Mentionsy Mentionsy
Mam parę uwag
Mam parę uwag

Odcinek 149: "Lalka" i inne "Lalki"

08.10.2026 ·1 godz 28 min · 4 rozdziały

W sto czterdziestym dziewiątym odcinku podcastu "Mam parę uwag" rozmawiamy o filmie "Lalka" (1968, reż. Wojciech Jerzy Has). Do czego potrzebna jest nam dziś "Lalka" Bolesława Prusa? Czym różnią się od siebie "Lalka" Pawła Maślony i "Lalka" Macieja Kawalskiego? Czego mogłyby nauczyć się od "Lalki" Wojciecha Jerzego Hasa? Jakie jest podejście Hasa do adaptacji? Czy w jego wersji znajdziemy więcej Hasa czy Prusa? Jakim Wokulskim jest Mariusz Dmochowski a jaką Łęcką Beata Tyszkiewicz? Rozmawiają Julia Taczanowska i Jakub Popielecki.

0:00 · Wprowadzenie i omówienie lalki 2

Dzień dobry, nazywam się Julia Taczanowska. Dzień dobry, nazywam się Jakub Popielecki. A to jest nasz podcast Mam parę uwag. Jesteśmy z powrotem po krótkiej przerwie, ponieważ byliśmy na festiwalu w Gdyni, gdzie oglądaliśmy polskie filmy i teraz będzie o polskich filmach. Trochę też jesteśmy spóźnieni, jeżeli chodzi o, tak mi się wydaje, rozmowę na ten temat, ale z drugiej strony może nie. No, co najmniej o 50-70 lat powinieneś powiedzieć. Jak za 20 lat nakręcą nową wersję Lalki, to będzie w sam raz. Będzie w sam raz. Nie, bo... Nie nakręcą? 68-my Lalka Hasa. Myślałem, że liczysz od Prusa. No nie, od Prusa to jest chocho i tyle.

Same miłe rzeczy, po prostu miły osobnik z niego. Ciekawe, bo bez nazwiska, ale z tego co słyszałem, to nie wszystkie osoby zaangażowane w lalki, tak powiedzmy, wypowiadają się w tak pozytywnym tonie o innych lalkach. Ale to tyle. To jest, ale to jest, ale to słuchaj. Też mi się wydaje, że to jest fajna rzecz, że mamy 2026 rok i mamy 4 lalki. W zasadzie pięć, licząc z Prusem. Pięć lalek do omówienia. To jest normalne. Zresztą wystarczy spojrzeć na to, co Brytyjczycy robią z taką Jane Austen czy z Shakespeare'em. Zresztą z Shakespeare'em to nie tylko Brytyjczycy. Zresztą w sumie z Jane Austen też nie tylko Brytyjczycy. No ale chodzi o to, że mają, ale z Dickensem, prawda?

3:20 · Lalka Hasa i jej kontekst historyczny 1

Nie, ale nie, bo ktoś się śmiał, że to Barbenheimer, tylko że mamy lalka versus lalka. Lalklheimer, nie wiem jak to. Taki Barbenheimer, na jakiego zasłużyliśmy. Tak, że mamy dwie lalki, które się zderzają i obie dzięki temu mają, tak mi się wydaje, bo mamy lalkę, która jest Powiedzmy na motywach powieści, tak bym to powiedziała. Wzorowana na bohaterach powieści Prusa, lalka Netflixowa. I to jest też fajne. To znaczy, jak ja się dowiedziałam, że to nie będzie wierna adaptacja, to ja się nawet ucieszyłam. Ja sobie myślę, ok, znam treść lalki, więc chętnie obejrzę, chętnie dam się zaskoczyć czymś nowym i zobaczyć, jak twórcy, w którą stronę poszli i co mają mi do zaproponowania, jak mogą odświeżyć tą powieść.

