Nietulisko Małe w gminie Kunów
Pierwsze pisane wzmianki o miejscowości pochodzą z XIV wieku, ale jej historia sięga czasów starożytnych. To tu odkryto unikatowy skarb z okresu Cesarstwa Rzymskiego. Pisał o niej nasz słynny kronikarz Jan Długosz. Właścicielami były tu tak znamienite rody jak choćby Szydłowieccy, Ostrogscy, Czartoryscy, czy Dobrzańscy – przodkowie majora „Hubala”. Do Nietuliska Małego zapraszają Cezary Jastrzębski i Robert Szumielewicz.
MOC HISTORII Dzień dobry, witamy Państwa w niedzielę tuż po południu. Cezary Jastrzębski z Uniwersytetu Jana Kochanowskiego w Kielcach i Robert Szumielewicz. Dziś wybierzemy się do Nietuliska, ale małego, bo w dużym już jakiś czas temu byliśmy. To jest gmina Kunów. Oczywiście te miejscowości w historii ze sobą się łączą, bo innego wyjścia być nie mogło, ale myślę, że przy Nietulisku Małym moglibyśmy zacząć od nazwy. Tym bardziej, że raczej potraktowaliśmy Nietulisko Małe trochę niesprawiedliwie, ponieważ jeśli jest to określenie małe, to oznacza, że od tego się zaczęło, a potem się duże dopiero pojawia, albo wielkie, tak najczęściej właśnie jest.
I dlatego też, kiedy sięgamy po najstarsze jakieś motywy, tak jak wspominamy, że łączyły się te miejscowości, kiedyś było jedno Nietulisko, no to właśnie najczęściej to dotyczy tego małego, tego mniejszego, a nie tego dużego, nie tego wielkiego. I w związku z tym nadrabiamy to rzeczywiście, chociaż musimy pamiętać, że przecież jest jeszcze nietulisko fabryczne, kiedyś było nietulisko nowe, nietulisko górne, tych nietulisk trochę jest. Wszystkie jednak wywodzą się właśnie z tego, z tego małego, które jest położone w takim szczególnym miejscu, chociaż ono się trochę zmieniło 200 lat temu, kiedy Stanisław Staszic realizował tę ideę ciągłego zakładu fabryk żelaznych nad rzeką Kamienną. Bo to jest miejsce, gdzie rzeka Świślina dopływa do rzeki Kamiennej.
I o tyle to się zmieniło, że Staszic wymyślił taki kanał, później to wszystko było realizowane przez Bank Polski i Sawerego, Druckiego, Lubeckiego, żeby poprowadzić kanał od rzeki Kamiennej, a następnie kanał ulgi od momentu, gdy Właśnie w Nietulisku Fabrycznym wykonano wielką walcownię. Dlatego też ta topografia terenu uległa zmianie i my teraz jadąc drogą od Starachowic w stronę Ostrowca Świętokrzyskiego cały czas mamy ten kanał w pobliżu przy drodze. A tymczasem konfiguracja terenu taka była, że jednak Nietulisko powstało właśnie w tym dole, w pobliżu miejsca, gdzie świślina wpadała do rzeki Kamiennej. To widać nawet na starych mapach, do których się też jeszcze odniesiemy, ponieważ na przykład Wielki Staw, który odgrywał istotną rolę, kiedyś w przypadku Nietuliska też na tych mapach był zaznaczony.
A kiedy mówimy o samej nazwie, to jednak naukowcy przyjmują, że ona wywodziła się nie od tulenia, nietulisko, wydaje nam się to takie naturalne, no i w związku z tym niektórzy tam przypuszczają, że aha, no tutaj utuliła kogoś ta rzeka, no różne są koncepcje na ten temat, tylko raczej wywodziła się ta nazwa od uciszania, od słowa tolić. Co oznaczało właśnie uciszanie i raczej była to nazwa osobowa, czyli na przykład jest to Lisław, takie imię funkcjonowało i w związku z tym od imienia Nietolic albo Nietoła, czyli od tego uciszania nazwa pochodziła, a potem ona uległa zmianie i pojawiło się to Nietulisko od Tulenia, więc bardziej jest to wszystko skomplikowane.
