Mentionsy Mentionsy
Materiał dowodowy
Materiał dowodowy

Łukasz Ż. i Sebastian Majtczak popełnili "zabójstwo drogowe"? RAPORT KRYMINALNY

07.10.2024 ·19 min 10 s · 6 rozdziałów

Podcast kryminalny Radia ZET "Materiał dowodowy". Zaprasza Mateusz Kapera

0:01 · Wprowadzenie i wypadek drogowy 1

W wypadku zginął ojciec, a matka i dwoje dzieci w wieku 4 i 8 lat trafili do szpitala. O kulisach tego wypadku opowie reporter Radia Zet Jan Kielak. Volkswagenem jechało pięć osób, kierowca i czworo pasażerów. Zaraz po wypadku sprawca uciekł, zostawiając poszkodowaną kobietę na poboczu. Pozostałe trzy osoby wyszły z samochodu o własnych siłach, ale nie udzieliły jej pomocy. Wręcz odganiały osoby, które proponowały pomoc, które chciały udzielić pomocy. Czy to zastosować sztuczne oddychanie, czy to pozycję boczną. Mówi rzecznik prokuratury okręgowej w Warszawie Piotr Skiba. Gdy na miejsce dotarli policjanci, trzej mężczyźni próbowali ich przekonać, że to współpasażerka prowadziła samochód. Poszkodowana kobieta w stanie ciężkim przebywa w szpitalu. Jan Kielak, Radio ZET. Pasażerowie Volkswagena byli nietrzeźwi.

0:55 · Szczegóły wypadku i podejrzeni 1

Obaj kierowcy samochodów pili alkohol, mówi rzecznik prokuratury okręgowej w Warszawie Piotr Skiba. Dysponujemy bardzo dokładnymi nagraniami z lokalu gastronomicznego. Wiemy, kto wypił ile kieliszków wódki. Łukasz Ż. jest recydywistą. Odsiedział 11 miesięcy za oszustwa, narkotyki i łamanie przepisów drogowych. Dlatego prokuratura zaostrzy kwalifikację prawną wobec mężczyzny. Warszawa, Michał Makowski, Radio ZET. Jak kilka dni później ujawnili dziennikarze faktu, Łukasz Ż. nie został zatrzymany przez policję w szpitalu, a sam zgłosił się na komisariat. Pojawił się na nim w towarzystwie swojego adwokata, ale zanim trafił do aresztu, policjanci zawieźli go do kliniki w Lubece. Mężczyzna miał powypadkowe obrażenia, które musieli obejrzeć lekarze.

3:34 · Zaostrzanie przepisów i dyskusje 2

Łukasz Ż., który spowodował wypadek, a następnie zbiegł z miejsca zdarzenia, podejrzany jest o spowodowanie wypadku w ruchu lądowym, prowadzenie pojazdu w stanie nietrzeźwości i niestosowanie się do ożyczonych środków karnych. Grozi mu od 9 miesięcy do 12 lat więzienia. Współpasażerowie Łukasza Ż., Mikołaj N., Damian J. i Maciej O. usłyszeli zarzuty nieudzielenia pomocy i poplecznictwa. Grozi im odpowiednio do 3 lat więzienia i od 3 miesięcy do 5 lat. Mężczyźni zostali aresztowani na 3 miesiące. Te same zarzuty usłyszał kierowca samochodu, który jechał obok Łukasza Ż. Kacper K., po tym jak jego kolega spowodował wypadek, pomógł mu uciec z miejsca tragedii.

Próbowały nielegalnie przewieźć z Polski do Szwecji silnie działające opioidy. 22-latka usłyszała wyrok 3 lat i 6 miesięcy więzienia, jej matka 4 lat. Co robiły zatem na wolności? Zostały warunkowo zwolnione z więzienia po odbyciu 2-3 kary. Po kolejnym tragicznym wypadku spowodowanym przez pirata drogowego rozgorzała dyskusja na temat zaostrzenia przepisów. Powrócił pomysł wprowadzenia do kodeksu karnego pojęcia zabójstwa drogowego. Trwają także dyskusje na temat innych środków, takich jak zwiększenie patroli policji oraz wdrożenie systemu umożliwiającego identyfikację osób prowadzących pojazd pomimo orzeczonego zakazu.

