Gorzków w gminie Kazimierza Wielka
Pierwsze wzmianki o tej miejscowości pochodzą z początków XIV wieku. To stąd pochodził Mikołaj, biskup wileński i trzeci w historii rektor uniwersytetu w Krakowie. Wśród właścicieli wymienia się m.in. poetę Jana Andrzeja Morsztyna. Warto tam też zajrzeć do zabytkowego kościoła św. Małgorzaty. Do Gorzkowa, w gminie Kazimierza Wielka zapraszają Cezary Jastrzębski i Robert Szumielewicz
Moc historii. Dzień dobry, witamy Państwa jak zwykle tuż po południu. Cezary Jastrzębski z Uniwersytetu Jana Kochanowskiego w Kielcach i Robert Szumielewicz. Dziś wybierzemy się do Gorzkowa, ale do Gorzkowa w gminie Kazimierza Wielka, bo tych miejscowości jest więcej. No sporo tak i również w naszym regionie, a i w całym kraju naszym, co oczywiście wiąże się z pochodzeniem nazwy, a ona jest odosobowa. Używano kiedyś takiego imienia w staropolszczyźnie – Gorzek albo Gorzko. No i zdaje się, że wszędzie tam w naszym kraju, gdzie te miejscowości występują, musiał być ktoś, kto miał tak na imię i był właścicielem miejscowości lub od jego imienia
Nazwano miejscowość, bo to czasami się też tak w drugą stronę odbywało. Natomiast jeśli przyjrzymy się zapisom różnego rodzaju, to rzeczywiście można sobie tutaj trochę połamać język, próbując z dawnych dokumentów dociec, czy to rzeczywiście chodzi o Gorzków, bo zapisy były takie między innymi Gorchow, pisane przez CH, albo Gorzcow, albo Gorzcow, Gorcow, Gorkow. Gorzcow, Gorzgow i wreszcie w 1400 roku napisano Gorzkow. No i to Gorzkow już wprowadza nas w odpowiednie tory, no ale jak sięgniemy po te wzmianki od początku XIV wieku, no to przez całe to stulecie właśnie te różne nazwy się pojawiały.
Oczywiście biorąc pod uwagę wydarzenia, postacie, nie mamy wątpliwości, że chodzi o ten, o ten nasz Gorzków, o którym dzisiaj Chcemy coś powiedzieć. Natomiast czasami tak jest rzeczywiście, że te nazwy mogą wprowadzać jakieś nieporozumienia. Nieraz o tym zresztą wspominaliśmy, że jeśli jest kilka różnych miejscowości, to trzeba uważać. Ale w naszym przypadku akurat są pewne okoliczności, które powodują, że nie będzie problemu z identyfikacją naszego Gorzkowa. Te pierwsze zmianki sięgają początków XIV wieku i przez dzieje, przez lata historii Gorzkowa też mamy, no wiadomo jak w każdej miejscowości, wielu właścicieli. Tak wielu, że naliczyłem ich 41.
które znajdują się właśnie przy tym rozdartym na osiem części krzyżu. No to już jeśli mamy wyobrażenie jak on wygląda, to jeszcze warto zwrócić uwagę, że to jest herb bardzo stary, dlatego że najprawdopodobniej pod koniec XIII wieku już występował, a wiązał się z przedstawicielami rycerstwa w ziemi krakowskiej, sandomierskiej przede wszystkim i jeszcze częściowo w ziemi sieradzkiej i w ziemi wielkopolskiej. Więc nic dziwnego, że w naszym regionie on się też pojawił i w odniesieniu do Gorzkowa przez długi czas możemy mówić właśnie o tym herbie. Nawet jeśli z czasem w takich odosobnionych informacjach, tu mówimy o XIV wieku, a w XVI wieku pojawiają się gorzkowscy herbu Gierałt.