W dodatku musimy pamiętać, już pomijając to rozróżnienie na małe Nietulisko czy na duże Nietulisko, Które też się kiedyś nazywało większe, nie duże tylko większe, a nasze małe nazywało się też mniejsze, że funkcjonowało wiele innych nazw. Początkowo to oczywiście w takich tych najdawniejszych zapisach to było Nietoliczko przez Y, NY, a potem dopiero Nietulisko się pojawia. Ale, o czym też jeszcze sobie powiemy, bo do dzisiaj jest czytelna inskrypcja, która ma około 200 lat, gdzie zapisano taką nazwę przekształconą, czyli Mietelicko albo Mietelisko, Mietulisko, M, a nie N. Również taka nazwa funkcjonowała. I jeszcze do tego, żeby było mało, to musimy powiedzieć, że w przypadku naszego małego Nietuliska ono wcale nie było takie małe, ponieważ na przykład w XIX wieku wydzielono z niego taką część, którą rodzina Wielopolskich podarowała swojemu synowi Aleksandrowi.
I tę część nazwano Sadłowizna, ta nazwa funkcjonuje do dzisiaj, więc to właśnie wydzielono z granic naszego Nietuliska. Wydzielono też na początku XX wieku kolonię inwalidzką, istniejącą do dzisiaj na północ od Nietuliska Małego, z gruntów właśnie Nietuliska Małego. A była to kolonia, którą darowano 17 inwalidom wojennym, tym, którzy walczyli podczas I wojny światowej oraz wojny polsko-bolszewickiej, odnieśli rany, byli kontuzjowani i dla nich przygotowano takie działki o łącznej powierzchni 150 hektarów. Wszystko to wydzielone było właśnie z naszego Nietuliska i stąd ta nazwa Kolonia Inwalidzka. Oczywiście właściciele ówcześni to zrobili.
No i mamy jeszcze kiedyś, już dawno o tym wspominaliśmy, taką nieistniejącą wioskę między naszym Nietuliskiem i być może, że właśnie z granic Nietuliska ona była wydzielona, a Borem Kunowskim. Która się nazywała Zbigniewice i została założona przez biskupa krakowskiego Zbigniewa Oleśnickiego, stąd to określenie Zbigniewice, ale też Wierzbie albo Wierzbno używano tej nazwy. Ta wioska przestała funkcjonować, nie wiemy nawet gdzie ona dokładnie się znajdowała, z wyjątkiem właśnie tych granic, ponieważ przez jakiś czas funkcjonowała. Dlatego też zwróćmy uwagę na to, ile jest tych różnych spraw, których nie możemy pominąć, kiedy mówimy o naszym Nietulisku, ale w kontekście właśnie nazewnictwa. Wielu kwestii oczywiście nie możemy pominąć, tym bardziej, że śmiało można stwierdzić, że historia naszej miejscowości sięga czasów starożytnych, chociaż wzmianki pisane są znacznie późniejsze, bo tutaj przecież znaleziono skarby i to nie byli jakie skarby na skalę europejską.
Nie ulega wątpliwości, że właśnie tak te znaleziska są traktowane jako wyjątkowe, bo rzeczywiście liczba odnalezionych denarów rzymskich jest niebywała i w tej skali europejskiej, kiedy mówimy o tego typu odkryciach, to nasze Nietulisko i dwukrotne znaleziska tych skarbów rzeczywiście zajmuje szczególne miejsce. To było związane z tym, że w całej tej okolicy Znajduje się nad rzeką kamienną skarby monet rzymskich. Nic więc dziwnego, że bardzo często znamy to z takich relacji i z końca XIX wieku, z XX wieku. Bardzo często poszukiwano tych skarbów w różnych miejscach.
