejnych przesłuchań, już po aresztowaniu, Patricia zachowywała niewzruszoną postawę, skorzystała z prawa do odmowy składania zeznań, przy tym miała wydawać się pewna siebie i odnosić się do funkcjonariuszy z pogardliwym uśmieszkiem, z pewnym lekceważeniem. Natomiast Amber Lubbers według policji stanowiła słabe ogniwo w całej tej konspiracji. Kiedy została zatrzymana na parkingu centrum handlowego w Medford, wyglądała na przerażoną. Kiedy policjanci wieźli ją na przesłuchanie, przez całą drogę płakała. Było jasne, że wiedziała więcej niż dotąd zeznawała.

Policjanci uważali, że prowodyrką zbrodni była Patricia, a Amber najprawdopodobniej mogła jej jedynie pomagać, że najprawdopodobniej jej udział był bardzo ograniczony. Szybko uznali, że dobrym sposobem na przekonanie Amber do zeznania prawdy będzie oferta ugody prokuratorskiej, w ramach której zapewną jej łagodny wymiar kary w zamian za owe zeznania. Zostały jej więc przedstawione dwa wyjścia. Mogła zeznawać przeciwko Patricia i w zamian zostać oskarżona o poplecznictwo, czyli pomaganie w ukryciu zbrodni, i za to mogła spodziewać się wyroku mniej więcej dwóch lat pozbawienia wolności, maksymalnie trzech. Albo mogła nie zeznawać, nie pójść na ugodę i wówczas zostałaby oskarżona o współudział w morderstwie.

Amber przestraszyła się i zdecydowała się chronić siebie. Przyjęła ugodę, podpisała porozumienie o immunitecie i opowiedziała całą historię zbrodni. Zaczęła od tego, że znała Patricię od dzieciństwa i że obie były dla siebie jak siostry. Opowiedziała o tym, jak Patricia opuściła armię, przeniosła się z dziećmi z powrotem do Medford, zamieszkała ze swoją matką, otrzymała rządową pomoc finansową. Kiedy panie znów mieszkały blisko siebie, spotykały się często, rozmawiały dosyć dużo i Patricia miała wtedy żalić się Amber, że nie chciała być dalej z Chrisem, ale on przyjechał za nią do Medford i usilnie starał się naprawić ich związek. Koniecznie chciał być blisko dzieci. Patricia była sfrustrowana i rozgniewana tą sytuacją.

30:00 · Przesłuchanie Patrycji 6

Według Amber, Chris był zakochany w Patricia i bardzo dobrze ją traktował. Pracował na dwóch etatach, aby wesprzeć żonę i dzieci, dawał Patricia pieniądze, kiedy tylko tego chciała i zrobiłby wszystko, aby była szczęśliwa. Na początku września Patricia przeniosła się z domu matki do wynajętego domu w Medford, zapłaciła za czynsz pieniędzmi z zasiłku i pieniędzmi od Chrisa. On sam wprowadził się tam wkrótce również. I miał to być ich nowy start. Jednak już we wrześniu Patricia oznajmiła Amber, że chciała śmierci Chrisa. Z początku trudno takie stwierdzenie potraktować poważnie, jednak Patricia kontynuowała temat podczas kolejnych rozmów i oczekiwała od Amber pomocy w planowaniu zbrodni.

Oczywiście miało to być coś wyglądającego na wypadek, no i Patricia poszukiwała odpowiedniego miejsca, gdzie by mogła zaaranżować taką właśnie zbrodnię. Amber wspomniała o polu kempingowym nad rzeką Applegate. Kilka dni później Patricia i Amber pojechały je sprawdzić. Patricia zabrała ze sobą dzieci i kiedy one się bawiły, panie spacerowały wokół kempingu i w okolicy oceniając miejsce pod kątem przyszłego miejsca zbrodni. Patricia spodobał się skalisty teren po drugiej stronie rzeki, który według niej byłby dobrym miejscem na zaaranżowanie wypadku. Uważała, że najprościej będzie upić Chrisa, namówić go na spacer na skarpie, coś tam wskazać, żeby Chris się przechylił i zepchnąć go na skały.

