Mentionsy Mentionsy
Matyldacast
Matyldacast

Taylor Swift jako pretekst do analizy kilku spraw

28.08.2024 ·1 godz 14 min

Co Taylor Swift znaczy dla swoich fanów? Dlaczego akurat ona znalazła się na szczycie? Wsparcie finansowe:  Patronite: https://patronite.pl/matyldahej  Paypal: http://paypal.me/EveryCraft Kup  mi kawkę: https://ko-fi.com/everycraft  Socials: instagram https://www.instagram.com/_everycraft/  TikTok: https://www.tiktok.com/@everycraft  Matyldacast na Spotify: https://shorturl.at/dghOn  Matyldacast na Apple Podcasts: https://shorturl.at/HBlXp  Matyldacast na YT: https://rb.gy/ikqv72 Złap K-Cast na:  Tuba.FM https://fm.tuba.pl/podcasty/1010,k-cast  Apple Podcasts https://shorturl.at/C5tRb  Spotify https://shorturl.at/0mjMq 00:00 intro 06:54 początki Taylor 22:20 gaylor i prywatność artystów 26:45 terapia i intersekcjonalizm  27:55 gaylor i prywatność artystów c.d. 52:13 biznes i kontrowersje  58:03 te samoloty 1:01:04 tay-pop Bibliografia: https://www.bbc.com/travel/article/20240213-taylor-swift-private-jet-flight-travel-carbon-footprint O Gaylor: https://youtu.be/Jxw2dMZ4MRo?si=U2XAI6h-rfaSNYDA https://www.nytimes.com/2024/01/04/opinion/taylor-swift-queer.html https://www.nytimes.com/2015/05/03/style/the-end-of-gaydar.html  https://www.vogue.com/article/taylor-swift-cover-september-2019 https://www.instagram.com/p/B0yzUuGjB7q/

Bądźmy ze sobą szczerzy. Dobrze rozumiesz fenomen Taylor Swift. Jeżeli bym się zapytała osób, które zostawiają pod moimi filmikami na jej temat taki komentarz i zadałabym im takie pytanie, traktując to zdanie kompletnie dosłownie. Czy naprawdę jest Ci trudno skonceptualizować, że bardzo dużej ilości osób podoba się muzyka, która nie przemawia do Ciebie? Czy to jest trudne do zrozumienia? No na pewno nie powiedzieliby, że to jest trudne do zrozumienia, bo to nie o rozumienie tutaj chodzi. Takie komentarze są zostawiane podobnymi filmikami na temat bardzo konkretnych artystów. Nie muszę tłumaczyć nikomu fenomenu Rosalie, Darii Zawiałow, Dawida Podsiadło czy Beatlesów, ale niektóre osoby uważają czy deklarują, że są skonsternowane sławą fenomenem Taylor Swift,

Ale coś tam jednak musi się budzić, jakiś sentyment, skoro powstaje impuls, żeby pozostawić po sobie ślad, ja nie rozumiem tego fenomenu, to znaczy... ja tak naprawdę w jakiś sposób czegoś tam nie lubię. To nie będzie temat przewodni tego odcinka, ale nie będzie też nim do końca Taylor Swift. Dzisiejszy odcinek Matylda Castu będzie dotyczył tego, kim artysta, idol może dla nas być, na przykładzie Taylor Swift akurat. Muszę Wam powiedzieć, że Nigdy nie byłam w fandomach, których musiałam bronić, kiedy byłam dzieckiem albo nastolatką, to znaczy jakoś one wszystkie były społecznie akceptowane, ale od zawsze po prostu staję okoniem i bronię moich koleżanek, które były zaangażowane właśnie w One Direction albo w Justina Biebera, bo notorycznie natykam się w internecie czy w prawdziwym życiu na taką krytykę dezaprobatę i aktywne zaznaczanie, że to jest nie okej.

Mój Patronite dopiero raczkuje, więc możecie mieć naprawdę realny wpływ. W tym momencie jeden głos przeważył nad tym, że następny odcinek będzie dotyczył Wiktorii ze Zmierzchu. W dalszej perspektywie czasowej zrobię też odcinek o Harrym Potterze oraz jeszcze dalszej o Igrzyskach Heimicza, czyli Igrzyskach Śmierci, o których będzie nadchodząca książka autorstwa Susan Collins i też w przyszłym roku w ogóle ma chyba już być wydany ten film. Wiem, że książka ma mieć premierę w moje urodziny, 18 marca, z tego, co pamiętam. I zdecydowałam się, że ten odcinek o Taylor Swift chciałabym zrobić dlatego, że po raz pierwszy jestem stawiana właśnie w takiej sytuacji, gdzie muszę jakoś bronić, znaczy nie muszę bronić, ale zadając mi pytanie, wytłumacz mi fenomen Taylor Swift, albo nie rozumiem, dlaczego ty to lubisz, jestem w takiej pozycji, że pierwszy raz ktoś kwestionuje w ogóle