KONIEC! Które były w dyspozycji Uniwersytetu Jagiellońskiego albo uczonych związanych z Krakowem. Przeprowadzono takie poszukiwania i odkryto skrzynkę, w której większość tych naszych denarów się znajdowało. Naszych, no bo z Nietuliska. One oczywiście są eksponowane i w Krakowie, część z tego drugiego skarbu również w Łodzi, więc różne placówki. Część w Ostrowcu Świętokrzyskim, bo taki zakup KONIEC!
To po II wojnie światowej już zwracano uwagę na to, że no ciekawe, no gdzie ten skarb jest? Jakie on miał znaczenie? I w 1948 roku Wacław Makomacki opublikował taki artykuł, w którym wyjaśniał, że w 1943 roku zwrócono się do niego, żeby on ocenił wartość tego skarbu, czy jeszcze w czasie II wojny światowej. I on zapisał tak. W maju 1943 roku zwrócił się do mnie pan S. Chodzi tutaj o pana S, czyli Siedleckiego. Abym ocenił nieuporządkowany, jak mówił, zbiór monet rzymskich, który zamierzał nabyć, nie mogąc wyjechać do majątku pana G. G to jest Jakub Grobicki, ówczesny właściciel Nietuliska Małego, a G to jest Antoni Grobicki, właśnie w czasach odkrycia właściciel Nietuliska Małego i chodzi też o jego ojca Jakuba, bo będzie o nim mowa.
Który był właścicielem owego zbioru otrzymałem go dowolądu w Krakowie. Z tego powodu musiałem też poprzestać na informacjach udzielonych mi przez pana G. co do okoliczności znalezienia skarbu. Zbiór ten stanowił wedle słów pana G. całość skarbu wykopanego przez jego ojca, czyli tego Jakuba, w maju 1939 roku na wzgórzu nad Rzeką Kamienną w miejscowości Nietulisko Małe. Wzgórze to, o którym chodziły z dawna wśród miejscowej ludności legendy, że leży w nim skarb zakopany, Było podobno już kilkakrotnie terenem poszukiwań różnych przygodnych archeologów, a nawet rzekomo i fachowców, lecz bezskutecznie. Warto w tym miejscu zaznaczyć, że wzgórze, gdzie skarb znaleziono, znajduje się około 300 metrów od szosy idącej od Zawichostu przez Ostrowiec i Wierzbnik, czyli dzisiejsze Starachowice, do kamiennej Skarżyska, którędy przed laty ciągnął się uczęszczany trakt łączący Krakowskie i Śląsk z Lubelszczyzną.
I rok 1368, a konkretnie 3 lutego, kiedy to w Krakowie wydano dokument świadczący o tym, że biskup krakowski Florian nadaje Pęcławowi czy Pęcisławowi, bo tak trzeba przetłumaczyć łacińskie imię. Z Rzeczycy, bo się pisał ten nasz Pęcisław z Rzeczycy, las położony nad rzeką Młodzowa przeznaczony dla jego osadników, dla jego kolonistów. Ta Młodzowa to jest rzeka, którą w tym dokumencie określono jako płynącą między naszymi wioskami Nietulisko i Kalkow. Tak to zapisano. Autorzy tego zbioru dokumentów, bo to jest zbiór sprzed ponad stu laty, czyli łacińskie teksty i były tylko przypisy dotyczące nazw miejscowości po polsku.
Autorzy uznali, że ta miejscowość Kalkow jest im w ogóle nieznana. I że ona nie istnieje, ale my wiemy, że przecież pobliżuje sanktuarium w Kałkowie Godowie. Więc chodzi o Kałków, dobrze nam znany. No i w tym kontekście Nietulisko też jest wymienione. Musimy zwrócić uwagę na to, znowu te nazwy się pojawiają, że chodzi o rzekę Świślinę, która wtedy była zapisana jako Młodzowa, ponieważ nie tylko ten Kalkow, ale i miejscowość Młodzowa wymieniona w tym dokumencie nie są do zidentyfikowania, tak to określono. Czyli dla nas jest to ważne, że już ta nazwa naszego Nietuliska w tym dokumencie się pojawiła i oznacza to, że wioska należała wtedy do biskupów krakowskich. Chociaż do końca nie możemy stwierdzić, ponieważ ten dokument dotyczy tylko jednej sytuacji.
