Mentionsy Mentionsy
Między dedlajnami
Między dedlajnami

Aleksandra Pytko-Włodarczyk (Callstack): Marketing w IT to tłumaczenie technologii na język ludzi (odc. 28)

30.03.2026 ·23 min 55 s

Gość: Aleksandra Pytko-Włodarczyk Marketing core lead w Callstack. Marketerka z ponad 8-letnim stażem, specjalizująca się w przekładaniu złożonej technologii na angażujące, konwertujące treści. W pracy stawia na procesowe podejście do kreatywności i porządek, który pozwala skalować działania marketingowe. W Callstack czuwa nad różnymi rodzajami contentu – od podcastów i wideo po e-booki.🚀 Słuchaj „Między dedlajnami”, aby czerpać praktyczne insighty od innych marketerów i porównać codzienne doświadczenia z własną pracą.

I na szczęście dość szybko znalazłam pracę w marketingu. Ta pierwsza była dość wyjątkowa, bo była inna od całej mojej dalszej ścieżki i to była praca w influencer marketingu na rynek amerykański. Tutaj myślę, że duże znaczenie miała znajomość języka i znajomość kultury. Później jak to wyglądało? Trafiłaś od razu do miejsca, w którym jesteś, czy miałaś jeszcze jakąś drogę przez różne firmy i działy marketingu? Po drodze były jeszcze dwie firmy. Najpierw było to Uptension Software House w Poznaniu. Tam trafiłam jako Content Specialist. Ta pierwsza praca była dla mnie o tyle ważna, o tyle kształtująca, że miałam szczęście spróbować swoich sił w wielu obszarach. Tworzyłam treści na bloga, pisałam case studies razem ze sprzedażą, trochę próbowałam sił też w employer brandingu, współpracowałam z designerami, pisałam whitepapery i to pozwoliło mi trochę utemperować tego wewnętrznego filologa, który zwracał bardzo dużą uwagę na treść, może nie tyle na treść, co na formę.

A zrozumieć, że tekst, treść w marketingu zawsze jest częścią większej całości, zawsze wspiera wizerunek marki, ma konkretne cele do osiągnięcia, konkretną grupę docelową. Także to była ta pierwsza ważna praca, która pozwoliła mi usystemować podstawy. Potem przeszłam do Merik Studio, to był znów software house w Poznaniu i tam spędziłam ponad 3 lata. Tam też zaczęłam tworzyć więcej długich treści. Pisałam raporty, whitepapery, e-booki, ale też, co było bardzo dla mnie rozwojowe, mogłam się trochę spełnić jako taki project manager. Śmiałyśmy się z koleżankami, że mamy taki mały grup Crazy Spreadsheet Ladies. Byłyśmy super uporządkowane, miałyśmy spreadsheet na wszystko i w ten obszar wchodziły takie zadania jak tworzenie briefów, uporządkowanie zadań, backlogów, pisanie manuali, które miały pomagać zespołom kontrybuować do tworzenia danej treści.

Pokazano wszystkie 2 dopasowania. Transkrypcja generowana automatycznie i niesprawdzana ręcznie — może zawierać błędy.