powód, dla którego ja coś lubię. Jest to do mnie dosyć specyficzne, szczególnie, że ja w ogóle nie mam problemu z tym, tak naprawdę, że ktoś nie lubi Taylor Swift, czy nie przepada za jej muzyką, albo nawet nie lubi jej aktywnie. Ja sama nie jestem fanką jej jako osoby, jestem fanką jej muzyki, co jest dosyć ważnym rozróżnieniem. Mój problem z tym komentarzem wynika dokładnie z tego, że on jest nieszczery i jest taki, no nie wiem, momentami, zależy od tego, kto to zostawia w jakim kontekście pełnym, trochę może pasywno-agresywny w ogóle w jakiś sposób. Gdyby zostawiono mi komentarze, nie lubię Taylor Swift i też tak uważam, że to głupie, bo zostawiając komentarz będziesz widzieć moich treści na temat Taylor Swift więcej,

Mówię, jakbym w ogóle robiła ich strasznie dużo. No właśnie czuję się jakoś tak traktowana czasami jako osoba, która swoją tożsamość buduje na podstawie lubienia muzyki tej artystki. I chciałabym jakoś pochylić się nad tym, co Taylor Swift znaczy dla różnych osób. Taki disclaimer, to nie jest podcast o Taylor Swift jako osobie. Ja jej nie znam, Wy jej nie znacie, natomiast będę pochylać się nad jej twórczością, Taylor Swift jako artystka oraz Taylor Swift jako bizneswoman i marka osobista. Jeśli będzie Wam się wydawało, że mówię o niej jako o osobie, nie. Mam zawsze na myśli Taylor jako artystkę, jej twórczość albo Taylor jako markę osobistą.

Nawet jeżeli będę mówiła o jakichś jej związkach czy przyjaźniach, to nie mówię o rzeczach, do których nie mam dostępu. Mówię o jakichś relacjach Taylor, które ona zdecydowała się upublicznić. Jestem przekonana, że ma na przykład mnóstwo przyjaciół, przyjaciółek czy osób bliskich, których nigdy nie widzimy w oku publicznym, ale jakieś relacje w celach biznesowych i artystycznych decyduje się upubliczniać i dawać im jakąś platformę i podpisywać je swoją marką osobistą, tym podpisem, jakim jest jej wizerunek i jej twarz. O tym też porozmawiamy. Zacznijmy od początku. Taylor Swift urodziła się 13 grudnia 1989 roku. dwójce rodziców, którzy od samego początku mieli dla niej dalekosiężne plany, czy od zawsze myśleli o jej przyszłości i o tym, jak jej ułatwić jej przyszłą karierę, czego takim standardowym, sztampowym, najlepszym przykładem będzie historia, do której czasami Taylor wraca, to znaczy powód, dla którego dostała to imię.

Wiele osób, które pierwszy raz słyszą imię Taylor właśnie w przypadku Taylor Swift, pewnie będzie zakładało, że jest to imię kobiece, ale jest to kompletnie neutralne płciowo imię, o czym może świadczyć przykład jednego z chłopaków partnerów Taylora Lottnera. To jest neutralne imię i specjalnie takie imię jej rodzice jej dali, żeby kiedy jej CV będzie brane pod uwagę, gdyby pracowała w jakiejś korporacji, jej rodzice myśleli, że najprawdopodobniej będzie pracowała w jakimś biznesie, to żeby ludzie nie sądzili od razu, że jest kobietą, żeby nie miała pod górkę ze względu na swoją płeć. Wiedzieli o tym, że może się z jakąś mizoginią w środowisku pracy spotkać i wsparcie rodziców Taylor Swift

jej ojca, jej mamy jest po prostu nie do przecenienia. Byli od samego początku gotowi kompletnie ją wspierać, nie tylko umożliwiając jej pobieranie lekcji śpiewu, lekcji gry na gitarze, czy wspieranie jej pasji do muzyki, ale także przez znalezienie jej wytwórni, która będzie wspierała i wydawała jej muzykę. Tej nożyczki dołączyła do wytwórni Sony jako 14-latka, ale zrezygnowała, z tej wytwórni i później już podpisała kontrakt z Big Machine Records. Została zauważona przez właściciela tej wytwórni i jej ojciec zainwestował w tę wytwórnię, to znaczy kupił w niej 3% udziałów, zainwestował jakiś spory kapitał, żeby Taylor mogła grać muzykę country.

