Łukasz Ż. i Sebastian Majtczak popełnili "zabójstwo drogowe"? RAPORT KRYMINALNY
Podcast kryminalny Radia ZET "Materiał dowodowy". Zaprasza Mateusz Kapera
Materiał dowodowy. Podcast kryminalny Mateusza Kapery. Dzień dobry, mamy początek października, a więc czas na podsumowanie najgłośniejszych wydarzeń kryminalnych ubiegłego miesiąca w Polsce. Ja się nazywam Mateusz Kapera i zacznę wrześniowe wydanie Raportu Kryminalnego od jednej z najbardziej bulwersujących spraw, które wydarzyły się w ostatnich tygodniach. A chodzi o tragiczny wypadek samochodowy na trasie łazienkowskiej w Warszawie. W nocy z 14 na 15 września rozpędzony Volkswagen Arteon wjechał w tył Forda, w którym podróżowała rodzina z dziećmi.
W wypadku zginął ojciec, a matka i dwoje dzieci w wieku 4 i 8 lat trafili do szpitala. O kulisach tego wypadku opowie reporter Radia Zet Jan Kielak. Volkswagenem jechało pięć osób, kierowca i czworo pasażerów. Zaraz po wypadku sprawca uciekł, zostawiając poszkodowaną kobietę na poboczu. Pozostałe trzy osoby wyszły z samochodu o własnych siłach, ale nie udzieliły jej pomocy. Wręcz odganiały osoby, które proponowały pomoc, które chciały udzielić pomocy. Czy to zastosować sztuczne oddychanie, czy to pozycję boczną. Mówi rzecznik prokuratury okręgowej w Warszawie Piotr Skiba. Gdy na miejsce dotarli policjanci, trzej mężczyźni próbowali ich przekonać, że to współpasażerka prowadziła samochód. Poszkodowana kobieta w stanie ciężkim przebywa w szpitalu. Jan Kielak, Radio ZET. Pasażerowie Volkswagena byli nietrzeźwi.
Jednak już od 2019 roku mężczyzna regularnie nie stosował się do orzeczonych zakazów. Wszystko wskazywało na to, że Łukasz Ż. uciekł za granicę. Dlatego prokuratura zawnioskowała do sądu o europejski nakaz aresztowania, który umożliwia ściganie podejrzanego nie tylko w Polsce, ale również w całej Unii Europejskiej. Jeszcze tego samego dnia Łukasz Ż. został zatrzymany w Niemczech. Szczegóły akcji poznał reporter Radia ZET Michał Makowski. Łukasz Ż. został zatrzymany na terenie szpitala w niemieckiej Lubece. Miał obrażenia wskazujące na udział w wypadku. Polska prokuratura ocenia, że ekstradycja to kwestia dni, jeśli nie tygodni. W międzyczasie zatrzymano innego mężczyznę, który drugim samochodem ewakuował Łukasza Ż. z miejsca zdarzenia.
W międzyczasie w mediach pojawiły się kolejne informacje o Łukaszu Ż. Dziennikarze portalu TVP Info dotarli do jego znajomych i byłej dziewczyny. Z ich relacji wynikało, że 26-latek często sięgał po alkohol i narkotyki. W mediach społecznościowych udostępniał filmiki, na których chwalił się drogimi samochodami i tym, że przekracza dozwoloną prędkość. Znajomi mówili o braku odpowiedzialności Łukasza Ż. Jeden z jego kolegów nazwał go typowym cwaniaczkiem, Stwierdził, że pochodził ze środowiska patologiczno-kibicowskiego. Była dziewczyna Łukasza Ż. powiedziała dziennikarzom, że mężczyzna był dobrym człowiekiem, ale w pewnym momencie pogubił się i trafił w złe towarzystwo. Kobieta zdradziła, że jego ojciec siedział w więzieniu.