Nie możemy stwierdzić, czy już nie było tak, że biskupi lubuscy, czyli ci związani z Opatowem, czy oni jednocześnie nie byli właścicielami jakiejś części naszego Nietuliska, ponieważ w kolejnym dokumencie już jest jasno powiedziane, że tutaj ścierały się granice między dobrami biskupów krakowskich i dobrami biskupów lubuskich. Dokument z 1428 roku, czyli 60 lat później niż ten pierwszy znany nam, Został wystawiony w Sandomierzu 11 września i zapisano w nim, że sędziowie ziemscy sandomierscy decydują, że pomiędzy biskupem krakowskim Zbigniewem, czyli Zbigniewem Oleśnickim, a biskupem lubuskim Krzysztofem dojdzie do rozstrzygnięcia sporu, który dotyczy wyrządzonych krzywd.
Widać wyraźnie, tu jest taka konfiguracja terenu. Jak już rozpoczniemy wędrówkę przez Nietulisko Małe, głównie będziemy wędrować po lewej stronie rzeki Kamiennej. Prawa nas mniej interesuje, mimo że tam jest najwięcej zabudowań i najwięcej osób tam teraz mieszka i żyje, ale my będziemy tu się koncentrować na tej lewej stronie. To widać wyraźnie, że rzeka Kamienna dosłownie pod kątem prostym skręca właśnie przy Nietulisku Małym. Tutaj na takim terenie, gdzie dzisiaj jest taka łąka i to jest łąka dochodząca do góry zwanej Kamienną Górą, jeszcze na tej górze będziemy, pokonamy ponad 100 metrów deniwelacji i będziemy się wspinać na bardzo strome stoki tej góry, bo rzeczywiście 100 metrów różnicy wzniesień raptem jest. Rzeka Kamienna na wysokości 179, a kulminacja Kamiennej Góry 193 metry nad poziom morza.
Więc u stóp, u podnóża tej Kamiennej Góry był gigantyczny staw. Jeszcze właśnie na tych mapach starych widoczny. Teraz nie ma już po nim śladu, z wyjątkiem takiego wypłaszczenia terenu i łąki, która jest użytkowana. No i właśnie chodziło o to, że sąd w końcu uznał, że trzeba zapłacić odszkodowanie biskupom lubuskim i w związku z tym następca biskupa Zbigniewa, Tomasz, postanowił takie odszkodowanie wypłacić. Tam były potem kolejne... reperkusje, zmiany tego odszkodowania i tak dalej, bo na taki czynsz pieniężny to zamieniono. W każdym razie to już nas, powiedzmy, mniej interesuje. Dla nas ważne jest to, rzecz jasna, że to szczegół, ale w przypadku Nietuliska i naszej dzisiejszej opowieści jest tak, że trzech odcinków by nam chyba nie starczyło, gdybyśmy wszystkie sprawy chcieli bardzo drobiazgowo wyjaśnić.
Mamy to wyjaśnione, wiemy, to nie jest jakaś tajemnica, ale myślę, że w tym przypadku możemy na tym poprzestać, no bo musimy przejść do kolejnych informacji, które między innymi właśnie podał nam Jan Długosz w kontekście tej kamiennej góry, która nas będzie bardzo, bardzo mocno interesowała. Czyli przechodzimy do Jana Długosza. Myślę, że naszym słuchaczom już doskonale znanego, chociaż w każdym programie to są inne aspekty, ale tutaj nasz kronikarz pisał właśnie o Grodzisku w Nietulisku Małym. I to są takie informacje, które oczywiście zawsze wzbudzają zainteresowanie, mimo że tak wyraźnie o grodzisku, bardziej o zamku, tak można by powiedzieć, Jan Długosz napisał, ale to jest tylko jedno króciutkie stwierdzenie. Kamienna góra dla zamku nad rzeką, tak to określił Jan Długosz.