Cała rodzina przeniosła się do Nashville, Tennessee, tak żeby Taylor mogła kultywować swój talent w miejscu najbardziej do tego sprzyjającym, w miejscu, które słynie ze sceny muzycznej country właśnie. I początki jej kariery były w tym gatunku muzycznym. Jednym z powodów, na których Taylor zdecydowała się opuścić Sony było to, że Ona wiedziała, miała biznesowy zmysł już od samego początku i wiedziała, jak ważna jest autentyczność i chciała jakoś pozostawić ślad swojej młodości w czasie, kiedy ona jeszcze trwa. To znaczy wiedziała, że to, co przeżywa teraz... jest czymś, co warto udokumentować za pomocą muzyki i czymś, co może się komuś spodobać, czymś, co może być relatable, do czego fani czy słuchacze będą mogli się odnieść i w jakiś sposób się z tym utożsamić.

I myślę, że to jest podstawowy klucz i fundament popularności Taylor Swift. To, że ona zaczęła od samego początku dokumentować siebie jako człowieka, jakieś swoje emocje, dojrzewanie od samego początku i potem, kiedy przechodziła muzyczną tranzycję z country do popu, ale także mówiła najpierw o relacjach nastoletnich, potem zaczęła śpiewać o bardziej poważnych związkach jako osoba dorosła, o różnych innych rzeczach, z którymi osoby mogły się utożsamiać, stała się takim Harrym Potterem dla swoich fanów. Co mam tutaj na myśli?

Mam na myśli, że dużo częściej fandomu z nią dorasta i to jest jedna z rzeczy, których nie za bardzo może odtworzyć jakaś inna książka fantasy, Fundamentem popularności Harry'ego Pottera jako sagi i jego istotność dla jakiejś grupy osób była ta, że te książki były wydawane w czasie jak oni dorastali i Fanny Taylor jej w jakiś sposób towarzyszą również w dorastaniu muzycznym i w dorastaniu takim emocjonalnym, bo sentymenty w jej muzyce się zmieniają. Jedna z tych rzeczy to jest właśnie to, że Taylor od samego początku śpiewa o rzeczach, o sobie, tak naprawdę o swoich doświadczeniach, o rzeczach, które są prawdziwe dla niej, o swoich prawdziwych emocjach i ta szczerość jest tym, co ludziom się podoba.

Myślę, że i nie chcę, żeby to, bo ja to chcę pochwalić, ale żeby to pochwalić, muszę się do tego odnieść, że Taylor Swift nie udaje od swojego wieku nastoletniego, że jest cool. To znaczy, ona nie próbowała wejść na scenę, zrobić wielkie wrażenie i udawać, że naturalnie jest osobą bardzo non-szalacką, która budzi jakiś taki podziw. Jak myślę o takich osobach, które są w jakiś sposób naturalnie cool i budzą bardzo konkretne wrażenie, na przykład Angelina Jolie. Wiem, że to jest aktorka. A Taylor Swift musiała się... jakoś nauczyć i zaakceptować to, jaka jest.

Ja na przykład kojarzę Taylor Swift z tych wcześniejszych lat, byłam bardzo casualową słuchaczką, ale ja byłam bardzo zapaloną użytkowniczką platformy, jaką jest Tumblr. Więc dla mnie Taylor Swift była przede wszystkim najpierw Tumblr famous. Dla mnie była postacią internetową, która nawiązywała dialog z fanami na tej najbardziej, jako rdzenny mieszkaniec, powiem obskurnej platformie internetowej. Jest to bardzo charakterystyczna przestrzeń, której praktycznie nie da się zmonetyzować, o czym świadczą reklamy na tej platformie internetowej, to znaczy większość reklamodawców nie reklamuje się na Tumblerze, ale jest to dobre miejsce do nawiązywania relacji z osobami, które mają te same zainteresowania i myślę, że jest to

jakieś znamienne i znaczące, że Taylor Swift czuła się tam jak w domu i była w domu i też tak została odebrana. Z innych rzeczy, które są ważne dla niej jako artystki i dla niej jako bizneswoman, to to, jak umiejętnie tworzyła relacje z fanami, nie tylko utrzymując z nimi kontakt na Tumblerze, nie tylko będąc relatable, ale także kultywując taki intymny związek, dając przestrzeń tym fanom do zaznaczenia się, czasami organizowania różnego rodzaju spotkań oraz również powiedziałabym, że ważnym elementem tego jest to, że Taylor Swift w swojej twórczości zostawia