Łukasz Ż., który spowodował wypadek, a następnie zbiegł z miejsca zdarzenia, podejrzany jest o spowodowanie wypadku w ruchu lądowym, prowadzenie pojazdu w stanie nietrzeźwości i niestosowanie się do ożyczonych środków karnych. Grozi mu od 9 miesięcy do 12 lat więzienia. Współpasażerowie Łukasza Ż., Mikołaj N., Damian J. i Maciej O. usłyszeli zarzuty nieudzielenia pomocy i poplecznictwa. Grozi im odpowiednio do 3 lat więzienia i od 3 miesięcy do 5 lat. Mężczyźni zostali aresztowani na 3 miesiące. Te same zarzuty usłyszał kierowca samochodu, który jechał obok Łukasza Ż. Kacper K., po tym jak jego kolega spowodował wypadek, pomógł mu uciec z miejsca tragedii.
Tym samym nie udzielił pomocy poszkodowanym. Ostatnią osobą, która usłyszała zarzuty w tej sprawie jest Aleksander G. W jego mieszkaniu przebywał po wypadku Łukasz Ż. Mężczyzna przekazał sprawcy wypadku samochód, którym ten uciekł za granicę. Aleksandrowi G. zarzuca się poplecznictwo. Również trafił do aresztu. Prokuratura przekazała dobre wieści na temat stanu zdrowia poszkodowanych w tym wypadku. Obie kobiety czują się już dużo lepiej i mogły zostać przesłuchane. Śledczy z uwagi na dobro śledztwa nie ujawniają co powiedziały. Dziennikarze Faktu dotarli do informacji o kryminalnej przyszłości Pauliny K., ofiary wypadku na trasie Łazienkowskiej. Partnerka Łukasza Ż. wraz ze swoją matką zostały skazane za przemyt narkotyków.
Nad zmianą prawa pracują przedstawiciele resortów sprawiedliwości, spraw wewnętrznych i infrastruktury oraz służb. O szczegółach opowie reporterka Radia ZET Anna Józefowicz. To jeszcze nie jest przesądzone. Na razie są to propozycje zmian w wielu obszarach. Podniesienie kar to jest bowiem nie wszystko. Część wykroczeń drogowych powinna zostać zakwalifikowana jako przestępstwa. Korekt wymaga też system wydawania praw jazdy po raz kolejny osobom, które już je utraciły, wylicza wiceminister sprawiedliwości Arkadiusz Myrcha. Pojawiły się propozycje wprowadzenia nowych kategorii, przestępstw, wykroczeń, więc to wszystko sobie musimy teraz sobie po prostu pozbierać. I to potrwa kilka tygodni zanim przełoży się na konkretny projekt kompleksowych zmian w prawie. Najwięcej emocji niesie pomysł wprowadzenia do kodeksu karnego terminu zabójstwa drogowego.
Chodzi o to, aby kierowcy, którzy powodują śmiertelne wypadki pod wpływem alkoholu lub narkotyków, odpowiadali przed sądem jak za zabójstwo. Według doktora Piotra Kładocznego z Katedry Prawa Karnego Uniwersytetu Warszawskiego nie jest to trafiony pomysł. Gdybyśmy chcieli z wypadku komunikacyjnego przejść na zabójstwo, to musielibyśmy przyjąć, że to jest przestępstwo popełnione z zamiarem zabicia kogoś, a to by również mogło znaczyć na przykład to, że jak ktoś jeździ za szybką, mógłby już mieć usiłowanie tego zabójstwa. Zdecydowana większość Polaków opowiada się za zaostrzeniem kar dla sprawców wypadków drogowych. Z badania IBRIS dla Radia ZET wynika, że prawie 85% ankietowanych popiera pomysł wprowadzenia do polskiego prawa pojęcia zabójstwa drogowego.
Reporter Radia ZET Jan Kielak zapytał, co o tym sądzą warszawiacy. Czy to dobry pomysł? Myślę, że tak. Żeby brać odpowiedzialność za to, co robią. Ten, który się napije, no to on po prostu prowadzi i nie zdaje sobie sprawy, że może zabić człowieka. No to tak nie może być, że jest bezkarny. Zastanawia mnie jednak kwestia, co jeżeli dojdzie do wypadku, ale nie będzie ofiar śmiertelnych na szczęście. Czy to wtedy będzie oznaczało, że ta osoba usiłowała kogoś zabić? Czy to będzie wtedy usiłowanie zabójstwa? Pozostajemy w temacie wypadków drogowych. Jest przełom w sprawie ekstradycji Sebastiana Majtczaka, podejrzanego o spowodowanie we wrześniu zeszłego roku wypadku na autostradzie A1, w którym zginęła trzyosobowa rodzina, w tym pięcioletnie dziecko.
