Paula Roma: ''Wciąż mam to cholerne pragnienie''
Paula Roma w opowieści o trudnościach związanych z początkami w branży muzycznej, o oczekiwaniach, wewnętrznym krytyku, łagodności względem siebie, pożegnaniach i miłości.Rozmowa dostępna również na YouTube:https://youtu.be/BjGIMtfzEssApple Podcasts:https://podcasts.apple.com/pl/podcast/marcelina-s%C5%82omian-rozmowy/id1844299733?l=pl
Od tej artystki możemy uczyć się, jak odważnie kroczyć przez życie. Odważnie, ale z czułością, uważnością i wrażliwością. To ta, która płonie z miłości i wznieca cholerne pragnienie. Paula Roma, cześć. Bardzo ci dziękuję, aż się poruszyłam gdzieś tam wewnętrznie. Bardzo dziękuję. Czułe strony już poruszone. Paula, bardzo się cieszę, że się możemy spotkać w takich, myślę, że dla nas obu bardzo miłych okolicznościach i nowych, bo gdzieś tam jesteśmy na początku nowego rozdziału. Twój nazywa się ''Trzecia płyta'', ale myślę, że jeszcze śmiało mogłybyśmy... Nazwa trzecia płyty. Enigmatycznie na razie. Myślę, że mogłybyśmy pod to dopisać też całą masę podtytułów i one się nam na pewno wyklarują w trakcie tej rozmowy.
Płonę. I sobie myślę, kurde, to tak sobie pomyślałam... Że może nie wypada siebie chwalić, a z drugiej strony potem sobie pomyślałam, Paula, spoko to brzmi. Jak na tamtą płytę, naprawdę spoko. Więc lubię ten album. Myślę, że to jest z tych wszystkich trzech moich albumów, które dotychczas wyszły, to jest mój ulubiony album. I najbardziej świadomy. I najbardziej taki już jaki... Gdzieś mnie prowadził Luczek. Kłamię, bo każda płyta mnie gdzieś zaprowadziła. Od cześć tu Paula Roma, epki, po tą drugą i po trzecią. Cholerny Boże, trzecią tutaj to było nie z miłości. Ale gdzieś ta płyta, ta co po mnie z miłości, może też pokładałam w niej trochę większe nadzieje na jakiś przełom, nie ukrywam.
No i wydałam tę płytę i wiem, że to początek. Więc w sumie to przełom. Dobra. Bardzo ładne. Ja się sama aż zatrzymałam i tak się zadumałam nad tym, co zaczęłaś mówić, bo to są piękne wnioski. Będziemy ciągnąć w takim razie wątek tej śmiałości, bo myślę, że trzeba mieć jej w sobie naprawdę spory kawałek, żeby powiedzieć, dobrych rad już słuchać nie będę. I jestem przekonana, że Tobie jako mamie fantastycznego półtorarocznego już chłopca zdarzyło się usłyszeć nieproszone rady, ale zastanawiam się, czy Pauli Romie, artystce, która została mamą, też bardzo gorąco wróżono, doradzano, a być może nawet straszono. Wiele razy.
No właśnie, to były te momenty tak zwanego właśnie zgubienia, czy powiem też przysłowiowo, lubię to w domu. Będę dzisiaj bardzo sobą, tak bez żadnych zasłon kurtuazji. Bardzo zachęcam cię do tego. Więc powiem, że po prostu przejechano walcem po mnie wiele razy, naprawdę. Bardzo często tak z moim mężem sobie żartujemy w domu, że jak jest ciężko, to walec podwiecie. Tak, wiele takich zakrętów po drodze. Starałam się w ogóle nie przypominać sobie ich często, nie wchodzić tam. I na tym zbudowana została Paula Roma w mojej głowie, w mojej świadomości, w moim ciele, w mojej postawie, w tym jak tworzę. Ja na swojej drodze na początku miałam bardzo dużo wsparcia od osób, które ze mną współpracują.
Bardzo to była trudna przeprawa. I takich przypraw było X. Jakby to nie mówię tylko o piosenkach, ale na przykład o sposobie, w którym ja śpiewam. A może byś zaśpiewała... Ostatnio nawet usłyszałam tak, nie powiem od kogo, ale usłyszałam tak... No fajnie, fajnie, piosenka świetna, świetna muzyka, tylko może gdyby ktoś inny to zaśpiewał. Ja mówię, no tak, no, zoperuję sobie głos, nie wiem, no, nawdycham się helu i wtedy zaśpiewam jako inna Paula Roma, okej? Rozumiesz? To są takie rzeczy. To jest bardzo trudne i dla mnie absolutnie niewyobrażalne, bo myślę sobie, że ile osób, tyle wrażliwości i tyle opinii i tak dalej i tak dalej. Jednak pracując w branży muzycznej trzeba mieć ogromne wyczucie takt, ale też empatię.