easter eggi, czy jakieś sekretne wiadomości. Od pierwszego albumu już zostawia dla fanów wiadomości w swoich albumach, w tych książeczkach z tekstami piosenek, gdzie powiększa niektóre litery w słowach i to się układa w jakąś wiadomość. Czasami to może być imię czyjeś, które sugeruje o kim ta piosenka jest. I myślę, że jedną z rzeczy, którą chciałabym zauważyć, to to, że to jest To nie jest sekret, że ona to robi. Może w ten sposób. Musiałam przemyśleć, co chcę powiedzieć. Że fani Taylor wiedzą, że ona to robi i doszukują się tych znaczeń, które czasami jak najbardziej tam są w kostiumach Taylor Swift, w każdej jej wypowiedzi, w jakichś obrazach czy elementach teledysków.

I to nie jest subtelne, bym powiedziała. To jest... Powiedziałabym, że to jest szyfr, ale taki, z którego wszyscy zdają sobie sprawę. O, wiem do czego zmierzam. Do tego, że nie wszyscy, ale niektóre Swiftisy traktują to jako jakiś tajemny kod, do którego nie wszyscy mają dostęp, ale to jest bardzo prosty kod, do którego łatwo znaleźć rozwiązanie, bo Taylor... O, Jezus, mam to wreszcie. Bo Taylor Swift... Jako marka, jako artystka, jako businesswoman nie chcę nikogo tym kodem wykluczyć, tylko wprowadzić i raczej pozwolić, jakby pomóc swoim fanom budować jakąś tożsamość, wspólny język i to ma ludzi wprowadzić i to jest zaproszenie do większej interakcji, a nie to jest szyfr, który ma kogoś wykluczyć.

I nie lubię, jak to jest czasami stosowane przez fanów Taylor Swift jako coś, co ma wykluczać fanów. Nie. To jest coś, co ma łączyć, co ma zapraszać, co ma być powodem do prowadzenia dialogu i interpretacji w taki pozytywny sposób, bym powiedziała. I tutaj wrócę do tego motywu z początku odcinka, to znaczy... tłumaczenia fenomenu Taylor Swift. Nie rozumiem, na czym polega fenomen Taylor Swift. Myślę, że to, że ona była najgorszą możliwą osobą do rozpoczęcia kariery muzycznej, to znaczy nastoletnią dziewczyną, która tworzy dla innych nastoletnich dziewczyn, wiele osób nie traktowało jej poważnie. I to jest też coś, o czym ona mówi od samego początku.

A zdecydowanie była osobą, którą warto było traktować poważnie już... od jej debiutu, bo ona wiedziała, co robi i towarzyszyły i wspierały ją osoby, które miały na nią wizję i na jej karierę. Myślę, że nastoletnie dziewczyny to jest jak najbardziej fandom godny szacunku. Za chwileczkę do tego jeszcze wrócę. Dosyć po prostu jest to ciekawe, że tak długo jak fandom to jest ta dokładnie grupa, Ludzie chcą zaznaczać, że nie przynależą do tego fandomu. Myślę, że to może po prostu być też taka chęć deklaracji, hej, ja nie jestem nastoletnią dziewczynką, czy nie podobają mi się rzeczy, które są dla nastoletnich dziewczyn, ale Taylor już sama nie jest nastoletnią dziewczyną i tworzy muzykę, która odzwierciedla jej jakieś przeżycia jako osoby już dorosłej.

Jeszcze mini dygresja, ironiczne, że wiele osób nie oczekuje, że będą tłumaczyć się fani Beatlesów, podczas kiedy początki Beatlemanii przypadały... na czas, kiedy Beatlesi byli postrzegani jako boys band i ogromną część ich fandomu, bo to też jest, nazwijmy rzeczy po imieniu, ich fandomu stanowiły właśnie nastoletnie dziewczyny i nastoletnie dziewczyny, o czym Taylor i jej drużyna wiedzieli, to jest jeden z najlepszych fandomów, jaki możecie mieć, bo Taylor Swift oprócz artystki, jak mówiłam, jest bizneswoman, jest kapitalistką i odniosłabym się tutaj... do kilku definicji kapitalizmu. Nie chodzi mi tutaj o kapitalizm jako system społeczno-gospodarczy, chodzi mi o to, że jest zarówno osobą, która ma kapitał, to jest jedna z definicji, a także jako osobą, która uczestniczy w kapitalistycznym systemie i jest, nie wiem czy biznes ją pasjonuje, ale jest w nim bardzo dobra i potrafi dążyć do ogromnych zysków.

