UJAWNIAMY nowe fakty dot. obserwacji psychiatrycznej MIESZKA R.
Podcast kryminalny Radia ZET "Materiał dowodowy". Zaprasza Mateusz Kapera
Jak twierdzą moi informatorzy, wybór szpitala w Jarosławiu jest dosyć kontrowersyjnym pomysłem, bo ta placówka nie cieszy się najlepszą opinią pod kątem jakości przeprowadzania badań. O wiele lepszym wyborem mógłby okazać się Regionalny Ośrodek Psychiatrii Sądowej w Starogardzie Gdańskim lub Oddział Psychiatrii Sądowej Szpitala Psychiatrycznego im. Józefa Bawińskiego w Łodzi, w którym obowiązki zastępcy dyrektora ds. lecznictwa pełni konsultant krajowy w dziedzinie psychiatrii prof. Piotr Kałecki. Ale tu znów pojawiły się wcześniejsze problemy. Ośrodek w Starogardzie Gdańskim miał odpaść ze względu na bliskość do rodziny prawników Mieszka R. Z kolei szpital w Łodzi miał nie spełniać wystarczających norm bezpieczeństwa. Mieszko R. jest uznawany za niezwykle niebezpiecznego pacjenta.
Jak ustaliła prokuratura, Michał Z. pracował w firmie wykonującej konserwację oświetlenia ulicznego i parkowego. Zakład mieścił się tuż obok firmy budowlanej, w której pracował Piotr W., ofiara zabójstwa. Według prokuratury Michał Z. był pracownikiem sezonowym. Nocował w kontenerach pracowniczych na terenie firmy. Piotra W. miał poznać w jednym z okolicznych barów. Następnie obaj mieli wspólnie spożywać alkohol. W pewnym momencie doszło do sprzeczki między mężczyznami, w której śmierć poniósł Piotr W. Na miejscu zbrodni ujawniono niewielki ślad krwi sprawcy i niedopałek papierosa. Badania przeprowadzone w Centralnym Laboratorium Kryminalistycznym pozwoliły na wyizolowanie profilu genetycznego, który należy do Michała Z. Wcześniej mężczyzna nie był w ogóle łączony z tą sprawą.
To wtedy mogło dojść do zabójstwa Pawła W., który pracował w firmie budowlanej. Z racji braku pieniędzy często nocował w barakach pracowniczych na terenie zakładu. Nad ranem kierowca dowożący towar do firmy budowlanej ujawnił zwłoki Piotra W. Ciało 28-latka leżało w kałuży krwi. Przyczyną śmierci mężczyzny były rozległe obrażenia głowy, które powstały po wielokrotnych, silnych uderzeniach zadanych ciężkim i twardym narzędziem. Sekcja zwłok wykazała również, że mężczyzna miał około 3 promili alkoholu we krwi. W warszawskim sądzie zeznawał również kolega z pracy zamordowanego Piotra W., Krzysztof M. Mężczyzna ujawnił, że Piotr pracował w firmie przez około 3 miesiące i mieszkał w szatni baraku na terenie firmy.
Nie mógł za wiele powiedzieć o Piotrze, bo nie był jego przyjacielem. Jedynie czasami spożywał z nim alkohol. Zeznał, że wołali na Piotra poeta, bo pisał wiersze. Na rozprawie pojawiła się także była partnerka oskarżonego. Opowiedziała o trudnym związku z Michałem Z., który narodził się już po zabójstwie Piotra W. Zdradziła, że Michał miał problemy z alkoholem, co przyczyniło się do zakończenia związku. Zaprzeczyła jednak, aby były partner był wobec niej agresywny. Dziwiło ją jednak, że gdy był zatrzymywany przez policję za alkohol, to podawał dane swojego brata, jak gdyby się czegoś bał. Uznałam wtedy, że musi mieć coś za uszami, powiedziała przed sądem 47-letnia kobieta.
Michał Z. odpowie przed warszawskim sądem za zabójstwo Piotra W. Grozi mu nawet dożywocie. Prokurator zapewnia, że materiał dowodowy jest wystarczająco jednoznaczny, aby udowodnić winę oskarżonego. O tym, czy Michał Z. jest winny zabójstwa, zdecyduje jednak sąd. Wkrótce szerzej opowiem w podcaście o tej bardzo ciekawej i tajemniczej sprawie. Na koniec o dwóch atakach nożowników, do których doszło tego samego dnia, ale w innych miejscach w Polsce. W Chorzowie 47-letni mężczyzna zaatakował 52-letniego Ukraińca. Do ataku doszło w piątek około godziny 14.15 w pobliżu ronda przy ulicy Siemianowickiej.
Pokazano wszystkie 5 dopasowań. Transkrypcja generowana automatycznie i niesprawdzana ręcznie — może zawierać błędy.
Kliknij, aby znaleźć fragmenty, w których pada.