I rzeczywiście to jest kamienna góra, zwana też kamienną ciągle i tych wychodni skalnych tam znajdziemy sporo. Natomiast jeszcze wędrówkę sobie na razie planujemy tylko na tę kamienną górę, bo powiedzmy o różnych informacjach, które zapisał Jan Długosz. Czyli pisał zarówno o własności, jeśli chodzi o Nietulisko Małe, biskupów lubuskich, jak i biskupów krakowskich. Dlatego też jeśli mówimy o biskupach lubuskich, to mieli tutaj biskupi pięć łanów, pól. Z każdego płacono jeden ferton. Były tutaj dwie karczmy do nich należące, z których pierwsza płaciła 18 eskońców, a druga jedną grzywnę. Był też jeden zagrodnik, który płacił 8 groszy czynszu.
Karczmarze takim samym rygorom podlegali. Z kolei, jeśli chodzi o biskupów krakowskich, to na ich rzecz pracowały cztery karczmy z polami. Zwróćmy uwagę, tam dwie, tu cztery, czyli aż sześć karczem w naszym małym Nietulisku się znajdowało. Generalnie, jeśli chodzi o część biskupów krakowskich, to było tutaj osiem łanów kmiecych, jeden zagrodnik i oprócz tych karczem jeszcze jeden młyn na świślinie bez roli. Nie było folwarku, tak zapisał to Jan Długosz, a dziesięcine wartości ośmiu grzywien pobierali właśnie biskupi. Mamy więc oprócz tej jednej krótkiej informacji bardzo dużo takich wiadomości o charakterze społeczno-ekonomicznym, które nam pokazują jak w drugiej połowie XV wieku nasze nietulisko było urządzone.
To był Jan Długosz, a przed nami wiek XVI, no i tutaj pewne zmiany zachodzą jeśli chodzi o właścicieli naszych miejscowości, bo ta własność przechodzi z biskupów krakowskich, z biskupów lubuskich na własność rycerską. Przede wszystkim ta część należąca do biskupów lubuskich, ponieważ 12 października 1514 roku biskup Teodoryk sprzedał między innymi nasze Nietulisko Małe kanclerzowi wielkiemu koronnemu Krzysztofowi Szydłowieckiemu. I od tego momentu Nietulisko, bo później po Sejmie Wielkim dotyczyło też tej części biskupiej, jeśli chodzi o Kraków, było już w prywatnych rękach. Oczywiście też musimy pamiętać, że ta własność biskupów krakowskich też ona ewoluowała, zmieniała się, były zamiany, były sprzedaże, więc w dziejach bardzo dynamicznie te procesy zachodziły w naszym Nietulisku Małym.
Wskazania, że bardzo dużo można by tutaj o tym okresie od początku XVI wieku mówić. Każdy ten życiorys właściciela jest niezwykle interesujący, a w wielu przypadkach te ich sprawy, bo przecież Nietulisko było jedną z wiosek do nich należących, ocierały się jednak o naszą miejscowość albo wprost dotyczyły naszej miejscowości. Tym bardziej jest to intrygujące, że wielu właścicieli musiało myśleć Niekiedy po nocach o naszym Nietulisku, że tu jest coś ważnego i w związku z tym ta moja majątność odgrywa jakąś znaczącą rolę. Jeśli chodzi o taki poczet właścicieli, to w kolejności były to rodziny. Po Szydłowieckim już wkrótce Tarnowscy. Potarnowskich Ostrogscy, następnie Zasławscy, potem Lubomirscy, Sanguszkowie, Czartoryscy, znowu Lubomirscy, Dobrzańscy, to są w bezpośredniej linii przodkowie majora Henryka Dobrzańskiego, Hubala.
