Mentionsy Mentionsy
Myślnik Stankiewicza
Myślnik Stankiewicza

Stoik w Auschwitz? Rozmowa z Leonem Weintraubem

17.09.2026 ·1 godz 5 min · 7 rozdziałów

https://patronite.pl/Stankiewicz 👉 dołącz do naszej społeczności, zapraszamy! Jak widzisz — warto. O pogodzie to tu nie rozmawiamy 😊 #autopromocja

0:00 · Introdukcja i opowieść o panie Leonie Weintraubie 6

Będzie rozmowa, cały odcinek inny niż wszystkie. Jeżeli chcesz, żeby Ci nie umknęły następne odcinki, to oczywiście zasubskrybuj tam, gdzie słuchasz. Jeżeli chcesz wesprzeć to dziełko, bo takie rozmowy, no to nie wkidmuchał, żeby to nagrać i ogarnąć, patronite.pl. Masz link w opisie. Zapraszamy do społeczności, do wsparcia. No i cóż, wsparcia tego stoickiego dzieła, dlatego że stoicyzm jest często doświadczony z ciężkimi sprawami, z przeciwnościami losu. No i właśnie, dzisiaj będzie rozmowa z panem Leonem Weintraubem, który ma za sobą doświadczenie chyba najcięższe z możliwych, to znaczy obóz Auschwitz-Birkenau i inne hitlerowskie obozy koncentracyjne.

Makabry obozowej tak naprawdę nie będzie tutaj dużo, będzie w większości rozmawialiśmy o drodze i o postawie życiowej pana Leona, o tym co tę postawę kształtowało. Ale, że jest to wyjątkowa naprawdę sprawa, to słów parę jeszcze tutaj gwoli wstępu. Mnie od początku w panu Weintraubie, w panu Leonie fascynowało jego powiedzonko, które on ma, które nie pada akurat tutaj w naszej rozmowie. Mianowicie, że coś nie jest problemem, że rzeczy nie są problemami. To nie są problemy, tylko to są sprawy do rozwiązania. Powiedzonko, które padło w naszej rozmowie, którą słyszycie, jest takie, że w świecie pana Leona złe rzeczy idą do archiwum, ale nie tworzą czarnych chmur nad głową na przyszłość.

I to jest coś, co mnie z oczywistych powodów ujęło. Pan Leon, rocznik 1926, w chwili nagrywania tej rozmowy miał lat 100. Jest w niesamowitej formie, co też jest tematem tej rozmowy. Myślę, że tutaj się udało naprawdę zrobić coś niezwykłego, to znaczy nagrać rozmowę z człowiekiem, być może tym jednym człowiekiem na świecie, który najtrzeźwiej i najklarowniej jest w stanie opowiedzieć o doświadczeniu obozów hitlerowskich w czasie II wojny, bo w nich po prostu fizycznie był i ciągle jest na tyle jasny umysł, ma i przytomny, że o tym normalnie Opowiada, nie ciągnąłem pana Leona, nagrywaliśmy to w Warszawie w mieszkaniu, nie ciągnąłem pana Leona do studia, tylko właśnie w warunkach domowych to robiliśmy, żeby się wszyscy czuli komfortowo.

Jakość w związku z tym, bo nagrywałem na przenośnych mikrofonach, może być troszkę gorsza. Tak jak mówię, jest to odcinek wyjątkowy, więc mam nadzieję, że to zrozumiesz. I tak jak mówię, Pan Leon jest w znakomitej formie. To nie jest tak, że trzeba mu dawać jakąś taryfę ulgową, więc ja pytałem o to, co uważałem za istotne. Natomiast starałem się też dawać Panu Leonowi jakby płynnie mówić, nie wymuszać rozmowy na określony temat. Ani też w jakiś sztuczny sposób tego nie montować, czy nie układać w chronologiczną kolejność, bo to też jest istotne, żeby właśnie ten głos świadka historii był możliwie nie przefiltrowany, możliwie tak, jak to pan Leon chciał opowiedzieć.

Więc można mieć wrażenie, że skaczemy tutaj trochę po epokach, że tutaj wojna z Ukrainą, a tutaj bajgle w Łodzi przed wojną drugą światową. Natomiast to jest tylko pozornie skakanie, bo tak naprawdę właśnie pokazuje, że mam wrażenie, które wyniosłem z tej rozmowy jest takie, że ta rozmowa tak naprawdę nie prowadzi do Auschwitz, tylko właśnie z niego wyprowadza. W tym sensie, że tak jak Pan Leon mówi o tym, że został ginekologiem, bo chciał przyjąć kierunek na życie. I to też pokazuje jak Pan Leon, czy jak umysł Pana Leona postrzega świat człowieka, który jest w 11. dekadzie życia i który naprawdę ma dużo danych i widać te łączniki niesamowite, że przedwojenne kino w Łodzi, do którego się wślizgiwał na gapę,

I dzisiejsze Apple TV, bo dalej jest fascynatem filmów, jakby sąsiadują ze sobą w tej naszej rozmowie. A opowieść o śmierci mamy pana Leona w komorze gazowej w Birkenau, no też omawiamy w tej samej rozmowie. W której on opowiada o tym, że dwudziestoletnie jego siostry przed wojną to miały kiepsko, bo nie mogło chłopaków zapraszać, bo wszyscy mieszkali w jednej izbie, bo taka była bieda. Więc sprawy małe i wielkie, ciężkie i mniej ciężkie ze sobą sąsiadują i to właśnie jest ta trajektoria życia, tak? Bo to wszystko przecież oczy pana Leona widziały przez te sto