Więc bardzo to zawdzięczam też Jurkowi, że ten numer wyszedł, za co dziękuję do dzisiaj. No ale właśnie jeszcze podsumuję to, że takich zakrętów, gdzie mi mówiono, że nie wypada pod względem zawodowym, czy w pasji tej Paula Roma muzycznej, multum. Na mojej drodze przez 10 lat myślę, że zliczyłabym ich kilkadziesiąt minimum. Jedne mniejsze, drugie większe. Te większe często bolały, ale też budowały to, że bardziej chciałam być jeszcze bardziej sobą. Taką butną mam osobowość raczej faktycznie. Jestem bardzo krucha, bardzo wrażliwa, ale jednak jak ktoś mi tam wejdzie z zadrą, to bardziej mi się chce jeszcze bardziej go tak... Jakoś tak mam w sobie coś takiego. Troszkę tak, że mam coś takiego w sobie, że chciałabym tak nie na złość, bo ja nie jestem typem złośliwca i w ogóle emocja złości daleka mi jest, ale właśnie tak przekornie bardziej albo delikatnie pod prąd to bardziej ja jestem.
Czy też masz takie poczucie, że powinnaś im opowiadać swoją historię? Nie narzucam się, nie robię tego, nie narzucam się, bo to jest bardzo intymne. Myślę, że jak czujesz, że możesz, to możesz to zrobić, ale nie jest dużo takich... Słomian Słomian, Paula Roma. Ale nie narzucam się, bo uważam, że nie po to ja wtedy tam jestem z tym artystą i to nie o mnie wtedy chodzi. Masz takie poczucie, że w branży muzycznej jest widoczna ta nierówność i że kobietom wciąż trudniej iść po swoje?
Temat taki... Taka tak zwana bomba, trudny, dusz, nie dusz, no ale taki ciemny, ale no o nim się nie mówi, właśnie pytanie dlaczego, a w sumie powinno i Katia bardzo ładnie tam w tym właśnie podcaście powiedziała i zgadzam się z nią, że trzeba zwrócić na to uwagę i że ten procent jest naprawdę bardzo duży. Nadrobię te zaległości. Ja też muszę tak konkretnie przeczytać, na jakiej grupie badanych robiła, bo wiadomo, ale to też a propos twojego pytania, tutaj na pewno też warto na to zwrócić uwagę. No tak, sama wlazłam na ten grząski grunt, ale już z radością z niego wychodzę. Paula, odkąd zostałaś mamą, no to jestem przekonana, że wiele rzeczy się w tobie zmieniło i że masz wiele obserwacji i tak dalej, i tak dalej, ale skupmy się na tej twórczej strefie.
Jak się ma twój krytyk wewnętrzny? Albo może bardziej krytyczka dzisiaj będzie ładniej? Dużo lepiej. Świetnie. Naprawdę, dogadałyśmy się. Co to znaczy? Dogadałyśmy się. To znaczy, że Paula Roma z płyty ''Ta, co płonie z miłości'' po wyjściu ze studia zawsze myślała sobie w samochodzie ''Boże, dlaczego, dlaczego tylko tyle? Dlaczego tak zaśpiewała się, a nie inaczej?'' Czy ty możesz zaśpiewać tak samo jak w domu, w tym studio? Weź, dlaczego ty się tak denerwujesz? No non stop ten głos, który mi mówił, nie jest wystarczająco dobrze. Możesz lepiej. Dlaczego tak? I z takim głosem zawsze zasypiałam, rzadko kiedy myślałam sobie 10 na 10.
Często idzie do przodu. To nie jest jedyna droga, jak coś zaznaczam, rozpędzenia kariery, ale w moim przypadku tak poczułam, że chyba to, że chyba to bym chciała, że chciałabym spróbować w tym kierunku, że chciałabym wydać tę piosenkę łatwiejszą. Ale zarazem trudniejszy w nich zawrzeć temat i to starałam się zrobić w ''Nie wypada'', że starałam się ująć temat trudny, społecznie trudny do złapania, społecznie do dyskusji, łatwy do rzucenia. Ubrać go w jakieś w miarę proste słowa, zrobić rym, ale nie taki, żeby był kwaśny i nie taki, co by mnie po prostu zrobił, bo to nie jest Paula Roma. I jeszcze dodatkowo tam wsadzić swój głos, który będzie w stu procentach rozpoznawalny, że to jest Paula Roma.
I to było najtrudniejsze w poszukiwaniu całym moim. Ale wracając do twojego pytania, bo już oczywiście pojechałam daleko, daleko. Poczekaj, co mnie pociągnęło? Czyli to, że wydaje mi się, że jakby taka piosenka poszła szerzej po prostu do większej masy ludzi, słuchaczy, wiernych fanów, nowych fanów przede wszystkim, to wtedy ty masz większą możliwość na pokazanie tych piosenek większej ilości ludzi. Naturalna droga. Związek przyczynowo-skutkowy. Otóż to ja tym związkiem w mojej głowie pędzę. Tam coś robi i mówi Paula, dobrze myślisz. No zobaczymy, czy to... W sensie inaczej. Ja nie chcę patrzeć, czy to wyjdzie, czy nie. Po prostu to robię. Po prostu czuję to. Worth a shot. Dokładnie. Czuję to, że to jest na tę płytę mój kierunek.