7:34 · Porównanie lalki Hasa i serialu Netflixa 4

Zola. Zola, tak, tak i ci inni tacy, co to pisali o W przemianach, o świecie w drugiej połowie XIX wieku. Natomiast to jest nasz, to jest nasza opowieść o tym okresie gdzieś tam, który przedstawia ten świat. I zresztą to jest bardzo ciekawe, ponieważ Prus pisał ją. To był taki moment, w którym właśnie rodził się kapitalizm. I rodził się kapitalizm w Warszawie. Warszawa była takim miastem w drugiej połowie XIX wieku. Która po powstaniu styczniowym, podejrzewam, że wszyscy wiedzą z liceum albo mam nadzieję, że wiedzą. A może ktoś nie był w liceum? No dobrze, przepraszam. W takim razie to tłumaczę. To w każdym razie Warszawa po powstaniu styczniowym po prostu została bardzo mocno przyciśnięta butem

Rosyjskim imperium jakby zacisnęło swoje pięści. Polacy ogólnie nie byli bardzo lubiani przez urzędników rosyjskich. No ale w każdym razie chodziło o to, że Polacy nie mieli swobody, nie mogli praktycznie nawet mówić po polsku na przykład w szkołach czy w uniwersytetach. Nie było żadnych instytucji kulturalnych, więc jedyne co Polacy właściwie mieli to były właśnie czy tam gazety czy książki, żeby było jakoś kulturalniej albo Jak mogli budować kraj? To było przez budowanie kapitalizmu. To jest też okres bardzo dużych przemian społecznych i wydaje mi się, że Prus łapie w swojej powieści, nie dość, że to łapie bardzo zgrabnie i opisuje ten cały świat, tą zmieniającą się Warszawę, omijając trochę rosyjskie wątki, ponieważ cenzura by mu jakby nie pozwoliła tego puścić,

Ludzie czytali to, bo to był jakiś powiew polskości. Tam były różne sugestie, że na przykład Rzecki lubi Napoleona, albo że Wokulski był na Syberii i to wszyscy wiedzieli, dlaczego był na Syberii. Tam nie było wprost powiedziane, że my wiemy, że on był na Syberii, bo był w powstaniu. Że to były takie ukryte polityczne motywy, któremu Prusowi się udało to przemycić. Natomiast wydaje mi się, że w dzisiejszym czasie, wracając do twojego pytania, my też żyjemy w takim świecie może bez rosyjskiego jarzma, natomiast w absolutnie galopującym kapitalizmie. No i ten świat i na przykład to, jak Warszawa się rozwinęła w tych ostatnich latach, jakby jak popatrzymy się na

Tak, tak, tak. I to nie jest ani jedno, ani drugie. Nie jest jakby przypisywaniem czegoś Prusowi. Wydaje mi się, że to raczej mówi o wszechstronności powieści Prusa. W jaki sposób te postacie są skomplikowane i można je czytać w różnych kontekstach. No sama ta metafora lalki, nie? No może się czytać jako metaforę bezwolnej kobiety, ale może się też czytać jako metaforę człowieka sterowanego przez społeczeństwo albo przez biologię. No tak jest raczej u Prusa, prawda? Bo to niby jest tak, że lalka to myślimy od razu, że Łęcka jest taką pustą, próżną panną. Tam jest szerszy kontekst, prawda, że oni wszyscy są jakby lalkami gdzieś tam, rzuconymi magnetkami, można powiedzieć, w tym społeczeństwie. No i tu właśnie wjeżdża interpretator, adaptator i jakby na tym trochę polega próba zmierzenia się z tej książki, z taką książką, że wybierasz sobie, że zastanawiasz się, okej, lalka, to o kim jest ta lalka, dla kogo jest ta lalka, po co jest ta lalka?

24:32 · Filmowa lalka i jej wady 9

Wydawnictwo Greg kontra Zielona Sowa. Marvel kontra DC. I ta lalka filmowa jest trochę taką lalką by Zielona Sowa. Lalką bez pomysłu. Jak to pomysł? Zróbmy lalkę, kropka. Ale wydaje mi się, że z dziełem jednak takiej klasy, jak lalka Prusa, no to trzeba spróbować się zmierzyć. Nie można go po prostu przenieść, bo siłą rzeczy wszystkie te niuanse ci się przelewają między palcami, bo tego jest za dużo. Tego się nie da zekranizować jeden do jeden. No chyba, że zrobisz serial, wiesz, 15-odcinkowy, tak jak ta lalka z lat 70. Która też, wydaje mi się, jest mniej wyrazista niż lalka Hasa. No nie, no dokładnie. Czyli teraz przechodzimy do lalki Hasa? Możemy przejść do lalki Hasa. Chyba że jeszcze coś masz do wybrania. Nie, nie mam nic o lalce numer dwa.