Więc nawet jeśli jakiś człon tej rodziny przyjął nazwisko od miejscowości, no to oni nie odgrywali tak dużej roli, ale jednak przez długi czas ten ród posługujący się właśnie takim znakiem tutaj władał w Gorzkowie. To jest też takie odwołanie do imienia świętych, którzy byli popularni w średniowieczu, tylko że było ich aż siedmiu. O tym imieniu Gierald, Gierald. I nie możemy się więc odnieść do żadnego z nich, co spowodowało taką popularność, że przyjęto od tego świętego nazwę herbu. Legenda jest taka, że też to zapisał Kacper Niesiecki, czyli autor dawnego naszego herbarza. I tak napisał. Gierald niejaki lubo wiarę chrześcijańską widział, że za Mieczysława monarchy prawie cała Polska przyjęła.
Od imienia wtedy jego i herb Geraltem nazwany, a zaś od ośmiu niby rogów w krzyżu ośmoróg. No i taka jest legenda i takie są też początki tych, którzy władali Gorzkowem, chociaż należałoby powiedzieć, że te pierwsze wzmianki dotyczą kościoła, który tutaj już istniał, parafii, bądźmy bardziej precyzyjni, parafii i występują te wzmianki w latach 1325-1327 w wykazach św. Pietrza. Nie ma jeszcze mowy o właścicielach. O właścicielach mowa jest dopiero w drugiej połowie XIV wieku. Więc tak do końca nie możemy powiedzieć w stu procentach, czy rzeczywiście ród herbu Geralt władał tu od początku, no ale wiemy, że jednak przez długi czas.
No i w tym takim kalejdoskopie właścicieli jest kilka też innych ciekawych postaci, chociaż oczywiście myślę, że zaczniemy od jednej, która się tym herbem posługiwała, herbem Geralt. Zaczynamy od postaci ważnej dla Gorzkowa i znanej, bo stąd pochodził Mikołaj właśnie z Gorzkowa, herbu Gieraud i on zmarł w 1414 roku. No to spokojnie, tak jak wspominałeś o tym herbie, możemy już mówić w XIV wieku, a to był biskup wileński i nie tylko. Zanim o nim jeszcze dwa zdania powiemy, to musimy pamiętać, że rzeczywiście urodził się prawdopodobnie około 1350 roku. Znamy datę śmierci, wiemy, że to było w Wilnie, natomiast jakbyśmy jeszcze popatrzyli w różne dokumenty dawne dotyczące Gorzkowa, no to oprócz tego Mikołaja, ale on się też pisał z Plechowa.
Przekazy to nam utrwaliły. Nalegali na to, żeby biskupem został Mikołaj, no to początkowo tej zgody nie było, dopiero później zgoda się pojawiła i w ślad za tym oczywiście poszła taka bardzo silna działalność Mikołaja związana z fundowaniem nowych parafii, tworzeniem wielu kościołów na terenie Litwy. Stąd ciekawa postać i w tym zestawie właścicieli Gorzkowa lub osób związanych z Gorzkowem pełni Mikołaj taką ważną rolę, ale oczywiście możemy się też odnieść do innych osób, też interesujących i podobnie ważnych. Tak jak wspomnieliśmy, wyliczyłeś całą plejadę tych właścicieli, jest ich aż 41.
Oczywiście wszystkich wymieniać nie będziemy, tak jak już to zaznaczyliśmy, ale na kilka postaci na pewno warto zwrócić uwagę, poza oczywiście Mikołajem z Gorzkowa, o którym przed chwilą wspominaliśmy. Kolejnym ciekawym właścicielem był Jan Ligenza, który posługiwał się herbem Pułkozic. Zmarł w 1419 roku, czyli no mniej więcej równolegle z tym Mikołajem, o którym wspominaliśmy, żył. Był wojewodą i starostą łęczyckim. O tyle ważną też postacią, że podczas bitwy pod Grunwaldem on dowodził 32. chorągwią naszych wojsk. I jako właściciel Gorzkowa występuje po takiej transakcji, Którą dokonano w 1388 roku, a więc znacznie, znacznie wcześniej niż bitwa pod Grunwaldem, czyli w 1410 roku się odbyła.