Nastoletnie dziewczyny są w takim wieku, że i takim typem publiczności, który bardzo emocjonalnie przywiązuje się do swoich obiektów fascynacji, do swoich idoli i jest gotowy wydawać ogromne pieniądze także na merchandise. Jedną z rzeczy, chciałabym później wrócić w ogóle do podobieństwa kariery i strategii Taylor Swift oraz muzyki k-popowej, ale już teraz robiąc taką Takie mini porównanie. W K-popie bardzo widać różnice między fandomami kobiecymi i fandomami męskimi. Typowo grupy żeńskie mają w Korei fanów raczej mężczyzn, a grupy męskie mają zazwyczaj fanów kobiety.

Jeżeli temat fenomenu K-popu jakkolwiek Was zainteresuje, to Was odsyłam do pierwszego odcinka mojego podcastu o K-popie, to znaczy K-castu, K-myślnik-cast. Znajdziecie wszędzie, podlinkuję Wam w opisie tego odcinka, bo specjalnie, kiedy zaczynałam mój podcast, chciałam, żeby pierwszy odcinek wyjaśniał właśnie to, z czym się je K-pop i na czym to polega. Zachęcam Was gorąco. Lepiej mieć fandom damski, o czym też świadczy gigantyczny sukces Taylor Swift. Oczywiście są też mężczyźni, którzy słuchają muzyki. I wśród mężczyzn, którzy słuchają jej muzyki, duża część fandomu w ogóle to są osoby LGBT. I tutaj chciałabym wspomnieć o jednym fenomenie,

A propos Taylor, to znaczy o całym fandomie gaylor, fandomie osób, czy o osobach, które poświęcają jakąś część swojej energii na spekulowanie, że Taylor Swift może być lesbijką albo osobą biseksualną. Czy Taylor Swift jest lesbijką albo osobą biseksualną? Jedyny cytat, który mogę przywołać na ten temat, to jej... Wypowiedź, czyli nie zdawałam sobie sprawy aż do niedawna, że mogę wstawiać się ze społecznością, do której nie należę. Nie jest to wprost powiedzenie, jestem heteroseksualna, ale jest to powiedzenie, nie należy do społeczności LGBT.

Najbardziej dosłowna wypowiedź na jej temat, o jakiej wiem, Oficjalnie więc uznajmy, wierząc jej słowom, że nie, nie należy do tej społeczności. Nie powstrzymuje to jednak niektórych osób odinterpretowania jej twórczości w sposób taki queerowy. Robią queerową analizę jej twórczości. Warto też zauważyć, że Tutaj dzieją się dwie rzeczy, o których będę mówić. Najpierw powiem o tym oszukaniu jakichś queerowych znaczeń albo interpretowaniu jej twórczości przez queerową analizę versus spekulowanie, że Taylor Swift naprawdę jest lesbijką i doszukiwanie się w jej piosenkach nawiązania do konkretnych romantycznych relacji i deklaracji.

Lovecraft, który jest raczej kojarzony z deklarowaniem rasistowskich oraz homofobicznych poglądów, jest bardzo lubiany przez osoby queerowe właśnie dlatego, że jego twórczość bez intencji autora jest jakoś relatable dla osób queer, czy może w jakiś sposób, którego w ogóle nie zamierzał autor, queer-coded, czyli zawiera systemy znaczeń, które funkcjonują powszechnie w kulturze queerowej. A wracając do samej Taylor, wspominałam już o tym, że Taylor Swift kultywuje bliskie interpretowanie jej twórczości, to znaczy

nie tylko umieszcza tam różne symbole i nawiązania do swojej wcześniejszej twórczości albo do swojego oficjalnego życia prywatnego, czyli do tego życia prywatnego, do którego my mamy dostęp, ale także buduje w swoich fanach zwyczaj analizowania każdego zdania pod różnymi kątami interpretacyjnymi. To znaczy, możemy zawsze interpretować twórczość Taylor Swift z perspektywy jej związków i spekulować o jakim chłopaku jest dana piosenka o złamaniu serca albo o miłości, ale z drugiej strony, jeżeli ta piosenka jest o miłości, możemy też szukać po prostu jakichś innych symboli czy odwołań. Wiele osób, które queerowo interpretuje jej twórczość, szukają w jej twórczości różnych sygnałów i ukrytych znaczeń, które miałyby jakoś odnosić się do bycia queer.

Pokazano pierwszych 25 dopasowań — doprecyzuj frazę, aby zawęzić wyniki. Transkrypcja generowana automatycznie i niesprawdzana ręcznie — może zawierać błędy.