Mentionsy Mentionsy
Myślnik Stankiewicza
Myślnik Stankiewicza

Potęga smaku (Z. Herbert)

25.04.2026 ·5 min 45 s

Dowiedz się więcej — dokmiń do końca — dołącz do nas! Zapraszamy do społeczności, szczegóły tutaj, wystarczy pierwszy próg: https://patronite.pl/Stankiewicz   #autoreklama      

Nie w znaczeniu, żeby się otaczać ładnymi przedmiotami. Herbert mówi, że powinniśmy dać więcej w życiu przestrzeni dla estetyki, ale nie w znaczeniu, czy nie tylko w znaczeniu tym trywialnym, żeby się otaczać ładnymi rzeczami. Tylko w tym sensie, że piękno i brzydota, mówi Herbert, mogą być bardzo konstruktywnymi kryteriami do wyboru, do działania. W szczególności brzydota rzeczy, spraw, tematów, języków, sposobów opisu może zdradzać i często zdradza, że te rzeczy są w jakiś sposób nietrafione, błędne, szkodliwe czy Zmysł piękna, nauki o pięknie, zmysłu estetycznego nie należy zaniedbywać. Nie tylko z powodów zasadniczych, ale dlatego też, że to jest bardzo praktyczne kryterium.

Deestetyzacji w sensie odejścia od piękna. Nie tylko w znaczeniu dosłownym, że piękna brakuje i że nie ma ładnych rzeczy, że jest brzydko, chociaż no nie wątpię, że jak wiersz powstawał w latach 70. w Polsce, no to było brzydko dookoła. Natomiast w tym znaczeniu przede wszystkim ta deestetyzacja, której się Herbert przeciwstawia, zachodzi. Że właśnie te kategorie piękne i brzydoty zostały trochę relegowane na Akademię Sztuk Pięknych, do jakichś estetycznych pięknoduchów, do grafików. To jest uważane za takie mniej ważne, że wartości estetyczne są mniej ważne niż etyczne, polityczne, ekonomiczne. Właśnie Herbert mówił, że to jest błąd, że to trzeba przywrócić, nie tylko z zasadniczych powodów, ale też z powodów praktycznych, bo to może ładnie pomagać w życiu.

A schodząc jeszcze głębiej, to rezonuje tutaj taka chęć powrotu trochę do tego ideału greckiego, dobra i piękna, tego starogreckiego, starożytnego ideału, Gdzie to dobro i piękno się zlewały ze sobą, nawet nie musiały zlewać, bo były jednym i tym samym. Tutaj na pewno słychać pogląd Henryka Elzenberga na to właśnie, że dobro i piękno to jest jedno i to samo. Elzenberg był mistrzem i nauczycielem Herberta, więc to się wszystko zgadza. No i o tym jest ten wiersz, tak? To jest taka tęsknota za tym starożytnym, starogreckim ideałem kalokagati, czyli właśnie kalokagatia to jest to dobro i piękno, które są zlane w jedno. I Herbert podkreśla, mówi, apeluje, żebyśmy o tym pięknowym, tym estetycznym wymiarze no dzisiaj nie zapominali tak łatwo, że trzeba by go przywrócić i żebyśmy budowali świat.

No w którym rzeczy, które są dobre są też piękne, a rzeczy, które są piękne, żeby były też dobre. Bo jeżeli to będzie splecione, no to wtedy będzie naprawdę ładne kryterium. Rzeczy dobre będzie można poznać po ich pięknie, no a rzeczy złe po ich brzydocie. I o tym właśnie jest ten wiersz. I jestem bardzo zadowolony, że udało mi się nawet nie wspomnieć o jego kontekście politycznym. To myślę bardzo dobrze, bo tego mamy na co dzień Aż za dużo. No nie jest bynajmniej tak, że treść polityczna czy jakieś tam przesłanie polityczne muszą być zawsze najważniejsze, a z pewnością nie jest tak i nie będzie tutaj, czyli na falach Myślnika Stankiewicza, czyli pięciu minut o tym co istotne.

Pokazano wszystkie 4 dopasowania. Transkrypcja generowana automatycznie i niesprawdzana ręcznie — może zawierać błędy.