I wówczas to Więcyk albo Wanczyk, no różnie tłumaczymy to imię, i Hanka sprzedali za 60 grzywien właśnie Janowi Ligęzie. Całą swoją część własności w Gorzkowie wraz z patronatem nad kościołem. Czyli to było o tyle ważne, że to była taka zasadnicza na pewno część. Gorzków był długo i często dzielony na różne fragmenty i tych właścicieli więc w pewnym momencie było dość wielu. Ale jeśli to był patronat nad kościołem, to znaczyło, że to musi być ta zasadnicza część. No i później często w źródłach, ale musimy pamiętać o tym, że no właśnie to są takie źródła, które się zachowały, czyli zapiski sądowe, więc moglibyśmy wyciągnąć błędny wniosek, że cały czas się procesował o coś Jan Ligenza i niczego więcej nie robił.
No oczywiście nie mamy innych źródeł, które by nas informowały o tym, co robił właściciel, stąd musimy się koncentrować na tych wydarzeniach. I wiele razy pojawia się Jan Ligenza jako ten, który o coś ma pretensje. Między innymi na przykład w 1396 roku Wystąpił w sporze z Mikołajem, który się zwał Jaźwiec, a on pochodził z Krzyszkowic, o zaoranie 400 brust właśnie w Gorzkowie. Później był w kolejnym sporze z Dominikiem z Zagórzyc. Później znowu Jurek z Koczanowa sprowadził świadków przeciwko Janowi Ligenzie. O dziedzinę właśnie w Gorzkowie. No i ci świadkowie stwierdzili, zapis jest taki, gdzie wszystkiego zapewne nie zrozumiemy, ale może najważniejsza myśl się pojawi, bo zapis jest taki, że ten wojewoda nigdy nie bil
No więc dość to trudne jest i skomplikowane. O co tu właściwie chodzi? No ale to słowo choćby nigdy nie bil, czyli nigdy nie był. Tutaj w Gorzkowie jako ten, który był właścicielem, ani gospodarzem tutaj nie był, tak ci świadkowie zeznali. Tym niemniej po jakimś czasie, na przykład w roku 1401, też okazało się, że Jan Ligenza miał jakieś dwie części, dwie łąki po swoim ojcu w Gorzkowie. A jednak Dominik i Mikołaj Zagórzan oddalili pozew Jana Ligenzy do tych łąk. Starał się o ich odzyskanie. Czyli coś tam się działo skomplikowanego w okolicy Gorzkowa.
To jest rzeczywiście teren urodzajny. I jeszcze w dodatku piękny, no bo te wzniesienia, wąwozy, pagórki, dolinki, cieki, interesujące strugi. Wszystko to powoduje, że nie tylko się pięknie tutaj gospodaruje, ale i też po prostu mieszka i żyje. Stąd też nic dziwnego, że tak wielu tych właścicieli się pojawiło. Wśród nich między innymi w okresie reformacji Byli też przedstawiciele rodziny Cikowskich, a myśmy kiedyś nieraz o nich wspominali, że jak mówimy o reformacji, to to jest właśnie taka rodzina, która bardzo mocno sprzyjała temu ruchowi i nie ulega wątpliwości, że Mikołaj Cikowski Oni się posługiwali herbem Radwan, czyli tym samym herbem, którym posługuje się rodzina Przybkowskich z Jędrzejowa, też związana właśnie z tą reformacyjną działalnością kiedyś w przeszłości.
No to przed nami jeszcze jedna porcja właścicieli. Wspomnieliśmy tutaj wcześniej między innymi Jana Ligenzę. No i tutaj wszystko by wskazywało na to, że on jednak lubił się sądzić, bo te informacje, które mieliśmy to właśnie z tych dokumentów sądowych. No ale skoro nie ma innych, to wiadomo, że z takich też wiedzę naszą czerpiemy. Ale mamy też jeszcze inne dziedziny życia, w których zapisali się właściciele Gorzkowa, no bo między innymi pod koniec XVI wieku pojawili się tutaj Pieniążkowie, to taka znana rodzina pieniążków z Króżlowej. Żeby może przybliżyć ten problem i ten ród, to możemy powiedzieć, że jest na przykład w naszym regionie taki szlak turystyczny imienia Krzysztofa Skróżlowej Pieniążka Herbu Odrowąż.