8:01 · Ekstradycja Sebastiana Majtczaka 4

Chodzi o to, aby kierowcy, którzy powodują śmiertelne wypadki pod wpływem alkoholu lub narkotyków, odpowiadali przed sądem jak za zabójstwo. Według doktora Piotra Kładocznego z Katedry Prawa Karnego Uniwersytetu Warszawskiego nie jest to trafiony pomysł. Gdybyśmy chcieli z wypadku komunikacyjnego przejść na zabójstwo, to musielibyśmy przyjąć, że to jest przestępstwo popełnione z zamiarem zabicia kogoś, a to by również mogło znaczyć na przykład to, że jak ktoś jeździ za szybką, mógłby już mieć usiłowanie tego zabójstwa. Zdecydowana większość Polaków opowiada się za zaostrzeniem kar dla sprawców wypadków drogowych. Z badania IBRIS dla Radia ZET wynika, że prawie 85% ankietowanych popiera pomysł wprowadzenia do polskiego prawa pojęcia zabójstwa drogowego.

Reporter Radia ZET Jan Kielak zapytał, co o tym sądzą warszawiacy. Czy to dobry pomysł? Myślę, że tak. Żeby brać odpowiedzialność za to, co robią. Ten, który się napije, no to on po prostu prowadzi i nie zdaje sobie sprawy, że może zabić człowieka. No to tak nie może być, że jest bezkarny. Zastanawia mnie jednak kwestia, co jeżeli dojdzie do wypadku, ale nie będzie ofiar śmiertelnych na szczęście. Czy to wtedy będzie oznaczało, że ta osoba usiłowała kogoś zabić? Czy to będzie wtedy usiłowanie zabójstwa? Pozostajemy w temacie wypadków drogowych. Jest przełom w sprawie ekstradycji Sebastiana Majtczaka, podejrzanego o spowodowanie we wrześniu zeszłego roku wypadku na autostradzie A1, w którym zginęła trzyosobowa rodzina, w tym pięcioletnie dziecko.

Władze Zjednoczonych Emiratów Arabskich jak na razie nie wiedzą, czy Sebastian Majtczak otrzymał status rezydenta tego kraju. Jednak nawet jeżeli otrzymałby go, to nie miałby on wpływu na decyzję o ekstradycji. Rękę na pulsie w sprawie Sebastiana Majtczaka cały czas trzyma Polski Resort Sprawiedliwości. W czerwcu prokurator generalny Adam Bodnar rozmawiał z ambasadorem Zjednoczonych Emiratów Arabskich m.in. o postępowaniu ekstradycyjnym Sebastiana Majtczaka. W sprawie Sebastiana Majtczaka dzieje się dużo również w Polsce. Rzeczniczka Prokuratury Krajowej Anna Adamiak poinformowała, że w Departamencie Postępowania Przygotowawczego Prokuratury Krajowej przeprowadzono badanie trzech postępowań dotyczących wypadku.

Według bliskich ofiar wypadku znajomi Sebastiana Majtczaka podejmują działania, które mają mu umożliwić uniknięcie przez ukrywającego się w Dubaju mężczyznę odpowiedzialności karnej. Co ciekawe w ostatnich dniach Gazeta Wyborcza informowała, że Sebastian Majtczak domaga się od redakcji usunięcia tekstów, w których został nazwany jako sprawca tragedii na autostradzie A1. Dodatkowo chce 150 tysięcy złotych za dość uczynienia, Za, jak twierdzi, naruszanie dóbr osobistych. Co więcej, w sądach jest w tej sprawie 27 pozwów o łącznie 500 tys. zł odszkodowania dla rodziny, która twierdzi, że przez publikację doznała krzywdy i hejtu. Sam Sebastian Majtczak nigdy nie wyraził skruchy z powodu tragedii na autostradzie A1.

Pokazano wszystkie 8 dopasowań. Transkrypcja generowana automatycznie i niesprawdzana ręcznie — może zawierać błędy.