"Profesor" od narkotyków. Jak Ryszard Jakubczyk stał się polskim Walterem Whitem
Podcast kryminalny Radia ZET "Materiał dowodowy". Zaprasza Mateusz Kapera
I to jest wszystko, co jest potrzebne. Stodoła nieprzypadkowo mówię, bo tam na pewnym etapie trzeba dużej ilości rozpuszczalników odparowywać i oni na ogół zostawiają to po prostu na wolnym, w takim przewiędnym pomieszczeniu, żeby to się łatwiej odparowywało. Ale do samej produkcji to jest potrzebna beczka i mieszadło i to jest wszystko. A jeżeli chodzi o skuteczność tych narkotyków, one są też bardziej niebezpieczne niż amfetamina? Często na tę pochodę mefedronu mówi się, że to jest kokaina dla ubogich, ale dlatego, że po pierwsze tak prymitywna metoda syntezy powoduje, że jest tam dużo różnych zanieczyszczeń w nich chemicznych.
Na rynku. Jest jeszcze fentanyl, prawda? O którym bardzo dużo słyszeliśmy w ostatnim czasie, choć głównie tak naprawdę ofiary fentanylu są w Stanach Zjednoczonych. W Polsce, jak wskazują służby, no nie jest to duży procent wszystkich konsumentów narkotyków. No to, prawda bym powiedział, że minimalny. Minimalny, prawda? Z czego to właśnie wynika, że w Stanach jest tak spora ilość ofiar, a u nas nie? Jeśli chodzi o Stany, to można by było powiedzieć, że to jest wpływ Meksyku, jak wygląda rynek narkotykowy w Stanach Zjednoczonych. Bo jak się cofniemy właśnie 20 lat do tyłu, to kokaina była tym najbardziej popularnym narkotykiem, a kokaina była do Stanów przemycana przez kartele meksykańskie z Ameryki Południowej.
Ale w pewnym momencie Meksykańczycy wymyślili, że już dalej nie będzie to główny cel ich przemyt kokainę, tylko zaczęli produkować metamfetaminę w olbrzymich ilościach i dostarczać do Stanów Zjednoczonych, a mniej kokainy. Metamfetamina o wiele bardziej niebezpieczna dla zdrowia niż kokaina, więc to już był krok też w złym kierunku, jeśli chodzi o zdrowie Amerykanów. A kolejny krok to było właśnie rozpoczęcie fentanylu. Produkcji też właśnie na dużą skalę i zamiast tej metamfetaminy przemycanie fentanylów do Stanów Zjednoczonych. No i według oficjalnych danych to w 2024 roku szacuje się, że 100 tysięcy najczęściej młodych Amerykanów zmarło po przedawkowaniu fentanylu.
Ale to dealer tam nie odważa specjalnie. Jeśli dodaje tych dodatków, to głównie po to, żeby więcej zarobić, żeby mieć więcej towaru do sprzedania. Więc to jest zupełnie poza kontrolą. Gdzieś te początki narkotyków, no w Polsce to ta amfetamina, prawda? To był taki pierwszy narkotyk, no wcześniej wiadomo każdy kojarzy kokainę, bardziej też z seriali na przykład o Escobarze. Tak, ale na rynku było jej bardzo mało. Nadal jest, była, była i jest bardzo droga dla polskich użytkowników. No później po tej amfetaminie, no to też można byłoby wyróżnić ze względu na ilość ofiar, no co dopalacze, prawda? Które no też jak każdy narkotyk były niebezpieczne, ale chyba wyjątkowo z tego względu, że nie wiadomo co tak naprawdę w tych dopalaczach było, bo jak śledczy zabezpieczali dopalacze, to w badaniach później wychodziło, że tam jest kompletnie co innego niż jest na etykiecie.