Może na kolejną płytę ja poczuję inny kierunek. Może wymyślę sobie nagle, że zrobię sobie... Masz naklejkę akurat Jazz na komputerze, tak bardzo mi... Może tak stricte, w stu procentach jazz, który jest naprawdę jazzem, to nie jest Paula Roma, ale taki jazzująco-soulowy album, który gdzieś tam byłby w moich jeszcze większych korzeni jazzowo-soulowych, to tak. Nie mówię nie. Ja po prostu pierwszy raz zaczynam eksperymentować. Moje pierwsze trzy albumy były kontynuacją swoją, a pierwszy raz poczułam, że dlaczego nie? Dlaczego kurde ja nie mogę jako Paula Roma zrobić sobie trzech prostszych numerów i Ośmiu trudniejszych. Możesz. No właśnie. A ja sobie wmówiłam sprzed laty, że ja nie mogę. Że ja muszę pisać tylko super takie metaforyczne, trudniejsze w odbiorze rzeczy.
Więc nie mam ciśnienia dużego, ale mam pragnienie bycia dalej, bycia więcej. Muzycznie mówię oczywiście. Ale na przykład zeszło mi ciśnienie, żeby pokazywać swoją twarz w teledyskach, gdzieś tam. Mimo że to robię, bo tak, to najchętniej gdybym mogła, to tak sobie myślę, że zatrudniałabym trzy tancerki, które by mogły na przykład gdzieś jakiś eksperymentalny taniec z teatru jakiegoś pięknego, tam wygibasy jakieś robić. Nie znam się na tańcach, więc przepraszam wszystkich, co tam mówię teraz. Ale jakieś piękne ruchy ciała. Nie wygi basy. To tak. Po prostu czuję, że ja firmuję tę drogę Paula Romy twarzą i tak dalej. I ja jestem Paula Roma, więc dlaczego by się nie pokazywać?
Więc po prostu ja to tak odstawiłam, naturalnie, i sobie pomyślałam, że okej. On by nie chciał, żebyś płakała, poprosił mnie o to. Paula, bądź twarta. I Paula była twarta. No i minął rok, mały się pojawił i do mnie po prostu doszło. Tak jakby w ogóle, wiesz, z takim opóźnieniem, jakby lawina na mnie szła po prostu, nie wiem, lata świetlne. I zbierałam się w domu i próbowałam jakoś te emocje upuścić na różny sposób. Wiesz, tupiałam dużo tego wina wieczorem, jakoś rozmyślając, oglądając nasze zdjęcia, płacząc wielokrotnie, właściwie to szlochając, nie płacząc. No i tak próbowałam, próbowałam. No i czułam, że...
Tak poczułam, że potrzebuję to zrobić. Zobaczyłam, że to jest ok. I wtedy sobie pomyślałam, dobra Paula, ale to nie jest taka pretensja, prawdziwa pretensja. To nie o to chodzi. To jest bardzo skomplikowane. To jest takie z uśmiechem typu, no stary, opuściłeś mnie. Ja przez ciebie już nigdy na to morze nie spojrzę tak samo. I to jest bardzo dojrzałe, ale takie bardzo obdarte z takiej pierwotnej pretensji. Wiesz, o czym ja mówię? To jest takie jakby każdy z nas, nie wiem czy każdy z nas, ale taką miałam relację z moim przyjacielem, bardzo świadomą, pełną głębi. On w Indiach był, on uprawiał jakieś swoje modły i w ogóle on był bardzo uduchowionym człowiekiem, moją inspiracją duchową.
I chciałam ci o tym teraz powiedzieć, że to są dwie zupełnie inne historie, bo tam wiem, pamiętam, że to nie było twoje bezpośrednie doświadczenie tylko z opowieści. Ale zwróciłam też uwagę, bo sobie wróciłam do tej piosenki wczoraj. Zauważ, że i tu i tu jest błękit. Tam jest patrz w niebo, tutaj ty nigdy nie spojrzysz na morze w ten sam sposób. Ale jednak ten błękit wybrzmiewa w tych smutnych piosenkach, a błękit jednak jest kolorem jakiejś nadziei. Jakiegoś lepszego. I w obu tych piosenkach jest nadzieja. Właśnie to ostatnio moja mama mi powiedziała, że nie czuć, że jak ze mną się... Bo ona trochę się boi o tym gadać, jak ja często tak zagajam. Ja mówię, nie, nie, nie rozmawiamy, nie rozmawiamy, nie rozmawiamy, Paula, nie rozmawiamy.
Pokazano wszystkie 16 dopasowań. Transkrypcja generowana automatycznie i niesprawdzana ręcznie — może zawierać błędy.
Kliknij, aby znaleźć fragmenty, w których pada.
Paula Roma w opowieści o trudnościach związanych z początkami w branży muzycznej, o oczekiwaniach, wewnętrznym krytyku, łagodności względem siebie, pożegnaniach i miłości.
Rozmowa dostępna również na YouTube:
https://youtu.be/BjGIMtfzEss
Apple Podcasts:
https://podcasts.apple.com/pl/podcast/marcelina-s%C5%82omian-rozmowy/id1844299733?l=pl