Tydzień później Amber i kuzyn jej byłego męża, Chris Lubbers, także też Chris, żeby było trudniej, pojechali w każdym razie oni w dwójkę na kemping, rozbili obóz i plan wymyślony przez Patricię zakładał, że ona i Chris przybędą później tamtego wieczora, a kiedy się pojawią to tamten kuzyn Chris wyjedzie. Pierwszy termin zabójstwa jednak nie wypalił. Państwo MacCallum po prostu się nie pojawili na kempingu, ponieważ nie mogli znaleźć opieki dla swoich dzieci. Wobec tego Amber i Chris Lubbers zdemontowali namiot, spakowali się i pojechali do domu. Patricia i Amber nie chciały mieć dodatkowego świadka zbrodni i Chris Lubbers, czyli pan kuzyn, on podobno nie miał pojęcia o planie likwidacji Chrisa MacCalluma.

Chociaż może trochę dziwna jest logika ich planów, że ten Chris kuzyn miał pojechać, rozstawić namiot, a kiedy dojechaliby MacCallumowie to miał się ewakuować do domu, kiedy nie przyjechali to też wszystko poskładał, pojechał. Nie wiem czy to nie było podejrzane, a przynajmniej niemiłe, żeby zaprosić kogoś do zrobienia całej roboty, a później kazać mu wyjechać. Najwyraźniej kuzynowi się to jakieś tam podejrzane nie wydawało i przyjmuje się, że nie był świadomie zaangażowany w żaden zabójczy plan. Kilka dni przed urodzinami Chrisa Patricia poinformowała Amber o drugim podejściu do zbrodni na kempingu. Wybrała termin 16 listopada, to właśnie urodziny Chrisa, które obchodziłby następnego dnia miały być pretekstem do wyjazdu, który był takim jakby prezentem i uroczystością jednocześnie.

16 listopada około 12.30 Patricia i Chris zabrali Amber spod jej domu. Jechali samochodem Chrisa, po drodze zatrzymali się przy markecie Food for Less, aby kupić trochę prowiantu na kemping, każdy z nich wziął też po butelce alkoholu dla siebie, a za zakupy zapłacili w większej części bonami żywnościowymi z pomocy społecznej. Po tym pojechali dalej. Obecność trójki w markecie potwierdziły zdjęcia z tamtejszego monitoringu, także co do tego etapu nie ma żadnych wątpliwości. Następnie MacCallumowie i Amber zatrzymali się przy sklepie w miejscowości Rouge po burrito dla każdego z nich i pojechali dalej, dotarli na kemping około 14.30.

Rozbili namiot, zaczęli szukać drewna na opał i praktycznie od razu zaczęli pić alkohol. A przynajmniej Chris, bo Patricia i Amber piły bardzo rozwodniony alkohol, żeby zachować czystość umysłu i zrealizować swój zbrodniczy plan. MacCallumowie zrobili też sobie kilka zdjęć, na których Chris wyglądał na niesamowicie szczęśliwego. I z pewnością nie spodziewał się, że były to jego ostatnie godziny. Następnie trzej obozowicze poszli w okolice wodospadu na rzece Applegate. I tam właśnie Patricia zamierzała zrealizować swój podstawowy plan. Plan zaiste genialny, oczywiście w cudzysłowie. Patricia wymyśliła, że nakłoni Chris'a, by spróbował przejść przez rzekę po kamieniach tuż nad wodospadem.

35:00 · Zbrodnia i jej planowanie 11

Pod pretekstem asekuracji miał obwiązać się liną, którą Patricia zabrała ze sobą, przywiązała do pobliskiego drzewa. Podczas kiedy Chris by przechodził przez rzekę, zamierzała szarpnąć linę w taki sposób, aby stracił równowagę i spadł z wodospadu, zabijając się o skały. Jakkolwiek idiotycznie to by nie brzmiało, to Patricia i Amber zaczęły realizować ten plan. Chris z zawiązaną w pasie liną zaczął przechodzić przez rzekę, a kiedy był pośrodku drogi, Patricia i Amber szarpnęły ją silnie. A on się zachwiał, ale odskoczył na kolejny głaz. Krzyknął do Patricia, żeby puściła linę i wrócił po skałkach na brzeg rzeki. Czy uznał to ciągnięcie liny za głupi żart, czy za jakiś nieudolny wypadek, tego się nie dowiemy.