Z kolei potem rodziny takich przedsiębiorców i bankierów, część to są bankierzy żydowscy, potem łubieńscy, franklowie, no i rodzina laskich, a potem rodzina wielopolskich. Pod koniec XIX wieku, w 1889 roku wielopolscy rozparcelowali dobra ostrowieckie i wtedy pojawili się mniej może znani, ale też dysponujący większymi majątkami właściciele naszego Nietuliska, którymi od roku 1909 Byli Stefan Jabłkowski, rodzina Rakowskich, następnie Henryk Cichowski, wspomniana już przez nas rodzina Grobickich i na końcu rodzina Mikułowskich-Pomorskich.
I się nie upijał, to też ważne, tyle garncy wchłonąć. No po prostu tak to wyglądało w dawnych czasach. Możemy brać rzeczywiście przykład z naszych poprzedników, chociaż nie wiadomo no właśnie jak to zdrowiego wyglądało, ale to jest jedna opowieść. Tymczasem jest jeszcze kolejna, która dotyczy tego wspomnianego przez nas przodka, majora Henryka Dobrzańskiego, czyli Jerzego Dobrzańskiego, który też był właścicielem Nietuliska Małego. No to przejdźmy w takim razie teraz z kolei do rodziny Dobrzańskich. Czy przodek majora Henryka Dobrzańskiego również miał taki apetyt jak Bogdan na dworze Ostrogskiego? O apetycie Jerzego Dobrzańskiego trudno coś powiedzieć, bo źródła nie przekazały informacji, ale za to wspaniałą miał kartę wojskową i patriotyczną, ponieważ walczył w czasie wojny 1792 roku i wtedy otrzymał krzyż Virtuti Militari.
Wzięli sobie węgiel kamienny i przynieśli do Dobrzańskiego mówiąc, o proszę bardzo, znaleźliśmy w Nietulisku Małym właśnie takie złoże, wydobyliśmy, no i teraz oczekujemy wspaniałej nagrody. Dobrzański być może podejrzewał jakiś fortel, jakieś oszustwo, ponieważ kilkanaście złotych im z obiecanej wielkiej nagrody zapłacił i powiedział, że sprawdzi to wszystko jeszcze. Specjalistów poprosił, żeby wybadali sytuację i potem, żeby się zgłosili, no to nagrodę otrzymają rzeczywiście odpowiednio. I specjaliści stwierdzili, że no to jest niemożliwe, nie ma tutaj. Rozpytali i okazało się rzeczywiście, że to może być coś bardzo, bardzo mocno naciągane. I kiedy ci dwaj obywatele się zgłosili do Dobrzańskiego po obiecaną nagrodę,
W XVI wieku rozpoczęto wydobywanie skał na terenie Nietuliska Małego. I w 2022 roku porzucony w 1999 roku dwór, który tutaj stał, niestety spalił się, wybuchł tutaj pożar. Dzisiaj jest w kompletnej ruinie, więc tylko taką ruinę obejrzymy. Dworu, który został wystawiony na początku XIX wieku na miejscu jeszcze wcześniejszego, tak się przypuszcza, jeszcze dworu z XIX wieku. Możemy tutaj jednak dojść i wejść szczególnie na tę kamienną górę. A więc jesteśmy w Nietulisku Małym, idziemy w stronę mostu, jesteśmy na tym głównym skrzyżowaniu, gdzie w prawo mamy prawobrzeżną część, ona nas teraz mniej interesuje, a w lewo idziemy w stronę Kolonii Piaski, dalej Kolonii Inwalidzkiej.
Pokazano pierwszych 25 dopasowań — doprecyzuj frazę, aby zawęzić wyniki. Transkrypcja generowana automatycznie i niesprawdzana ręcznie — może zawierać błędy.
Kliknij, aby znaleźć fragmenty, w których pada.