Tuż jest to pytanie, czy Łęcka jest dobra, czy zła? Czy nie da się tego powiedzieć? Wydaje mi się, że to, ja przeczytałem w posłowiu do Lalki, którą teraz przeczytałem, Henryk Markiewicz, autor posłowia, pisze, że Prus trochę tak jakby daje za wygraną w którymś momencie, że on przez długi czas buduje postać Łęckiej jako właśnie osoby ukształtowanej przez pewne środowisko, jakby będącej wyrazem tego środowiska, ale koniec końców tak jakby przechyla się na to, że ona jednak ma Że to jej charakter koniec końców decyduje, że ona nie potrafi po prostu bez tych romansów, bez tego swojego kuzyna, bez jakiegoś takiego szaleństwa. I że to jest bardziej na Łęcką, a nie na całą klasę, bo na przykład Markiewicz pisze, mówię, cytuję Markiewicza, Markiewicz pisze, że na przykład są takie postaci jak Wąsowska, dla których to by nie było problemem.

Bogaci byli zapraszani na salony, właśnie takiego żydowskiego pochodzenia, byli zapraszani na salony. No ale właśnie, małżeństwo byłoby niemożliwe, więc taki fun fact. Fun fact z XIX-wiecznej Warszawy. Bo to z kolei prowadzi do tematu, który też jest obecny w lalce i w różnych lalkach jest obecny w różnym stopniu. Mówię o tym wątku antysemityzmu, który, no jeśli dobrze pamiętam z posłowie Henryka Markiewicza, to Henryk Markiewicz ma tutaj również zarzuty do Prusa, że nawet Prus tak jakby nie do końca unosi ciężar tematu. Że z jednej strony pokazuje cały wachlarz postaw i jakby generalnie wydaje się, że sympatyzuje z częścią postaci, ale jednak nawet ustami doktora Schumana zdaje się, który wyraża szereg takich właśnie jakichś dużych podsumowań obecności Żydów w Polsce, ucieka w stronę takiego trochę felietonowego uproszczenia.

I w ogóle filmy Hasa są super fajne pod względem inscenizacji, pod względem konstrukcji. Ale chyba jak być kochaną to jest taki film, który przez to co ona pamięta, przez te jej retrospekcje, Czyli jak masz wybrać jeden film Hasa, to wybierasz, jak być kochaną? Chyba tak. Jak masz wybrać jedną lalkę, to wybierasz? Lalkę. Lalkę Hasa. Nie, to chyba wybieram... Tak, no z ekranizacji... Nie liczymy Prusa. No tak, no więc wybieram Prusa bardziej, ale... bo wydaje mi się, że Prusa można czytać dzisiaj. No ty mówiłeś, że czytałeś. Dobrze, że czytam. Że to jest ciągle taka książka, która jakby jest prosta do czytania. W sensie, że nie jest to jak, że nie masz jakichś tam strasznie długich opisów jakiejś przyrody czy coś takiego.

Tak, chociaż też nie podoba mi się właśnie takie, nie lubię takiego, że a, teraz mam inne sposoby opowiadania, to znaczy, że co, że teraz tylko tak i koniec i teraz już tylko TikTok. Nie, nie zgadzam się z tym. Warto poznawać inne sposoby. Sama czytasz historię. No jasne, oczywiście. Mi chodzi o to nie, że inny sposób opowiadania, tylko jakby na inne rzeczy się, ja nie mówię, że wszystko musi być krótkie teraz. Absolutnie nie. Nie ma nic bardziej wspanialszego dla mnie, niż to, jak zaczynam czytać książkę i okazuje się, że ona jest fantastyczna i ma 700 stron. I ja mam takie, i teraz będę to czytać, i teraz będę to czytać. Bo mnie jedna rzecz zdziwiła w Prusie, w lalce czytanej teraz, bo przecież to jest powieść publikowana w odcinkach w gazetach.