Wspomniał Pan o tym, że właśnie na wyspach amfetamina nie była, nie jest popularna. U nas z kolei przypadków brania kokainy też raczej nie było za wiele. Te narkotyki są charakterystyczne dla różnych części świata czy Europy. Od czego to właśnie zależy, że Brytyjczycy nie chcą brać amfetaminy, Polacy nie chcą brać kokainy na przykład, tak? Bardziej idą w stronę tych substancji psychoaktywnych, tak? Łatwiej odpowiedzieć na pytanie drugie. Czy Polacy biorą mniej kokainy, a biorą syntetyczne narkotyki inne? Bo tutaj ta cena zdecydowanie wpływa. Dobrej jakości gram kokainy to jest nawet 600 zł w tej chwili.
A żadne inne nie mają szans z nimi konkurować, dlatego że żadnych innych się tak łatwo nie produkuje, jak właśnie tych pochodnych mefedronów. Trochę to pewnie też przyzwyczajenia kulturowe, bo trochę mówiłem o tym, jak się w Stanach Zjednoczonych rynek zmieniał. Tam wyraźnie jest korelacja między tym, co się dzieje w kartelach meksykańskich i co jest dostarczane na rynek i tym, czego używają Amerykanie. Chociaż właśnie uważam, że to, że w pewnym momencie Mekskanie się przestawili z przemytu kokainy na produkcję metamfetaminy dla Stanów, to wynikało też z przyzwyczajeń amerykańskich, bo w Stanach było bardzo dużo takich małych laboratoriów, tak zwanych kitchen lab, gdzie produkowali sobie metamfetaminę.
Dla wąskiego grona nie była to nawet przestępczość zorganizowana, ale popularność tej substancji była duża. A charakter działania ma wpływ na to, że Polacy wolą substancje, które zwiększają wydajność niż inne? To chyba nie ma tutaj związku, bo wszystkie syntetyki działają w sumie podobnie, tylko mają różne skutki uboczne, bym tak powiedział. I tutaj nie chciałbym chwalić kokainy, ale jednak skutki uboczne brania kokainy są nieporównywalnie mniejsze niż każdego innego narkotyku syntetycznego, ale cena też jest wysoka.
Ale myślę, że same to działanie to wszyscy chyba biorą po to samo. Jak pan obserwuje, jako biegły sądowe te sprawy od wielu lat. Co dziś jest takim największym zagrożeniem dla obywateli, dla organów ścigania, jeżeli chodzi o przestępczość narkotykową? Ja myślę, że w Polsce to zdecydowanie właśnie ten mefedron i jego pochodne, bo na razie klefedron i klofedron to są te takie, których jest zdecydowanie najwięcej na rynku. Ja myślę, że tutaj to może się szybko moda zmienić i pojawi się jakiś kolejny. Przez to, że to jest właśnie tak niska cena i tak jak sobie nawet młodzież szuka gdzieś tam w opisie jak te narkotyki działają, to one działają podobnie jak kokaina, więc mają taką właśnie kokainę dla ubogich.
Takie, które jakąś tą młodzież od tych narkotyków, trudno powiedzieć, że odstraszą, ale może zniechęcą chociaż na nich. Ja dlatego jestem zwolennikiem przez wiele lat, teraz zresztą jestem też nauczycielem akademickim, oprócz tego, że biegłem od spraw narkotyków. To ja młodzieży, studentom pokazuję właśnie jak te narkotyki się produkuje, jak to jest, ile tam jest zanieczyszczeń, jakie to jest poza jakąkolwiek kontrolą jakościową. Miłośnikom kokainy, którzy mówią, że wciągnięcie sobie jednej kreski żadnej krzywdy nikomu nie robi.