To jest szlak prowadzący z Żarczyc do Nagłowic, żółty, mający 25 kilometrów. Więc przedstawiciel tej rodziny pieniążków, akurat Jan, ale właśnie Herbu Odrowąż z Króżlowej, piszący się, był właścicielem Gorzkowa. Tutaj mamy Nagłowice, a bardzo, bardzo na południe przecież leżący Gorzków w naszym regionie. Natomiast jak mówimy też o tych innych dziedzinach, to warto wspomnieć, że w XVII wieku znana rodzina Morsztynów weszła w posiadanie Gorzkowa. Najpierw to był Jan Morsztyn, a potem Jan Andrzej Morsztyn, czyli Bardzo znana postać, jeśli mówimy o literaturze. Jego utwory znajdują się w różnych kanonach lektur, chociaż raczej unika się tych, z których on słynął też w swoim czasie, bo między innymi napisał ponad 200 erotyków.
który wtedy istniał w Gorzkowie pod wezwaniem św. Małgorzaty i wiemy, że był drewniany, że była kamienna posadzka, że był malowany strop, że były cztery okna, że były trzy ołtarze. Podobnie jak teraz, chociaż później z tego kościoła z XVIII wieku mamy informację o pięciu ołtarzach. Dzisiaj są tylko trzy, a wtedy właśnie w XVII wieku to był ołtarz ukrzyżowania Najświętszej Marii Panny i oczywiście patronki, czyli świętej Małgorzaty. Nad wejściem do kościoła wtedy znajdowała się dzwonnica drewniana z dwoma dzwonami. Teraz dzwonnica jest obok, czyli mamy taką sytuację, że nie stanowi całości ze świątynią.
W ogóle nie dostrzegamy, że wydaje nam się, że od samego początku tak kościół wyglądał. Teraz jest pokryty blachą, ale jeszcze kilkadziesiąt lat temu był to gont. Jeśli chodzi o gont, to pozostał tylko na takiej smukłej wieżyczce, która jest sześcioboczna i pokryta jest właśnie gontem, więc widać nawet po tych rozmiarach sygnaturki, że jest to takie wykorzystanie, Dużych możliwości zarówno strzechy budowlane, jak i zapewne też właściciela. No i ta dzwonica, o której wspominaliśmy, mająca ściany pochyłe nieco, więc one się zwężają ku górze. Może nie ma widocznej izbicy, czyli tej części, gdzie dzwony były umieszczane w górnej części, po to, żeby się ten dźwięk dobrze rozchodził, to były to zwykle otwory okienne wykonane.
I ta izbica wychodziła bardzo często poza lico głównej konstrukcji, tego słupa głównego. Tu akurat nie mamy wyodrębnionej tej izbicy, no ale widać ją wyraźnie, że również ona się tutaj znajduje. Dach namiotowy, taki czterospadowy, jak to często w dzwonnicach wygląda. Natomiast jeszcze właśnie jak się przyjrzymy kościołowi, to widać wyraźnie zarówno na zewnątrz, jak i wewnątrz, że są tak zwane pilastry, czyli to jest wychodzący ze ściany taki element konstrukcyjny przypominający filar, przy czym on nie ma żadnego znaczenia użytecznego, czyli konstrukcyjnie może istnieć budowla bez pilastrów, ale estetycznie pilastry wpływają na zróżnicowanie przestrzeni i na ten wymiar estetyczny budowli.
I takie pilastry właśnie bardzo okazały, są zarówno wewnątrz jak i na zewnątrz. Ich kapitele, czyli te głowice w górnej części, są w taki charakterystyczny sposób wykończone, jakby podwójne S, jakby splatały się dwa S. Więc bardzo ładnie to tak interesująco wygląda. No i oczywiście jest na podmurówce kościół postawiony, jak to drewniane kościoły, zawsze żeby to się dobrze trzymało, szczególnie tutaj w tym terenie, gdzie skały zbyt często na powierzchnię nie wychodzą, więc trzeba było o to zadbać. No i nawet już jeśli jesteśmy na zewnątrz, to kościół zaprasza do tego, żeby podziwiając to, co widzimy do tej pory, jednak spojrzeć też na to, co jest w środku. Wiemy już jak kościół pod wezwaniem świętej Małgorzaty wyglądał i wygląda z zewnątrz, no to teraz czas przybliżyć słuchaczom to co zastaniemy w środku.