I bardzo zdziwiło mnie, przy świadomości tego faktu, że ona nie ma takiej struktury cliffhangerowej, że te kolejne rozdziały się nie kończą jakimś zawieszeniem akcji. Ona tak sobie dość płynie i nawet tak w początkowych fazach czytania uznawałem to za wadę. No coś ten Prus się nie postarał tak jakby, nie? Że po prostu kończy się rozdział, zaczyna kolejny, że to nie ma takiej Bardzo ewidentnej struktury odcinkowej. To, co z rzeką się domagam od seriali, czego seriale Netflixa na przykład często nie robią, że jakby nie mają dramaturgii odcinkowej, tylko mają taką dramaturgię rozlaną, po prostu kręcimy film podzielony na 15 kawałków i to się rzadko sprawdza. I Lalka trochę też ma coś takiego, ale potem sobie pomyślałem, że ja chyba nakładam jakąś współczesną ramkę interpretacyjną na tę książkę. Pozwólmy Prusowi być Prusem. Nie, nie, ale to było coś takiego, że to plan NATO był taki, że to ma być książka.

Tylko, że często ludzi nie stać było na kupienie książki, bo książki były drogie, to jest raz. A gazety, wiesz, dostawało się całe mnóstwo innych informacji, to jest raz. Dwa, nie było za dużo rzeczy, które mogłoby konkurować z tym. W tym sensie, że wiesz, jakby byłeś wciągnięty w historię, nie potrzebowałeś Cliffhanger'a, Czekać tydzień, aż wyjdzie kolejna część, prawda? Bo nie miałeś specjalnie za dużo innych atrakcji. Ale czy by zaszkodziły takie hangery? Czy by zaszkodziły? No słuchaj, musisz się Bolesława Prusa spytać. Ja nie wiem, czy by zaszkodziły. Czyli Tomasza Ziętka? Tomasza Ziętka, tak. Tak mi się podobało, że był Prus. To takie było mrugnięcie okiem, bo z kolei Eliza Orzeszkowa mi się nie podobała w serialowej wersji.

To jest w ogóle dziwne, że Eliza Orzeszkowa siedzi w pokoju feministycznym, gdzie tam siedzą feministki cały czas i czekają aż ktoś do nich przyjdzie. No tak, tak. No to cały wątek był trochę taki powiedzmy, no przyklejony jakby, bo jakby była tylko, ona przychodzi i tam jest Eliza Orzeszkowa, która się przemazuje. Jakby ona nie jest postacią, nie? Ona jest po prostu pomnikiem trochę. Tak, no. Ale ja ci powiem, że cameo Prusa też mi się nie podobało. Nie podobało ci się? Ty też mnie jakoś nie bolisz szczególnie, to są trzy sekundy mojego czasu. No wiesz, wiesz, no i takie masz, wiesz, no jakby to się trochę dokłada, że wiesz, że to była historia. Ja wiem, że to jakby na timeline'ie rzeczywistym to nie opisywał prawdziwych ludzi, prawda, tylko opisywał wymyślone przez siebie postacie, więc to, że on się tam umieścił sam, nie wiem, jest to skomplikowane, niemniej jednak mnie to rozbawiło.

To znaczy, można to streścić, o czym on jest, można streścić W trzech zdaniach, jaki jest temat tego filmu, co reżyser chce nam opowiedzieć, jaką historię. Natomiast właśnie jedna lalka i druga współczesna, mam takie wrażenie, że Ani jedna produkcja, ani druga jakby nie wie, co nam opowiada, jakby co jest esencją tej historii. Dlaczego jest wybrany ten fragment, a nie inny? Czy to jest właśnie klasowość? Klara Cykosz powiedziała coś bardzo ciekawego, że tam jeszcze, ponieważ Prus właśnie Nie mógł umieścić tej rusyfikacji w powieści, to czemu na przykład twórcy nie skupili się bardziej na tym i nie pokazali...

Pokazano wszystkie 16 dopasowań. Transkrypcja generowana automatycznie i niesprawdzana ręcznie — może zawierać błędy.