No to pokazuje nielegalną fabrykę kokainy z Kolumbii, gdzie dzieci są wykorzystywane właściwie do niewolniczej pracy przy produkcji kokainy. Zdjęcia Puszczy Amazońskiej, która jest zniszczona z jednej strony uprawami krzewów koki, a z drugiej chemikaliami, których się tam bardzo dużo używa i które powodują zniszczenie środowiska. Więc może żeby w ten sposób sobie uzmysłowili, że ta kreska ma bardzo poważne konsekwencje. Ale tak samo jest chyba w przypadku laboratoriów syntetycznych, że odpady również są bardzo niebezpieczne. Tak i to głównym zawsze problemem dla nielegalnych laboratoriów narkotyków syntetycznych to są odpady, które w różny sposób się pozbywają, ale zawsze gdzieś tam na końcu trafia to do środowiska.
Tak jeszcze na moment wracając do tej kokainy, bo tak przecież wielu celebrytów nawet tak za bardzo nie ukrywa tego, że tam sobie lubi tą właśnie kreskę wciągnąć. I oni najpierw mówią o tym, albo przynajmniej sugerują, jeśli nie mówią wprost, ale za chwilę mówią o ochronie środowiska. No jakby oni tego w ogóle nie łączą. A co, bo wspomniał Pan, że też te zanieczyszczenia są takim argumentem za tym, żeby nie brać tych narkotyków, to co w takiej amfetaminie, powiedzmy, czy w innym narkotyku, który ma to nawet czystać, powiedzmy, tak jak w przypadku profesora Ryszarda J. 80 prawie że procent, co tam się może znajdować? Jakie może mieć to konsekwencje, to przyjęcie tych substancji?
Prosta odpowiedź. A dzisiaj jest już dużo łatwiej. No właśnie. Oni wykorzystują, uważam, luki prawne europejskie. Można mieć o to pretensje, ale z ich punktu widzenia nic złego nie robią. Ale to by tak trochę oznaczało z perspektywy właśnie takich przestępców, że świat się zmienia w taki sposób, że będzie nam naprawdę trudno produkować te narkotyki. Ale chyba tak nie jest, bo od lat te narkotyki są na rynku i coraz lepiej ten biznes wygląda. Weźmy pod uwagę heroinę czy kokainę, bo to są narkotyki półsyntetyczne, czyli też w pewnym etapie potrzebne są różnego rodzaju substancje chemiczne do zakończenia produkcji.
Może się zmienić, bo tak jak się zmieniło... Chociażby z heroiną. Jeszcze 20-30 lat temu heroina była bardzo popularnym narkotykiem na świecie. Ta taka prawdziwa heroina z Afganistanu. A teraz na przykład w Europie, myśląc o Unii Europejskiej, to jest naprawdę trudno znaleźć kogoś, kto używa heroiny. Ale rynek dla heroiny się przesunął, bo Rosja jest w tej chwili według szacunków największym takim rynkiem heroinowym i państwa azjatyckie. Ale w Europie praktycznie zniknęła. Ale poza tym pojawiło się w to miejsce coraz większy rynek kokainy, bo z kolei Europa jest jedynym chyba w tej chwili obszarem, gdzie z roku na rok ilość pożywanej kokainy rośnie.
Łatwo się to przerabiało na ten tani bardzo narkotyk, no ale skutki straszne powodów. No to jest niestety też przewaga tych Narkotyków syntetycznych, że nie powodują takich skutków na przykład jak heroina, kokaina, że to często chyba tak kojarzymy, że jak ktoś bierze heroinę, to raczej jest to człowiek Widać po nim, że jest uzależniony, że źle wygląda, trochę jak jakiś bezdomny. Gdzieś to tak widać po nim. A tutaj na przykład tabletki, ekstazy, to czyste wszystko, tak po prostu się połyka. Gdzieś to niestety jest ta przewaga chyba. Ale w przypadku akurat tego krokodyla, o którym pan mówi, to faktycznie chyba ten argument, że to ciało odstrasza ludzi.
Pokazano wszystkie 14 dopasowań. Transkrypcja generowana automatycznie i niesprawdzana ręcznie — może zawierać błędy.
Kliknij, aby znaleźć fragmenty, w których pada.