Mówił Radosław Sikorski. Tydzień później doszło do przesłuchania Sebastiana M. przez prokuratora prowadzącego postępowanie ekstradycyjne w Zjednoczonych Emiratach Arabskich. Polak nie przyznał się do winy. Oświadczył, że podejmowane wobec niego działania przez polską prokuraturę są motywowane politycznie. Przesłuchanie mężczyzny to dobra wiadomość dla polskiego wymiaru sprawiedliwości. Pozwala na formalne rozpoczęcie procedury ekstradycyjnej. W trakcie przesłuchania prokurator emiracki poinformował Ściganego o obowiązującym go zakazie opuszczania kraju. Polska prokuratura zobowiązała się do nadesłania władzom emirackim do końca października 2024 roku informacji ze śledztwa w zakresie ustaleń istotnych dla postępowania ekstradycyjnego.
Władze Zjednoczonych Emiratów Arabskich jak na razie nie wiedzą, czy Sebastian Majtczak otrzymał status rezydenta tego kraju. Jednak nawet jeżeli otrzymałby go, to nie miałby on wpływu na decyzję o ekstradycji. Rękę na pulsie w sprawie Sebastiana Majtczaka cały czas trzyma Polski Resort Sprawiedliwości. W czerwcu prokurator generalny Adam Bodnar rozmawiał z ambasadorem Zjednoczonych Emiratów Arabskich m.in. o postępowaniu ekstradycyjnym Sebastiana Majtczaka. W sprawie Sebastiana Majtczaka dzieje się dużo również w Polsce. Rzeczniczka Prokuratury Krajowej Anna Adamiak poinformowała, że w Departamencie Postępowania Przygotowawczego Prokuratury Krajowej przeprowadzono badanie trzech postępowań dotyczących wypadku.
Chodzi o śledztwa prowadzone w Piotrkowie Trybunalskim przeciwko Sebastianowi Majtczakowi, postępowanie w Płocku dotyczące składania fałszywych zeznań i to w Warszawie w sprawie przekroczenia uprawnień przez funkcjonariusza. Prokuratura Okręgowa w Warszawie informowała, że umorzyła to ostatnie śledztwo, uznając, że działanie policjantów nie zawiera znamion czynu zabronionego. Jednak prokurator krajowy Dariusz Kornelok, mając na uwadze dobro postępowania, podjął decyzję o przekazaniu akt tych spraw do Prokuratury Regionalnej w Katowicach w celu wyznaczenia podległych jednostek Prokuratury Okręgowej do dalszego prowadzenia. Cierpliwość powoli traci rodzina ofiar, które zginęły w wypadku na autostradzie A1 pod Piotrkowem Trybunalskim. Mecenas Łukasz Kowalski przekazał, że rodzina zdecydowała się złożyć do prokuratury okręgowej w Katowicach zawiadomienie o możliwości popełnienia przestępstwa przez rodzinę Sebastiana Majtczaka i jego znajomych, które miałoby polegać na poplecznictwie.
Według bliskich ofiar wypadku znajomi Sebastiana Majtczaka podejmują działania, które mają mu umożliwić uniknięcie przez ukrywającego się w Dubaju mężczyznę odpowiedzialności karnej. Co ciekawe w ostatnich dniach Gazeta Wyborcza informowała, że Sebastian Majtczak domaga się od redakcji usunięcia tekstów, w których został nazwany jako sprawca tragedii na autostradzie A1. Dodatkowo chce 150 tysięcy złotych za dość uczynienia, Za, jak twierdzi, naruszanie dóbr osobistych. Co więcej, w sądach jest w tej sprawie 27 pozwów o łącznie 500 tys. zł odszkodowania dla rodziny, która twierdzi, że przez publikację doznała krzywdy i hejtu. Sam Sebastian Majtczak nigdy nie wyraził skruchy z powodu tragedii na autostradzie A1.