Wkrótce zaczęło padać, więc MacCallumowie i Amber wrócili do namiotu. Było zimno, więc usiedli w śpiworach. Zrobili kanapki na kolację, dalej pili. Chris w końcu zrobił się senny. Zostawił na sobie t-shirt i bokserki, położył się w śpiworze i zasnął około 18.30 lub 19.00. Kiedy położył się spać, Patricia i Amber komunikowały się pisząc teksty w SMS-ach na telefonie Amber. Jedna wpisywała tekst, podawała telefon drugiej, która czytała, usuwała wcześniejszy tekst i wprowadzała swoją odpowiedź. Nasze geniuszki zbrodni stwierdziły, że w ten sposób nie zostawią cyfrowego śladu swoich rozmów, rozmów o tym, co zrobić dalej w temacie zamordowania śpiącego obok męża jednej z nich.

Patricia próbowała wymyślić, jak inaczej zabić Chrisa, a Amber próbowała ją do tego zniechęcić. W końcu Patricia napisała, żeby wyszły porozmawiać w samochodzie. Wyszły, zamknęły się w aucie i Amber powiedziała, że nie chce, żeby zabijały Chrisa i że nie może mieć w tym udziału. Widocznie wszystko stało się dla niej już takie rzeczywiste, takie bliskie, jakoś tak dotarło do niej, co się miało stać i po prostu zaczęła się bać. Patricia jednak była wściekła i odpowiedziała definitywnie, on nie wróci ze mną do domu. Patricia następnie wyjęła broń z bagażnika, stanęła w samym wejściu do namiotu i strzelała do śpiącego Chrisa, aż opróżniła cały magazynek mieszczący 7 naboi.

Kiedy naboje się wyczerpały, wróciła do samochodu i poprosiła Amber o zapasowy magazynek. Amber jej go podała, myśląc, że Patricia zamierzała się go pozbyć. Zamiast tego Patricia załadowała broń, weszła do namiotu i wściekle wystrzeliła też kolejne siedem naboi. Amber siedziała w samochodzie, sparaliżowana strachem, nie wiedząc co robić. Patricia w końcu wróciła do samochodu i powiedziała siostrze, że potrzebowała pomocy. Amber starała się odmówić, ale uległa silniejszej charakterem Patricii. Panie zabrały z namiotu wszystkie większe rzeczy leżące wokół martwego Chrisa, w tym jego kurtkę, spodnie i portfel, włożyły je do samochodu. Następnie zaczęły składać namiot.

Amber złamała maszty namiotowe i część z nich wrzuciła do paleniska razem z kilkoma palikami namiotowymi. Część tych elementów zostało też w środku i zostały zawinięte w namiot razem z ciałem Chrisa. Kiedy Chris był owinięty w namiot, Patricia i Amber obwiązały go liną i próbowały umieścić tak zapakowane ciało w bagażniku, żeby wywieźć go gdzieś indziej. Siłowały się z ciężarem zwłok, ale nie dały rady. Zresztą ich Dodge Stratus miał niewielki bagażnik i ciało owinięte w namiot zapewne w ogóle by się do niego nie zmieściło. Panie więc w końcu obróciły ciało kilka razy, aż zepchnęły je ze skarpy tuż za obozowiskiem. Poszły jeszcze do wodospadu. Patricia wyrzuciła do wody pistolet i dodatkowy magazynek, a Amber kilka zebranych przez siebie łusek.

Następnie siostry wróciły do samochodu i pojechały do domu Patricia. Zatrzymały się w Medford, w Jack in the Box około w pół do pierwszej w nocy. To miało stanowić jakieś tam alibi. Tam dyskutowały, umówiły się, że Patricia zgłosi zaginięcie Chrisa za minimum 24 godziny i uzgodniły wspólne, spójne zeznania. Patricia wymyśliła tę niesamowicie błyskotliwą wersję, że wyjechały z kempingu, bo było im zimno. Amber przyznała, że po tym pojechały do Patricii, oglądały razem komedię romantyczną, 27 sukienek i odespały stresującą noc. A następnego dnia wcale nie wróciły na kemping, tylko wyczyściły samochód i wyprały ubrania, które miały na sobie w obozowisku, aby usunąć ewentualne ślady krwi.