Musimy niestety pamiętać, że akurat trwa remont. Spotkałem właśnie ostatnio panią, która nawet w późne sobotnie popołudnie jeszcze pracowała. Chcąc te wszystkie prace remontowe przyspieszyć i w części prezbiterialnej, bardzo też interesującej, ciekawej, nie zobaczymy całej urody świątyni, tym bardziej, że ołtarz główny został zabrany do odnowienia. Więc nie zobaczymy takiego barokowego krucyfiksu. No i nie zobaczymy też obrazu patronki, który nad tym krucyfiksem się znajdował. A on jest o tyle interesujący, że te atrybuty świętych w ikonografii chrześcijańskiej zawsze są o tyle interesujące, że pozwalają nam na rozpoznanie świętego, nawet jak nie wiemy wcześniej pod czyim wezwaniem może być na przykład kościół albo czyja figura religijna stoi.
Tym bardziej, że na terenach rolniczych, a przecież na takim terenie się teraz znajdujemy, Różnego rodzaju przysłowia sprzyjały popularności świętych. No i mówiono na przykład ten dzień świętej Małgorzaty, to jest 13 lipca, i mówiono, deszcz na świętą Małgorzatę jest orzechą na stratę. Albo w dzień świętej Małgorzaty pierwsze gruszki do chaty. Więc tak może było właśnie, że ta Małgorzata od początku tutaj była patronką, ale oprócz tego jeszcze warto zwrócić uwagę na inne elementy wyposażenia kościoła. Tak jak wspomnieliśmy, warto zatem zwrócić uwagę również na inne elementy, te które znajdują się we wnętrzu naszego kościoła. No bo oprócz tego ołtarza głównego, którego nie ma, ale wkrótce wróci, po lewej stronie jest ołtarz Matki Bożej.
Bardzo interesujący, odnowiony już, więc widać jak wspaniale będą wyglądały elementy wyposażenia całego kościoła po odnowieniu. I widać też na bocznej ścianie, nieco dalej od tego obrazu, że on kiedyś był przykryty srebrną sukienką. A więc naprawdę ten kult Matki Bożej, nie tylko św. Małgorzaty, ale Matki Bożej musiał być tutaj mocno rozwinięty. Świadczą o tym liczne wota, informacje też. Teraz już nie będziemy mogli wszystkiego przytoczyć, ale właśnie nawet z XVII wieku taka szczegółowa informacja dotycząca cudownego uzdrowienia za wstawiennice Matki Boskiej obecnej w tym obrazie, takie informacje są nam znane. Po drugiej stronie jest jeszcze nieodnowiony ołtarz św. Józefa.
Kościół św. Małgorzaty mamy już umówiony w naszym dzisiejszym Gorzkowie, ale tutaj warto też zwrócić uwagę na współczesne elementy, które znajdują się w tej miejscowości, elementy patriotyczne nawiązujące do czasów choćby II wojny światowej. No i dalej, do odległej też przeszłości, a to wszystko zobaczymy, kiedy od kościoła przejdziemy na cmentarz. Cmentarz przylega do muru kościelnego i zresztą od razu w tej części, jak jest prezbiterium, widać ołtarz polowy, a na prawo od ołtarza, gdy stoimy tyłem do kościoła, widać takie trzy duże grobowce, potężne, monumentalne, z XIX wieku. Jeden to jest grób rodziny Zakrzeńskich i Zwierkowskich, No i tutaj warto zwrócić uwagę przede wszystkim na nazwisko, które się pojawia, Hubal Dobrzańska, bo tablica informuje nas, że jest tutaj pochowana Zofia z Zakrzeńskich,
Pokazano wszystkie 23 dopasowania. Transkrypcja generowana automatycznie i niesprawdzana ręcznie — może zawierać błędy.
Kliknij, aby znaleźć fragmenty, w których pada.