Na koniec o wstrząsającej sprawie samobójstwa 16-letniej Julii z Lubina. Nastolatka targnęła się na swoje życie po spirali przemocy i hejtu, jaki spływał na nią od wielu miesięcy. Dziewczyna zmieniła szkołę i od początku września uczęszczała już do nowej placówki. Po niespełna trzech tygodniach, w czwartek 19 września, rodzice musieli pochować tragicznie zmarłą córkę. To jest kolejna sytuacja, która tak naprawdę powinna zapalić nam czerwoną lampkę i pokazać, że musimy rozmawiać z dziećmi, rozmawiać z młodzieżą, pokazywać do czego prowadzi przemoc. Że czasem przekroczenie tej cienkiej granicy, czasem nawet słowo potrafi tak naprawdę zabić. To jest dla nas ogromne wyzwanie i ogromne zadanie. Mówiła ministra do spraw równości Katarzyna Kotula.
Rodzice mieli rozmawiać o problemie córki z wychowawcami, pedagogami, psychologami, policją, w końcu z rodzicami dziecioprawców. Skutków to jednak nie przynosiło, a przemoc rówieśnicza przybierała na sile. Z czasem hejt na 16-latkę przeniósł się do sieci, na lokalne profile społecznościowe. Tam zostało opublikowane jej imię, nazwisko, szkoła, do której chodziła, a pod tym wszystkim wulgaryzmy pod adresem dziewczyny. Do tego Julia miała też zostać uderzona przez inną uczennicę z klasy. Sprawy nie udało się wyjaśnić z rodzicami drugiej dziewczyny. Julia była zdruzgotana i przeszła na indywidualne nauczanie. Prokuratura rejonowa w Lubinie nadzoruje śledztwo, które ma ustalić, czy 16-latka nie została doprowadzona do samobójstwa na skutek namowy lub pomocy ze strony innych osób.
Natomiast za znęcanie psychiczne, które doprowadziło do targnięcia się na własne życie grozi kara od 2 lat do 15 lat pozbawienia wolności. W niedzielę 29 września przez Lubin przeszedł Marsz Milczenia po śmierci 16-letniej Julii. Udział w nim wzięło ponad 1000 osób. Podczas wydarzenia głos zabrał ojciec dziewczynki. Chciał, żeby marsz był okazją do pokazania problemu obecnego w wielu szkołach. Podkreślał także potrzebę zmiany przepisów, tak żeby lepiej chroniły ofiary. Jest to bardzo powszechne, wiele osób teraz wyzywa po prostu ludzi w internecie, niszczą ludziom życia. Warto jest o tym mówić, przykre to jest, ale mam nadzieję, że ktokolwiek się opamięta. W dużej mierze to my rodzice jesteśmy winni. Nie interesujemy się co robią, mówią to co chcemy usłyszeć.
Pokazano wszystkie 16 dopasowań. Transkrypcja generowana automatycznie i niesprawdzana ręcznie — może zawierać błędy.
Podsumowanie najważniejszych wydarzeń kryminalnych ubiegłego miesiąca, z fokusem na tragiczny wypadek drogowy na trasie łazienowskiej.
Opowieść o trzech podejrzanym, którzy uciekli z miejsca zdarzenia, a także informacje o sprawcy wypadku.
Dyskusje na temat zaostrzenia przepisów i wprowadzenia pojęcia zabójstwa drogowego, a także informacje o sytuacji Łukasza Ż.
Informacje o dalszych sprawach dotyczących Sebastiana Majtczaka, w tym postępowanie ekstradycyjne i sytuacja rodziny ofiar.
Opowieść o tragicznym samobójstwie 16-letniej dziewczyny Julii z Lubina i sytuacji jej rodziny.
Apel do rodziców i dorosłych, aby rozmawiali o problemach z dziećmi i młodzieżą, a także informacje o numerach pomocy.
Rozdziały i streszczenia generowane automatycznie. Pełna transkrypcja nie jest publikowana — wyszukaj frazę, aby zobaczyć dopasowane fragmenty.
Kliknij, aby znaleźć fragmenty, w których pada.