Jeszcze zabrały skórzaną kurtkę Chrisa i sprzedały ją w sklepie z używanymi rzeczami w Medford, wyrzuciły zwój liny i tenisówki Patricia do publicznego kosza na śmieci. A później, w poniedziałek, Patricia w końcu zgłosiła rzekome zaginięcie męża. Śledczy udali się z Amber na kemping i odtworzyli omówione przez nią wydarzenia. Technik policyjny był przy tym obecny i potwierdził, że w miejscu, w którym Amber wskazała, że ustawiony był ich namiot, na ziemi zabezpieczone zostały trzy kule. Zgodnie z postanowieniami ugody Amber przyznała się do poplecznictwa w dosłownym tłumaczeniu do współudziału po fakcie. 14 marca 2013 roku została skazana na 16 miesięcy więzienia.

Odbyła zaledwie połowę tej kary i wyszła na wolność za dobre sprawowanie 7 sierpnia tamtego roku. W związku z zeznaniami Amber, Patricia została z kolei oskarżona o zamordowanie męża. Jej proces rozpoczął się w Kalifornii 18 listopada 2013 roku, a więc wtedy, kiedy Amber była już wolna. Patricia nie przyznawała się do winy, nie przyznała się nigdy. Podczas procesu obrona próbowała przedstawić związek między Chrisem i Patricia jako otwarte małżeństwo, usprawiedliwiając jej romanse podczas gdy ich małżeństwo prawnie trwało. Cały materiał dowodowy przedstawiony podczas procesu wskazywał jednak, że Chris pragnął tradycyjnego związku, kochającej rodziny, a ona po prostu tego nie chciała, a przynajmniej nie chciała z nim.

Na procesie zeznawał także jej kochanek od obroży, niejaki Jeremiah Hills, i ten pan przyznał, że Patricia mówiła mu, że chciałaby, żeby Chris zniknął z jej życia na dobre i nawet pytała, czy nie znał ludzi, którzy mogliby zlikwidować jej męża. Kluczowe dla sprawy były zeznania Amber. Istniały jednak dwa zasadnicze problemy. Po pierwsze, nie udało się nigdy odnaleźć narzędzia zbrodni. Amber zeznała, że pistolet i magazynek zostały wyrzucone do rzeki, jednak mimo bardzo szczegółowych poszukiwań nie zostały odnalezione. Mimo tego, że rzeka za wodospadem zwężała się znacząco, była płytka i gdzieś jednak ta broń powinna się znaleźć.

To mogło rodzić pewne wątpliwości czy poszczególne elementy zeznań Amber były prawdziwe. Po drugie, nie był do końca jasny motyw zbrodni. Patricia miała powiedzieć Amber, że liczyła na pieniądze z ubezpieczenia Chrisa na życie, ale w rzeczywistości nie posiadał takowego. Najwyraźniej Patricia zabiła go po prostu po to, żeby nie wtrącał się w jej życie, żeby nie musiała w cudzysłowie dzielić się z nim dziećmi. Nawet gdyby zbrodnia nie wyszła na jaw, to nic poza tą wolnością od niego by przecież nie zyskała. Na koniec procesu Patricia wstała i wygłosiła krótkie oświadczenie. Wysoki sądzie, wiem, że wykonuje pani tylko swoją pracę, ale ja nie zabiłam męża.

Przykro mi, że wszyscy daliście się oszukać Amber Lubbers. Mam nadzieję, że pewnego dnia wyjdzie na jaw, że jestem tutaj taką samą ofiarą jak inni. Sąd skazał Patricia na 25 lat za morderstwo pierwszego stopnia oraz na kolejne 25 lat za napaść i uszkodzenie ciała, co dało łącznie 50 lat do spędzenia w więzieniu. Ponadto było 5 innych zarzutów, za które łącznie groziło jeszcze dodatkowe 29 lat, ale wyrok w związku z tymi zarzutami został zawieszony. Patricia odbywa aktualnie karę w więzieniu w Milpitas w Kalifornii i będzie mogła ubiegać się o zwolnienie warunkowe w kwietniu 2046 roku.

Pokazano pierwszych 25 dopasowań — doprecyzuj frazę, aby zawęzić wyniki. Transkrypcja generowana automatycznie i niesprawdzana ręcznie — może zawierać błędy.