6:33 · Biografia i doświadczenie w getcie 3

Jeszcze tylko dla porządku, zanim już zaczniemy, słowo stricte biograficzne o panu Leonie, bo tutaj zacząłem wchodzić we własne refleksje. Pan Leon Weintraub, rocznik 1926, jest polsko-żydowsko-szwedzkim lekarzem, na emeryturze już oczywiście. Urodził się w Łodzi, w ześwieczczałej i bardzo biednej rodzinie żydowskiej. Wcześniej stracił ojca, jego mama Natalia, to jest istotne, On będzie o tym opowiadał. Została sama z piątką dzieci, ale poszła pod prąd tradycji i się ponownie nie ożeniła, tylko założyła firmę, to znaczy sprzedała to co miała i otworzyła pralnię i sama rodzinę utrzymywała i o tym będzie też mowa. W 1939 roku Niemcy rodzinę Weintraubów przesiedlili do łódzkiego getta, gdzie pan Leon kilka następnych lat przeżył.

Przeżył wielką szperę, później były obozy, Auschwitz-Birkenau, Gross-Rosen i kilka następnych. Po wojnie został de facto w Niemczech, w tej dziwnej, o tym też będzie, takiej bezładnej masie powojennej, tej potrzaskanej Europy. Zaczął studia medyczne w gettyndze. Do Polski wrócił w roku 1950, gdzie medycynę skończył i zaczął pracować jako lekarz. W 1966 został ordynatorem szpitalu w Otwocku, z czego był mega dumny i nie bo był nim długo, bo już w 1969 wyrzucono go stamtąd w wyniku antysemickiej nagonki ówczesnej. W PRL-u, co było bardzo ważnym też zwrotem w życiu pana Leona i wielkim ciosem, bo no 40 lat miał i miał wrażenie, że doszedł wreszcie do czegoś zawodowo.

Kto chce wiedzieć więcej, polecam książkę pana Leona pod tytułem Pojednanie ze złem. Historia chłopca z łódzkiego getta. Pojednanie ze złem. Leon Weintraub. No i cóż, zrobiło się drugie zajawienie, ale jak mówiłem, odcinek wyjątkowy. To wszystko powiedziawszy, zapraszam do tej niesamowitej rozmowy. Test ode mnie. Powie Pan jeszcze jakiś słówko, żebyśmy... No coś uprzejmego, miło Was zobaczyć. Panie Leonie, dziękujemy, że się udało, dziękujemy za cierpliwość. Ja mam masę pytań oczywiście, ale przyznaję, że Pierwsze pytanie, no nie jest nawet jakieś takie o wielkie sprawy, tylko po prostu jesteśmy, czy ja jestem osobiście zafascynowany Pana postacią, to znaczy ma Pan już jakby to powiedzieć swoje lata, a tutaj proszę, jeździ Pan, podróżuje Pan więcej niż my.

41:05 · Zakończenie rozmowy 3

Nie zapominam nigdy tego, jestem tego cały czas świadomy w tej przeszłości, ale nie tworzy samej chmury nad moją głową, która zasłania mi słońce. Także ja pomimo to, a niekiedy i dzięki temu jestem dalej aktywny i póki daję radę, będę dalej ludziom otwierał oczy na pewne sprawy, które nie znają sobie sprawy. Mam taką ochotę takie przewrotne pytanie zadać. Jak nie było pana Leona, tylko był Leon, młody chłopak, jeszcze przed wojną, właśnie ten, który chciał iść do wymarzonej szkoły. Co mówiło jakby poprzednie pokolenie, to znaczy pokolenie pana rodziców, pokolenie pana dziadków może?

Czyli tradycja francuskiego świecenia. Pan, panie Leonie... Tak, to są moi przywódcy duchowni. Pan, panie Leonie, no taki świecki humanizm, prawa człowieka i naukowe podejście prezentujące, prawda? Dobrze rozumiem? I dlatego także moim dzieciom podawałam to wszystko w porcjach. Zwłaszcza kiedy byli mali, to nie mówiłem strasznych rzeczy, żeby im koszmaru nie wywołać, tylko w dostosowaniu do ich stanu percepcji, pojmowania. Jak była mowa o czymś, w razie oni pytali o coś, to mówiłem a propos na ten temat. Ale dopiero parę lat temu mój syn, który jest z nami, Robert,

Mogę mówić z panem, który panu ogłasza raczej za... No o czym to mogę? Jak to może być? Mowa o rozdaniu konfliktu. Że póki jedna strona głosi wyniszczenie, wyeliminowanie drugiej, to nie ma mowy o jakimś rozwodzie od jarobu. Panie Leonie, no jest dokładnie tak, jak Pan mówił, że są jakieś kartki z pytaniami, a później sam Pan mówi z głowy, nic nie trzeba dopytywać, więc myślę, że usłyszeliśmy więcej, niż byśmy chcieli. Więcej niż mogliśmy, niż się spodziewaliśmy, znaczy się. Dziękujemy ogromnie. A ja poproszę tylko wiedzieć, dla kogo i jak tam idzie publikowanie?

Pokazano wszystkie 12 dopasowań. Transkrypcja generowana automatycznie i niesprawdzana ręcznie — może zawierać błędy.